E, laska, przySTOPuj trochę, obudź w sobie wewnętrznego McKwacza xD)
Strona 58 / 100
Nigdy nie miałam problemów z rozrzutnością, od dziecka oszczędzałam i zbierałam pieniądze na coś konkretnego. Kiedy wreszcie mam swoją wypłatę, nadal jestem oszczędna, bo wiem ile trzeba się napracować, żeby tych parę groszy mieć. Jednak jeśli potrzebuje czegoś, czego używam na bieżąco, to nie mam problemów z wydaniem na to pieniędzy - dla kogoś i na eksploatację samochodu mam zawsze gorzej jeśli mam coś kupić samej sobie, wtedy już ważę wydatki
U mnie większość rzeczy nadal jest w bardzo dobrym stanie, ale wiadomo nie wyskoczę w koszulce z high school musical na uczelnie, wszystko sobie zostawiam żeby chodzić w tym po domu, w którym mnie prawie nie ma
Haha, nie chcę Cię straszyć, ale moja mama ma sukienki z liceum Tylko co począć, jak w sumie są jeszcze bardzo ładne i pasują 🤷🏻♀️ Ja pewnie też bym znalazła coś z podstawówki, za to brakuje mi takich typowych basiców: jak coś ma spoko cenę, to zazwyczaj jakość jest beznadziejna, a wydawanie milionów monet na zwykłą, gładką białą koszulkę średnio mi się widzi. W lumpeksach też nigdy nie mogę trafić na nic fajnego; prędzej znajdę gotycką kieckę, niż zwykły czarny półgolf
Ja chciałam zrobić selekcję ubrań, wybrać rzeczy do wyrzucenia, do sprzedania, takie do chodzenia po domu itp, ale każda próba kończy się na tym, że wszystkie ubrania to typowe "przydasie" i nadal mam ciuchy z podstawówki
Totalnie czuję klimat. Ja tak mam z kolorówką. Szuflada pełna, a nawet na co dzień makijażu nie robię. Chociaż ostatnio chyba udało mi się ograniczyć Teraz postanowiłam wykończyć to, co mam i zacząć bardziej myśleć nad zakupami - kupować mniej, ale naprawdę ekstra rzeczy (marzy mi się Modern Reneissance ABH i coś od Kat von D)
U mnie jest premia kwartalna, naliczana od zarobków właśnie z tych trzech miesięcy. Zawsze przyznają ile % dostajemy biorąc pod uwagę sprzedaż, wyniki i brak wypadków. Tym razem dostaliśmy aż 16%, więc naprawdę można było dobrze wyciągnąć. Ja pracuję po 3-4 dni w miesiącu zazwyczaj i dostałam bardzo ładną premię
Teoretycznie tak, ale u mnie problemem są same zakupy. Wiele rzeczy wisi nadal z metkami, w wielu nie chodzę i sęk w tym, że w moim przypadku nie chodzi o oszczędzanie, bo z tym nie mam większych problemów, umiem zawsze coś odłożyć. Chodzi o to żeby przestać kupować
To premie można przecież wydać na mniej zobowiązujące wydatki
To taki dodatek do pensji na małe i duże przyjemności
Wczoraj zgrzeszyłam, kupiłam kolejną czarną, dopasowaną sukienkę, ale kosztowała tylko 16 złotych, białą koszulę - 14, no i koszulkę, która nie wiem po co mi. Rozśmieszył mnie napis, ale przecież ja nie lubię koszulek z napisami i postanowiłam już dawno ograniczyć kupno koszulek, bo i tak rzadko po nie sięgam Do tego jakieś pierdoły, opaska do włosów, skarpetki, mały portfelik.. Niby wszystko, prócz tej nieszczęsnej koszulki, było na wyprzedażach, ale i tak żal.. Do tego zrobiłam zamówienie na cocolicie, potrzebowałam podkładu i bazy pod podkład, ale do koszyka wpadły jeszcze dwa woski. Ostatnio jestem zbyt rozrzutna, a wszystko przez to, że dostałam dwa razy większą wypłatę niż się spodziewałam, poszaleli z premią
Ja to chyba nie umiem oszczędzać. Zawsze coś się skończy albo jest mega oferta. Chyba czasami żal dupę ściska by nie kupić.
Haha.
Mój narzyczony mówił żebym sobie zamówiła jak jeszcze jest na stronie ale zaczynałam pracę i nie bardzo miałam czas. Muszę go częściej słuchac.
Mam nadzieję, że pochwalisz się hajlajtem w chmurce i ogrzeję się w jego blasku 🤩
Może wrócą chociaż pojedyncze Hajlajty i dasz radę zamówić osobno U mnie tez poszło zamówienie na paletę, ale to już prezent walentynkowy od męża, wiec zaoszczędziłam
Zestawy już nie wrócą, Marta mówiła o tym na live wczoraj A pojedyncze kosmetyki to tez nie wiadomo, bo nie rozmawiała o tym z Hanią