Kulturalne narzekanie na rzeczywistość! Uwaga - zawiera offtopy!
Strona 5 / 2920
dodatkowo remontujemy ogródek i takie plotki sobie ludzie wymyślają że aż mi przykro, trochę tęsknie za miastem czuję, że tam był większy spokój wbrew pozorom
wylało szambo w żabce i zamknęli basen... zniknęły na nie wiadomo jaki czas jedyne atrakcje mojej wioski 🙈😅
Ja miałam operację w szpitalu na NFZ w lipcu, opieka cudowna - lekarze, pielęgniarki i pielęgniarze, sanitariuszki, wszystkie osoby zyczliwe, dbali o mnie bardzo. Nawet dren mi przykleili plastrem do ciała, żeby mi się nie majtał przy chodzeniu. Jak mnie wiozły pielęgniarki już z sali operacyjnej to krzyczałam, że wolniej, bo mam chorobę lokomocyjną 😂 no i jechały powoli, posmieszkowaly ze mną mimo że byłam w mało reprezentacyjnym stanie: porwana koszula operacyjna, pomogły mi tę przepocona zdjąć, przesunąć się na drugie łóżko tuż po wybudzeniu mając chwilę przed robione akcje w jamie brzusznej, do tego miałam bardzo wysokie ciśnienie i im do śmiechu ogólnie nie było.
Co mnie zaskoczyło to to, że mama ginekolog twierdziła, że jej mąż nie pracuje już jako lekarz, a to właśnie on badał mnie przy przyjęciu i przeprowadzał wywiad. 🤡 ukrył się w moim mieście kilkadziesiąt km od Warszawy. 😂
Kupiłam sobie 3nowe kosmetyki od Balea, miały przyjść paczkomatem... paczka zaginęła, był zwrot do nadawcy i nadawca też został bez paczki... inpost ostatnio coś się zepsuł 😑
Żałuję, że zdecydowałam się na szpital na NFZ. To jest dramat. Czas się zatrzymał w PRL. Brak Koca- trzeba się upominać. Łóżka nie wygodne, w sumie jestem w 4 osoby. Brudno, głośno, dobrze że póki co trafiam na miłe pielęgniarki.
Brak internetu, klimatyzacji, a telewizor na pieniądze. To jest dla mnie szok🙈
W ogóle byłam zaskoczona, bo kobiety obok nic nie wiedzą, a raczej nie rozumieją co z nimi robią.
Przedostatni dzień wyjazdu, a ja dostałam dziwnej wysypki na dekolcie, szyi i karku. Kolega lekarz podpowiada, że to wygląda jak pokrzywka, tylko nie wiadomo od czego 🫣
Od 8 czekałam na przyjęcie na oddział. Zajęło to w sumie 2,5 godziny. Po tem badanie jeszcze 3 pomiary. A do 16 muszę czekać na łóżko. Pośladki i kręgosłup mnie bolą od stołka 😅
Ja też czekam na zwrot pieniędzy ale za taką marynarkę wełnianą. Zapłaciłam za nią kupe kasy naprawdę, a przyszedł mi taki materiał gryzący, że nie da się w tym wytrzymać. Nie wiem jak można za tyle pieniędzy uszyć takie coś, a mega mi szkoda, bo była przepiękna jak z wybiegów.
Mi również zimowe buty od Jenny fairy czy tam innej marki CCC długo nie wytrzymywały 😂, jakieś 3 miesiące i miałam dziury w podeszwach na wylot.🥴
Właśnie wyszłam od lekarza. Dostałam skierowanie na oddział diabetologii, nowy glukometr i całkiem nową dietę. Gluten? Ok, zmniejszyłam. Przetworzoną żywność? Też poszło. Teraz wyeliminować cukier, ja już mam dość. Wiem, że będzie mi ciężko. Mogę ograniczyć, ale przestać jeść nie dam rady.
CCC to porażka. Za każdym razem we wszystkich zimowych butach po dwóch miesiącach odklejoną podeszwę miałam…
Ja przestałam w pewnym momencie kupować tam buty jak przeczytałam jak szefostwo traktuje tam swoich pracowników, jest taki wybór na rynku, że nie chcę wspierać takiej patologii :<
Może kwestia światła? Zauważyłam, że cokolwiek fotografuję w sztucznym świetle wygląda tragicznie, a w dziennym super 😅
Kupiłam sandały w CCC, przyszły z brudną i delikatnie zdartą podeszwą, także ktoś już w nich chodził. 🤯 Dobrze, że zamówiłam je z odbiorem w salonie, bo tak kto by mi uwierzył, że to nie ja w nich chodziłam. 😬 Oby zwrot pieniędzy szybko doszedł. 😡 Czytałam opinie i wiele ludzi ma podobne, a nawet gorsze doświadczenia. Co się dzieje z tą firmą, ja już zakupów online na pewno nie zrobię.