Kulturalne narzekanie na rzeczywistość! Uwaga - zawiera offtopy!
Strona 786 / 2920
Matko, to nie as tak daleko. Jakieś 250 km ode mnie. U nas ba razie śniegu nie widzę, uf. Ale już się boje.
Okolice Jeleniej Góry. Zapowiadali śnieg oczywiście ale nikt się nie spodziewał ze dowali 20 cm
Jak zwykle zima zaskoczyła drogowców… godzinę czasu trwało moje dotarcie do pracy- 3 km. Mąż mnie w końcu zabrał samochodem, jechał do Wrocławia i zawrócił bo trasa tragiczna. Autobus szkolny jeszcze nie dojechał, stoi gdzieś już 2 godziny..
W środę mają zamknąć na dwa lata koło mnie główna drogę, bo mają wiadukt robić. Zakorkują całe miasto, bo pół miasta jest remontowane 😡 obawiam się tego jak będę dojeżdżać do pracy
Tak się bałam, że mi budzik nie zadzwoni, że co chwilę się w nocy budziłam przez co teraz jestem oczywiście niewyspana. 😵💫
Mam tak beznadziejny grafik, że do świąt mam pojedyncze dni 😞 dobrze, że już sobie ogarnęłam w domku 😊
Chyba nie doczekam dzisiaj nowego swopa i 21 bo już zasypiam w łóżku 🤣 tłumacze to sobie ze teoretycznie już 21:30… 😎😎😎
A ja się wypowiadam jako osoba która solidnie pracowała, przychodziła za innych, nie robiła problemu o świątek, piątek i niedzielę... Chociaż też nie zawsze mi to pasowało. Ale też się nasłuchała od koleżanek o innej koleżance jakim to jest złym pracownikiem bo po urlopie śmie brać zwolnienie na chore dziecko 🥲. A wcale dziewczyna aż tak często nie brała zwolnienia bo co przychodziłam to była w pracy... Jakby moje dziecko się okazało chorującym non top to prawdopodobnie nagle też bym się zrobiła najgorsza 🥲
Masz świętą rację 🙏 - zupełnie źle się wyraziłam. Zdecydowanie opiekunki powinny zarabiać te 25 zł na godzinę. Zwłaszcza jak zostają z chorym dzieckiem - to są też jednak szkodliwe warunki pracy.
Tak samo godnie powinni zarabiać nauczyciele bo to jednak odpowiedzialna praca, a szybko może dojść do wypalenia zawodowego.
Niby nie miałam najniższej krajowej ale jakbym miała wysłać dziecko do prywatnego żłobka i jeszcze brać opiekunkę za każdym razem jak jest chore to, jakbym nie liczyła to się łamałam skąd ja mam to wziąć - kraść czy nerkę sprzedać 🥲
Moja chrześniaczka w tym roku poszła do przedszkola. Wcześniej w ogóle nie chorowała, a też ma starszego brata który chodzi do szkoły i jakieś bakcyle przynosił. Odwiedzali się też z jakimiś znajomymi którzy mieli dzieci w podobnym wieku.
Poszła do przedszkola choruje non top. Co dzwonię do babci to idą z nią do lekarza bo znowu jest chora, albo ma kontrolę po chorobie 🤪. Jak nie katar, to sraczka-rzygaczka, albo w ogóle przedszkole zamykają na dwa tygodnie bo 3/4 kadry chore nie ma komu otworzyć...
I ona ma starszych braci, babcię która jest na chodzie i się zajmie.
Bez tego jej mama byłaby średnio na zwolnieniu co trzy-cztery tygodnie, nawet jakby się zamieniała z ojcem tego dziecka.
I młoda dostała jakieś płatne zastrzyki na odporność - nic nie pomogło. Je wszystko - śledzie, ogórki kiszone... 🤪 Nikt nie ma pomysłu jak tu ją jeszcze uodpornić...
I sobie człowiek może zaplanować, że ma babcie która się zajmie w razie czego, ale przez 9 msc ciąży to babcia się nagle może zawinąć, zachorować - być cieniem tej dawnej babci.
Niby ma stabilną pracę, zarabia razem z mężem a ceny wystrzelą nagle w górę i się okaże, że nie stać ją na wiele rzeczy...
I ja rozumiem, że @gulonica absolutnie nie powinna za nikogo robić, sytuacja jest nie fajna. Ale nie rozumiem co wtedy zaproponujecie zrobić z tą kobietą? Zwolnić ją? I pójdzie na rozmowę do innej pracy - skłamię że nie ma dziecka to po chwili ją zwolnią bo raczej dziecko magicznie nie wyzdrowieje 🤔
Będziesz zwalniać matki z dziećmi to tym bardziej tylko patologia będzie je robić, a rząd jej klaskać. A patologii też się nie chce pracować - to nie wiem kto będzie robić na emerytury, wszyscy będą rypać do śmierci 🙃.