Dr. Mola
Maska do twarzy w płacie, Blueberry Muffin, Nawadniająco-przeciwutleniająca
9 na 10 Użytkowniczek poleca ten produkt
Opis produktu
Maseczka w płachcie stworzona na bazie ekstraktu z borówek, o działaniu nawadniająco- przeciwutleniającym. Przeznaczenie: Wszystkie rodzaje skóry.
Ekstrakt z borówek: nawilża oraz chroni przed szkodliwymi czynnikami środowiska zewnętrznego.
Produkt dodany w dniu 11.12.2019 przez juss
Przeczytaj prawdziwe i sprawdzone opinie o Dr. Mola - Maska do twarzy w płacie, Blueberry Muffin, Nawadniająco-przeciwutleniająca
Babeczkowa maseczka na tkaninie od dr. Mola.
Tkanina wykonana z dobrej jakości materiału została zamknięta w uroczej saszetce z nadrukiem babeczki. Tkanina jest cienka i świetnie nasączona w esencji. Pierwsza, z której esencja nie kapała. Słodko pachniała jagodami, a pod palcami wydawała się lepka. Aplikacja tkaniny przebiegła bardzo sprawnie, łatwo ją było dopasować do kształtu twarzy. Nałożona raz trzymała się przez cały zabieg. Po około 20 minutach ściągnęłam tkaninę, a nadmiar esencji pozostawiłam do wchłonięcia się. Kosmetyk ładnie nawilżył skórę twarzy pozostawiając ją matową. Pozostawiła delikatny, lepki film, który ściągnęłam za pomocą chusteczki higienicznej. Cera była po tej czynności gładka i delikatna. Maseczka mnie nie uczuliła ani nie zapchała. Z pewnością jeszcze nie raz po nią sięgnę.
💜 Dr. Mola. Blueberry Muffin Sheet Mask. Nawadniająco-przeciwutleniająca.
Design maseczek Dr. Mola zachęca do zakupu i do przetestowania. Kolejna, która wpadła w moje ręce to wersja borówkowa. Maska zamknięta jest opakowaniu przypominającym muffinkę borówkową. W środku opakowania znajduje się mocno nasączony płat, który jest dobrze wycięty. Nakładanie maski na twarz jest łatwe i bezproblemowe. Maska cały relaks dobrze trzyma się buzi, nie zsuwa się ani nie odkleja. Trzymałam ją na buzi aż wyschła. Buzia po jej ściągnięciu lekko się kleiła, była obudzona. Dotykając skóry czuć było doskonałe nawilżenie, moja skóra tą esencję wypiła i dzięki temu była dobrze nawodniona.
Maseczka do twarzy w płacie Dr. Mola - Blueberry Muffin
Maseczkę tę kupiłam w drogerii Natura razem z innymi wersjami. Nie widzę zbytniej różnicy w działaniu pomiędzy tymi wersjami, pomimo ich różnego działania. Mam wrażenie, że wszystkie fajnie działały jeśli chodzi o nawilżenie skóry, wyrównanie kolorytu i sprawienie, że cera była promienna i przyjemna w dotyku. Z tej maseczki również byłam bardzo zadowolona. Jak zwykle trzymałam ją na skórze około 15 minut, a po tym czasie jeszcze przez chwilę reszta produktu wchłaniała się w skórę. Cera była odżywiona, pełna blasku i miękka w dotyku. Płachta była również dobrze wycięta i mocno nasączona emulsją. Bardzo fajny produkt!
