E, laska, przySTOPuj trochę, obudź w sobie wewnętrznego McKwacza xD)
Strona 41 / 100
Ja odkąd zaczęła się kwarantanna wydałam tyle kasy, ze... głowa mała. A teraz zamiast się ogarnąć i próbować oszczędzać to dręczą mnie dwa tshirty Eleven story, no i co ja mam zrobić?
Pojechałam dzisiaj do miasta, gdzie mamy castoramę wybrać lampę na sufit i te ścienne przy łóżku. A obok casto stoi action. Weszłam po segregatory, bo od miesiąca wszystkie dokuemnty walają się na blacie w kuchni, bo co chwila coś wyciągamy i przekładamy podczas załatwiania i ogarniania rachunków przez telefon. No i wymyśliłam sobie, że kupię ładne segregatory i podzielę na DOM, PRACA, RACHUNKI. Jak szłam z segregatorami do kasy to przypomniała mi się @Karolinnaa i jej actionowe maseczki poleciałam na kosmetyki, sfrustrowana szukałam tych maseczek, przegoniłam babę co się zastanawiała nad jakimś kremem do rąk i kucnęłam przy rych maseczkach. 3 zł za maseczkę w płachcie. ALE JAK?! wzięłam chyba z 5, na próbę, i schowałam do teczki (bo teczkę też kupiłam), żeby K nie kłuło w oczy. Chociaż nie powinien narzekać, bo z wielką ochotą korzysta z moich maseczkowych zapasów. Wydałam jakieś 5 dych, na segregatory i maseczki i teraz zaczynam mieć wyrzuty, że to nie artykuły pierwszej potrzebyz tak samo jak ciuchy, na które tyle kasy ostatnio wydałam.
Wydała kilka stów w Zarze, ale dla mnie tylko jedna rzecz 😋 reszta dla syna! Zobaczymy co będzie pasować, a co będzie trzeba odesłać. Mam jeszcze kilka rzeczy na liście chciejstw ale przy tym robię przelew na OKO co by coś odłożyć
Zamówiłam sobie czarne rurki z Beshka na Zalando, ale kosztowały tyko 45 zł.
Ja mam tak, że nie zaglądam K do portfela, a on mnie. Ale jak widział, że mnie trochę ponosiło to rzucał komentarz w styly "ale po co ci 3 para butów w tym miesiącu", a ja się za to nie obrażałam. To tak samo, jak ja na niego psioczę, że potykam się o kable i kabelki, a on właśnie zamawia kolejny, bo jest mu potrzebny do podłączenia jakiegoś sprzętu. Serio, życie z IT to wieczne kable
W każdym razie spowiadam się z kolejnych zakupów ciuchów i uroczyście przysięgam, że na miesiąc koniec. W kwietniu wydałam na siebie prawie 450 zł (na couchy bez których mogłabym żyć) i jest mi troche dziwnie, że wracam na stare tory wydawania kasy. Aczkolwiek nie po to tyle teraz pracuję, nie grozi mi głodowanie od 1 do 1 i kurde raz w roku mogę chyba
Moja reakcja była taka sama... jak by mi facet robił problemy, że wydaję swoje pieniądze, to bym doszła do wniosku, że z tym związkiem jest chyba coś nie halo No chyba, że faktycznie bym ogarnęła, że to ze mną coś nie halo i najwyższa pora ogarnąć jakiś odwyk
Zalezy, z ktorego konta sie placi hahah Kiedyś zamowilam na zalando 3 pary butów i kliknelam, ze place blikiem. Nie spojrzalam tylko, ze bylo konto męża na bliku domyslnie ustawione, on akurat wyszedl na śmietnik. Wraca i mowi, czy to moje zakupy na 300 zl hahahaha A ja sie zastanawialam, czemu nie mam potwierdzenia w aplikacji.
