Dr. Mola
Maska do twarzy w płacie, Cranberry Muffin, Ujędrniająco-nawilżająca
8 na 10 Użytkowniczek poleca ten produkt
Opis produktu
Maseczka w płachcie stworzona na bazie ekstraktu z żurawiny, o działaniu ujędrniająco- nawilżającym. Przeznaczenie: Skóra, która utraciła elastyczność.
Ekstrakt z żurawiny: bogate źródło witamin, wzmacnia funkcje ochronne skóry, poprawia elastyczność, nawadnia.
Produkt dodany w dniu 11.12.2019 przez juss
Przeczytaj prawdziwe i sprawdzone opinie o Dr. Mola - Maska do twarzy w płacie, Cranberry Muffin, Ujędrniająco-nawilżająca
Dr. Mola Muffin Cranberry, maseczka w płacie. Kolejna przetestowana przeze mnie z której jestem bardzo zadowolona.
Opakowanie ma finezyjnie wycięte w kształcie babeczki.
W nim znajdujemy płat, który jest dobrze skrojony i świetnie nasączony esencją.
Doskonale dopasowuje się do twarzy, nie zjeżdża. Ekstrakt pozostał jeszcze w opakowaniu, więc posmarowałam nim szyję i dekolt. Ma bardzo przyjemny, słodki i owocowy zapach, wyczuwałam nutkę wiśni.
Trzymałam ją na twarzy przez około 20 min i ściągnęłam prawie suchy płat co oznacza, że moja skóra była bardzo spragniona.
Po ściągnięciu maseczki twarz była ujędrniona, nawilżona, a koloryt wyrównany. 😊
Dr. Mola - Maska do twarzy w płacie, Cranberry Muffin, Ujędrniająco-nawilżająca.
Maseczka mieści się w saszetce z fajnym kształtem i grafiką muffinka.
Sama płachta po wyjęciu z opakowania była dobrze nawilżona esencją, która ładnie pachniała.
Była odpowiednio wycięta i podczas aplikacji dobrze przylegała do twarzy.
Moja skóra po jej użyciu była przyjemnie odświeżona, delikatnie nawilżona i wygładzona.
Efekt był krótkotrwały i raczej sama maska była średniaczkiem, do którego bym nie chciała wrócić ponieważ znam lepsze maseczki. ❤️
Maseczka na tkaninie od Dr. Mola z serii muffinkowej .
Jak chyba wszystkie mi znane maseczki od Dr. Mola i ta zamknięta została w cudownie uroczej saszetce . Tkanina mimo iż cienka to bardzo solidna i niemiłosiernie mocno nasączona w esencji . Po wyciągnieciu maski mocno kapało esencją i czuć było sztuczny, słodki zapach. Początkowo zaraz po aplikacji zapach trochę drażnił jednak całe szczęście w miarę szybko się ulotni, a sama maseczka utrzymała się w miejscu zaaplikowanym i nie zjerzdzała. Podczas zabiegu był czuć bardzo subtelne chłodzenie cery, co dodatkowo pozwoliło się zrelaksować. Jako, że wykorzystałam ją rano zaraz po wstaniu pomogła mi zredukować opuchliznę po ciężko przespanej nocy . Po około 15 minutach gdy ją ściągnęłam pozostał spory nadmiar esencji , lepkiej pod palcami, którą ściągnęłam chusteczką higieniczną. Tym razem nie mogłam pozwolić jej wchłonąć się samej . Po kolejnych dwóch minutach delikatny film esencji wchłonął się do końca, a ja sama mogłam zabrać się za makijaż. Maseczka pozostawiła moją skórę delikatną, miękką, gładką oraz nawilżoną. Nie potrzebowałam już dokładać kremu. Cera była gotowa przy pomocy lekkiego boostera do przyjęcia makijażu . Kosmetyk mnie nie uczulił ani nie zapchał .
Żurawinowa maseczka do twarzy Dr. Mola 🥰.
Mam co do niej mieszane uczucia. Jest taka sobie. Nie zachwyciła mnie, ale i nie zniechęciła.
Maseczka zamknięta jest w ślicznym opakowaniu. Płat jest mocno nasączony w płynie, który pachnie bardzo delikatnie. Maseczka jest dobrze wycięta i fajnie przylega do twarzy. Po zastosowaniu skóra jest delikatnie nawilżona i odświeżona, ale nie ma tego efektu wow, na który liczyłam 🥰.
Maska do twarzy w płacie Dr. Mola Cranberry Muffin. Jest to maseczka o działaniu ujędrniającym i nawilżającym. Płachta była dobrze wycięta, dzięki czemu dobrze trzymała się twarzy podczas aplikacji. Do tego była mocno nasączona produktem, który po zdjęciu maseczki wchłaniał się jeszcze przez kilka minut. Twarz była pełna blasku, jędrna i dobrze nawilżona. Podobało mi się działanie tego produktu, także jak najbardziej oceniam je pozytywnie. Maseczkę kupiłam w drogerii Natura.
