6 na 6 Użytkowniczek poleca ten produkt


Opis produktu

Jeszcze nie ma opisu tego produktu :(

Produkt dodany w dniu 12.04.2022 przez Madzia0013

Przeczytaj prawdziwe i sprawdzone opinie o RITUALS - Krem do rąk, The Ritual of Karma

RITUALS Krem do rąk, The Ritual of Karma

Rituals, The Ritual of Karma, Emulsja do rąk Instant care

Tę śliczną emulsję dostałam od Kochanej @madziek1. Czyż nie wygląda elegancko, do tego ma zamykanie na klik, co jest bardzo praktyczne. Emulsja ma lekką konsystencję, szybciutko się wchłania i naprawdę nawilża. Bardziej pasuje na wiosnę i lato. Do tego ma prześliczny zapach kwiatu lotosu i białej herbaty, jest delikatny i bardzo mi się podoba. Bardzo lubię tę emulsję, sprawdza mi się znakomicie

Zobacz post

RITUALS Krem do rąk, The Ritual of Karma

RITUALS, Krem do rąk, The Ritual of Karma.
Dwunaste okienko kalendarza Rituals, mamy półmetek! 🙈 W dzisiejszym okienku znalazł się drugi krem do rąk, jednak zupełnie inny. Ten znajduje się w tubie, nie zostawia po sobie warstwy i mam wrażenie, że ma też lżejsze działanie. Fajnie nawilża, jednak do nawilżenie nie jest tak dobre jak w przypadku kremu w opakowaniu z pompką. Fajny, zgrabny maluszek, do torebki w sam raz. 😊

Zobacz post

kalendarz adwentowy rituals 2023

Podsumowanie kalendarza adwentowego Rituals 2023 😊.

Nie jest to moja pierwsza styczność z tą firmą - kilka lat temu również zdecydowałam się na ich kalendarz. Wybrałam tę najbardziej podstawową wersję, bo nie zależało mi na opakowaniu 3D, a zawartość bardziej mi przypadła do gustu w tańszej wersji.
Opakowanie dosyć standardowe jak na ich kalendarze, okienka które raz otwarte nie zamkną się już drugi raz - za tym średnio przepadam, bo nie da się tego potem użyć. Jednak wizualnie opakowanie jest śliczne - tym razem przedstawiało domek z oknami, utrzymany w kolorystyce biało-czerwono-złotej, czyli bardzo świątecznie.
Kalendarz zawierał tylko sześć produktów niekosmetycznych - cztery z nich to świece adwentowe, które są w tych kalendarzach co roku. Piątym był brelok zapachowy z najnowszej wydanej wtedy linii. Szóstym zaś był płyn do płukania tkanin, który chętnie zużyłam. Bardzo mnie to ucieszyło, bo pamiętam że w kalendarzu sprzed kilku lat znalazły się "zapychacze" typu pilnik czy rękawica do peelingu. Kosmetyki prawie w całości były dla mnie nowością - tylko jeden powtórzył się z kalendarzem, który kiedyś posiadałam, a drugi dostałam kiedyś w ramach prezentu. Linie zapachowe w większości nie były mi już obce, ale i tak miło było je testować w innych rodzajach kosmetyków, niż dotychczas.

Produkty, które sprawdziły się u mnie najlepiej:
- The Ritual od Sakura, płyn zmiękczający i zapach do tkanin 2w1,
- The Ritual Of Mehr, Pianka do ciała zmieniająca się w olejek, Body Mousse-to-Oil,
- Private Collection, Orris Mimosa, mała świeca adwentowa,
- Amsterdam Collection, Mgiełka do ciała i włosów, Tulip & Japanese Yuzu,
- The Ritual of Karma, Mgiełka do ciała,
- Private Collection, Smooth Violet, mała świeca adwentowa.

Produkty, z których jestem umiarkowanie zadowolona:
- The Ritual of Hammam, Pianka pod prysznic,
- The Ritual of Namaste, Glow, Serum do twarzy, Rozświetlające, Przeciwstarzeniowe,
- Elixir Collection, Keratin Recovery, Maska do włosów, Z keratyną i olejem arganowym,
- The Ritual of Mehr, Mydło do rąk w kostce,
- The Ritual of Karma, Krem do rąk,
- The Ritual of Jing, Olejek pod prysznic,
- The Ritual of Sakura, Krem do rąk,
- The Ritual of Namaste, Oczyszczająca maseczka węglowa do twarzy,
- The Ritual of Sakura, Peeling do ciała,
- The Ritual of Ayurveda, Olejek do ciała,
- The Ritual of Dragon, Pianka pod prysznic,
- The Ritual of Jing, Krem do ciała,
- The Ritual of Karma, Olejek do ciała, Body Shimmer Oil,
- Private Collection, Wild Fig, mała świeca adwentowa.