dla mnie te pomniejszone paragony, informacje, że to z punktów lojalnościowych itd, żeby mąż nie robił afery to żenada . Nie wyobrażam sobie, że ktoś miałby mi robić problemy z tego, na co wydaję MOJE pieniądze
Gdzieś kiedyś widziałam taką opcję w jakimś sklepie, również oferowali dorzucanie fejkowego paragonu/faktury z cenami mniejszymi o połowę
Dzięki kwarantannie i temu, że nie przechodzę codziennie obok sklepów wydaję trochę mniej
Haha patrzcie to, ostatnio byla tu podobna rozmowa. :p
Deezee napisalo w opisie, ze zastanawiaja sie, czy nie wprowadzić takiej opcji haha (strzelam, ze to raczej humorystyczny akcent :p)
to wiadomo z tymi dużymi opakowaniami czy jakimiś rzeczami, które mogą dłużej leżeć - u nas też tak jest. Ale i tak mam zawsze zawał, jak patrzę na paragon, gdy wróci z zakupów. Już je przede mną chowa.
Mój wczoraj rozpisał nam jadłospis do końca miesiąca i na podstawie tego zrobiliśmy zakupy. Zostały nam jeszcze warzywa i owoce, a i tak wydaliśmy 400zł. Ale też nie wszystko zjemy w tym czasie, bo np. duże opakowania mięsa zamroziliśmy, tak samo jakieś sosy itp będą na dłużej. Mój za to uwielbia takie szybkie zakupy, chociaż kwarantanna je zastopowała, ale też sporo wydawał w Żabce na zachcianki
Hahaha ach ci faceci!
Moj mi wczoraj kupil moje ulubione piwo, ktore kosztuje chyba z 10 zl za 0.3 Sama tez je sobie kupuje, ale raz na pół roku.
A u mnie właśnie przez to siedzenie w domu zostaje bardzo dużo pieniędzy - normalnie wydawałam je na knajpy. winiarnie, wyjścia ze znajomymi, a teraz siedzę w domu, więc te wydatki automatycznie odpadły.
Co do zakupów spożywczych nie widzę, żebym więcej wydawała niż normalnie, ale zazwyczaj robię zakupy co dwa tygodnie, a na bieżąco dokupuje jedynie warzywa i owoce no i pieczywo. Teraz chleb piekę sama, a owoce i warzywa zamawiam do domu od lokalnych rolników - super opcja .
Kolejny plus dla mojego portfela to fakt, że absolutnie nie mam ochoty na zakupy, więc nic mnie nie kusi. Od miesiąca dwie pary butów wiszą mi w koszyku i jestem coraz bliższa decyzji, że wiosenne buty mi się nie przydadzą . Jedyne z czym poszalałam, to nasiona, sadzonki no i wyposażenie do tego - dało mi więcej frajdy niż nowe buty .
Niestety na jedzenie idzie bardzo dużo pieniędzy zwłaszcza, że wszystko podrożało, a nie jem żadnych kawiorów czy innych rarytasów. Owoce i warzywa są bardzo drogie, na szczęście w zeszłym tygodniu zrobiłam swój warzywnik, ale to tylko niektóre z produktów które lubię. Dużą część pieniędzy z moich zakupów spożywczych pochłaniają słodycze bo niestety nie umiem ich sobie odmawiać, ale lubię piec ciasta więc czasem to mi wystarczy. Znowu mam ochotę kupować jakieś głupoty na allegro, które nie są mi niezbędne do życia jak np. białe trampki, to nic że mam 10 innych par. Jak narazie się trzymam i nic już do wypłaty nie chce kupować.
U nas to samo, K potrafił wrzucać do kosza swoje zahcianki, a potem szczęka mi opadała przy kasie jak słyszałam kwotę do zapłaty. Od początku kwietnia chodzę sama, on zostaje w aucie albo potem schodzi po zakupy po prostu. Mam wrażenie, że wydaję połowę mniej
Sam przykład z wczoraj, wróciłam z pracy, przed prysznicem powiedziałam, że robię mu niespodziankę i może zamówić pizze na dowóz, wybór pozostawiam jemu. Poszłam się kąpać, on zapłacił online, a potem tylko pizze odebrał spod drzwi. Przy drugim kawałku zobaczyłam rachunek na blacie - najdroższa pozycja z menu, aż mi w gardle stanęła