Koronawirus - zbiór przemyśleń w świetle ostatnich wydarzeń
Strona 68 / 241
Im dłużej się siedzi w domu, tym słabsza odporność. Stres zmniejsza odporność. Niestety.
Wartościowy materiał do obejrzenia: "Czy człowiek maczał palce w powstaniu koronawirusa?" - https://www.youtube.com/watch?v=mz_P7dkvhP0
I rzeczowy komentarz spod filmu, pozwolę sobie zacytować: "tak, to możliwe, że na jakimś nietoperz z SHC014 zrobił kupę na chorego pangolina w klatce niżej, a wirus po rekombinacji dostał się do ludzkiego płynu ustrojowego podczas ćwiartowania mięsa łuskowca. możliwe też, że ktoś kto chciałby wyhodować SARS-CoV-2 wcale nie szukałby patogenu maksymalnie śmiercionośnego, o ile jego celem byłaby recesja i lockdown rynków, a nie depopulacja. pomijając, że na dłuższą metę niższa śmiertelność wśród zarażonych może dać wyższy bilans ofiar, bo wirus bardziej skuteczny w uśmiercaniu doprowadza do wybicia dostępnej puli nosicieli, a ten który "trawi" populację wolniej - głębiej ją penetruje - "daje sobie czas" na zarażanie, pokonanie dystansu do kolejnych grup żywicieli. w konsekwencji zawiesza też system ochrony zdrowia, zrywa łańcuchy dostaw, wyczerpuje rezerwy materiałowe, przeciąża systemy komunikacji, blokuje wymianę dóbr i usług itd.
autorzy SARS-CoV-2 - załóżmy roboczo, że istnieją - musieliby być idiotami, żeby zostawić w konstrukcji wirusa oczywiste ślady wskazujące na jego sztuczne pochodzenie. a skoro tak, to niedoskonałości dopasowania białka mogą być częścią projektu... jeśli natomiast chodzi o brak śladów celowego insertu z innych patogenów: jeżeli do stworzenia hybrydy dwóch wirusów może dojść naturalnie (w organizmie zarażonym jednocześnie obiema formami), to czy takiego "naturalnego" połączenie nie można sprowokować w warunkach laboratoryjnych? tak się składa, że w Stanach do niedawna prowadzono badania nad koronawirusami, metodą gain-of-function. opisuje to dość znany obecnie artykuł, opublikowany ...w Nature (nadal online, ale już uzupełniony o ogólnikowe dementi). w ramach tych badań, w 2015 r. uzyskano hybrydową chimerę opartą na SARS, z dodanym białkiem, pozyskanym z wirusa żywiącego się na chińskich nietoperzach podkowcowatych. dzięki tej modyfikacji wirus zyskał możliwość infekcji ludzkiego układu oddechowego (do tego w zasadzie sprowadza się wynik tych badań). w Stanach, w środowisku naukowym, rozpętała się afera o ocenę ryzyka takich eksperymentów. w efekcie, w 2014 umorzono ich finansowanie. niemniej wcześniej rozpoczęte prace były kontynuowane. prowadził je Uniwersytet Karoliny Północnej. ale nie samodzielnie - współpracowali z Instytutem Wirusologii w Wuhan warto zwrócić uwagę, że Instytut dysponuje wspomnianym przez Ciebie labem szczebla BSL-4 od 2015 roku, czyli od czasu odcięcia finansowania badań przez stronę amerykańską. jak widzisz bliskość lokalizacji laboratorium i targowiska nie jest jedyną zbieżnością wiążącą Wuhan Institute of Virology z tematem SARS-CoV-2.
nie forsuję żadnej teorii, zastanawiam się. odniosę się do odpowiedzi, jeśli będą merytoryczne lub cokolwiek wnoszące. jeśli chodzi o potencjalny motyw ataku biologiczno-gospodarczego (tak to nazwijmy) odsyłam do kontekstu geopolitycznego, ze szczególnym uwzględnieniem wojny handlowej na linii USA-China. no i do chińskiej doktryny wojennej Sun Zi pozdrawiam"
Nie dzwonie. Przed kwarantanna byłam 1,5 tygodnia na antybiotyku i zastrzykach i mam też osłabiona odpornosc. Pracuje w domu więc domowym sposobem mam nadzieję że zniknie.
Uważaj na siebie !
Niestety tylko jedna , niby wielokrotnego użytku. Mało , to fakt , ale zawsze to coś . Stwierdzili , ze może wychodzić jedna osoba na zakupy
@zagmatwana A dzwonisz gdzieś z tym?stresujemy się więc odporność tez niższa, ja wychodzę codziennie rano i wieczorem żeby mojego zawozic i odbierać i tez myske ze to efekt takiego wychodzenia, a mam odporność dość slaba. Kurczę ale jednak nawet najmniejszy katar potrafi napedzic strachu.
Ja też wariuje. Mam kaszel, i doszedł katar wczoraj, ale boje się brać leki i w ogóle wkręcam sobie. A w sumie wyszłam w niedzielę w płaszczu łał deszcz i sypał śnieg i przemarzlam i niby wiem że to od tego.
Ja tez już świruje .. Nie lubię mijać się z nikim na ulicy , dotykać kogoś przypadkowo . Zaraz jak słyszę kaszel to popadam w paranoje
U nas burmistrz tez zdecydował się rozdawać maseczki . Ale każde gospodarstwo ma otrzymać jedna maseczkę. Zawsze to coś
Ja juz totalnie fiksuje nie wiem jak WY? Od 2 tyg woze mojego do pracy I wychodząc z ciepłego do zimnego i pozniej z zimnego do ciepłego gryzie mnie gardło (z ktorym mam od lat problemy) i mam lekki katarek, jak jestem w domu w week nie wychodzę jest ok i wkrecam sobie o kurczę A jak zachoruje na koronę, męczące to jest. Gdyby nie wirus to bym nawet na to uwagi nie zwróciła bo to takie normalne tez tak macie ze sobie coś ubzduraciw?
Przyzwyczaiłam się już do chodzenia w maseczce i rękawiczkach, że jak będę musiała bez nich wyjść na dwór będzie mi mega dziwnie...
Również sie zgładzam. I nie oszukujmy się, ale jest mnóstwo zawodów, gdzie ludzie pracują w nocy i święta. Moja mama w tym roku ma dniówkę w Niedzielę Wielkanocną, kilka razy jej wypadła nocka w Wigilię i Sylwestra. Nikt nie narzekał.
Teraz mamy sytuację kryzysową, więc myślę że można kilka nocek poświęcić dla dobra ogółu.
u mnie od wczoraj od 6:15 do 24.
od 7 kwietnia do 10tego będą całą dobę.
Tez to przeczytałam i od razu się poryczałam . Tez się obawiam czy ktoś specjalnie nie wypuścił tego wirusa
Na Facebooku w grupie Biedronka widziałam, że już jest lista biedronek, która są całodobowe. Trochę ich jest.