Kulturalne narzekanie na rzeczywistość! Uwaga - zawiera offtopy!
Strona 899 / 2920
pamiętam miałam raz podobna sytuacje wiec wiem co oznacza ta bezradność. To był chyba ostatni raz kiedy tak płakałam...
Trzymaj się i mam nadzieję, że uda się wszystko zalatwić. Słyszę co się dzieje na sorach i że nawet w Wawie karetki czekają kilka h na przyjęcie... jest pogrom z grypą rsv i covidem
Mój brat, który się pochorował, miał gorączkę i duszności musiał czekać TYDZIEŃ na wizytę u lekarza. Mój tato, który od wtorku zmaga się z wysokim ciśnieniem został odesłany od lekarza do domu w zasadzie jedynie ze skierowaniem do kardiologa na CITO, kiedy to wizyta na cito za kilka tygodni... Dostał zastrzyk na spust wody, który nic nie dał. Nie pomagają żadne tabletki na ciśnienie... Dzisiaj chciał iść ponownie do lekarza, ale niestety jedyny lekarz, który dzisiaj przyjmował jest za zwolnieniu... Szlag mnie w takich sytuacjach trafia. Jestem tak zła, tak bezrada, że chce mi się po prostu płakać i krzyczeć...
Zaspałam dziś do pracy. 🙈
Przynajmniej będę miała dłuższy weekend. A w niedzielę zaczynam nocki. 😁
Mój chyba pierwszy pechowy piątek 13-tego
🤣
U nas też od kilku dni pada. Może nie cały dzień, ale mamy takie przelotne opady, jest szaro, w domu ciemno...
Ta pogoda mnie dobija... Mam taki spadek energii. Ciężko jest mi wstać z łóżka, zabrać się za cokolwiek. Źle śpię, często się budzę, przez co rano jest tragedia...
Zawsze niestety tak jest że w pewnym momencie waga staje , nie zniechecaj sie!
Moja waga już trzeci dzień ani drgnęła a zbliża się weekend, gdzie zawsze więcej jem... Tracę motywację
Daj spokój. Zostawiłam tyle co zawsze, nie zrobiło to na mnie wrażenie dopóki nie zobaczyłam dwóch toreb w koszu gdzie zawsze były 3-4 torby ....
Ceny żywności poszybowały już tak do góry, że dwa dni temu wychodząc z Auchan mało się nie popłakałam. Jestem przerażona 😭
Matka panikuje, bo się pewnie boi konfrontacji z nową partnerką twojego ojca. U nas było tak samo.
A co do wesela to Wy zapraszacie gości. My ojcu w takiej samej sytuacji powiedzieliśmy, że przychodzi albo sam albo wcale (przy okazji nie przepadaliśmy za nową Panią). I przyszedł sam. I siedział grzecznie obok matki przy głównym stole, dali radę na podziękowaniu rodzicom i uwaga ZATAŃCZYLI ze sobą. A rozwód był koszmarny, więc widać MOŻNA tylko trzeba chcieć!
ps. u mojej siostry na weselu dwa lata później też zachowywali się oboje grzecznie