Produkty, które u mnie nie do końca się sprawdziły:
- The Legend of Dragon, zawieszka zapachowa,
- Private Collection, Savage Garden, mała świeca adwentowa,
- The Ritual of Namaste, Myjący krem do twarzy, Velvety Smooth,
- The Ritual of Samurai, Szampon-żel do mycia ciała i włosów, 2w1.

Mimo, że to mój drugi kalendarz tej marki, to nadal jestem bardzo zadowolona z zakupu. Nie czułam ani przez chwilę, że tracę cokolwiek ze względu na to, że już testowałam ich kosmetyki poprzez kalendarz. Myślę, że będę w stanie rozważyć zakup po raz trzeci, jeśli zawartość będzie dla mnie wystarczająco interesująca .

Zobacz post

RITUALS Krem do rąk, The Ritual of Karma

RITUALS, Krem do rąk, The Ritual of Karma .

Okienko nr 12 z kalendarza adwentowego Rituals .

Do tej pory miałam tylko kosmetyki kąpielowe z serii Karma, dlatego ciekawa byłam tego kremu. Nuty zapachowe to biała herbata i kwiat lotosu. Zapach jest lekki i świeży, nie bardzo drażniący. Krem ma lekką konsystencję i szybko się wchłania, nie pozostawiając na skórze tłustego filmu. Dłonie po użyciu tego produktu są bardzo gładkie i lekko nawilżone. Na większe przesuszenia ten kosmetyk jest według mnie za słaby.

Zobacz post

RITUALS Krem do rąk, The Ritual of Karma

To chyba mój pierwszy produkt od Rituals, choć dużo już słyszałam o marce i zawsze wydawała mi się ciekawa. No i trafił mi się w jakimś kosmetycznym boxie krem do rąk. Wizualnie bardzo mi się podoba, ma ładne, eleganckie opakowanie. Jako produkt do pielęgnacji dłoni również bardzo dobrze się spisuje. Nie jest tłusty i nie zostawia nieprzyjemnego filmu. Podoba mi się bardzo również zapach, jest delikatny, ale bardzo przyjemny.

Zobacz post

Balsam do pielegnacji rąk

Dzięki Dianie @kpoperka miałam przyjemność testu emulsji do rąk z kolekcji The Ritual of Karma.
Emulsja ta jest dosc lekka , pozostawia tlustawy filtr na skórze. Ma raczej neutralny zapach .
Zamknięta w ładnej zakręcanej tubce o pojemności 50ml . Niestety muszę przyznać iż opis białych literek na mietowym tle jest dla mnie bardzo nieczytelny. Sam produkt jest ok wchlania się dość szybko , nawilza bardzo spierzchniete dłonie. Wystarczyl mi na tydzień codziennego używania więc calkiem fajnie biorac pod uwage że ja kremuje ręce kilkanaście razy dziennie.

Zobacz post

beGLOSSY Marzec 2022

Urodzinowa edycja beGLOSSY W marcu pudełko obchodziło swoje 10 urodziny, tak więc przypuszczałam, że box będzie miał świetną zawartość, troszkę luksusową. A jak było? Oto zawartość:
- Emulsja do rąk - Rituals
- Pomadka do ust - Bell
- Krem do twarzy - Bielenda
- Maska-peeling - Tołpa (ta sama co w Pure Beauty Box)
- Rozświetlający krem do twarzy i ciała - Lirene

No i podsumowanie. Wartość tych kosmetyków to 105,60 zł (chociaż po moich rachunkach wyszło mniej, ponieważ kilka z tych rzeczy jest na promocji).
Zawiodłam się na tym boxie. Oczekiwałam czegoś wow, skoro to box urodzinowy, a dostałam zlepek produktów z promocji. Jedynym kosmetykiem z którego się cieszę to emulsja do rąk.. Serio.. Przeanalizowałam sobie boxy z kilku miesięcy wstecz i jakość niestety spada. Po klapie z boxem styczniowym, neutralnym lutowym i obecnie z niepowalającym marcowym doszłam do wniosku, że to już czas zakończyć subskrypcję. Żal mi wydawać kasę na coś, co mnie nie zachwyca. Nadal będę obserwowała beGLOSSY i jeśli spodoba mi się zawartość jakiegoś pudełka to kupię je jako pojedyncze. Szkoda mi, ponieważ jestem klientką prawie od początku z małą roczną przerwą, ale rozum podpowiada mi co innego.

Zobacz post
1

Pozostałe posty z tym produktem