Kulturalne narzekanie na rzeczywistość! Uwaga - zawiera offtopy!

Strona 631 / 2920

NowWhat
NowWhat
8.04k•3 lata temu

Miałam fatalny poranek.
Nie mogłam się dobudzić, i w efekcie za późno wstałam. Przez to nie zdążyłam zjeść śniadania w domu, nie zrobiłam też sobie obiadu do pracy, a w domu będę dopiero w nocy. Nie spakowałam też paczki do nadania, więc muszę przeprosić kupującą.
W drodze do pracy pojechałam na stację benzynową - jakiś idiota zostawił auto przy dystrybutorze z gazem i sobie poszedł, czekałam jak głupia prawie 10 minut - nie wrócił w tym czasie...
Potem jeszcze wystałam się w korku, bo zapomniałam ominąć robót drogowych...

OrzechOwa235
OrzechOwa235
4.54k•3 lata temu

Mam stos koszulek a jak trzeba gdzieś wyjść to nie mam co ubrać 😑

sailor
sailor
10.72k•3 lata temu
domkapodomka • 3 lata temu
Niedawno pisałam, że się znowu coś zepsuło w aucie. No to naprawili. Dzisiaj o 9:00 byliśmy w trasie na Wrocek na wizytę do mojego ginekologa. Auto zaczęło szarpać na 1/3 trasy. Wizytę musiałam odwołać, auto dopiero w piątek uda się zostawić na warsztacie, a my 2h czekaliśmy na pociąg, żeby wrócić do domu. K ma drugie zmiany, udało się pożyczyć auto od jego ojca, ale tak to byśmy byli w ciemnej d. Zamiast odkładać na wesele to zacznę odkładać na samochód, bo dzisiejszy dzień nam pokazał, że nie ma co liczyć na to, że jeden samochód zawsze będzie na chodzie i nam wystarczy, zwłaszcza teraz jak mamy 6 tygodniowego ssaka na stanie. Dodatkowo... nadal ciężko nam ogarnąć realia życia z niemowlakiem po tym, jak K wrócił do pracy. On jest zmęczony pracą, ciągłymi odwiedzinami wszystkich, wziął na siebie 99% obowiązków domowych, a ja się denerwuję, że nie wyrabiam ze wszystkim i sama sobie dodatkowo narzucam presję, żeby jego odciążyć, bo jest mi go zwyczajnie szkoda. Doszło do tego, że tak jakby ścigamy się teraz w tym, które z nas jest bardziej wymordowane i ile w domu dodatkowo ogarnęło, w międzyczasie dziecko nam się zepsuło i parzy je gondola, więc od tygodnia nasze spacery kończą się tak, że on córkę niesie na rękach, a ja obok biegnę z wózkiem, a mamy we dwoje jakąś obsesję na punkcie codziennych prób spacerowania. Ten tydzień dopiero się zaczął, a jest i zapowiada się tak męczący, że już oboje jesteśmy przebodźcowani i marzę już o sobocie, kiedy K. będzie miał wolne, odeśpimy, nikogo do domu nie będziemy wpuszczać i jakoś odpoczniemy i się zresetujemy. Musiałam się wypisać, aż mi odrobinę lżej.

Odpuśćcie bo nie dacie rady fizycznie ani psychicznie. Tak jak dziewczyny wyżyj piszą, ograniczcie sprzątanie, odwiedziny i spacery. Jak dziecko wyjdzie na spacer co drugi dzień, to nic się nie stanie. Ono nie ma nawet jeszcze 2 miesięcy więc znajomi i rodzina jeszcze spokojnie zdążą się z nim naspotykać, a Was mogą odwiedzą jak się trochę ogarniecie.
Wrzućcie trochę na luz bo będziecie ciągle sfrustrowani a to się odbije też na dziecku.

