Jestem szczęśliwa bo..
Strona 1135 / 1652
Ojejku to w kazdym pokoju piec czy jak to jest ? Ja miastowa to totalnie nie wiem Zawsze wydawalo mi się, że jest jeden piec na dom a nie az trzy
U mnie w domu rodzinnym były dwa piece kaflowe i kuchnia kaflowa u dziadka w kuchni. Więc dziadkowie mieli swój piec w pokoju i rodzice. Także kiedyś to było normalne.
Z opowieści wiem że nawet skórę sobie spaliłam na ręku od takiego pieca, bo biegając po pokoju się potknęłam o dywan i wpadłam dziwnie ręką na akurat rozgrzane do czerwoności drzwiczki. 😅
W domu moich dziadków były 3 piece kaflowe, po jednym w każdym pokoju. A w kuchni stał ogromny kuchenny piec kaflowy.
Omg i w każdym palić. Koszmar! Ode mnie z rodziny nigdy nikt nie miał pieca kaflowego. Widzę że duzo mnie ominęło 🤣🧡
W starym domu rodzinnym, jeszcze w pierwszych latach dzieciństwa, mieliśmy 1 piec kaflowy ale gazowy. Nie wiem co te piece mają w sobie, ale grzały niesamowicie. Pamiętam że jak w zimie, po łyżwach przymroziłam sobie stopy, to kładłam się na plecach na podłodze, opierałam stopy o piec i się grzałam. Dzisiejsze kaloryfery mogą się schować przy takim piecu
O kurcze, gratulacje! i narzeczeństwa i szybkich postępów weselnych i zostania ciocią
O jeju, pjona! oglądam conajmniej raz w roku, przeważnie w okolicach Sylwestra i za każdym razem płaczę jak powalona. 🥺🥺🥺
Myślę, że to właśnie dzięki temu że były kaflowe to ciepło lepiej z nich się rozchodziło, no i dłużej trzymały ciepło. Ja też często pamiętam stopy i dłonie grzałam na takim piecu.
Rodzice zdemontowali w zasadzie parę lat temu dopiero drugi piec i kuchnię po dziadku i czasami jak było zimno to grzali tylko u siebie jak ja nie mieszkałam z nimi a mloda spala u nich w pokoju.
W tym tygodniu byłam dwa dni na wyjazdowym szkoleniu, dzisiaj jestem w pracy, a następne dwa dni mam wolne 😂
Ooo ja też oglądam mniej więcej raz w roku najbardziej ryczę w momencie jak wynoszą trumnę Dannego z samolotu No i te sceny ataku.. straszne mając świadomość że to właśnie tak wygląda wojna
W moim domu na 7 pomieszczeń tylko w 3 były piece kaflowe. Zimą tam gdzie nie było pieca było po prostu zimno Ale już nie pamiętam tych czasów. Od kiedy pamiętam mamy centralne ogrzewanie i jeden piec i wszędzie kaloryfery.
W końcu wystawiłam zalegające u mnie 4 książki ja licytację charytatywną, myślę że to nie będzie ostatnia licytacja 😊
...bo Stary zaskoczył mnie przepiękną różową różą kiedy sobie drzemałam w salonie
Haha ostatnio marudzilam, że od 2 lat nie wygrałam swopa, no to wygrałam dzisiaj.
Mój teść jak go naleci to też pali już w piecu..tyle że bez palenia zimno,a z paleniem gorąco (przy prawie całkiem zakręconym grzejniku w pokoju) ratuje się uchylonym oknem ale chyba nic nie poradzisz kiedy masz pokój 3m x 4m ☺️..
Mam dzisiaj rozmowę o prace - zaczynam się stresować bo to jest dla mnie przebranzowienie.
Dzisiaj mamy 5-miesięcznicę ślubu wiem, że to nic w porównaniu do osób, które są ze sobą 20 lat ale każdy kolejny wspólny miesiąc mnie cieszy a dodatkowo mam wrażenie jakby to było wczoraj