E, laska, przySTOPuj trochę, obudź w sobie wewnętrznego McKwacza xD)
Strona 27 / 100
Ja jestem na etapie oszczrdzinia na auto. Wymyśliłam sobie zachciankę, ale pracuje po to żeby coś z tego mieć. Mamy też osobny "fundusz" z N na który wpłacamy pieniądze które idą na remont domu. 😉
ja już zaczęłam cisnąć konkretnie swoje oszczędności..
jak są większe wydatki nie planowane - niestety oszczędności ruszam. dla mojego portfela strzałem są dojazdy do pracy 50 km w jedną stronę.
pociesza mnie fakt, że w tym miesiącu będę jeździła mniej i więcej wleci na oszczędnościowe. gdyby zamknęli jednak galerie handlowe - to już w ogóle będą oszczędności. wystawiłam mnóstwo ubrań na Vinted, teraz jednak jakoś ciężko idzie ze sprzedażą..
szafa się opustoszyła, ale postanowiłam sobie kupować ubrania typowo basicowe. żadnych wymyślnych ubrań, które założę raz albo wcale..
najbardziej potrzebne i do wszystkiego
o wow! ale miło! rzeczywiście kiedyś opisywałam swój system . U mnie sprawdza się super .
a z takich oszczędnościowych wtop to... odkąd pamiętam chciałam zrobić pewną operację poprawiająca wygląd, ale przede wszystkim komfort psychiczny. Zaczęłam na to oszczędzać już na studiach, chociaż oszczędzać to duże słowo, bo nie byłam wtedy zbyt zorganizowana i po prostu co jakiś czas wrzucałam do słoika przeznaczonego na ten cel różne kwoty . Kiedy zaczęłam pracę, słoik wypełniał się znacznie szybciej, a ja nawet nie myślałam, czy nadal marzę o tym celu, czy nie, oszczędzałam trochę z przyzwyczajenia Kiedy jakiś czas temu podliczyłam kasę i okazało się, że kwota jest już zebrana, dotarło do mnie, że wyleczyłam się totalnie z tego, co chciałam zrobić .
Teraz uważam, że bardzo dobrze się złożyło, że wtedy nie miałam kasy na ten cel, bo ostatecznie okazało się, że wydatek był zbędny .
Ale ja nie zapisuje konkretnych wydatków - jestem za leniwa.
Pisze tylko, jakie mieliśmy wypłaty (bo się waha w zależności od miesiaca), ile mamy kasy do wydania (z rodzieleniem na konto i gotówkę), a na koniec miesiąca liczymy ile wydaliśmy, na ile nam starczyło z budżetu i ile ostatecznie oszczedzilismy. Ale kompletnie bez spiny.
Co Do gaszenia świateł, to mam fiola, w przeciwieństwie do męża, więc tylko z miną zabójcy oświadczam, że ma się ruszyć i zgasić.
Ja gotować nie lubię, więc jedzonko na wynos 💚💚💚💚💚, ale odkąd mąż przestał jeździć w delegację, to jednak więcej gotujemy. Dla mnie samej sie kompletnie nie opłacało.
My mieliśmy tak fajnie odłożone pieniążki i jak się wali to wszystko. Najpierw laweta 1600 zł, później nowy silnik 4500 zł, jeszcze takie drobne oleje i nie tylko około 500 zł. No i dzisiaj się dowiedziałam, że rozrząd 1300 zł do roboty 😭
I jak tu odłożyć cokolwiek 😞
Trzy razy miałam podejście do takiego zeszytu, wklejałam tam paragony i nawet zakreślałam, co było nirzbędne, a co zachcianką, ale po paru miesiącach to porzucałam. Teraz jedynie spisuję miesięczne opłaty, to pozwala mi kontrolować czy nie zużywamy czegoś za dużo niż w poprzednim miesiącu. I to śmieszne, ale jak kestem świadoma wydatku, to zawsze staram się zużywać mniej wody, albo pamiętam, żeby wszędzie gasić światła i żeby nie grał bez celu telewizor w którymś z pokoji. Niedość, że kontroluje w ten sposób rachunki to (tak sobie wmawiam) jestem kroplą w morzu ochrony o środowisko.
