Opis produktu
MLEKO RYŻOWE
W całej Azji ryż jest symbolem obfitości, szczęścia i płodności. Ekstrakt z mleka ryżowego nadaje skórze miękkość i elastyczność oraz zdrowy blask.
KWIAT WIŚNI
Delikatne kwiaty drzewa sakura (japońska wiśnia) są często opisywane przez japońskich poetów jako wiosenny śnieg. Dla Japończyków kwiaty wiśni symbolizują od czasów starożytnych odrodzenie natury i czystość. I ...
MLEKO RYŻOWE
W całej Azji ryż jest symbolem obfitości, szczęścia i płodności. Ekstrakt z mleka ryżowego nadaje skórze miękkość i elastyczność oraz zdrowy blask.
KWIAT WIŚNI
Delikatne ...
Produkt dodany w dniu 03.04.2019 przez Youlia
Przeczytaj prawdziwe i sprawdzone opinie o RITUALS - Krem do rąk, The Ritual of Sakura
Krem zamknięty jest w poręcznej płaskiej tubce. Grafika jest charakterystyczna dla marki, w wersji Sakura jest to biała tubka oraz różowa zatyczka na klik.
Produkt ma kremową konsystencję, ale jak na krem to dosyć rzadką. Jeśli nałożymy krem w minimalnej ilości to wszystko jest w porządku, ale jeśli wydobędziemy odrobinę więcej to zauważyłam już lekki problem z wchłanianiem w skórę dłoni. Po aplikacji przez chwilę lekko kleiły mi się dłonie, ale później było już w porządku. Krem zostawia delikatny, jakby satynowy film na dłoniach i to by było na tyle. Nie zauważyłam żadnej poprawy w nawilżeniu dłoni. Mam wrażenie, że to krem, który ma za zadanie jedynie ochronić przed pogorszeniem stanu skóry, ale w żadnym stopniu jej nie poprawić.
Największym plusem jest tutaj zdecydowanie zapach. Krem pachnie wiosną, a przynajmniej z tym mi się kojarzy. Wyczuwalny jest tutaj kwiat wiśni o bardzo mocnej intensywności, który pozostaje z nami na długo. Wiele razy ktoś mnie pytał "co to za nowe perfumy?", a to był tylko zapach z moich dłoni
W tej cenie uważam, że jest wiele lepszych pozycji jeśli chodzi o kremy do rąk, ale i tak go lubię, właśnie za perfumeryjny i mocny zapach.
Rituals, krem do rąk, The Ritual of Sakura.
Bardzo się ucieszyłam widząc ten krem w jednym z kalendarzy, ta seria mnie kusiła, choć już miałam okazję poznać zapach poprzez świeczki.
Krem pachnie jeszcze intensywniej i utrzymuje się dość długo na skórze.
Krem szybko się wchłania i nie lepi.
Pozostawia aksamitnie wykończenie, dzięki czemu skóra dłoni natychmiast staję się jedwabiście gładka. Oczywiście po umyciu efekt ten znika, jednak skóra nadal pozostaje nawilżona.
❄️ #19 Rituals. Krem do rąk The Ritual of Sakura
W dziewiętnastym okienku kalendarza adwentowego z Rituals znalazłam pełnowymiarowy krem do rąk z mojej ulubionej serii. Krem jest w biało-różowej tubce, a jego pojemność to 70 ml. Zawiera mleko ryżowe i kwiat wiśni. Pachnie pięknie, kwiatowo, zdecydowanie zapachem kwiatu wiśni. Ma lekką konsystencję, szybko się wchłania i nie zostawia tłustej warstwy, której osobiście bardzo nie lubię. Nie przepadam za kremami, ale ten sprawdza się genialnie i używam go non stop. Dłonie są nawilżone i wygładzone. Czego chcieć więcej 😊
RITUALS
Krem do rąk, The Ritual of Sakura
#3
W trzecim okienku kalendarza Rituals znalazłam krem do rąk, również z serii Sakura, tak jak mydło.