Dr. Mola, Maseczka w płachcie stworzona na bazie ekstraktu z borówek
Uwielbiam maseczki tej marki, dla mnie są naprawdę super. Wersję borówkową dostałam od Kochanej @kkosarska. Maseczka ma bardzo cieniutką płachtę, dosłownie przykleja się do skóry, że prawie jej nie widać . Jest dobrze wykrojona, nie musiałam jej za bardzo dopasowywać. Płachta jest mocno nasączona serum, a w saszetce były jeszcze pozostałości, które wklepałam w szyję i dekolt. Zapach był rewelacyjny , pięknie pachniała borówkami. Od razu po nałożeniu na twarz poczułam ukojenie i mocne nawilżenie, które utrzymywało się przez cały czas aplikacji. A trzymałam ją o wiele dłużej niż zaleca producent, płachta przez cały czas była mokra. Po ściągnięciu płachty moja buzia była rewelacyjna, nawilżona, jędrna, mięciutka, naprawdę super. Bardzo polecam
Maseczka w płacie Dr. Mola Muffin Blueberry. Ostatnio miałam długą przerwę w używaniu wszelkich maseczek i to była pierwsza, po którą sięgnęłam. Zacznę od początku. Nie ma zbyt wiele produktu w saszetce, ale i tak udało mi się końcówkę wycisnąć i wklepać już po zdjęciu maseczki, więc w sumie to na plus. Wyjmując płat zauważyłam, że była ona bardzo dziwnie złożona i zawinięta, tak że dobre 5 minut próbowałam ją rozłożyć i nawet trochę chyba ją podarłam w trakcie . Gdy to już się udało mogłam ją w końcu nałożyć i była bardzo dobrze wycięta i fajnie się dopasowała do twarzy. Poczułam chłodną ulgę na twarzy. Liczyłam jeszcze na jakiś ładny zapach borówek, ale nic takiego nie czułam. Zapachu brak. Jest to maseczka nawadniająco-przeciwutleniająca, ciężko ocenić jej działanie. Uważam, że buzia była fajnie nawilżona, ale produkt słabo się wchłaniał i potem twarz była lepiąca nawet jak już wszystko wyschło. Mogła być lepsza, ale też nie była jakoś specjalnie najgorsza. Raczej już jej nie kupię.
Zobacz post
Dobry wieczór kochani , dzisiaj do przychodzę z taką oto maseczką . Ta cudowna babeczka to maseczka w płachcie o działaniu nawadniająco-przeciwutleniającym , świetnie nawilża i odżywia oraz chroni skórę przed czynnikami zewnętrznymi a dodatkowo jest na ekstrakcie z borówki amerykańskiej . Dodatkowym atutem jest to,że możemy ją stosować 2-3 razy w tygodniu . Produkt nie wymaga spłukiwania , a nadmiar maseczki delikatnie wklepujemy w buzię . Koszt około 5 zł w Rossmanie , sprawdziła mi się super także mogę wam polecić 🌸💜
Zobacz post
DR. MOLA. Muffin. Blueberry Muffin Sheet Mask. Kolejna urocza babeczka, aż zjadłabym jakąś babeczki lub ciasteczko. Maseczka ma działanie nawadniająco-przeciwutleniające a została stworzona na bazie ekstraktu z borówek. Maseczka ma ładny ale delikatny zapach. Nie ma problemu z płatem maski, dobrze się trzyma i nie odkleja sie. To już ostatnia maseczka z tej serii, którą testuje i trochę szkoda bo są bardzo fajne ale szkoda że nie mają żadnego nadruku. Maseczkę dostałam oczywiście od @jusstinkaa w paczuszce świątecznej za co bardzo dziękuję. Po 15 minutach ściągnełam maseczke a resztę esencji wmasowałam w skórę twarzy, którą dość szybko się wchłoneła. Przed użyciem miałam kilka zaczerwień na twarzy a po maseczce nie były już tak zaczerwienione, twarz gładziutka, czego chcieć więcej.
Zobacz post
Denko #1.
Od końca grudnia postanowiłam, że będę zużywać swoje zapasy kosmetykow. To moje pierwsze denko na Dresscloud i pierwsze w tym roku. Kosmetyki przedstawione na zdjęciu zużyłam od poniedziałku do niedzieli, czyli dzisiaj.
Na zdjęciu znajdują się:
👉 Olejek do kąpieli z firmy Farmona - przyznam szczerze, że średnio przypadł mi do gustu. Barwi wodę na czerwono, ale jakość nie zauważyłam innych efektów. Raczej nie kupię.
👍 Maska do włosów z firmy Biovax - sprawdziła się u mnie i na pewno jeszcze nie raz po nią siegne, włosy po niej są bardzo fajne, miękki w dotyku i ładnie pachna. Kupię ponownie.
👉 Pielęgnujący olejek do kąpieli z firmy Kneipp - olejek ma ładny zapach, starczy mi na dwa razy, ale przyznam szczerze, że nie zauważyłam, żeby jakoś lepiej wpływał na skórę. Raczej nie kupię go ponownie.
👍 Maseczka do twarzy z firmy Perfecta - jest ona z węglowa glinka i peelingiem. Bardzo fajnie się u mnie sprawdziła. Maseczka na samym początku mnie piekła, ale później moja twarz się do niej przyzwyczaiła i nic mi nie było. Maseczka fajnie odżywia twarz, sprawia, że staje się ona miękka. Kupię ponownie.
👎 Żel do mycia twarzy i oczu z firmy Tołpa - zużyłam go, bo szkoda było mi go wyrzucić, ale kompletnie się u mnie nie sprawdził. Twarz miałam czerwona, szczypała mnie i nie była gładka jak po innych żelach. Nie kupię ponownie.