dastiina
dastiina
9.15k•3 lata temu

Odliczam dni do urlopu... 😐

unreallove
Nieznany profil
15.71k•3 lata temu

O 5 rano przyszli już rusztowanie rozkładać... 🤦

Zoey6
Zoey6
3.22k•3 lata temu
domkapodomka • 3 lata temu
Niedawno pisałam, że się znowu coś zepsuło w aucie. No to naprawili. Dzisiaj o 9:00 byliśmy w trasie na Wrocek na wizytę do mojego ginekologa. Auto zaczęło szarpać na 1/3 trasy. Wizytę musiałam odwołać, auto dopiero w piątek uda się zostawić na warsztacie, a my 2h czekaliśmy na pociąg, żeby wrócić do domu. K ma drugie zmiany, udało się pożyczyć auto od jego ojca, ale tak to byśmy byli w ciemnej d. Zamiast odkładać na wesele to zacznę odkładać na samochód, bo dzisiejszy dzień nam pokazał, że nie ma co liczyć na to, że jeden samochód zawsze będzie na chodzie i nam wystarczy, zwłaszcza teraz jak mamy 6 tygodniowego ssaka na stanie. Dodatkowo... nadal ciężko nam ogarnąć realia życia z niemowlakiem po tym, jak K wrócił do pracy. On jest zmęczony pracą, ciągłymi odwiedzinami wszystkich, wziął na siebie 99% obowiązków domowych, a ja się denerwuję, że nie wyrabiam ze wszystkim i sama sobie dodatkowo narzucam presję, żeby jego odciążyć, bo jest mi go zwyczajnie szkoda. Doszło do tego, że tak jakby ścigamy się teraz w tym, które z nas jest bardziej wymordowane i ile w domu dodatkowo ogarnęło, w międzyczasie dziecko nam się zepsuło i parzy je gondola, więc od tygodnia nasze spacery kończą się tak, że on córkę niesie na rękach, a ja obok biegnę z wózkiem, a mamy we dwoje jakąś obsesję na punkcie codziennych prób spacerowania. Ten tydzień dopiero się zaczął, a jest i zapowiada się tak męczący, że już oboje jesteśmy przebodźcowani i marzę już o sobocie, kiedy K. będzie miał wolne, odeśpimy, nikogo do domu nie będziemy wpuszczać i jakoś odpoczniemy i się zresetujemy. Musiałam się wypisać, aż mi odrobinę lżej.

Kochana dom to nie muzeum wiem, że każdy by chciał żeby było wszystko zrobione na tip top, ale z małymi dziećmi czasem zwyczajnie się nie da.
Ja też staram się wykorzystać każdą wolną chwilę na sprzątanie czy gotowanie, ale czasami po prostu mi się nie chce i odpoczywam też. Wczoraj jak dzieci poszły na drzemkę spałam też ja i mąż jak wrócił z pracy też.
Ważniejszy jest dla nas też własny odpoczynek. Nie ma co się katować.
Trochę wypoczęty człowiek ma więcej cierpliwości
Co do odwiedzin my ograniczyliśmy te nachalne. A inni jak chcą przyjechać to pytają i tak nam pasuje.

NowWhat
NowWhat
8.04k•3 lata temu
domkapodomka • 3 lata temu
Niedawno pisałam, że się znowu coś zepsuło w aucie. No to naprawili. Dzisiaj o 9:00 byliśmy w trasie na Wrocek na wizytę do mojego ginekologa. Auto zaczęło szarpać na 1/3 trasy. Wizytę musiałam odwołać, auto dopiero w piątek uda się zostawić na warsztacie, a my 2h czekaliśmy na pociąg, żeby wrócić do domu. K ma drugie zmiany, udało się pożyczyć auto od jego ojca, ale tak to byśmy byli w ciemnej d. Zamiast odkładać na wesele to zacznę odkładać na samochód, bo dzisiejszy dzień nam pokazał, że nie ma co liczyć na to, że jeden samochód zawsze będzie na chodzie i nam wystarczy, zwłaszcza teraz jak mamy 6 tygodniowego ssaka na stanie. Dodatkowo... nadal ciężko nam ogarnąć realia życia z niemowlakiem po tym, jak K wrócił do pracy. On jest zmęczony pracą, ciągłymi odwiedzinami wszystkich, wziął na siebie 99% obowiązków domowych, a ja się denerwuję, że nie wyrabiam ze wszystkim i sama sobie dodatkowo narzucam presję, żeby jego odciążyć, bo jest mi go zwyczajnie szkoda. Doszło do tego, że tak jakby ścigamy się teraz w tym, które z nas jest bardziej wymordowane i ile w domu dodatkowo ogarnęło, w międzyczasie dziecko nam się zepsuło i parzy je gondola, więc od tygodnia nasze spacery kończą się tak, że on córkę niesie na rękach, a ja obok biegnę z wózkiem, a mamy we dwoje jakąś obsesję na punkcie codziennych prób spacerowania. Ten tydzień dopiero się zaczął, a jest i zapowiada się tak męczący, że już oboje jesteśmy przebodźcowani i marzę już o sobocie, kiedy K. będzie miał wolne, odeśpimy, nikogo do domu nie będziemy wpuszczać i jakoś odpoczniemy i się zresetujemy. Musiałam się wypisać, aż mi odrobinę lżej.