I jedzenie na wynos to u nas też temat rzeka, oboje kochamy pizze, więc jak tylko jesteśmy w jakimś mieście, gdzie jest nowa pizzeria to bez wachania idziemy po dwa warianty smakowe. Od moemntu kiedy wróciliśmy do miasta, po zakupie mieszkania, batdzo czesto wybieramy żarełko na dowóz, zwłaszcza jak wracam zajechana z roboty i zamiast coś gotować, wolimy pójść na łatwiznę i zamówić z dostawą pod drzwi. @wenkka
Może jak zacznę spisywać też miesięczny wydatek na jedzenie na wynos to też w jakiś sposób spróbuję to kontrolować
Zainspirowałam się trochę Tobą, bo kiedyś opisywałaś właśnie sposób w jaki rozdzielasz kasę
Oby nam się te fundusze wakacyjne udało wykorzystać w przyszłym roku, ze spokojną głową
Jak ja zrezygnowałam z zakupu marzenia kamizelki futerka to Ty rezygnujesz z kozaków! Zwłaszcza, że aktualnie znowu zamykają nas w domach
Mi jest ostatnio ciężko stwierdzić czy wystarczająco dużo oszczędzam czy nie.
Z jednej strony przez koronawirusa odpadło trochę wydatków - karta semestralna na komunikację miejską, jedzenie w biurze (pracuję z domu), do rodziców jeżdżę rzadziej ale na dłużej, więc mniej wydaję na bilety kolejowe. Ciuchów staram się też kupować mniej, bo z racji tego że chodzę głównie w starszych domowych ubraniach, to te wyjściowe wolniej się zużywają.
Z drugiej strony ostatnio mam coraz więcej zachcianek - mam trochę więcej czasu więc bardziej skupiam się na wyglądzie mojego planera i czasem dokupuję do niego jakieś pierdoły (potrzebne lub nie). Siedząc tyle czasu w domu częściej kupuję przekąski lub zamawiam jedzenie, co nigdy nie wpływa dobrze na budżet . No i kusi mnie zmiana telefonu, co będzie już zdecydowanie większym wydatkiem.
Trzecią stroną tego medalu jest fakt, że to jest chyba pierwszy taki moment w całym moim życiu gdzie czuję się stabilna finansowo i mogę sobie pozwolić na większe wydatki, nawet jeśli są to moje fanaberie - bo nie mam też już nad sobą rodziców, którzy widzą na co wydaję pieniądze i komentują. Staram się odkładać jak najwięcej, różnie z tym czasem bywa, bo wciąż opłacam studia zaoczne no i wynajem. Samej mnie na wkład własny jeszcze długo nie będzie stać Dobrze że mój M. odkłada dużo więcej, bo i więcej zarabia, razem może nam się uda
wiem, że nie powinnam pisać tego akurat w tym wątku, ale...