👎 Żel myjący + peeling + maska z Garnier - dostałam kiedyś próbki tego kosmetyku, ale przyznam szczerze, że nie przypadł mi do gustu, twarz mnie po nim bardzo piekła i okropnie śmierdzi. Nie kupię ponownie.
👎 Konfetti z Balea - były w kalendarzu adwentowym i kompletnie nie przypadły mi do gustu. Płatki w kształcie czapeczek Mikołaja. Spodziewałam się czegoś lepszego, a kompletnie nic nie robiły z ciałem, nie chciały się rozpuścić i woda była po nich klejąca. Nie kupię ponownie.
👍 Maseczka do twarzy z firmy Dr. Mola - przyznam szczerze, że pierwszy raz używałam ta maseczkę i na pewno nie ostatni. Bardzo przypadła mi do gustu, była mocno nasączona i bardzo fajnie pachniało. Kupie ponownie.
👍 Maseczka do twarzy z firmy Selfie Project - użyłam ja któryś raz z kolei i przyznam szczerze, że akurat ta bardzo się kleila, ale inne z tej serii przypadły mi do gustu. Ale moze za długo ona leżała. Kupię ponownie.
Przyszła pora aby napisać wam coś na temat tej oto maseczki od firmy Dr. Mola którą zakupiłam jakiś czas w Rossmannie za około 5zł i jest ona nawadniająco- przeciwutleniająca, maseczka ta jest w płachcie więc nie trzeba się babrać, była mocno nasączona bo aż z niej kapało. Jedyny minus tej maseczki to trochę źle wykrojona ale da się to przeżyć, moja maseczka o dziwo mocno pachniała i zapach utrzymywał się aż do samego końca a z tego co czytałam to nie wszystkie mają aż taki wyczuwalny zapach no może ja trafiłam na taką serię ale to mi nie przeszkadza bo zapach jest bardzo przyjemny. Po zastosowaniu maseczki skóra jest mięciutka gładka i odżywiona. Jestem bardzo zadowolona z jej działania a samo opakowanie już zachęca do zakupu.
Zobacz post
Maseczka Muffin, która kupiłam sobie w Rossmannie jakiś czas temu za 5 zł. Jest ona borowkowa, przyznam szczerze, że ma przyjemny aczkolwiek delikatny zapach, który jest ledwo wyczuwalny. Jest to maska w plachcie, jest bardzo mocno nawilżona, aż z niej kapie. Rozprowadzilam sobie ją delikatnie rollerem, dzięki czemu twarz lepiej wchlonela maseczkę. Po nałożeniu maseczka daje lekkie uczucie chłodu.
Po zdjęciu maseczkę należy wklepac w twarz, która jest nawilżona, delikatna i rozświetlona. Szczerze mówiąc u mnie się ona sprawdziła i pewnie jeszcze przetestuję ja nie raz i inne jej zapachy.
Maska do twarzy w płacie Blueberry Dr. Mola. Płachta jest odpowiednio wycięta, dobrze dopasowuje się do twarzy. Jest mocno nasączona, ale po nałożeniu na twarz nic nie spływa. Liczyłam na mocny jagodowy zapach, ale ten był sztuczny, niezbyt podobny i ledwo wyczuwalny. Skóra po maseczce była zauważalnie nawilżona i wygładzona. Był to jednak efekt krótkotrwały.
Zobacz post
Maski do twarzy w płacie od Dr.Mola, które kupiłam ostatnio w Rossmannie. Ogromnie spodobały mi się ich opakowania, jak i również zachęciły mnie ich owocowe zapachy, więc musiałam je koniecznie wziąć. Dostępnych było chyba około 30 różnych masek tej marki, że w sumie nie wiedziałam co brać, bo było tak kolorowo, ale ostatecznie wybrałam dla siebie 3 wersje. Pierwsza z nich to maseczka na bazie ekstraktu z malin, o działaniu rewitalizująco-nawilżającym. Kolejna stworzona została na bazie wyciągu z żurawiny, a jej zadaniem jest ujędrnienie i nawilżenie. Ostatnia powstała na bazie ekstraktu z borówek i jest o działaniu nawadniająco-przeciwutleniającym. Nie wiem, która mnie kusi najbardziej, bo każda mnie bardzo ciekawi, zwłaszcza, że te maseczki chyba nie są za długo na rynku, bo niewiele informacji można o nich znaleźć w internecie. Każda z nich była na promocji i kosztowała 5.99zł, a ich normalna cena to 7.99zł.
Zobacz postPodobne produkty











