E, laska, przySTOPuj trochę, obudź w sobie wewnętrznego McKwacza xD)
Strona 70 / 100
Mnie też się pieniądze nigdy nie trzymały, teraz jakoś się udaje odkładać. W lutym czeka mnie duży wydatek, ubezpieczenie auta to zapłaty 😐 mam nadzieję jednak, że uda mi się to zapłacić bez ruszania oszczędności.
@LadyFlower małymi kroczkami w końcu się wkręcisz i naprawdę dostrzeżesz, że jednak warto. Mi pomagają też konta na instagramie z tematyką zero waste. Daleko mi do minimalizmu, ale jakoś przewijanie tych kont na głównej pomaga mi się ocucić od tych wszystkich okazji, promocji i pięknie reklamowanych rzeczy.
Mnie się nigdy, przenigdy pieniądze nie trzymały, więc uważam, że jak ja daję radę to każdy da 😂 naprawdę!
Ja za styczeń jestem z siebie dumna. Dłużył mi się niemiłosiernie, dwa razy wydałam kasę na żarcie na mieście. Nadprogramowo kupiłam tylko zestaw z vianka, bo się opłacało. Na konto oszczędnościowe trafiło 500 zł, i dokładnie 520 mam teraz na normalnym. Zamierzam jeszcze 100 przelać na oszczędnościowe, kupić mamie prezent na urodziny i reszte zostawić już jako kasę na wakacje. Wypłatę mam do 10.02 i mam nadzieję, że nic mi już nie wyskoczy wiele razy chciałam kupić buty, albo jakiś sweterek, ale patrzyłam, patrzyłam i mówiłam sama do siebie "stara, na co Ci to znowu?"
Na luty planuję tylko kupić płaszcz na wiosnę lub oversizową kurtkę jeansową, jeszcze nie zdecydowałam.
Mam nadzieję, że do wzięcia tego kredytu na wymarzone M uzbieram sporą sumę, bo na wkład własny mamy (tyle ile zakładamy, że weźmiemy kredytu) i chcę mieć taką luźną kasę, którą przewalę bez żalu na meble i tak dalej
Ja zamówiłam dwie pary butów na royalfashion po 16 zł. Jestem ciekawa czy to wgl się nadaje do chodzenia 😂
Ja kupiłam sobie na wyprzedaży mom jeans i bluzkę. Miałam nie kupować nic... no ale cóż. Nie mam nic na swoją obronę Bluzkę mogłam odpuścić, ale mom jeans w obecnym rozmiarze to bym mój must have.
Tak poza tym dzielnie się trzymam i naprawdę ograniczyłam swoje „potrzeby”.
Od przyszłego miesiąca dodatkowo oszczedzam na wakacje. Już wykupiliśmy wycieczkę, więc... przynajmniej jest cel / nazbierać na resztę zapłaty żeby nie ruszać oszczędności małżeńskich
Jestem dumna! Byłam dziś w galerii po prezent dla chłopaka i kupiłam sobie tylko puder, ale musiałam go kupić, bo mój na wykończeniu. Za to poszalałam trochę w Auchanie i nakupowałam niepotrzebnych słodyczy, ale już i tak pół sukcesu osiągnięte
Idę w czwartek z koleżanką do SH, bo dawno nie byłyśmy tam gdzie pracowałyśmy, a tam są takie fajne rzeczy
Trzymajcie za mnie kciuki, żebym dużo nie kupiła
Kupiłam ostatnio tusz do rzęs, ale akurat koniecznie potrzebowałam no i dzisiaj zrobiłam zakupy w SH, ale tylko za 28 zł, a do tego zamówiłam bluzę, chociaż jest przeceniona ze 130 zł na 60 zł i dostałam jeszcze dodatkowo 3 zł rabatu
I ja wczoraj przystopowałam się na Alie! Nie zgadniecie co mialam w koszyku i wyrzuciłam to ostatecznie, chociaż i tak pewnie jeszcze zamówię! Czapke banana na głowe dla kota , nie pytajcie po co mi to
udało mi się przystopować miały być zakupy na Ali i się powstrzymałam - brawa dla mnie
Ostatnio trochę dużo wydałam, ale zaczęły mi się kończyć zapasy kosmetyczne 🙈 O ile żeli pod prysznic mam na kilka miesięcy, to balsam mam w zapasie jeden, a peeling ostatni w użyciu, więc trzeba będzie znowu kupić. Ale włączył mi się tryb sknery, i najchętniej na nic bym nie wydawała 😂
No i w końcu kupiłam sobie buty, zdecydowałam się na Nike, a że druga para była 30% taniej, to dałam się rodzince namówić i kupiłam od razu dwie pary ♥️
Z dwojga złego lepiej być dusigroszem niż rozrzutnikiem. Wiem co mówię, bo mnie się nigdy pieniądze nie trzymały i potrafiłam kupować na zasadzie "o, jakie to ładne, chcę to". Milion ciuchów nie ubranych ani razu, przeterminowane kosmetyki i full kasy zostawionej na żarcie w mieście, kiedy lodówka pełna. Od listopada świadomie (no, może chociaż bardziej świadomie) kupuję dla siebie rzeczy. Trzy razy się zastanowię, zanim coś kupię. Nauczyłam się sobie odmawiać, mega to oczyszcza. Zrozumie mnie chyba każdy, kto wchodził na stronę jakiejś drogerii i lekką ręką wydawał 400 zł na kosmetyki, bo przecież tego nigdy nie miałam i chcę spróbować.
Ja ogólnie wydaję dość racjonalnie pieniądze, nie kupuję drogich rzeczy, ale na wyprzedażach nie potrafię sobie odmówić. Mam w sumie trzy skarbonki i konto oszczędnościowe i to, co tam ląduje jest dla mnie nie do ruszenia. Czasem na gwałt potrzebuję gotówki w domu, bo np zapomniałam wypłacić, a kurier pod bramą, to ruszę to co odłożone, ale za chwilę sobie oddaję. Mój chłopak czasem się ze mnie śmieje, że jestem żyła albo Żydek i w sumie trochę racji tu jest
Dokładnie! Takie chowanie kasy pomaga. Ja to zawsze żyłam od jasnego wpływu do drugiego, a teraz odkładam zawsze parędziesiąt złotych i nazbierała się ładna sumka.