Nie jestem mamą, więc ciężko mi cokolwiek doradzić, ale skoro oboje jesteście tak bardzo zmęczeni to może spróbujcie ograniczyć odwiedziny do minimum lub do zera, choćby na jakiś czas? Myślę że bliskie Wam osoby powinny zrozumieć, że po prostu musicie odpocząć i pobyć trochę sami z maleństwem. A wtedy może i presja związana z obowiązkami domowymi odrobinę spadnie, jako że dom nie będzie musiał być wysprzątany na wypadek ewentualnych odwiedzin.
Może to niewiele w tym wszystkim, co macie oboje na głowie, ale może choć trochę pomoże 😘

domkapodomka
domkapodomka
6.78k•3 lata temu

Niedawno pisałam, że się znowu coś zepsuło w aucie. No to naprawili. Dzisiaj o 9:00 byliśmy w trasie na Wrocek na wizytę do mojego ginekologa. Auto zaczęło szarpać na 1/3 trasy. Wizytę musiałam odwołać, auto dopiero w piątek uda się zostawić na warsztacie, a my 2h czekaliśmy na pociąg, żeby wrócić do domu. K ma drugie zmiany, udało się pożyczyć auto od jego ojca, ale tak to byśmy byli w ciemnej d. Zamiast odkładać na wesele to zacznę odkładać na samochód, bo dzisiejszy dzień nam pokazał, że nie ma co liczyć na to, że jeden samochód zawsze będzie na chodzie i nam wystarczy, zwłaszcza teraz jak mamy 6 tygodniowego ssaka na stanie.
Dodatkowo... nadal ciężko nam ogarnąć realia życia z niemowlakiem po tym, jak K wrócił do pracy. On jest zmęczony pracą, ciągłymi odwiedzinami wszystkich, wziął na siebie 99% obowiązków domowych, a ja się denerwuję, że nie wyrabiam ze wszystkim i sama sobie dodatkowo narzucam presję, żeby jego odciążyć, bo jest mi go zwyczajnie szkoda.
Doszło do tego, że tak jakby ścigamy się teraz w tym, które z nas jest bardziej wymordowane i ile w domu dodatkowo ogarnęło, w międzyczasie dziecko nam się zepsuło i parzy je gondola, więc od tygodnia nasze spacery kończą się tak, że on córkę niesie na rękach, a ja obok biegnę z wózkiem, a mamy we dwoje jakąś obsesję na punkcie codziennych prób spacerowania. Ten tydzień dopiero się zaczął, a jest i zapowiada się tak męczący, że już oboje jesteśmy przebodźcowani i marzę już o sobocie, kiedy K. będzie miał wolne, odeśpimy, nikogo do domu nie będziemy wpuszczać i jakoś odpoczniemy i się zresetujemy.
Musiałam się wypisać, aż mi odrobinę lżej.

wenkka
wenkka
8.73k•3 lata temu
maktao • 3 lata temu
Wydam zaraz 1500 zł na opony, boli bardzo 🥲

wenkka • 3 lata temu
Ja zaraz wydam 3500 na opony 😅😅😅

maktao • 3 lata temu
Czemu tak dużo? Za same opony? 😳

wenkka • 3 lata temu
No za same opony. Kupiło się duże auto, to trzeba wydać dużo kasy na opony...

maktao • 3 lata temu
Mamy duże auto drugie... Za nowe razem z felgami dwa lata temu było ok 2500, to w sumie calkiem możliwe, że tyle wydasz :( koszmar.

