Opis produktu
Cudownie nawilżona skóra jest w Twoich rękach dzięki tej emulsji do rąk Instant Care z kolekcji The Ritual of Ayurveda. Została specjalnie opracowana na bazie ponad 95% naturalnych składników, aby zmiękczać i nawilżać dłonie. Emulsja wzbogacona starożytnymi składnikami ajurwedyjskimi, takimi jak olejek migdałowy, aromatyzowana jest delikatnie słodkim zapachem róży indyjskiej. Lekka emulsja ...
Cudownie nawilżona skóra jest w Twoich rękach dzięki tej emulsji do rąk Instant Care z kolekcji The Ritual of Ayurveda. Została specjalnie opracowana na bazie ponad 95% naturalnych składników, ...
Produkt dodany w dniu 03.01.2019 przez xkyokox
Przeczytaj prawdziwe i sprawdzone opinie o RITUALS - Krem do rąk, The Ritual of Ayuverda
Okienko nr 10 kalendarz adwentowy Rituals znalazłam w nim krem do rąk z serii The Ritual Of Ayurveda. Krem jest pełnowymiarowy i ma 70 ml. Pachnie przecudnie bardzo lubię tę serię. Krem zostawia ten piękny zapach na skórze na długo. Krem ma treściwą konsystencję i z początku zostawia na dłoniach taki tłusty film. Na szczęście szybko się on wchłania. Krem pozostawia dłonie miękkie i wygładzone.
Zobacz post
Zapach kremu jest delikatny i słodki róży indyjskiej. Pojemność opakowania wynosi 70 ml bardzo dobrze się wchłania.
Pozostawia po sobie lekką warstwę, która sprawia, że ręce są odpowiednio nawilżone. Plus za super zapach którym pachną później dłonie. Kosmetyk wydajny i plus za ładna szatę graficzną.
✨ Krem do rąk, Ayuvenda. ✨
Ostatnio podczas zakupów w Rituals odebrałam swój rocznicowy prezent a był nim krem do rąk. Tym razem zdecydowałam się na serię Ayuvenda.
Zapach ma delikatny i słodki róży indyjskiej. Pojemność opakowania wynosi 70 ml. W użytkowaniu dobrze się z niego korzysta. W konsystencji jest kremowy i dobrze wchłania się w skórę.
Pozostawia po sobie lekką warstwę, która sprawia, że ręce są bardzo nawilżone.
Przy regularnym użytkowaniu zauważyłam, że skóra moich dłoni przeszła glow up.
Naprawdę są o wiele lepsze niż były wcześnie.
Plusem jest też zapach, który utrzymuje się długo po nałożeniu kremu.
Ten cudowny zestaw kosmetyków dostałam w prezencie. 🥰
Wcześniej nie używałam kosmetyków Rituals także była to dla mnie nowość.
Zakochałam się w tej linii. ❤️
Ma przepiękny zapach, który w dodatku dobrze się utrzymuje. Używając tych kosmetyków czuję się jakbym była w spa. 😊
W zestawie znajdowały się:
💭 Krem do rąk - bardzo dobrze nawilża skórę, przepięknie pachnie. Dłonie są miękkie i wypielęgnowane. Znajduje się w wygodnej, miękkiej tubce.
💭 Peeling do ciała - świetnie złuszcza martwy naskórek, dodatkowo pielęgnując, wręcz nawilżając skórę. Po jego użyciu jest niezwykle miękka i gładka oraz pachnąca. Zostawia delikatny filtr na skórze, który bardzo lubię.
💭Świeczka - przepięknie pachnie, nawet gdy stoi nie rozpalona. Zapach ma cudowny.
💭 Pianka do mycia ciała - jest wspaniała! Jeszcze po żadnym kosmetyku do mycia nie miałam tak miękkiej, nawilżonej skóry. Ma przepiękny zapach i jest bardzo wydajna. Odrobina jej wystarczy aby umyć całe ciało.
