Kulturalne narzekanie na rzeczywistość! Uwaga - zawiera offtopy!
Strona 877 / 2920
Siedzę już w przychodzi 1.5 godziny, może 6 osób pani doktor przyjęła.. Przede mną jeszcze 2 🤦
To samo. I jeszcze na dobicie tekst, że ona nie wie jak ja o 9 mogę jeszcze spać. To nic, że milion razy tłumaczyłam, że ja mam obecnie inny tryb życia i nie idę spać o 22 a bliżej 3/4. To nie wiem jak mam wstawać o 9. Cały dzień mi popsuła.
Miałam dziś dzień wolny, tyle chciałam dziś zrobić, a zrobiłam jedno wielkie gie, wstałam dopiero po 9, po czym pojechałam na zakupy straciłam tyle kasy, ze szok. Zrobiłam obiad i w sumie dzień minął. ;/
Nie mam dzisiaj siły na nic.. mam mega niskie ciśnienie, chodzę ospała, a do tego jakiś chłopak wyleciał mi pod koła jak jechałam autem.. mam dość
Może uda nam się zapobiec! Chociaż wyjątkowo w 2022 i w tym roku jeszcze nie byłam chora, nawet gardło mnie nie bolało, więc liczę się z tym, że coś może być 😅
Gorąca herbata i kocyk, powinno być lepiej, ale nie będę Ci robić nadziei, biorąc pod uwagę, że mnie też coś łamie od rana
Znam ten ból. U Nas w przychodni jest podobnie, jak nie gorzej. Początkiem roku szwagierka spadła z konia i wypadł jej dysk. W szpitalu od razu l4, ale była konieczność przedłużenia u lekarza pierwszego kontaktu i tutaj zaczął się cyrk. Dodzwoniła się bardzo szybko, chwilę po 7, ale z prośbą o konsultację telefoniczną, bo nadal ledwo chodziła. Pani w rejestracji, tak oczywiście nie ma problemu, o 12 będzie telefon od lekarza rodzinnego. Minęła 16... Dalej cisza, więc szwagierka się wkurzyła i dzwoni, a pani w rejestracji z hasłem: "Pani doktor postanowiła szybciej skończyć i godzinę temu poszła do domu", więc umówiła szwagierkę na kolejny dzień. I co pani doktor po 20 wieczorem dzwoni z domu na wywiad i przedłużenie l4. Jedna wielka masakra
Kazali zadzwonić o 7 rano do przychodni dziecięcej. Zadzwoniłam. Po 15 minutach się udało. I co? Na godzinę 12 pani przyjdzie. Potrzebuje skierowanie do neurologa na eeg dla młodego i papierek o stanie zdrowia aktualnego do orzeczenia. Jest godzina 12:30 a przede nadal 4 pacjentów. Szlak mnie trafia. Mogli powiedzieć na 13:30,a nie siedzę i marnuje czas. Nie lubię tego
Nie akurat do wychowania młodej mi się nie wtrąca a tylko chodzi to to że ma tak strasznie klapki na oczy naciągnięte że nim widzi pewnych spraw o których my jej mówimy
Heh, no czasem tak jest. Ja mam bardzo dobre relacje z mamą. Czasem tylko denerwuje mnie, kiedy próbuje ingerować w wychowanie mojego dziecka. Ok, rozumiem dobre rady. Jednak na radach powinno się skończyć, czy je wykorzystać - sama zdecyduję. Ale przez 10 lat zdążyłam się przyzwyczaić, potakuję, a i tak robię po swojemu i mam święty spokój.
Wszystko się skomplikowało jak zaszłam w tą drugą ciążę 🙄 Cały czas jestem zestresowana, coś mam na głowie i się przejmuje...
W pracy to po prostu mętlik z tą papierologią. Średnio co dwa tygodnie mam telefon z jakąś rewelacją 🙃
Ja po L4 za to zawsze się stresuję ilością rzeczy, którą będę musiała naprawiać po tym jak moja szefowa próbowała się tym zająć..