1 na 1 Użytkowniczkę poleca


Opis produktu


Ten bogaty balsam do rąk został opracowany, aby ukoić i przywrócić miękkość suchym dłoniom.
Połączenie słodkiego zapachu białego lotosu i właściwości zmiękczających łzawicy ogrodowej, używanej w tradycyjnej chińskiej medycynie wspomagane zawartością masła karite natychmiastowo poprawi wygląd i kondycję Twoich dłoni.

Produkt dodany w dniu 11.12.2018 przez jadziaaaa

Przeczytaj prawdziwe i sprawdzone opinie o RITUALS - Krem do rąk, The Ritual of Dao

moja pielegnacja

No i znowu przychodzę do was z moją pielęgnacją. To akurat sprzed 2 dni, kiedy to masakrycznie źle się czułam bo przez okres bolał mnie brzuch, a tabletki nie pomagały. Miałam naprawdę fatalny dzień, ale zaparłam się i powiedziałam sobie, że nie ma bata - zrobię sobie tą pielęgnację! Do każdego jednego kroku musiałam się naprawdę mocno zmuszać, ale udało się i po raz kolejny byłam z siebie dumna, że tak o siebie zadbałam - tym bardziej w tak niesprzyjających warunkach.

Jak zwykle zaczęłam od maseczki. Tym razem z moich zbiorów wygrzebałam maskę w płachcie Moisture+ Aqua Bomb od Garnier. Mam w zwyczaju trzymać maskę na buzi tak długo, aż serum w całości się nie wchłonie w moją skórę, ale tym razem przeszkodziła mi w tym kolacja i maseczkę zdjęłam po ok pół godzinie. Ale to w zupełności wystarczyło, żeby moja skóra została odpowiednio nawilżona i nieco się ujędrniła.

Następnie sięgnęłam po próbkę kremu pod oczy Eternal Gold od Organique. Średnio spodobał mi się jego zapach, ale za to działanie już bardziej mi się spodobało - czułam, że moja skóra pod oczami lekko się napięła. Jako kremu do twarzy zdecydowałam się użyć żelu aloesowego ze Skin 79. Męczę tą tubkę już naprawdę długo, a została mi tam dosłownie resztka, więc tego dnia użyłam tą resztkę żeby nakremować nogi oraz twarz. Lubię ten żel, bo całkiem przyzwoicie nawilża i zupełnie nie wiem dlaczego tak niechętnie po niego sięgałam.
Do ust użyłam pomadki z peelingiem od Sylveco - ją też już strasznie długo męczę. Niby jest fajna i lubię jej działanie, ale ma w sobie coś co sprawia, że jakoś tak niechętnie po nią sięgam.

Do pielęgnacji rąk użyłam tym razem dwóch kremów. Pierwszym był krem-żel z Organic Shop, który był moim "kremem dnia" i sięgałam po niego kilkukrotnie tego dnia, a następnie przed samym snem postanowiłam użyć nieco cięższego i zdecydowanie bardziej odżywczego kremu-maski z Rituals. A do stóp użyłam mojego ulubionego kremu z Sabai Thai.

Zobacz post

wieczorna pielęgnacja

Znowu udało mi się zebrać w sobie i wczoraj zafundowałam sobie pielęgnacyjny wieczór! Starałam się sięgnąć po zupełnie inne kosmetyki niż poprzednim razem i udało mi się to prawie w 100% - tylko jeden produkt się powtórzył.

Po wieczornym prysznicu zaczęłam od pielęgnacji ciała. Do tego użyłam żelu aloesowego od Skin79. Jest to kosmetyk mocno przeze mnie niedoceniany i lubię o nim zapominać. Używam tej jednej tubki już rok i ciągle idzie w odstawkę. Zupełne nie wiem czemu tak mam, bo jest bardzo fajny! Szybciutko się wchłania i pozostawia skórę naprawdę mięciutką i gładziutką.

Następnym krokiem w mojej pielęgnacji była twarz. Tutaj zaczęłam od ust, które nasmarowałam balsamem Eos, a następnie sięgnęłam po maseczkę z soczewicą Pure Source marki Missha. Na początku mnie ta maseczka nieco odstraszyła, bo zapach ma średnio zachęcający, jednak efekty dała nieziemskie! Trzymałam ją na twarzy ok godzinę (zawsze trzymam maseczki aż mi całe serum z płachty nie wsiąknie w twarz ) i po zdjęciu z wielkim zaskoczeniem zauważyłam, że moje skóra jest rozpromieniona, ujędrniona i dobrze nawilżona! Bardzo fajny produkt!

