Koronawirus - zbiór przemyśleń w świetle ostatnich wydarzeń
Strona 87 / 241
wydaje mi się, że wprowadzą zakaz wychodzenia bez potrzeby. tak jak było na początku, nie wiem czy to widziałaś, ale jak wprowadzili to zaostrzenie w przemieszczaniu się to na stronie chyba MZ? albo Sanepidu było, że to nie jest czas na spacery i wychodzimy tylko z potrzebą. A potem to zmienili na to, że spacery raz dziennie są dozwolone, bo są zaspokojeniem potrzeb ludzi. Więc rodzinki jeżdżą nad wodę, do parku, do lasu . Słyszałam, że Park Śląski pozastawiał główne alejki i pisał oświadczenie, żeby ludzie nie przychodzili...
raport dzienny testów
https://twitter.com/MZ_GOV_PL/status/1244557601548963841/photo/1
46 607 - liczba przebadanych próbek
porównanie danych pokazuj, że w ostatniej dobie wykonano: 3758 testów, czyli jest spadek
analiza stąd: https://docs.google.com/spreadsheets/d/1ierEhD6gcq51HAm433knjnVwey4ZE5DCnu1bW7PRG3E/htmlview?usp=sharing
jestem bardzo ciekawa, co jeszcze wymyślą bez wprowadzania stanu nadzwyczajnego...
od jutro podobno zaostrzenie ograniczeń, przez to że w parkach, nad wodą itd jest pełno ludzi, nie wiem co jeszcze mogą zrobić.
To lepiej żeby nie jedli i nie kupowali? Nie bardzo rozumiem. Też muszę chodzić do pracy dla dobra ogółu i też robię jedne duże zakupy, żeby jak najbardziej ograniczyć wyjścia. Nie wiadomo kiedy to wszystko się uspokoi, w najlepszym razie pod koniec maja, większość małych przedsiębiorstw padnie. Drastycznie wzrośnie bezrobocie, ceny poszybują do góry, siła nabywcza złotówki już mocno leci w dół - więc mnie zupełnie nie dziwi, że ludzie starają się jakoś przygotować.
Najgorsze ze u siebie w miescie nie moge kupic od trzech dni nigdzie papieru toaletowego bo mi sie powoli w domu konczy
Ludzie robią zapasy, ale nikt nie pomysł, że ktoś to jedzenie musi wyprodukować. I tak właśnie działa mechanizm, ludzie wykupują na potęgę , sklepy zamawiają 3 razy więcej ludzie na produkcjach maja więcej pracy . Widziałam po zamówieniach u mnie 😱😱. Biedronka oszała , Kaufland oszał.
Ja zrobiłam większe zakupy zanim wróciłam do domu na wieś... Tylko dlatego, że w Lublinie jest taniej w biedronce niż w biedronce w Garwolinie (to miasto jest blizej Wawy, stąd kosmiczne ceny). Zwiozłam to do domu i wszyscy zadowoleni.
Tak! Zapasy z głową, a nie kupować po nie wiadomo ile i później wyrzucać jedzenie 😞
No mnie robienie zapasów tez nie dziwi. @pluszowa tzn. powiem tak - kupowanie 20 kg ryżu jest PRZESADĄ, kupowanie 10 opakowan papieru toaletowego jest przesadą. Ale robienie zakupów na cały tydzień nie jest przesadą - mieszkam na wsi, zamknęli nam biedrę 3 km od nas, więc musimy jeździć 12 km. To jest motywacja do tego, żeby robić te zakupy rzadziej i bardziej przemyślane.
Jak sama mieszkałam w akademiku w Lublinie, to musiałam robić zakupy kilka razy w tygodniu, bo zwyczajnie miałam mało miejsca w lodówce na zapasy na tydzień. 3 rok tak się już męczę. Dlatego właśnie wróciłam do domu. Bo co ja bym robiła w tym akademiku, nie wiadomo kiedy to cholerstwo się skończy.
Ja też.
Zresztą ja nawet przed epidemia robiłam zakupy na tydzień czy dwa.
A dlaczego? Ja wole kupic wiecej i miec to w domu niz wychodzić 3x w tygodniu na zakupy.
https://wyborcza.pl/7,155287,25815131,bezrobotni-na-tarczy-antykryzysowej.html Ciekawy temat
Od mojej cioci szwagier ma koronawirusa.. Zaraził się w szpitalu w Częstochowie.. 😞