Motywacja 😊
Strona 10 / 43
Zrobiłam rano jogę do syrenki, a właśnie wróciłam z ziemniaków, myślę że doprawiłam porządnie
Pierwszy dzień z rowerem stacjonarnym za mną. Jak na razie walczę o lepszą kondycję i żeby nogi przestały mnie boleć, bo po kwarantannie mam z tym duży problem. tak w ogóle to mam nowy rower od wczoraj więc jeszcze dobrze sobie go nie ustawiłam Miałam rok w przerwy w jeżdżeniu odkąd stary wyrzucilam.
Ja nie miałam czasu ćwiczyć niestety i dopiero we wtorek się uda bo wyjeżdżamy na pare dni . W ogóle jakoś gorzej mi zaplanować czas żeby ćwiczyć
Ostatnio w ogóle nie mam czasu na ćwiczenia w związku z ostatnimi przygotowaniami do matury (cieszcie się, że macie to za sobą serio.... a mogłam iść do liceum i mieć to za sobą już ) i ogarnianiem paru spraw w związku z pracą chyba przerzucę się z ćwiczeniami codziennie na chociaż 3 razy w tygodniu... trzymajcie kciuki, żebym chociaż na tyle miała silę/czas/motywację
Joga rozciągająca do lotosu już za mną, mimo to, że lotos robię od lat to miło było się porozciągać przed najbliższymi godzinami przed komputerem
Dzisiaj dałam radę, byłoby więcej, ale zaczynało mnie boleć kolano, więc sobie darowalam. Dzisiaj 10,5 km, ponad 40 minut na orbitreku 😁
Dzisiaj nie dałam rady poćwiczyć, bo mnie kolano bolało i brzuch, ale jutro już trochę trochę dam radę
Dzisiaj zrobiłam summer legs , boczki i pupę z Tiffany. Nadrobiłam tym wczorajszy dzień wiec niedziela wolna . Muszę jeszcze sobotni dzień odrobić bo zapomniałam , ze wyjeżdżamy w sobotę i wracamy w poniedziałek wiec nie będę miała jak ćwiczyć
Standardowy zestaw dzisiaj (ogólne+brzuch+rozciąganie) i powiem wam, że myślałam, że nie dam rady, ale jakoś przetrwałam brzuch i potem rozciąganie to już była bajka
Myślałam, że nie dam rady dzisiaj poćwiczyć, a się okazało, że jednak dałam radę. 52 minuty - 12 km 💪
Dzisiaj chyba nie dam rady poćwiczyć , wiec w niedziele poćwiczę sobie w takim razie