7 na 7 Użytkowniczek poleca ten produkt


Opis produktu

Zrelaksuj umysł i nawilż dłonie naturalną, intensywnie kojącą emulsją do rąk z kolekcji The Ritual of Jing. Ciesz się relaksującym zapachem lotosu i kojącymi właściwościami jujuby – składnika tradycyjnie stosowanego w medycynie chińskiej.
Pozwól sobie na chwilę spokoju w ciągu dnia lub wycisz umysł przed snem, delikatnie masując dłonie emulsją do rąk – uspokajające działanie automasażu pozwo ...

Zrelaksuj umysł i nawilż dłonie naturalną, intensywnie kojącą emulsją do rąk z kolekcji The Ritual of Jing. Ciesz się relaksującym zapachem lotosu i kojącymi właściwościami jujuby – składnika tradycyj ...

Rozwiń opis

Produkt dodany w dniu 24.12.2021 przez kkosarska

Przeczytaj prawdziwe i sprawdzone opinie o RITUALS - Krem do rąk, The Ritual of Jing

RITUALS Lioton do dłoni The ritual the jing

Rituals The ritual of jing Relax instant care hand lotion.
Kremik ma dobrą konsystencję która super się rozprowadza na dłoniach oraz szybko się wchłania. Zapach jest śliczny, delikatnie perfumowany utrzymuję się na skórze około 3 godzin od zastosowania. Dobrze nawilża i pielęgnuje dłonie. Kremik godny uwagi i polecenia. Jest super wydajny a mała tubka idealna do torebki. Polecam.

Zobacz post

RITUALS Krem do rąk, Ritual of Jing

Krem do rąk - Ritual od Jing, Rituals

Krem do rąk mieści się w 40 ml tubce. Jest to idealna pojemność do torebki. Kremik ma lekką konsystencję, szybko się wchłania i naprawdę super wygładza dłonie. Ma bardzo przyjemny zapach kwiatu lotosu i jujuby. Jest on bardzo subtelny, więc nie gryzie się np z perfumami.

Zobacz post

RITUALS Krem do rąk, Ritual of Jing

Krem do rąk z serii The Ritual of Jing marki Rituals, który mam z kalendarza adwentowego tej marki i co ciekawe jest to produkt pełnowymiarowy i okazał się być przecudowny! Te seria jest w ogóle bardzo ciekawa, ponieważ kompozycje zapachowe będące połączeniem kwiatu lotosu i jujuby ma pomóc nam odnaleźć źródło wewnętrznego spokoju poprzez głęboki relaks i spokojny sen. Na mnie zapachy bardzo wpływają i jestem wrażliwcem na tym punkcie. Jedne mnie koją inne rozdrażniają i wbrew pozorom takim rozdrażniaczem jest na przykład lawenda, która wiele osób uspokaja. Wybierając kosmetyki zapach jest więc dla mnie bardzo istotny, a w wypadku tej linii jest absolutnie genialny i mi właśnie kojarzy się z relaksem i odprężeniem. Czuć tutaj wyraźnie kwiat lotosu, ale jest on jednocześnie subtelny i kojarzy mi się z taką świeżo wypraną pościelą wysuszoną powietrzem, która wręcz się prosi żeby się nią otulić. Jest w nim też elegancja i ekskluzywność co sprawia, że jego użycie staje się wyjątkowym rytuałem. Ja uwielbiam go nakładać na dłonie właśnie przed snem i zasypiać w otoczeniu tego zapachu, jest naprawdę cudowny i mi bardzo się podoba. Nie inaczej jest z samym kremem, który spisał się u mnie rewelacyjnie. Przede wszystkim jednak zacznę od tego, że tubka jest miękka i ma pojemność 70 ml. Krem ma przyjemną konsystencję i nie jest zbyt gęsty, ale nie lejący. Jego zadaniem jest kojenie i zmiękczanie skóry, a przy okazji ma regenerować dzięki czemu idealnie sprawdzi się do suchej skóry. Ma zapewnić skórze miękkość, poprawić jędrność, a także zapewnić jej ochronę. Nasze dłonie powinny być również w efekcie odżywione i nawilżone, a odpowiedzialny jest za to naturalny w 97% skład. Ja powiem szczerze, że zazwyczaj właśnie w okresie jesienno zimowym mam problem z bardzo suchą wręcz pękającą skórą. Odpowiednia pielęgnacja to podstawa, a ten krem jest cudowny. Przede wszystkim jego formuła fantastycznie się nakłada i bardzo przyjemnie jest go wmasowywać. Bardzo dobrze się wchłania, a moja skóra wręcz go wypija. Uwielbiam go za to jak świetnie nawilża i pozostawia wręcz uczucie aksamitności. Dłonie przy regularnym stosowaniu szybciej się regenerują i wyglądają zdrowiej. W przypadku mniej podrażnionej skóry już natychmiast po użyciu widać fajne efekty nawilżające. Na dłoniach zostawia delikatny film ochronny, ale nie powoduje on dyskomfortu i nie jest tłusty. Ja jestem zachwycona tym produktem, bo używałam wielu kosmetyków do dłoni, a ten niezaprzeczalnie jest jednym z najlepszych! Koi zarówno skórę jak i zmysły i ja przy tym zapachu naprawdę się odprężam. Jestem z niego bardzo zadowolona, bo ślicznie pachnie, ładnie się prezentuje, cudownie nawilża, pozostawia miękkie i aksamitne dłonie, a na nich delikatny ochronny film. Cena kremu za 70 ml to 49 zł i może się wydawać dość dużo jak na krem do rąk, ale moim zdaniem warto. Jest genialny, ja go uwielbiam i zdecydowanie polecam!

