E, laska, przySTOPuj trochę, obudź w sobie wewnętrznego McKwacza xD)
Strona 77 / 100
My pół roku temu kupiliśmy dafi, w wakacje, bo przy upałam piliśmy na głowę po 3 butelki 1.5l, plastiku cała sterta z tego wychodziła. Dałam radę z dafi jakieś... 3 miesiące. Nie lubię wody bez gazu, chociaż średniego 😭
Moim problemem z kolei są buty... Ale dziś jestem z siebie dumna, bo nie kupiłam butów, choć już miałam je w koszyku .
U mnie to samo: mam dwie butelki Dafi, rodzice mają dzbanek i za jeden ze swoich najlepszych zakupów ever uważam kubek termiczny z Biedronki . Taki zestaw jest naprawdę super.
Ja już nie kupuje wody butelkowej Dzbanek filtrujący i butelka w pełni wystarczają !
Mnie do oszczędności zmotywowało własne mieszkanie, bo z tesciami juz powoli nie wytrzymujemy. Dodatkowo straciłam pracę przez muszę uważniej rozważać na co wydaje pieniądze bo rachunki i szkoła same się nie opłacą.
Poza tym coraz poważniej zastanawiam się nad sporym ogarniczeniem mięsa i nabiału, bo po pierwsze boli mnie trochę to jak te zwierzęta są traktowane plus po przeczytaniu pewnej książki i zobaczeniu tego w liczbach się przeraziłam, a po drugie coraz częściej zaczęłam zauważać że źle się czuje po mleku czy mięsie. No i koniec u mnie z kupowaniem napoi i wody w butelkach, bo nie chce produkować dodatkowych i niepotrzebnych śmieci.
Jak zobaczyłam, ile rzeczy spożywczych mam po terminie, to się wkurzyłam. Nie dość, że zmarnowane jedzenie, to jeszcze pieniądze. Teraz już tylko zakupy z listą
Ja mam to samo.... trochę stopuje mnie tylko opieprzajacy facet ! Jego szafa to jedna szuflada i dwie półki, a moja to wieszaki, z 7 półek, z 5 szuflad...
Dziewczyny dołączam do Was! Co prawda z oszczędzaniem nie mam problemów, mam trzy skarbonki + konto oszczędnościowe, wszędzie regularnie wrzucam jakieś pieniądze. Niestety mam problem z zakupami, nie umiem oprzeć się nowym ubraniom, co z tego, że podobne rzeczy już mam. Szafa w domu pęka w szwach, to samo w akademiku. Ubrania to mój największy problem. Trzymajcie za mnie kciuki!
Ja czekam jeszcze na mojej dwie paczki i w tym miesiącu już postaram się nie kupować żadnych kosmetyków 😂
Wczoraj przejrzałam prawie cały przeceniony asortyment Zalando i wzięłam tylko dwie rzeczy, których mi brakowało Myślę, że na ten miesiąc już koniec zakupów, nie przychodzi mi do głowy nic czego mogłabym jeszcze potrzebować
To fakt: jakoś nie umiałabym sobie wyobrazić Ciebie w takich butach, masz zdecydowanie za dużo klasy Ale u mnie do bluz i plecaka, które zazwyczaj noszę, będą spoko Jeszcze w sumie w TK Max były fajne różowe bluzy Ellesse i chyba Adidas czy coś jeszcze po stówkę, ale już odpuściłam. Kupię kiedy indziej.
A z Milkiem masz troszkę pecha niestety, bo niedawno wszedł do polskiej Sephory Na razie tylko kilka artykułów, ale to znak, że wkrótce może pojawić się więcej. Ogólnie po internecie nt. marki krążą rozbieżne opinie, pewnie mają swe hity i kity, jak wszyscy. Kiedyś w TK Maxx kupiłam za 20 zł rozświetlacz od nich - wiedziałam, że to okazyjna cena, ale dopiero w domu ogarnęłam, jak okazyjna: na stronie producenta był po 24... dolary amerykańskie. A ja kupiłam za 20 zł polskich, deal życia .
No i dziś znowu wydałam, ale to były rzeczy naprawdę potrzebne, bo kupiłam szczoteczkę i impregnat do zamszu. A poza tym dostałam od firmy bon na Święta, więc zdecydowałam się troszkę dopłacić, także od dziś jestem szczęśliwą posiadaczką zegarka Cluse ❤️
Ja dzisiaj kupiłam peeling i antyperspirant bo sie skończyły, pierwsze zakupy kosmetyczne w 2020 😁
A to już niestety wydatki, z którymi nic nie zrobimy. Ja dzisiaj jadę do mechanika i też jakieś 3 stówki mnie pożegnają 🤭
Kiedyś gdzieś czytałam, że buzia przyzwyczaja się do składników. Nie zmieniam codziennie, ale np. tydzień używam deliktaniejszych, żelkowych konsystencji, a kiedy potrzebuje treściwych, to wtedy wjeżdzają kremy z bogatszą konsystencją. Nigdy nie miałam tak, że otwarty miałam tylko jeden krem do buzi...
nie kupiłam dziś nic .. ufff..
za to zalałam autko do pełna, żeby mieć do pracy i 200 zł poszłooo..
Jak opłaciłam jedno mieszkanie, drugie, kaucję i kredyt to zostało mi tak mało pieniędzy, że nie wiem z czego będę żyć