Kulturalne narzekanie na rzeczywistość! Uwaga - zawiera offtopy!
Strona 388 / 2893
Tak bardzo pragnąłam burzy a teraz siedzę przerażona w domu, bo około pół godziny temu w mój blok uderzył piorun... Oficjalnie znienawidziłam lato.
Kupiłam w TK Maxxie herbatę... Na opakowaniu miała napisane "Corn Tea", ja głupia myślałam, że to kukurydziana herbata, a to nazwa firmy Co nie zmienia faktu, że jest to czarna herbata, ale jeszcze takiej dobrej nie piłam. Będę miała na zimę 40 torebek
Nie zazdroszczę u mnie to samo i cały czas wisi w okolicy mojego bloku i dostaje mikro zawału
Mnie wczoraj zaskoczyła ulewa i to naprawdę mocna. Zamoczyłem ukochane zamszowe buty, ale na szczęście wygląda na to, że przetrwały bez szwanku. Teraz z kolei siedzę i ledwo żyję - jest za gorąco.
Jeszcze w dodatku nie przyszła mi paczka z Kontigo, mam nadzieję, że jutro przyjdzie, a jedna rzecz z ostatnich zakupów na Ali nadal jest „do wysłania”.
Jutro chyba ostatni dzień w pracy Powiem szczerze, że nie spodziewałam się, że aż tak ją polubię.
Musiałam zamienić się z jedną dziewczyną w pracy, a teraz tego żałuje, bo wrócę dziś po 22, a muszę jutro wstać o 4.30
wkurza mnie to, że mimo iż pracuję od 2 września (obecnie jestem na bezrobociu) moja zmienniczka dzwoni do mnie po 6 razy dziennie od tygodnia i się o coś pyta. Przez to myślę już o pracy i wcale nie odpoczywam. Kobieta ma 55 lat ja 28 a pyta o wszystko chociaż pracuje tam dłużej. Dzisiaj jak małe dziecko wyłączyłam telelfon to na fejsie wydzwaniała. Porażka.
Moja koleżanka z pracy jest u nas w ośrodku 8 lat, ja 2 lata, też o wszystko mnie pyta, pytała już nawet rok temu, kiedy ja ledwo zdążyłam się wdrożyć w to wszystko
Moje dzisiejsze narzekanie ma listę:
1. Ja jestem taką wkurzającą osobą, która nic nie wie i o wszystko pyta... Moja siostra ma mnie dość (pracujemy razem, ona jest ode mnie młodsza...). Nie do końca wiem, co z tym zrobić niestety .
2. Piszecie, że za gorąco. Zgadzam się! Na szczęście mam w pracy dość chłodno, bo chyba bym umarła - źle funkcjonuję w skrajnych temperaturach. A pomimo tego, że dziś było tak gorąco, wracając do domu (uwaga, uwaga) ZMARZŁAM. Dokładnie tak. Zaczyna się ta pora roku, że wychodzisz w bluzie i płaszczu, a po południu wracasz w t-shircie targając bluzę i płaszcz na rękach .
3. Moje zakupy to ostatnio dramat, konto płacze, a ja właśnie znowu nakupowałam rzeczy, trzy dni temu na Aliexpress (a i tak jeszcze nie zamówiłam wszystkiego, co bym chciała - waham się nad torbą i jedną bransoletką), a dzisiaj robiłam kolejne zamówienie, już nie na Ali, lecz w polskim sklepie, ale większe, niż planowałam. I jeszcze mam perspektywę jednego wydatku w tym samym sklepie, bo dziś byłam obejrzeć medaliki i były w dwóch wielkościach - a na stronie był tylko jeden i to bez podanej wielkości. Jeśli się okaże, że kupiłam jednak ten mniejszy, nie mam innego wyjścia, jak kupić większy .
4. W ogóle to powinnam już spać, bo padam na twarz i nie ogarniam rzeczywistości, a zamiast tego siedzę i zamawiam .
5. I doszłam do wniosku, że najchętniej rzuciłabym się na Makeup Revolution w Kontigo (no, trzy palety przykuły moją uwagę, plus dwa rozświetlacze, ale na razie mam taki zapas rozświetlaczy, że najpierw chcę wykończyć chociaż jeden). Mają promocje, a jak sobie otworzyłam testery dzisiaj...
EDIT: 6. Przypomniałam sobie jeszcze, że przydałoby mi się wejść do TK Maxx i ogarnąć staniki. Brakuje mi cielistego, a mój ukochany czarny Triump chyba niestety pomału kończy swój żywot .
Mnie też. Nienawidzę tego. Urodzić się transfinansowym jest najgorzej