Zapach jest delikatny, ale utrzymuje się na dłoniach. Krem jest świetny! Bardzo szybko się wchłania, niby pozostawia na dłoniach cienką warstewkę, ale nie jest to wkurzające i nie ma się uczucia brudnych dłoni.
Aplikator działa bardzo fajnie.
To świetny krem.
Okienko nr 1 kalendarz Douglas trafiłam w nim na krem do rąk Rituals The Ritual Of Sakura. Absolutnie jestem zachwycona dopiero pierwsze okienko a tutaj taka perełka. Krem ma pełnowymiarowe opakowanie i pachnie cudownie. Znam tą serię i uwielbiam ten intensywny pudrowy zapach. Krem ma lekką konsystencję i z początku daje na skórze uczucie sztucznego filmu. Jednak krem szybko się wchłania i to uczucie znika. Dłonie nie tylko są nawilżone ale też cudownie pachną.
Zobacz post
RITUALS - Krem do rąk, The Ritual of Sakura. 🥰
Kalendarz adwentowy Rituals Dzień 3.
Przyznam, że tutaj jestem bardzo zaskoczona. Nie sądziłam, że mają tak świetne kremy do rąk. Fantastyczna konsystencja szybko wchłaniająca się. Cudowny zapach, mogłabym wąchać cały czas ręce. Doskonale nawilża dłonie. Idealny produkt na zimowe dni. Ekstra działa na wysuszone skórki. Jestem z niego bardzo ale to bardzo zadowolona.
RITUALS, Krem do rąk, The Ritual of Sakura.
Trzecie okienko kalendarza Rituals i jak do tej pory jestem zadowolona z każdego produktu. Krem jest delikatny, szybko się wchłania, ale zostawia lekką warstwę. Przyjemnie nawilża dłonie i czuć, że nie jest to krótkotrwałe nawilżenie. Zapach z podstawowej serii, delikatny, trochę elegancki i świeży. Ma bardzo fajne, poręczne opakowanie z pompką, które na pewno sobie zostawię i będę uzupełniać.😊
💕RITUALS - Krem do rąk - The Ritual of Sakura💕
Krem do rąk z zestawu Rituals, który zakupiony został przeze mnie już dawno temu, w końcu się doczekał!
Samo opakowanie przyciąga uwage, mimo, że jest proste, białe, z połyskującym brudno-różowym akcentem na zamknięciu.
Zamykanie na "klik" jest bardzo praktyczne, a miękka tubka ułatwia wydobycie kosmetyku, co sprawia, że korzystanie z niego jest niezwykle komfortowe.
Konsystencja kremu jest idealna jak dla mnie - lekka, ale jednocześnie bogata.
Rozprowadza się na skórze bardzo łatwo i szybko się wchłania, nie pozostawiając tłustego filmu, co jest dla mnie ogromnym plusem.
Krem ma niezwykle przyjemny, delikatny zapach, który przypomina kwiaty wiśni.
To słodki, kwiatowy aromat, niczym perfumy, który nie przytłacza, a raczej otula dłonie przyjemnym zapachem, utrzymując się na skórze przez dłuższy czas.
Działanie kremu jest naprawdę świetne.
Już po pierwszym użyciu zauważyłam, że skóra stała się miękka i gładka.
Nawilża dłonie bardzo skutecznie, radząc sobie nawet z przesuszonymi partiami skóry, a regularne stosowanie sprawia, że dłonie są wyraźnie bardziej zadbane i odżywione.
Czuję, że moje dłonie są naprawdę wypielęgnowane, a efekt utrzymuje się przez wiele godzin - no i ten piękny zapach.
Ogólnie seria Rituals The Ritual of Sakura idealnie odpowiada moim oczekiwaniom - jest słodka, kwiatowa i sprawia, że codzienna pielęgnacja staje się przyjemnością.
Jestem absolutnie zachwycona tym produktem i zdecydowanie go polecam. 🥰
Denko luty 2024 - walentynkowe szaleństwo, czyli zużywamy wszystko co różowe, czerwone, w serduszka i całuski 💓💕.