Zobacz post

RITUALS Maska do rąk, The Ritual of Jing

Krem do dłoni marki Rituals, który znalazłam w jednym z okienek kalendarza. Krem prezentuje się elegancko I zamknięty jest w tubce zamykanej na klik w kolorze takiej trochę zgniłej zieleni w macie. Krem ma 70 ml, rzadką konsystencję w białym kolorze I delikatnym zapachu. Zapach jest mniej intensywny niż w piance i bardzo dobrze bo w kremach do rąk nie lubię aż tak mocnych zapachów. Wystarczy nie wielka ilość kremu wystarczy by wystarczył na całe dłonie. Wchłania się błyskawicznie I zostawia na nich praktycznie nie wyczuwalną warstewkę ochronną. Cudowny Krem i jak go wykończę to wrócę do niego lub do innej wersji zapachowej. 😊

Zobacz post

RITUALS Maska do rąk, The Ritual of Jing

Kalendarz adwentowy - The Rituals - 24/24.
RITUALS - Krem do rąk, Ritual of Jing.
Ostatnie okienko i totalny sztos, ten krem jednym z lepszych kosmetyków jaki używałam. Krem ma przecudowny zapach, mocny jednak bardzo przyjemny. Bardzo dobrze nawilża dłonie, i co najważniejsze nie zostawia tłustej, lepiącej się warstwy. W opakowaniu znajduje się 70 ml produktu, i z tego co widziałam na Internecie krem kosztuje 45 zł, więc sporo. Opakowanie jak większość kosmetyków z tej firmy bardzo minimalistyczne, ale ładne, takie z klasą.

Zobacz post

Zawartość okienek kalendarzy adwentowych z 24 grudnia

Zawartość okienek kalendarzy adwentowych z 24 grudnia. Przyznam, że zawartość tego dnia niesamowicie mnie zachwyciła. Zacznę wyjątkowo najpierw od Ritualsa. Znalazł się tutaj pełnowymiarowy produkt w postaci emulsji do rąk z linii The Ritual of Jing o pojemności 70 ml w cenie 45 zł. Od razu posmarowałam nim ręce i zachwycił mnie swoją lekką konsystencją i pięknym zapachem. W nutach zapachowych między innymi znajdziemy kwiat lotosu. Krem ma relaksować ciało i duszę i przyznam, że jest w nim coś kojącego i wyciszającego. Producent poleca stosować go na noc. Świetnie działa na skórę, bo nawilża, a nie pozostawia tłustej warstwy. Bardzo fajny kosmetyk i cieszę się, że znalazł się w kalendarzu i to w finałowym okienku. W kalendarzu Douglas zawartość wywołała pisk zachwytu. Uwielbiam perfumy, uwielbiam miniaturki, a to zdecydowanie najsłodsza jaką widziałam, bo w kształcie małego plecaczka. Tak jak i wiele z Was miałam początkowo problem z otwarciem i przez chwilę myślałam, że to może jakaś zawieszka, a nie perfumy, ale w końcu się udało. Są to perfumy MCM należące do marki modowej. W nutach znajdziemy między innymi malinę czy jaśmin, a całość podkreśla mocniejsza nuta piżma i drzewa sandałowego. Zapach moim zdaniem niesie powiew świeżości, jest elegancki, ale zdecydowanie planuję używać go na dzień. Minusem jest oczywiście brak atomizera, więc nie możemy się tradycyjnie spryskać, ale i po nałożeniu za pomocą palca na skórę, utrzymuje się na niej bardzo długo. Koszt pełnowymiarowego produktu w najlepszej pojemności 75 ml to 439 zł. Tutaj natomiast mamy 5 ml. W kalendarzu Yogi tak jak i 6 grudnia była herbatka Christmas Tea.

Zobacz post

RITUALS Krem do rąk, Ritual of Jing

Czy ja kiedyś byłabym skłonna kupić krem do rąk za 45 złotych? Nigdy, pomimo tego, że jestem kremowym freakiem i w mojej kolekcji tubek z pielęgnacją do dłoni znajdziecie jakieś 30 sztuk...
I wtedy @taktojamarta postanowiła zrobić ze mnie finansowego bankruta.
Krem, a właściwie emulsja do dłoni spodobała mi się od pierwszego użycia, to po prostu była miłość. Bardzo przyjemna konsystencja kremu doskonale się rozprowadza, a ten zapach... mam wrażenie, że przy każdym użyciu wyczuwam tam zupełnie coś innego. Raz są tą delikatne kwiaty, a raz delikatne kremowe nuty. Coś, co przyciąga mnie tak, że co chwila wącham dłonie i je masuję, bo nagle są jedwabiście mięciutkie i bardzo przyjemne w dotyku. Ten kosmetyk jest naprawdę uzależniający, a ja nie wyobrażam sobie wypróbować wszystkich wersji produktów do pielęgnacji dłoni od Rituals!

Zobacz post

RITUALS Krem do rąk, Ritual of Jing

Rituals kalendarz 2021- okienko nr 24.
The Ritual of Jing, krem do rąk - fajnie, że na koniec jest to pełnowymiarowy produkt. Krem ma standardową konsystencję kremu, dosyć szybko się wchłania i pozostawia delikatną warstewkę ochronną na dłoniach. Ma bardzo przyjemny zapach, który jak dla mnie jest relaksujący. Opakowanie kremu także mi się podoba, ciemnozielona tubka jest zgrabna i dobrze leży w dłoni.
Reasumując - pachnie cudnie, działa świetnie i pięknie wygląda!

Zobacz post
1

Pozostałe posty z tym produktem