Zobacz post
Maseczka dr Mola Muffin w przepięknym smakowitym opakowaniu, którą dostałam od kochanej @PatrycjaW❤. Sama dorzucałam te maseczki do paczuszek urodzinowych i niestety nie została ani jedna dla mnie. Byłam więc przeszczęśliwa gdy Patrycja mi ją podarowała bo mogłam ja wypróbować. Zacznę od tego że maseczka była na prawdę porządnie nasączona esencją aż kapało. Pozostała w saszetce esencję użyła jako maseczkę jeszcze moja siostra. Płachta była dobrze wycięta, cieniutka i dobrze trzymała się na twarzy. Zapach trochę nie przypadł mi do gustu bo to taka żurawina specyficzną ale nie przeszkadzał mi bo nie był jakiś intensywny. Najważniejsze co mogę o niej powiedzieć to super działanie. Twarz była na prawdę nawilżona i ujędrniona więc maseczka spełnia swoje zadanie. Nakładając make up tego dnia widziałam że buzia wygląda na prawdę promiennie i świeżo.
Zobacz post
Dr. Mola - Maska do twarzy w płacie, Cranberry Muffin, Ujędrniająco-nawilżająca
Maseczka, którą dostałam jeszcze z okazji moich urodzin od @carlax.
Maska jest w płacie, posiada świetne opakowanie w formie "muffinki" z kolorową posypką i sosem.
Płat jest bardzo cienki, dobrze wycięty i mocno nasączony serum.
Ma delikatny, słodki zapach, ale wg mnie mało przypomina żurawinę.
Serum z płatu szybko wchłania się w skórę - jednak nie całkowicie- nadmiar wsmarowałam w buzię, szyję oraz dekolt.
Mocno nawilża buzię, wygładza ją i bardziej uelastycznia.
W sumie- całkiem przyjemny kosmetyk, także fajnie z zewnątrz wyglądający- wary uwagi.
Maska do twarzy w płacie Cranberry Muffin, Dr. Mola. Opakowanie z motywem babeczki zachęciło mnie do jej użycia, ale niestety kosmetyk okazał się bublem. Zadaniem maski było nawilżenie i ujędrnienie skóry, lecz w moim odczuciu efekty były słabe. Skóra po użyciu była delikatnie nawilżona, ale na krótko. Ujędrnienia żadnego nie zauważyłam. Zapach maseczki był ledwo wyczuwalny. Jedyne za co mogę pochwalić ten produkt, to fajna, cienka płachta, która była mocno nasączona, odpowiednio wycięta i nosiło się ją wygodnie. Szkoda więc, że efekty po użyciu były marne.
Zobacz post
PACZUSZKA URODZINOWA #7
Dzisiaj dotarła do mnie OGROMNA i ciężka paczuszka od Kochanej Karoliny @carlax.
Zastanawiałam się czy do pudełka nie nawrzucała kamieni, bo jak szłam z nią przez osiedle to nie powiem- pare razy musiałam stanąć by złapać oddech.
Nie wiem czy wystarczy mi znaków, by całą paczkę opisać, ale muszę Wam napisać, że jedna rzecz mnie wzruszyła, a mianowicie książka z dedykacją. To wiele dla mnie znaczy - takie rzeczy są dla mnie warte więcej niż najdroższe kamienie świata - takie rzeczy chwytają w serce i własnie tak było tutaj. Jest to książka pt. "Cała Prawda", autora Dan Gemeinhart. Na pewno przeczytam i zostanie ze mną na zawsze. Poza tą wyjątkową książką otrzymałam list- na którego BARDZO długo czekałam, to on jako pierwszy się pojawił w mich rękach i zanim zaglądnęłam do paczki przeczytałam go. Na list odpiszę po świętach i w styczniu poleci z paczką urodzinową do Karoli. Na marginesie książka była ostatnia- na dnie i powiem, że zrobiła na mnie ogromne wrażenie - to chyba było celowe - DZIĘKUJĘ.
Teraz czas na kolejne cuda, które znalazłam w tym pudle:
Kilka cukiereczków - pewnie za niedługo będzie po nich tylko sam papierek.
Japońska, sypka herbatka "SENCHA". Podobno zielona (moja naj) z lekko cytrusowymi nutami - mniam, mniam. Zapakowana jest w urocze, świąteczne pudełeczko-puszkę.
HOMLA - Ogromny, śliczny kubek. jest dość ciężki i porządny. podoba mi się jego napis "ENJOY YOURSELF". Komplet do herbatki.
Ozdoby - ogromne, wiklinowe serce- muszę znaleźć gdzieś na nie miejsce, ale może zawiśnie na mojej szafie - przy uchwycie oraz śliczną, stojącą choinkę z drewna- która ozdobi mi szafkę , ale też niejedno zdjęcie.
