RITUALS
Balsam do rąk, The Ritual of Dao
Opis produktu
Jeszcze nie ma opisu tego produktu :(
Produkt dodany w dniu 10.12.2018 przez xkyokox
Przeczytaj prawdziwe i sprawdzone opinie o RITUALS - Balsam do rąk, The Ritual of Dao
W okienko 21 kalendarza adwentowego rituals znalazłam produkt, za którym nie przepadam. Mam ogromny zapas w kartonie i ciagle się muszę pilnowac żeby zużyć przed końcem daty ważności. A mowa oczywiście o RITUALS Dao Soothing Night Balm, czyli po prostu Krem na noc. Nie lubię kremów, oprocz tych z Yope, które są z pompeczka i są bardzo wygodne. Wszystkie tubki mnie irytują, walając sie po torebce. No ale znalazł się, i tego nie zmienię. Lubię tę serie. Zapach jest bardzo przyjemny. Miałam już okazje testować balsam, który swoją droga tez nie jest mi jakoś bardzo potrzebny, bo mam zapasa na najbliższe 2 lata. Krem jest bardzo treściwy, gesty. Wiem dlaczego jest skierowany na noc, jest dość tłusty i długo się wchłania. Dobrze nawilża, skóra od razu jest gładka i odżywiona. Koszt pełnowymiarowego opakowania to około 45 zł za 70 ml.
Zobacz post
Trzecie okienko kalendarza Rituals zachwyca znajduje się w nim pełnowymiarowy krem - The Ritual Of Dao
Night Balm, czyli balsam do rąk na noc o pojemności 70 ml. Dedykowany na noc ponieważ jego konsystencja jest bogata, tłusta, powiedziałabym że trochę przypomina wazelinę i tradycyjnie pachnie obłędnie. Zapach nie jest zbyt intensywny, relaksuje, uspokaja i otula. Wśród głównych aromatów znajdziemy biały lotos oraz łzawicę ogrodową. Kosmetyk koi i zmiękcza skórę, zawiera masło shea. Ja stosuję go na noc pod rękawiczki bawełniane i jestem pod wrażeniem- działa cuda i do tego tak niesamowicie pachnie !
Dziś 3 grudnia! A to oznacza, że można otworzyć okienka nr 3 w kalendarzach adwentowych!
Kalendarz NYX
Matowa konturówka do ust z serii Suede. Ma piękny kolor zgaszonej czerwonej cegły. Myślę, że jest to bardzo praktyczny kolor, który pasuje na wiele okazji i właściwie do każdej osoby. Mam nadzieję, że w tym kalendarzu znajdę jeszcze pasującą szminkę i będę miała piękny zestaw do ust!
Kalendarz Look Fantastic
Tonik do twarzy Caudalie. Fajna mini wersja, którą można spakować sobie do kosmetyczki na podróż lub jak w moim przypadku najczęściej to bywa - jest to taki rozmiar produktu, który trzymam "w razie W", gdy skończy mi się tonik i zapomnę kupić nowy. Tonik pachnie przepięknie! Nie wiem co to za zapach, ale jest po prostu obłędny i aż chce się go używać! W dodatku po przemyciu nim buzi, skóra także przepięknie pachnie! Jest gładka i nawilżona. Naprawdę jest to rewelacyjny produkt, a mówię to po zaledwie jednym użyciu! Dodatkowo plus za opakowanie, bo buteleczka posiada "dozownik", który zapobiega nadmiernemu wylewaniu się produktu. Dla mnie to ma duże znaczenie, bo w przypadku mojego poprzedniego toniku ok 20% opakowania się zmarnowało - dozownik miał tak wielką dziurkę, że ciężko było nałożyć na wacik odpowiednią ilość produktu i bardzo często wylewało mi się dwa razy więcej toniku niż potrzebowałam...
Kalendarz Amazon.uk
Produkt do stylizacji włosów marki John Frieda. Jak już wspominałam przy okazji wczorajszych kalendarzowych zdobyczy, nie używam raczej tego typu produktów, jednak jestem ich bardzo ciekawa, więc z chęcią go przetestuję!