Udało mi się podtrzymać dobrą passę ze stycznia, i w lutym także zużyłam sporo produktów, bo aż 25. Temat dosyć mocno mi się spodobał, miałam w zapasie sporo kosmetyków w tych kolorach. Dodatkowo wiedziałam, że z końcem lutego się wyprowadzam, więc tym bardziej starałam się zużyć jak najwięcej.
Krem do rąk Rituals z linii Sakura przekonał mnie do siebie swoim rozmiarem i pięknym zapachem, bardzo chętnie go używałam. Peeling z tej samej linii również okazał się bardzo ciekawym kosmetykiem. Żel pod prysznic Balea ma obłędny zapach! Od razu przywodzi na myśl tropikalne wakacje, głównie za sprawą nut kokosa. Mała świeczka Rituals Smooth Violet również pachnie bardzo ładnie i z chęcią ją wypaliłam.
Pierwszym produktem, który nie do końca przypadł mi do gustu jest ta wielka, różowa świeca. Po pierwsze, jej zapach jakoś mnie do siebie nie przekonał. Po drugie, knot bardzo szybko się wypalił, a połowa wosku jeszcze nie była wypalona, co sprawiło mi sporo dodatkowej pracy. Szampon HOP również u mnie się nie sprawdził, jego konsystencja sprawiła mi dużo problemów z rozprowadzaniem go na skórze głowy.
Pozostałe produkty były okej, ale nie zwaliły mnie z nóg.
Jestem zakochana w tym kosmetyku. To krem do rąk marki Rituals. Jest to mała, 20 ml wersja z kalendarza adwentowego. Zapach Sakura czyli kwiat wiśni i mleczko ryżowe. Krem ma właściwości kojące i regenerujące suchą skórę dłoni.
Moim zdaniem to super produkt pielęgnacyjny, ale dla mnie największym atutem jest aromat. Bo zapachy kosmetyków Rituals są unikalne i nie do podrobienia. Polecam! 💮
Podsumowanie kalendarza adwentowego Rituals 2023 😊.
Nie jest to moja pierwsza styczność z tą firmą - kilka lat temu również zdecydowałam się na ich kalendarz. Wybrałam tę najbardziej podstawową wersję, bo nie zależało mi na opakowaniu 3D, a zawartość bardziej mi przypadła do gustu w tańszej wersji.
Opakowanie dosyć standardowe jak na ich kalendarze, okienka które raz otwarte nie zamkną się już drugi raz - za tym średnio przepadam, bo nie da się tego potem użyć. Jednak wizualnie opakowanie jest śliczne - tym razem przedstawiało domek z oknami, utrzymany w kolorystyce biało-czerwono-złotej, czyli bardzo świątecznie.
Kalendarz zawierał tylko sześć produktów niekosmetycznych - cztery z nich to świece adwentowe, które są w tych kalendarzach co roku. Piątym był brelok zapachowy z najnowszej wydanej wtedy linii. Szóstym zaś był płyn do płukania tkanin, który chętnie zużyłam. Bardzo mnie to ucieszyło, bo pamiętam że w kalendarzu sprzed kilku lat znalazły się "zapychacze" typu pilnik czy rękawica do peelingu. Kosmetyki prawie w całości były dla mnie nowością - tylko jeden powtórzył się z kalendarzem, który kiedyś posiadałam, a drugi dostałam kiedyś w ramach prezentu. Linie zapachowe w większości nie były mi już obce, ale i tak miło było je testować w innych rodzajach kosmetyków, niż dotychczas.
Produkty, które sprawdziły się u mnie najlepiej:
- The Ritual od Sakura, płyn zmiękczający i zapach do tkanin 2w1,
- The Ritual Of Mehr, Pianka do ciała zmieniająca się w olejek, Body Mousse-to-Oil,
- Private Collection, Orris Mimosa, mała świeca adwentowa,
- Amsterdam Collection, Mgiełka do ciała i włosów, Tulip & Japanese Yuzu,
- The Ritual of Karma, Mgiełka do ciała,
- Private Collection, Smooth Violet, mała świeca adwentowa.
