E, laska, przySTOPuj trochę, obudź w sobie wewnętrznego McKwacza xD)
Strona 11 / 100
Dziś totalne szaleństwo, największy do tej pory przelew na Oszczednosci wysłany 💪🏼 Wydane również 110 zł w Ross 😬🤭
Kolejny tydzień to i kolejny przelew Tym razem 26,57 leci na Oko. Łącznie od początku wyzwania zaoszczędzone : 594,32 zł
Po zakupowych szsleństwach wracam na dobre tory 50 złoty wylądowało w skarbonce, a dzisiaj przelew na 14 złotych! Od momentu, kiedy ruszyłyśmy z wyzwaniem mam 138 złoty dodatkowo odłożonej kasy
Dawno mnie tu nie było i chyba czas wrócić... Mój zakupoholizm zaszedł tak daleko, że w najbliższym czasie jadę po nową szafę, bo do starej już nic mi nie wchodzi...
Ja nie mogę zrobić podsumowania stycznia, bo nie pamiętam, ile wrzuciłam do skarbonki Ale łącznie udało mi się zaoszczędzić około 1000zł
Odebrałam spodenki, które wędrują do zwrotu, ale kupiłam na promocji w Zarze spódniczkę z wiskozy przecenioną ze 140 na 25 zł, którą w zeszłym tygodniu, w innej galerii, dmuchnęła mi sprzed nosa jakaś dziewczyna
Tyle się namierzyłam dziś i nic nie kupiłam prócz 3 par butów dla syna 🤭
Byłam dziś w galerii w czterech sklepach i nic nowego ciuchowego sobie nie kupiłam. Co prawda na jedzonko na wynos poszło troszkę, ale nie żałuję
Chyba muszę lepiej się zapoznać z tym wątkiem i trochę tu przycupnąć bo ostatnio strasznie dużo kupuję. Musiałam wymienić całą garderobę i w sumie to pochłonęło spore środki, ale i tak kilka rzeczy poszło z zwykłej zachcianki, a nie potrzeby 🙈
Coraz bardziej mi sie podoba te dodatkowe wyzwanie, od początku roku mam już ponad stówkę, której w ogóle nie odczułam
Jeny, zgubiłam gdzieś jeden tydzień u siebie chyba zaraz prześledzę historię przelewów haha
Edit. Okazało sie, że sobie usunęłam z galerii najaktualniejszą planszę przelewy mi się zgadzają
U mnie to samo: najpierw długo nic, a potem wszystko, jak leci Co prawda to zawsze "mega okazje", ale tak na dobrą sprawę części z tych rzeczy nie potrzebuję. Choć mam wrażenie, że im jestem starsza, tym lepiej mi idzie myślenie nad zakupami .
Generalnie jestem zdania, że pieniądze są po to, by je wydawać, przytaczając moje ostatnie notatki ze studiów: jedyne sensowne, co możemy z pieniądzem zrobić, to go wydać, bo wtedy pojawiają się w naszym życiu nowe jakości Najważniejsze, żeby nie stracić płynności finansowej i zawsze mieć tę poduszkę, a życie kloszarda-milionera to nie jest to, czego bym chciała
@hangled a to jest prawda, że w oszczędzanie można się tak wkręcić, że w pewnym momencie odmawia się sobie wszystkiego, nawet podstawowych potrzeb. Co prawda nie oszczędzam na jedzeniu na zasadzie "nie kupię pomidórów, bo są drogie w warzywniaku".
U siebie muszę poćwiczyć nad tym, że albo nie wydaję nic, albo zaczynam wydawać na wszystko (ciuchy, kosmetyki, itp).
Masz rację - oszczędzanie oszczędzaniem, ale nie kosztem zdrowia... U mnie jedyna oszczędność na jedzeniu to po prostu unikanie marnowania.
Ja mam wrażenie że jak się człowiek tak mocno wkręci w oszczędzanie to łatwo przesadzić i potem każda wydana kwota jest traktowana jako grzech, a przecież po to zarabiamy, żeby nasze życie było tez przyjemne. Ostatnio na YT oglądam filmik, w którym dziewczyna mówiła żeby oszczędzać na jedzeniu i nie kupować mięsa, warzyw, owoców bo to jest drogie. I ani słowa o produktach przetworzonych czy przekąskach. Jestem bardzo ciekawa, jak jej dieta przy takich ograniczeniach wyglada.
Tylko to sprawia, że się tak nie zamęczam tym, że zamiast na konto poszło na zakupy. W końcu nie chodzi też o to, żeby żyć jak mnich i wszystkiego sobie odmawiać jak wchodzę do łazienki to podoba mi się widok jaki widzę i wtedy nie myślę, że to mnie kosztowało trochę kaski