Uwielbiam te kosmetyki i będę do nich wracała. ♥️
W moje łapki wpadł dziś zestaw Rituals, który postanowiłam sobie sprezentować na święta i urodziny. W pracy codziennie prawie mam w rękach te zestawy, raz ktoś rozlał taką Piankę do mycia z zestawu i ten zapach tak mi się spodobał, że postanowiłam kupić. Miałam też rabat z pyszne.pl, ale niestety gdybym go dodała nie dostałabym świecy więc odpuściłam rabat dla świecy. 🙈
Do zestawu dobrałam krem do rąk, bo moje dłonie płaczą o tej porze roku z wysuszenia. Posmarowałam przed chwilą nim ręce i faktycznie wydają się jedwabiste. 😍 Sztos. 💜 Zapach również jest bardzo ciekawy. 🙂
Żałuję że dopiero teraz skusiłam się na tą markę. 🤭
RITUALS, Krem do rąk, The Ritual of Ayuverda.
Nigdy wcześniej nie miałam niczego od Rituals, a słyszałam na temat ich kosmetyków naprawdę wiele dobrego. Myślę, że sama prędko nie zdecydowałabym się na zakup jakiegokolwiek kosmetyku tej marki, ale kremy były niedawno dostępne wraz z Twoim Stylem w dobrej, jak na ten krem cenie, dlatego też wpadł w moje łapki.
Krem zamknięty jest w klasycznej tubie o bardzo ładnym kolorze i mega prostym designie. W opakowaniu znajduje się 70 ml produktu. Zapach kremu jest bardzo ładny. Zawiera w sobie m.in. olejek migdałowy i różę indyjską. Ma dosyć lekką konsystencję, szybko się wchłania, ale bardzo dobrze nawilża skórę dłoni. Jest ona naprawdę przyjemnie wygładzona, a efekt ten utrzymuje się naprawdę długo. Moje przesuszone i poranione przez mróz dłonie już po dwóch dniach regularnego nawilżania tym kremem były w dużo lepszym stanie. Produkt jest wydajny, wystarczy naprawdę niewielka jego ilość, aby wsmarować w obie dłonie i cieszyć się cudownym nawilżeniem. ❤️
Krem jest naprawdę rewelacyjny, szkoda tylko, że jego regularna cena jest dość wysoka. 🙈
Najpiękniej pachnący krem do rąk! Bardzo szybko się wchłania pozostawiając uczucie dogłębnego nawilżenia skóry dłoni. Dłonie po jego zastosowaniu się gładkie i przyjemne w dotyku. Nawilżenie dłoni utrzymuje się bardzo długo! Bardzo polecam! Krem jest wydajny o pięknym zapachu i długotrwałym nawilżeniu dłoni.
Zobacz post
The Ritual of Advent #4
Krem do rąk The Ritual of Ayurveda
W czwartym okienku kalendarza adwentowego Rituals znalazłam ten krem do rąk. Ma sporą pojemność, bo aż 70 ml. 90% jego składników jest naturalnego pochodzenia. Bardzo się cieszę, że padło akurat na tę wersję zapachową, bo zawiera nuty róży indyjskiej i olejku migdałowego, a ten od razu przypadł mi do gustu. Krem bardzo dobrze nawilża dłonie i szybko się wchłania. To co podoba mi się najbardziej, to fakt, że nie pozostawia po sobie tłustego filmu. Dłonie są odżywione i przyjemne w dotyku. Dodatkowo dba o skórki wokół paznokci, który nawilża i pielęgnuje. Jestem bardzo zadowolona z tego, że produkt ten znalazł się w kalendarzu i myślę, że na pewno mi posłuży.
RITUALS, Krem do rąk, The Ritual of Ayuverda .
Okienko #5 z kalendarza adwentowego Rituals .