Po maseczkowaniu użyłam kremu pod oczy Clinique Smart, który dostałam od chłopaka, a także ponownie nabalsamowałam usta jajeczkiem Eos i nakremowałam nogi żelem - tak dla pewności, że będę dobrze nawilżona!

Stopy i dłonie ostawiłam na sam koniec, gdy już definitywnie szłam spać. Do stóp ponownie użyłam odświeżającego kremu Sabai Thai, a do rąk użyłam kremu na noc od Rituals. Jest to kremik z serii The Ritual of Dao i ma on formę właściwie nie kremu, a maski do rąk. Lubię ten krem, bo naprawdę fajnie odżywia dłonie i wygładza suche skórki. Mam go z kalendarza adwentowego i muszę przyznać, że jest to mój kolejny zapomniany kosmetyk... Na początku zużyłam pół tubki prawie że od razu, a potem jakoś poszedł w odstawkę, sama nie wiem czemu.

Podsumowując - to dla mnie wielki sukces! Trochę się rozleniwiłam przez obecną sytuację, więc bardzo się cieszę, że udało mi się zmotywować już po raz drugi i poświęcić nieco czasu na pielęgnację!

Zobacz post

RITUALS Krem do rąk, The Ritual of Dao

Cudo z 3-ciego okienka kalendarza adwentowego Rituals, czyli krem do rąk na noc z serii The Ritual of Dao!

Jest to krem-maska, który swoją konsystencją przypomina mi takie typowe gęste, treściwe kremy do stóp.
Krem pozostawia na skórze delikatnie lepką warstwę, która nie przeszkadza jakoś szczególnie. Ja używam go i na noc i czasem także na dzień i mimo tej lekko klejącej warstwy nie odczuwałam jakiegoś dyskomfortu czy irytacji. Muszę przyznać, że po jego użyciu, a zwłaszcza po zastosowaniu na noc, dłonie są naprawdę mięciuteńkie i mega gładkie! Skóra już po jednym użyciu jest wyraźnie odżywiona, a efekt ten nie jest tylko na chwilę! Ja używam go czasem raz dziennie, czasem dwa razy, a czasem w ogóle zapomnę go użyć, ale odkąd zaczęłam go stosować, to inne kremy poszły w odstawkę! Nie muszę już kremować rąk 5 razy dziennie, żeby je jakoś odżywić - wystarczy jeden raz i dzieją się cuda!
Kremik ten ma też bardzo delikatny i przyjemny zapach. Na opakowaniu pisze "white lotus & yi yi ren" - to pierwsze rozkodowałam, nie wiem czym jest ta druga rzecz. W każdym razie dla mnie jest to zapach delikatnego kwiatu oraz czegoś w rodzaju trawy cytrynowej.

Ten krem dał mi coś, czego chyba nigdy wcześniej nie dał mi żaden inny krem do rąk! To jest po prostu zastrzyk życia dla suchej i zrogowaciałej skóry rąk! Totalny szał ciał i cudo niczym gruszki na wierzbie czy śliwki na sośnie!

Serio, bardzo miło mnie zaskoczył i dał naprawdę świetne efekty! Jestem z niego zadowolona w 100%! Normalnie żal mi wydać więcej niż 10 zł na krem do rąk, a w tym przypadku uważam, że jest wart tych 40paru złotych! Polecam!

Zobacz post

Rituals krem do rak

W jednym z okienek kalendarza adwentowego Rituals znalazłam pełnowymiarowy bogaty balsam do rąk z serii Rituals of Dao. Ma on aż 70 ml i w regularnej cenie kosztuje 44 zł.

Został opracowany, aby ukoić i przywrócić miękkość suchym dłoniom. Ma on konsystencję maści przez co bardzo solidnie natłuszcza dłonie. Idealnie sprawdza się nawet na duże przesuszenia. Idealny produkt na nadchodząca zimę i mrozy! Raczej nie polecałabym go do codziennego dziennego stosowania, gdyż trochę mozolnie się wchłania. Po czasie zostawia delikatny film, ale da się już normalnie funkcjonować Producent dobrze zasugerował, żeby używać go na noc.

Co do zapachu to jest on bardzo delikatny i przyjemny. Polubiłam się z nim

Zobacz post
1