WYZWANIA FINANSOWE💸
Strona 6 / 26
Ceny to jest Tragedia. My ostatnio robiliśmy zakupy w Lidlu, to wydaliśmy 300 zł, a nie kupiliśmy nic takiego. Paczka makaronu w promocji 5 zł, płatki do mleka 10 zł, no szok totalny. Staram się robić listy zakupów żeby nie wyrzucać, chociaż i tak mało marnujemy.
Karma dla psa, która kupowałam po 80 zł za 10kg teraz kosztuje 120 za ten sam worek. ;/
Jejku muszę zacząć oszczędzać … jestem przerażona tymi cenami w sklepach… praktycznie nic co kupuje nie kosztuje mniej niż 10 zł ! Same jajka, ser, szynka to już jest ponad 30 zł ! 😭😭 Brak słów…
Tez kupiłam w poniedziałek kilka ciuchów i miałam chwilę rozkminy, czy mi to wgl potrzebne. Ale wkoncu jakoś się sama przekonałam, że potrzebowałam tych ubrań.
Złamałam się i zamówiłam piękny, mięsisty sweter w kolorze różu (chyba zwariowałam, ale ewidentnie potrzebuję wiosny). Jedyne co mnie rozgrzesza to fakt, że ostatnio uczepiłam się trzech swetrów, które noszę naprzemiennie, a ostatni raz taki "nieprzemyślany" zakup zrobiłam w sierpniu
Słabo mi idzie w styczniu, bo ciągle jakieś wydatki się znajdują. Oby luty był lepszy.
A ja stawiam sobie wyzwanie żeby ograniczyć kupowanie jedzenia w pracy Ostatnio w ogóle nie chciało mi się gotować, a że do biura przyjeżdżają fajne cateringi to zawsze było co kupić. Doszło do tego, że minimum 3 razy w tygodniu kupowałam u nich obiad, o ile nie coś więcej. Ceny nie są najtańsze, więc chciałabym mocno ograniczyć kupowanie tego jedzenia. Hitem i tak jest bistro w naszym budynku, gdzie jest jedzenie na wagę - cena za kilo ponad 60zł, koleżanka kiedyś za 5 krokietów zapłaciła ponad 60zł, normą tam jest mała porcja obiadu za ponad 30zł :o. Poza tym przecież tak bardzo lubię gotować, mam nadzieję że chociaż ta kaska przekona mnie do powotu do przygotowywania posiłków, bo aż się boję zliczyć ile ostatnio na to wydałam
Nie wiem czy to ta sama zasada, ale u mnie w Santanderze dodali opcje do celów finansowych, że z każdego wpływu na konto jakiś ustalony przeze mnie % leci na ten wybrany cel. Namówiłaś mnie, żeby to sobie włączyć, bo na razie mam ustawione tylko odkładanie końcówek z każdej transakcji i comiesięczny przelew własny
Konto mam w ING i tam jest opcja, że przy przelewach lub transakcjach kartą automatycznie część idzie na konto oszczędnościowe. Można wybrać "dobijanie" do pełnej kwoty, można jakiś % sumy. Zaczynałam od 1%, teraz przerzuciłam się na 2%, nie odczuwam, że coś mi z konta ginie, a od czerwca uzbierało mi się prawie 900 złotych.
Przepraszam, że tak późno odpowiadam, ale ostatnio rzadko tu zaglądam
Haha też tak robię. Otwieram na 3 miesiące, jak się zakończy to otwieram na kolejne 3. ✌️
Ja tez regularnie otwieram lokaty bo jest wyższe oprocentowanie i same się likwidują i wraca kaska i wtedy otwieram od nowa ☺️ teraz mam 7% na 3 miesiące ☺️ niby nic No ale lepiej mieć tam jakieś wpłaty niż żeby leżały
My mamy konto w PKO BP bez karty właśnie i tam odkładamy oszczędności + mamy lokatę założoną. Lokata była 7% jak ją zakładaliśmy i jest ona do marca jakoś . Ogólnie to już druga lokata nasza w tym banku. Pod tym kontem mamy drugie konto na córkę i tam dla niej odkładane są pieniądze.
Ogólnie jesteśmy zadowoleni
O to faktycznie szały nie ma. Kiedy była jakaś krótkoterminowa na 8%, ale to chyba już odległa przeszłość.
Sprawdź Nest bank, ja mam darmowe konto bez karty, bez opłat ani nic. Umowę podpisałam i przesłałam kurierem bo nie było oddziału niedaleko mnie a kiedyś były mega lokaty. Warto sprowadzać
Wczoraj spisywałam rachunki i sprawdzałam konta bankowe i tak nieśmiało pomyślałam, że spokojny ten styczeń, żadnych nieplanowanych wydatków. Dzisiaj rano wstaliśmy i zobaczyliśmy, że jeden z szynszyli zaczął się ślinić. Albo tak pił z poidełka, albo zaczął się problem z zębami. Jutro mamy wizytę na cito u naszego weta poza kolejnością, ale za tę przyjemność musimy dopłacić +100 zł ekstra do wizyty. Ostatnie pieniądze bym wydała na zwierzęta bez żalu, ale mam nadzieję, że temu gamoniowi nic nie jest i na tej kontrolnej wizycie się skończy.
Odkąd prawie 3 lata temu w pół roku wydaliśmy na leczenie szynszyla 3 tysiące złotych stworzyliśmy zwierzęcy budżet, ale trzymamy to właśnie na takie akcje, gdzie będziemy przed samą wypłatą i wzięcie tych pieniędzy będzie przymusowe lub gdy któryś ze zwierzaków będzie potrzebował długiego i kosztownego leczenia.