Elite Spa - Oczyszczająca gąbka KONJAC do ciała. Dla mnie totalna nowość.
Yankee Candle - Snowflake Cookie - Samplerek. moje małe marzenie- miałam zamiar kupić sobie taki wosk lub sampler.
BOLTZE Lights - Arioma - Świeca w ślicznym szkle- zamykana złotą pokrywką Zapach kaktusa i szałwii. Chyba będzie relaksujący wieczór.
Śliczny choker/wisiorek- jeszcze nie otwierałam by sprawdzić w kolorze złota od H&M (zapakowany był w pudełko z reniferkiem).
ECOntour -Tęczowa gąbka do makijażu. Super - poprzednia właśnie się zniszczyła.
Próbeczki: Bielenda, Sylveco i Organique - zapakowane wraz z wisiorkiem. Próbki ostatnio zużywane są przeze mnie tonami. Niektóre już znam, ale lubię je, więc super, ze do nich wrócę.
FLORIS - Sól do kąpieli- bocheńska - Morska. Czeka mnie ciepła kąpiel.
Małe, urocze mydełko w kształcie serduszka. Jest przesłodkie, będę myła nim ręce.
Maseczki (w sporej ilości):
BeBeauty x2 : Ekspresowa i Oczyszczająca. Znam i średnio się u mnie sprawdziły, ale wrócę do nich- być może zmienię zdanie.
Lirene - Rozświetlająca z białą perłą. Chyba tej jeszcze nie używałam.
Missha - W płacie z ogórkiem. Orzeźwienie- poza tym lubię takie kosmetyki z ogórkiem.
Dr. Mola - Muffin - kolejna w płacie, ale z żurawiną. Dla mnie nowość z tych muffinkowych serii. polubiłam maseczki tej marki.
Haruharu - Liftingująca w płacie z jagodami Maqui. Dla mnie totalna nowość- to opakowanie robi wrażenie.
Cafe Mimi - w pudełeczku z witaminami. Kolejna nowość -śliczne opakowanie i myślę, ze dość praktyczne.
Bielenda Vanity - kompres po goleniu. Lubię do niego wracać, ostatnio bardzo podrażniam skórę przy goleniu- przyda się.
Fuss Wohl - Maska do stóp. Super - przyda się po złuszczeniu.
PINIO - mydło/ciastolina do kąpieli o zapachu gruszki. To ci nowość- będzie owocowo i ma podobno niespodziankę.
Altapharma - Sól do kąpieli - Ziołowa. Super- idealna na rozgrzanie podczas kąpieli.
PINIO - musująca kula do kąpieli - Magic. Jestem jej ciekawa- podobno też ma niespodziankę.
NIUQI - #BodyFood - Krem do rąk z olejem marula. Kremów do rak nigdy dość- ostatnio dużo zużywam (szczególnie w mojej pracy w szpitalu).
BeBeauty - Flower Musk - Mgiełka do ciała. Słodki, kwiatowy zapach - mmmm - zapach trafiony. Mgiełki raczej zużywam latem, ale myślę, ze teraz też się nią popsikam kilka razy.
Dove - Silk Glow - Żel pod prysznic, nawilżający. Już kiedyś miałam i sprawdzał się super. Będzie idealny dla mojej obecnie suchej skóry.
Douglas - Magical Winter - Mini lotion do ciała o ślicznym zapachu. Super opakowanie, jestem ciekawa jak nawilża skórę.
Jeszcze raz bardzo mocno dziękuję Karolinie za tą wypasioną paczkę urodzinową. lepszych urodzin nie mogę sobie wymarzyć. Moja 30 będzie wyjątkowa dzięki Tobie również Karolino. Czas teraz na testy.
Maski do twarzy w płacie od Dr.Mola, które kupiłam ostatnio w Rossmannie. Ogromnie spodobały mi się ich opakowania, jak i również zachęciły mnie ich owocowe zapachy, więc musiałam je koniecznie wziąć. Dostępnych było chyba około 30 różnych masek tej marki, że w sumie nie wiedziałam co brać, bo było tak kolorowo, ale ostatecznie wybrałam dla siebie 3 wersje. Pierwsza z nich to maseczka na bazie ekstraktu z malin, o działaniu rewitalizująco-nawilżającym. Kolejna stworzona została na bazie wyciągu z żurawiny, a jej zadaniem jest ujędrnienie i nawilżenie. Ostatnia powstała na bazie ekstraktu z borówek i jest o działaniu nawadniająco-przeciwutleniającym. Nie wiem, która mnie kusi najbardziej, bo każda mnie bardzo ciekawi, zwłaszcza, że te maseczki chyba nie są za długo na rynku, bo niewiele informacji można o nich znaleźć w internecie. Każda z nich była na promocji i kosztowała 5.99zł, a ich normalna cena to 7.99zł.
Zobacz postPodobne produkty









