E, laska, przySTOPuj trochę, obudź w sobie wewnętrznego McKwacza xD)
Strona 76 / 100
Ja liczyłam na jakieś 300 zł, zapłaciłam 350, ale fsktycznie jest różnica po ogarnięciu od dołu podwozia 😊 mam plan, żeby teraz tylko zatankować pod korek i koniec wydatków na ten miesiąc. Pomijając drobne zakupy spożywcze.
Dziewczyny zgrzeszyłam! Kupiłam kolejne trzy bluzki w H&M :c na swoje usprawiedliwienie mam tylko tyle, że zapłaciłam 15 złotych, bo resztę miałam na karcie podarunkowej, ale to nadal zakupy ubrań
dziękuję! Właśnie zlożyłam zamówienie, dorzuciłam bloczek polerski, bo mój już w opłakanym stanie.
Przeglądam własnie zakładkę promocje na cocolicie i mam w koszyku dopiero 3 rzeczy, które naprawdę potrzebuję!
Też potrzebuję nowego bronzera i pudru, będę musiała w przyszłym tygodniu skoczyć do drogerii U mnie znowu sprawa wygląda tak, że mieszkam trochę w domu rodzinnym, trochę w akademiku, na każdy weekend jeżdżę do siebie, więc nie chcę mi się targac wszystkiego i mam zazwyczaj podwójnie, teraz skończył mi się bronzer w domu i rozważam czy kupić czy wozić
Ja zawsze popadam ze skrajności w skrajność - najpierw oszczędzam, nie wydaję, ograniczam się ... aż pewnego pięknego dnia wpadam w szał zakupów i ni z gruszki ni z pietruszki kupuję całą nową pielęgnację i np. paletkę o której wiem że nie będę używać ale po prostu mi się podobała. Nie wiem skąd mi się to bierze?!
Muszę zrobić małe zakupy kosmetyczne (podkład, rzęsy, bronzer), ale mam trochę wyrzuty sumienia, bo wszystkie te rzeczy mam w sporym zapasie, a po prostu kończą mi się te najnajnaj... .
@domkapodomka Próbowałaś wodę z sodą oczyszczoną? Mój ojciec namiętnie to pije - soda w wodzie zaczyna musować
A my musimy mieć na naprawę samochodu 1000 zł na marzec i 1000 zł na lipiec..
Co do produktów spożywczych to też miałam z tym ogromny problem, marnowałam na to naprawdę dużo pieniędzy, a masa rzeczy później lądowała w koszu. Bardzo często kupowałam coś, co wydawało mi się ciekawe, jakieś nowe smaki, czy po prostu coś nowego, a później okazywało się to ohydne i szło do wyrzucenia.
Teraz jest już dużo lepiej, chociaż czasami nadal zdarza mi się kupić coś spontanicznie, bo fajnie się zapowiada. Zakupy robię niewielkie za to codziennie, większa zakupy to w moim przypadku więcej rzeczy do wyrzucenia, bo nagle nie mam ochoty na to co kupiłam
Rozważam też zakup dzbanka filtrującego, bo piję właściwie tylko wodę i herbatę, i ilości plastiku mnie przerażają :o Dodatkowo co chwila muszę zasuwać ze sklepu z butlą wody, to też jest męczące
Ja ostatnio też robiłam porządek w lodówce i kilka produktów było po terminie dlatego staram się teraz ograniczać ma zakupach
No właśnie ja robię menu na cały tydzień i dlatego robię zakupy też na cały tydzień, bo tak też nie wiedziałabym co mam kupić i c ok w danym dniu będę jadła ☺️
Ja nie znoszę robić zakupów spożywczych, zazwyczaj robię je codziennie, bo po prostu nie mam pojęcia na co będę mieć ochotę kolejnego dnia. U mnie z jedzeniem jest bardzo ciężko, muszę mieć na daną rzecz ochotę i niestety dużo jedzenia marnuję. Mam ambitny plan żeby od marca zacząć robić sobie menu na cały tydzień i robić zakupy raz w tygodniu, wyskakiwac ewentualnie po bułki do piekarni obok. Odkładam sprawę na marzec, ponieważ styczeń zmierza ku końcowi, a cały luty będę w domu, gdzie nie muszę się tak pilnować, bo jeśli nie zjem czegoś ja, to zje ktoś inny.
Jade do mechanika po auto, zaraz poznam prawdę ostateczną ile mnie wyniesie postawienie na nogi mojej peżociny 😭
Też często wrzucałam jedzenie, dlatego postanowiłam od stycznia robić większe zakupy raz w tygodniu, a co kilka dni iść tylko po pieczywo i jakieś drobne zakupy.
Jedzenie się nie marnuje, a przy okazji jest to duża oszczędność, bo jak chodziłam codziennie do sklepu to sporo wydawałam, bo brałam do koszyka milion dodatkowych produktów, które później wrzuciłam, bo się zepsuły..