Nie wiem czy jest to pełnowymiarowy produkt, jednak opakowanie jest spore, bo zawiera aż 70 ml produktu. Już pierwsza rzecz, którą zauważyłam, czyli zapach, jest zdecydowanie na plus. Zawiera nuty olejku migdałowego oraz róży indyjskiej i kojarzy mi się z luksusem . Krem łatwo się rozprowadza i szybko się wchłania w skórę, nie pozostawiając tłustego filmu. Dłonie od razu stają się bardziej nawilżone i efekt ten utrzymuje się dosyć długo.
Zestaw kosmetyków z kalendarzy z 5 grudnia . Po raz kolejny jestem bardzo zadowolona z zawartości kalendarzy. W kalendarzu essie znalazłam pełnowymiarowy lakier do paznokci w odcieniu różowo-czerwonym o nazwie she's pampered. Bardzo lubię nosić takie kolory zwłaszcza na stopach. Jestem więc bardzo zadowolona z zawartości . W kalendarzu z rituals znalazłam cudeńko . Jest to pełnowymiarowy krem do rąk/ balsam do dłoni z serii the ritual of ayurveda. . Bardzo lubię tę serię zapachową a kremu do rąk od nich jeszcze nie miałam. Jestem więc bardzo zadowolona . Na koniec kalendarz z nyx a w nim peeling do ust. Jest to pełnowymiarowy produkt. Jednym jego minusem jest miejsce produkcji- chiny. Mąż dzisiaj znalazł w kalendarzu waniliową kawę .
Zobacz post
Denko drugiego tygodnia kwietnia.
Bilans: zużytych 5 produktów + jedno opakowanie płatków kosmetycznych.
Garść mini recenzji:
1. Rossmann, Kula musująca do kąpieli, Zajączek WIelkanocny, Bath Fizzer.
Kula kupiona z Wielkanocnej oferty Rossmanna. Jak tylko zobaczyłam opakowanie wiedziałam, że musi być moja.
Kula, a raczej jajko do kąpieli jest zamknięte w tekturowym zajączku. Kula jest lekko różowa i pięknie, mydlanie pachnie.
Szybko się rozpuszcza, a przy tym wygląda jak koralowiec w wannie. Zobaczycie to na filmiku.
Woda się nie barwi, ładnie pachnie, ale nie ma wyczuwalnych olejków. Oprócz opakowania bez szału. Musiałam dodać do wanny innych specyfików, które umiliły mi pobyt w wannie. Fajny gadżet, ale kula mogła być lepsza jakościowo.
2. Miniatura kremu do rąk Rituals The Ritual of Ayurveda, Indian rose & sweet almond oil. Otrzymana chyba w sephora box. Ta markę znajdziemy jedynie w perfumeriach Sephora. Bardzo przyjemnie pachnie. Przeważają nuty zapachowe migdałowe. Krem po zastosowaniu dobrze się wchłania, a zapach dość długo utrzymuje się na dłoniach. Skóra dłoni jest mocno nawilżona. Nawet miniaturka ma bardzo dobrą wydajność.
3. Scrub do ciała the body shop Moringa.
Na tym kosmetyku najbardziej się zawiodłam. Jego zapach mocno odstaje od reszty. Jest taki mleczno miodowa z nuta, której nie potrafię opisać. Ziarenka są spore i dobrze zdzierają martwy naskórek. Nie wiem tylko czy nie jest zbyt delikatny dla skór osób bardziej wymagających lub przyzwyczajonych do ostrych peelingów. Zamknięty w małym, odkręcanym słoiczku. Konieczne jest jego używanie po zastosowaniu żelu, aż niestety trochę "tuszuje" jego przyjemny zapach.