ja w tym miesiącu np. nie chciałam sobie żałować, dostałam pierwszą wypłatę w nowej pracy, bardzo fajna sumka i pomyślałam, kupię sobie coś, nie będzie mi szkoda. No i zamówiłam 7 rzeczy w h&m, 3 na zalando, a zostawiłam tylko jedną... co prawda część była za duża, ale na część mi było szkoda hajsu ale chyba i tak finalnie udało mi się dużo odłożyć, gdyby nie dojazdy do pracy i paliwo, pewnie odłożyłabym jeszcze więcej
Ja jestem zadowolona z ostatnich kilku miesięcy, odkąd w końcu założyłam dwa dodatkowe konta - oszczędnościowe i takie, gdzie trzymam pieniądze na pierdoły typu słodycze, kosmetyki i ciuchy. Na trzecim koncie trzymam zawsze coś na nagły wydatek, żeby pod żadnym pozorem nie ruszać pieniędzy z konta oszczędnościowego. Jak na razie system sprawdza się świetnie i wydaję coraz mniej ❤️ Najlepiej funkcjonuję jeśli mam do dyspozycji niewielką sumę, tak więc na koncie "na pierdoły" nigdy nie mam więcej niż 150zł i wychodząc z domu zabieram ze sobą tylko kartę do tego konta Dużo rozważniej wydaję pieniądze i za każdym razem będąc w biedrze trzy razy zastanowię się, zanim coś kupię ❤️
Z oszczędzania w tym roku jestem zadowolona w 2021 chcemy zaoszczędzić jeszcze więcej 😊 Na ubrania nie wydałam w tym roku bardzo dużo, na kosmetyki raczej też. Najwiecej na pewno na jedzenie o jedzeniowe zachcianki 🤭🤣 Pod koniec roku prawdopodobnie będzie dość spory zwrot z biura podróży za wakacje, które nam odwołano więc też odrazu pieniążki lecą na konto oszczędnościowe
super system! ja organizuję finanse bardzo podobnie
jestem bardzo zadowolona z tego roku, już w tym momencie udało mi się odłożyć sporo więcej, niż zakładałam do końca roku. fundusz wakacyjny idzie na rekord, bo w tym roku nawet go nie ruszyłam - wszelkie wyjazdy nie wchodziły w grę
Ja od września prowadzę zeszyt, w którym notuję wysokość naszych wypłat, ile zostawiamy kasy na wydanie, a na koniec miesiąca liczę, ile zaoszczędziliśmy i czy zmieściliśmy się w wyznaczonym budżecie. W październiku zmieściliśmy się na styk, ale może dlatego, że m.in. wydałam 600 zł na lekarza i badania.
Ja w sumie nie wydaję jakoś dużo kasy na pierdoły, ale dużo schodzi nam na pewno na zakupy spożywcze i na jedzenie na mieście. Teraz restauracje zamknięte, więc będzie tego trochę mniej, ale jednak i tak zamawiamy na wynos.
Ogólnie jednak jestem zadowolona. Oszczedzamy więcej niż wydajemy, więc jest okej.
No to super. Jednak wszystko zależy od sytuacji. My na dobrą sprawę moglibyśmy na wkład własny odłożyć w 3 lata, ale wszystko szło na wynajem. Stąd moje zdanie. Kolejny wydatek to Młoda.
No i co najważniejsze - cena mieszkania. Wiadomo że szybciej kupisz kawalerkę w kamienicy w małym mieście, niż nowe, 80 metrowe w Warszawie. Mieszkanie mieszkaniu nierówne.
@sailor jestesmy dowodem na to, że nie mieliśmy na wkład własny w lutym, wtedy kupiliśmy mieszkanie wspólnymi siłami mieliśmy bardzo dużo. Mój kuzyn w tym samym czasie kupił mieszkanie o połowe tańsze, ale też z wkładem własnym - no i tu fakt, że on z rodzicami mieszkał, ale ma 24 lata, nie 30 to prawda, że cięzko jest w Polsce z mieszkaniami i są okropnie wysokie ceny, ale przy dobrej organizacji i odmawianiu sobie trochę można jednak odłożyć.
Życzę Ci powodzenia przy odkładaniu pieniędzy na wkład własny. W naszym kraju jest to rzecz niemalże niemożliwa. Chyba że do 30 r.ż mieszka się z rodzicami i 90% wypłaty odkłada
Ja muszę przyznać, że na tą chwilę jestem zadowolona z tego roku. U mnie w pracy sezon był udany, więc dodatkowe pieniądze wpadły. Co prawda u męża były delikatne cięcia, ale jakoś tego nie odczuliśmy.
Udało nam się też kupić drugie auto.
Bardziej przeraża mnie fakt że im więcej zarabiamy - tym więcej wydajemy. To jest do poprawy.
@OrzechOwa235 dokładnie o to mi chodzi! były w gazetce od czwartku, moja mama w piątek robiła mi zakupy, bo jesteśmy uziemieni i była za tą herbatą w dwóch biedrach. Może dali dopiero od dzisiaj, ale obejdę się już smakiem, nie będę mamy znowu wysyłać