Produkty, z których jestem umiarkowanie zadowolona:
- The Ritual of Hammam, Pianka pod prysznic,
- The Ritual of Namaste, Glow, Serum do twarzy, Rozświetlające, Przeciwstarzeniowe,
- Elixir Collection, Keratin Recovery, Maska do włosów, Z keratyną i olejem arganowym,
- The Ritual of Mehr, Mydło do rąk w kostce,
- The Ritual of Karma, Krem do rąk,
- The Ritual of Jing, Olejek pod prysznic,
- The Ritual of Sakura, Krem do rąk,
- The Ritual of Namaste, Oczyszczająca maseczka węglowa do twarzy,
- The Ritual of Sakura, Peeling do ciała,
- The Ritual of Ayurveda, Olejek do ciała,
- The Ritual of Dragon, Pianka pod prysznic,
- The Ritual of Jing, Krem do ciała,
- The Ritual of Karma, Olejek do ciała, Body Shimmer Oil,
- Private Collection, Wild Fig, mała świeca adwentowa.
Produkty, które u mnie nie do końca się sprawdziły:
- The Legend of Dragon, zawieszka zapachowa,
- Private Collection, Savage Garden, mała świeca adwentowa,
- The Ritual of Namaste, Myjący krem do twarzy, Velvety Smooth,
- The Ritual of Samurai, Szampon-żel do mycia ciała i włosów, 2w1.
Mimo, że to mój drugi kalendarz tej marki, to nadal jestem bardzo zadowolona z zakupu. Nie czułam ani przez chwilę, że tracę cokolwiek ze względu na to, że już testowałam ich kosmetyki poprzez kalendarz. Myślę, że będę w stanie rozważyć zakup po raz trzeci, jeśli zawartość będzie dla mnie wystarczająco interesująca .
RITUALS Krem do rąk, The Ritual of Sakura
Jeśli miałabym go krótko opisać to jest to krem, który zachwyca swoim zapachem i to nie tylko osobę, która smaruje nim dłonie a całe otoczenie 🙈. Jak tylko go używam na dłoniach, to wszyscy mówią, że super pachnie. Zapach jest wiśniowy z kremowymi nutami, bardzo intensywny i długo się utrzymuje na skórze. Jak działa na skórę dłoni? Bosko! Żaden krem nie może się z nim równać. Ma takie nietypowe wykończenie, takie satynowe (?), delikatne, całkiem inne w dotyku. Działa natychmiastowo, jeszcze szybciej się wchłania. Pielęgnuje nie tylko skórę dłoni, ale też paznokcie i skórki wokół nich. Uwielbiam go używać.
RITUALS, Krem do rąk, The Ritual of Sakura .
Okienko nr 14 z kalendarza adwentowego Rituals .
Krem jest zawarty w małej tubce, która idealnie zmieści się do nawet bardzo małej damskiej torebki. Lubię takie małe opakowania kremów właśnie z tego względu. Przy tym jest wydajny, więc tubka nie skończy się po kilku użyciach. Zapachy z linii Sakura bardzo lubię, są one delikatne, kwiatowe i bardzo kobiece. Krem jest dosyć lekki, z pewnością nie podoła bardzo mocno wysuszonym dłoniom. Dla mniej wymagających jednak myślę, że spełni swoje zadanie, ponieważ da się odczuć nawilżenie skóry.
Rituals, The Ritual of Sakura balsam do suchych rąk w pięknym minimalistycznym opakowaniu. Balsam dostałam od mamy na urodziny. Kocham Ritualsa i wiem, ze jest drogi (cena tego balsami tu ok. 40 zł) za 70 ml. Balsam jest gęsty, bardzo "zbity", o białej barwie i mega przyjemnym zapachu, na początku nie mogłam go zidentyfikować i potrzebowałam do tego Internetu- to olejek ze słodkiego migdała i kwiat wiśni! Lubię po tym balsamie swoje dłonie- są miękkie i mega miłe w dotyku, a zapach utrzymuje się dłuższy czas.