4. Dr.Jart+, Dermask, Maska do twarzy w płacie, Peeling Solution.
Maseczka, która znalazłam w zestawie Sephora Favourites. Podzielona jest na dwie części w pierwszej znajdziemy esencję peelingującą, a w drugiej tradycyjną maseczkę w płachcie z esencją. Najpierw nakładamy na twarz peelingujący scrub, a następnie na niego nakładamy maseczkę. Całość zabiegu trwa mniej więcej 5 minut. Esencja jest z dość dużymi drobinkami, które po nałożeniu na twarz zaczynają lekko strzelać, przypomina to efekt tych strzelających cukierków. "Strzelanie" wzmacnia się po nałożeniu maseczki w płachcie. Pierwszy raz testowałam maseczkę tego typu, z efektami dźwiękowymi i całość zabiegu przypadła mi do gustu. Cera jest po nim wygładzona i odświeżona. Cena tej maseczki jest wyższa niż innych tego typu produktów, ale warto. Po pierwsze doświadczycie czegoś ciekawego, a po drugiej Wasza skóra z pewnością się odwdzięczy za takie rozpieszczanie. Ciasteczko jakich mało!
5. Marion, Glutoretka do mycia, Jagodowa muffinka.
Gadżet do wanny dla dzieci, ale wszystko co jagodowe jest w mojej łazience mile widziane. Konsystencja jak sama nazwa wskazuje mocno żelowa i "glutowata". Produkt można w określonej ilości wyciągnąć z opakowania i porozciągać, ciągnie się nieco jak guma balonowa, a następnie rozpuścić w wodzie. Po rozpuszczaniu powstaje piana o pięknym jagodowym zapachu. Lubiłam używać ten produkt przy kulach do kąpieli, które pianki nie robiły. Najlepszy rezultat powstał w połączeniu z kulą Lemoniada z serii manufaktura piękna. Powstała w mojej wannie pięknie pachnąca lemoniada jagodowa. Kosmetyk to jedynie gadżet zawsze używałam z innym płynem do kąpieli lub innym umilaczem. Jedynym plusem jest powstawanie piany i zapach, ale nic poza tym. Dzieciaki mogą mieć frajdę, ale na takie zabawy klejącą masą jestem już zdecydowanie za stara.
+ Opakowanie płatków kosmetycznych Casemiro beauty, które są w 100 % wykonane z bawełny. W opakowaniu znajdziemy 80 szt. Wzbogacone je o Ekstraklasy z rumianku. Są bardzo delikatne i nie po drażni ją skóry. Najbardziej podoba mi się fakt, że są dwu kolorowe. Z jednej strony znajdziemy klasyczny, biały płatek, a z drugiej rożowy. Podoba mi się taka odmiana.
Miniatura kremu do rąk Rituals The Ritual of Ayurveda, Indian rose & sweet almond oil. Otrzymana chyba w sephora box. Ta markę znajdziemy jedynie w perfumeriach Sephora. Bardzo przyjemnie pachnie. Przeważają nuty zapachowe migdałowe. Krem po zastosowaniu dobrze się wchłania, a zapach dość długo utrzymuje się na dłoniach. Skóra dłoni jest mocno nawilżona. Nawet miniaturka ma bardzo dobrą wydajność.
Zobacz post
Na ten moment, chyba mój ulubiony krem do rąk.
Zakochałam się w działaniu i w zapachu od razu jak dostałam próbkę do zamówienia z Sephory.
Warty każdych wydanych pieniędzy, a 45 zł za krem do rąk, umówmy się, że to jednak niemało
Ritual of Ayurveda to moja ulubiona seria Rituals, w mojej wyobraźni właśnie tak pachnie mój własny kąt.
Krmów do rąk nigdy za mało! Kolejne okienko z kalendarza zawierało w sobie krem do rąk o cudownym zapachu! Jest on dość gęsty, jednak po wtarciu go w dłonie szybko wsiąka i nie pozostawia tłustej warstwy. Jest to wersja mini, idealna do torebki, co mi bardzo odpowiada. Krem dba o ręce, widocznie je nawilża i na całe szczęście nie podrażnia! Dodatkowo, gdy mamy jakieś pęknięcie to nawet w kontakcie z kremem nic nie boli. Jestem z niego bardzo zadowolona!
Zobacz postPodobne produkty













