Kulturalne narzekanie na rzeczywistość! Uwaga - zawiera offtopy!
Strona 52 / 2920
Zanim pójdę do siebie do firmy,to pracuję na magazynie z żywnością i jestem na datowaniu.I jestem w szoku jak niektóre produkty są przeterminowane...Pół biedy jakieś zupki o miesiąc,dwa,ale są takie co są przeterminowane o rok.
Najwięcej idzie napojów w puszkach z Mentosa i one są zawsze przererminowane rok,albo rok z kawałkiem.I jak się okazuję dużo rzeczy tak długo leży na magazynie, że tracą ważność,a część jest zwrot ze sklepu.
Przychodzi po terminie zmienia się date i leci jak nowe 🙃
Nie dość, że chodzę zakręcona jak korkociąg po tym maratonie w pracy, to potrafi mi się zakręcić w głowie, a na dodatek za oknem cudowna, deszczowa JESIEŃ. Kocham jesień ale nie kurcze w środku lata
No niestety 😅 Żeby mi wyleciały z głowy te piękne dekoracje, kubeczki i woski dynie. 😂
„Uwielbiam” empatię moich bliskich kiedy mówię że jestem zmęczona i słyszę że każdy z nas rano wstaje i jest zmęczony 🙄 mi nie chodzi o licytacje, po prostu chce się pożalić ale zrozumienia zero
My z mężem też mieliśmy na koncert w UK 😔
Może uda nam się w weekend pojechać do Birmingham, mamy godzinę drogi
Ledwie żyje. W pracy aktualnie praktycznie nic się nie dzieje. I nie wiem czy jestem bardziej zmęczona czy znudzona. Pociesza mnie fakt, że od poniedziałku mam urlop chodź plany ponownie nie wypaliły
Oj mega przykro... tak żałuję, że odwołali koncert w Pradze, na który miałam bilety
Nerwowo sie wykończe po prostu. Mieszkam prawie 1 kilometr od kościoła, a mam wrażenie jakbym mieszkała na przeciwko. Jest tak głośno, ze nie można wytrzymać. Zgłaszałam już to wiele razy i ksiądz non stop robi to samo, a nawet bardziej głośno.
U nas problemem jest to że je jestem wolniejsza, ale dokładna, a facet szybki i mu jakoś super nie zależy żeby było perfekcyjnie, a zdecydowaliśmy się na remont całego domku własnymi siłami i tak sobie działamy od roku (więc łączę się z Wami niekończącym się remontem), jest różnie... remonty już chyba takie są emocjonalne jeszcze ZAWSZE coś dodatkowego wyjdzie za co byśmy się nie brali, najgorzej żyć w takich ponapoczynanych pomieszczeniach, często to dobija, ale najważniejsze że widać postępy
Tylko pozazdrościć my byśmy się zabili. Ja po swojemu, bo już to robiłam i wiem, ten po swojemu bo się YT naogladal 🤣
Mój mąż jest hutnikiem, ale gdzieś ma cierpliwość, żeby zajmować się takimi rzeczami.
Polecam t-shirty z bawełny merceryzowanej. Jest o wiele bardziej wytrzymała i lepsza jakościowo. Koszulki są niedrogie i łatwo dostępne. Można je znaleźć w np.Mohito, Reserved czy Wólczance. Od jakiegoś czasu kupuje tylko takie t-shirty i jestem bardzo zadowolona.
Mój jest kucharzem, nawet się nigdy nie interesował budowlanką czy remontami. Ja zaś odwrotnie, lubię to ale nie jestem w stanie w pojedynkę zrobić wszystkiego, czasem potrzebna jest druga osoba. 🤷 Dlatego się nawet nie łapie za pokój. Wiem, że ogrom bym zaoszczędziła ale niestety.
A fachowców teraz jak ze świecą szukać.