Kalendarz Rituals
Krem do rąk na noc z serii Ritual of Dao. Kremik ma gęstą konsystencję i w sumie dopóki go nie użyłam nie wiedziałam czemu jest to produkt na noc. Jest trochę jak kremy do stóp - treściwy, gęsty, trochę jak serum, trochę wręcz jak jakaś maska. Pachnie bardzo ładnie. Z chęcią będę go używać, bo jestem mega ciekawa rezultatów!
Kalendarz Feelunique
Rzęsy Ardell Wispies 603 w zestawie z mini klejem Duo. Lubię sztuczne rzęski i raz na jakiś czas po nie sięgam, więc jak najbardziej jestem zadowolona z produktu. Dotychczas używałam tylko rzęs z Alie, bo jednak myślałam sobie "po co płacić 10-20 zł za jedną parę rzęs, skoro mogę mieć 10 par rzęs za 2 zł". Dlatego chętnie sprawdzę jak się noszą te rzęski i czy są warte tych 10 zł za jedną parę.
Kalendarz Airpure
Czerwony podgrzewacz o ładnym zapachu, ale w sumie nie wiem jakim. Wczoraj wyciągnęłam również czerwony (nieco inny) i myślałam, że był to zapach Mulled Wine, a dziś już sama nie wiem... W tym kalendarzu są dwa czerwone zapachy - Mulled Wine i Apple Cinnamon i szczerze powiedziawszy to są one do siebie tak podobne, że nie potrafię stwierdzić który to który.
Kalendarz Flaconi
Próbka zapachu B. Blumarine. Normalnie byłabym raczej zła lub nawet wkurzona, że w kalendarzu jest próbka, jednak kupując ten kalendarz czytałam jego opis i jasno było tam napisane, że w środku są także próbki, tak więc nie ma źle, nie jestem zła, wybaczam. Próbki jeszcze nie testowałam, bo aktualnie jestem wypachniona różnymi innymi kalendarzowymi produktami od stóp do głowy, tak więc nie mam nawet jak sprawdzić tego zapachu.
Kalendarz Asos
Krem do twarzy marki Emma Hardie. Nie miałam nigdy wcześniej nic z tej marki, a słyszałam że jest ona dosyć dobra i droga, więc cieszę się na testy!
Kalendarz Yves Rocher
Nawilżający szampon do włosów suchych. U mnie produkty do włosów schodzą jak woda, więc super, że w kalendarzu znalazłam szampon! Aktualnie używam szamponu też z Yves Rocher, ale w innej wersji i sprawdza mi się dobrze, tak więc myślę, że i z tym produktem się polubię.
Kalendarz Zalando
Uniwersalny kremik Egyptian Magic. Podobno jest to krem do wszystkiego i działa różne cuda, jednak słyszałam, że ma nie najlepszy skład - chociaż ja sama na składach kosmetyków się nie znam... Przetestuję i osobiście się dowiem, czy rzeczywiście jest to magiczny krem!
Podsumowując dzień trzeci - jestem zadowolona! Nie tak jak wczoraj, ale jednak bardziej niż przed wczoraj! Zachwyciły mnie tonik Caudalie, krem Rituals, konturówka NYX i kremik Emma Hardie, ale z dziką chęcią będę testować wszystkie produkty!
W 8 okienku świątecznego kalendarza adwentowego znalazłam mega ciekawy kosmetyk. Jest to skoncentrowana maska-krem do dłoni, którą aplikujemy nocą. Z początku byłam do niej negatywnie nastawiona. Bardzo nie lubię uczucia "obślizgłych" od kremu rąk, choć opcja nałożenia na noc mnie intrygowała. Od razu jednak, gdy tylko tę maseczkę powąchałam (a zapach to ona ma obłędny) postanowiłam spróbować. Przesadziłam z ilością, jednak dokładnie wsmarowałam wszystko w ręce i poszłam spać. Rano mogłam się cieszyć gładkimi dłońmi, które nie miały na sobie suchych skórek. Dodatkowo cudownie pachniały! Byłam w szoku, jakie cuda zdziałał ten kosmetyk, więc na pewno zacznę go stosować systematycznie.
Zobacz postPodobne produkty