Zobacz post
Kalendarz adwentowy
The Ritual of Advent - RITUALS
3/24
W trzecim okienku znalazłam krem do dłoni z serii The Ritual of Sakura. Serię tę bardzo lubię, bo pachnie mlekiem ryżowym oraz kwiatem wiśni - miałam z niej płyn do kąpieli, świecę, balsam do ciała, olejek pod prysznic, peeling, piankę pod prysznic, mydło do rąk oraz mgiełkę do ciała i pościeli. Nie wiem czy ten krem to nie jest ostatnia rzecz z tej serii, której jeszcze nie miałam, więc bardzo się cieszę 😂. Krem ten jest pełnowymiarowy. Rok temu również znalazłam w tym kalendarzu krem do rąk tylko z serii Ayurveda. Świetnie się u mnie sprawdził, przepięknie pachniał i dobrze nawilżał dłonie. Dodatkowo podoba mi się poręczne opakowanie, które nie zawiera wiele miejsca w kosmetyczce, a także jego śliczny wygląd.
Kocham ten zestaw za przepiękny zapach ❤️
Myślę, że jest to super zestaw na prezent dla bliskiej osoby. Ładnie zapakowane produkty w czarno-zlotym pudełku robią naprawdę wrażenie. Każdy z tych produktów przypadł mi do gustu. Zapach utrzymuje się naprawdę dlugo na ciele. A balsam do ciała razem z pianką pod prysznic pozostawiają skórę super nawilżoną i satynową. Mgiełka jest lekka, nie klei się.
Polecam
Przedstawiam Wam Króla w kategorii kremów do rąk. To zdecydowanie najlepszy balsam do rąk jaki miałam możliwość testować. Jego działanie jest niezastąpione. Łagodzi spierzchnięte i wysuszone dłonie. Ma wspaniałe właściwości nawilżające i nadające elastyczności skórze na dłoniach. Mleczko ryżowe ma bardzo pozytywny wpływ na dłonie zimą. Po zastosowaniu kremu mam miękkie, nawilżone i pięknie pachnące dłonie. Dodatkowym atutem produktu jest opakowanie. Zawsze zwracam na to uwagę. Jeśli kosmetyk wygląda elegancko, luksusowo to aż miło postawić go w widocznym miejscu i cieszyć oko. Jeszcze bardziej przyjemne jest poczucie, że dany kosmetyk spisuje się dobrze i jest warty prezentacji na półce. A ten krem jest tego zdecydowanie wart!
Zobacz post
Krem do rąk The Ritual of Sakura marki RITUALS. Jest to mój prezent urodzinowy który okazał się bardzo trafiony. Skóra dłoni po użyciu kremu jest nawilżona i gładka. Krem dość szybko się wchłania i nie pozostawi lepkiej warstwy. Zapch kremu czyli kwiat wiśni i mleko ryżowe bardzo uprzyjemnia użytkowanie. Do tego bardzo ładne opakowanie sprawia że bardzo chętnie po niego sięgam.
Zobacz post
Rituals, balsam do rąk Ritual of Sakura. Od pierwszego użycia polubilam ten krem za jego zapach, jest cudowny! Lubię każdy kosmetyk z zapache wisni. Markę Rituals poznałam już jakiś czas temu i ciągle mam niedosty. Juz upatrzyłam kolejne kosmetyki z tej serii, bo mnie oczarowała zapachem.
Kosmetyk szybko sie wchlania, a dlonie są odrazu nawilżone, czuc od poierwszego użycia róznicę. Poręczny, czesto nosze go ze sobą.
Polecam każdemu tą jak ii inne serie.
Kremik do rąk Rituals z serii Sakura,kusił mnie odkąd po raz pierwszy wypróbowałam jego tester w perfumerii Sephora. Pewnego dnia spontanicznie trafił do mojego wirtualnego koszyka,gdyż tego dnia było sporo interesujących mnie próbek do przetestowania . Opowiem już w skrócie że kremik jest całkiem niezły,a jego zapach wprawia mnie w wyjątkowy nastrój . Cieszy mnie też że posiada naturalne składniki takie jak olej ze słodkich migdałów,kwiat wiśni,masło shea i ekstrakt z ryżu. Do zakupów wybrałam sobie próbki Diora,Clarins oraz Gucci .
Zobacz postPodobne produkty


















