Kulturalne narzekanie na rzeczywistość! Uwaga - zawiera offtopy!
Strona 812 / 2920
U mnie to samo... Wstałam rano i bialutko... A tak już człowiek tęskni za wiosną, ciepłem i słońcem... 🥺
Nie wierze w ta pogodę! Aż chce mi się płakać jak widzę ten śnieg 😭 chce wiosne …
Wiesz co ja też oaza spokoju nie jestem ale to zależy dużo od dzieci i przedszkola 😅 u mnie nie ma problemu z wroceniem uwagi dziecku a wcześniejsze przedszkole w którym pracowałam to tam był dramat nawet do stolika nie mogłam posadzić. Ja rozumiem wszystko pozytywna dyscyplinę i wychowanie bez kar i nagród ale niektórzy popadają w skrajność...
No właśnie nie... nie wiem jak jest prawnie z sytuacjami losowymi ale myślę, że też nie...
Podziwiam , naprawdę podziwiam. Ja chyba nie wytrzymałabym nerwowo z taką ilością dzieciaków w sumie nawet z kilkoma dziećmi naraz
Do końca miesiąca postanowiłam, że nie będę jeść kupnych słodyczy. Już mnie coś wkurzyło i myślę o czekoladzie.
Nie mam już na nic siły. Nic mi nie wychodzi, co się uda to się za chwilę i tak sypie. Wszystko pod górę...
Ledwo co pożegnaliśmy ostatniego myszoskoczka, w sobote nasza ostatnia świnka zaczęła się dziwnie zachowywać. Przestała jeść i pić, pojechaliśmy na ostry dyżur i musieliśmy ją zostawić w gryzoniowym szpitalu. Wczoraj dzwonili, że wyniki krwi ma lepsze, zęby w porządku, Lucek zrobił się żywszy. Przed chwilą zadzwonili i powiedzieli, że wykryto niewydolność obu nerek i do wyboru jest eutanazja, żeby oszczędzić mu bólu albo dożywotnie leczenie szpitalne. To dovrze oceniana klinika i specjaliści, ale nie leczymy tam naszych zwoerząt, korzystamy z och usług w nagłych weekendowych czy nocnych przypadkach. Nasza Pani doktor, której ufamy będzie dopiero po 15.03... nasza poprzednia śeinka też chorowała na niewydolność nerki, ale zupełnie inaczej to się objawiało, przeszedł 3 operacje, to się nie zrobiło z dnia na dzień...
Kompletnie nie wiemy co robić. Jak zdecydujemy się na eutanazje to będzie nas męczyć brak 100% zaufania do diagnozy lekarzy, za to nie chcemy, by świnka jeszcze przez 10 dni była odseparowana od nas i cierpiała z bólu, zanim trafi do swojej pani doktor... za te kolejne 10 dni pobytu wyjdzie nam około 1000 złoty za leczenie i pobyt w szpitalu, to też mnie męczy.
Jak już wiecie poszłam do pracy, jest to praca dodatkowa to znaczy że jestem w niej co drugi trzeci dzień na 10 godzin. Praca jest bardzo fajna bardziej umysłowa niż fizyczne a co bardzo lubię i zauważyłam iść czasami muszę sama podjąć pewne działania choć nie mam o nich bladego pojęcia ale od czego jest telefon i internet. Jedynymi minusem jest chyba moje takie problemos, niestety nie umiem korzystać z opcji łazienki czasami 10 godzin trzymania to jest ciężka ale przez okres niestety musiałam się przemoc.
Mi też jest mega przykro.. Nie sądziłam, że mnie to kiedykolwiek spotka, ale cóż.. Na pewno tak tego nie zostawię..
Jest mi strasznie przykro, że zostałyście tak potraktowane... Ja bym na tej babie nie zostawiła suchej nitki i nie wyszła, dopóki nie oddałaby kasy. Szok, po prostu szok. Wstrętne babsko...