Ano niestety. Trzeba to trzeba...

maktao
maktao
7.4k•3 lata temu
maktao • 3 lata temu
Wydam zaraz 1500 zł na opony, boli bardzo 🥲

sailor • 3 lata temu
Ja 780 zł ale będzie znowu na kilka lat 😊

Ja tez kupuję nowe z myslą, że to moze juz ostatnie opony dla Reni

wenkka
wenkka
8.73k•3 lata temu
maktao • 3 lata temu
Wydam zaraz 1500 zł na opony, boli bardzo 🥲

wenkka • 3 lata temu
Ja zaraz wydam 3500 na opony 😅😅😅

maktao • 3 lata temu
Czemu tak dużo? Za same opony? 😳

wenkka • 3 lata temu
No za same opony. Kupiło się duże auto, to trzeba wydać dużo kasy na opony...

frambuesa • 3 lata temu
Co Wy za opony w lipcu kupujecie? 😅 zimówki już ? 😁

No są tańsze niż potem... ;P

maktao
maktao
7.4k•3 lata temu
maktao • 3 lata temu
Wydam zaraz 1500 zł na opony, boli bardzo 🥲

wenkka • 3 lata temu
Ja zaraz wydam 3500 na opony 😅😅😅

maktao • 3 lata temu
Czemu tak dużo? Za same opony? 😳

wenkka • 3 lata temu
No za same opony. Kupiło się duże auto, to trzeba wydać dużo kasy na opony...

frambuesa • 3 lata temu
Co Wy za opony w lipcu kupujecie? 😅 zimówki już ? 😁

Uważam, że lepiej w lipcu, zanim na zimę wszyscy się rzucą na opony i ceny będą rosły, jak co sezon... Ja nie z tych, co zostawiają na ostatnią chwilę.
Ja kupuję wielosezonowe i chcę to zrobić zanim rozpocznie się na to szał i zanim wrócę do pracy na jesieni, bo potem nie będę mieć na to czasu tym bardziej, że prawdopodobnie uda mi się przeprowadzić i będę mieć do tego sprzedawcy dużo dalej...

maktao
maktao
7.4k•3 lata temu
maktao • 3 lata temu
Wydam zaraz 1500 zł na opony, boli bardzo 🥲

wenkka • 3 lata temu
Ja zaraz wydam 3500 na opony 😅😅😅

maktao • 3 lata temu
Czemu tak dużo? Za same opony? 😳

wenkka • 3 lata temu
No za same opony. Kupiło się duże auto, to trzeba wydać dużo kasy na opony...

Mamy duże auto drugie... Za nowe razem z felgami dwa lata temu było ok 2500, to w sumie calkiem możliwe, że tyle wydasz koszmar.

frambuesa
frambuesa
11.69k•3 lata temu
maktao • 3 lata temu
Wydam zaraz 1500 zł na opony, boli bardzo 🥲

wenkka • 3 lata temu
Ja zaraz wydam 3500 na opony 😅😅😅

maktao • 3 lata temu
Czemu tak dużo? Za same opony? 😳

wenkka • 3 lata temu
No za same opony. Kupiło się duże auto, to trzeba wydać dużo kasy na opony...

Co Wy za opony w lipcu kupujecie? 😅 zimówki już ? 😁

wenkka
wenkka
8.73k•3 lata temu
maktao • 3 lata temu
Wydam zaraz 1500 zł na opony, boli bardzo 🥲

wenkka • 3 lata temu
Ja zaraz wydam 3500 na opony 😅😅😅

maktao • 3 lata temu
Czemu tak dużo? Za same opony? 😳

No za same opony. Kupiło się duże auto, to trzeba wydać dużo kasy na opony...

hellomyhate
hellomyhate
3.42k•3 lata temu

Mam wewnętrzny konflikt ze sobą.
Zespół na którego koncert czekałam dwa lata (koniec końców odwołali🥹)przyjedzie w listopadzie grać jako support. Nie wiem czy kupować bilet specjalnie dla nich🙃

sailor
sailor
10.72k•3 lata temu
maktao • 3 lata temu
Wydam zaraz 1500 zł na opony, boli bardzo 🥲

Ja 780 zł ale będzie znowu na kilka lat 😊

Syll
Syll
17.77k•3 lata temu

Dzisiaj mam okropny ból głowy, aż mi niedobrze. Ciężko było mi wysiedzieć te 8 godzin przed komputerem, bo przez to dodatkowo bolały mnie oczy

izvsza
izvsza
3.3k•3 lata temu

Miałam bardzo ciężki dzień- praca zdalna z chorującym dzieckiem mnie przerasta... Do tego dochodzą jeszcze inne sprawy. Mam tylko ochotę siąść i płakać...

Myszowata
Myszowata
5.83k•3 lata temu

Dzis dotarly rwkawice motocyklowe dla mnie i oczywiscie okazalo sie że są za małe

albo dołącz do nas i udzielaj się na forum.