Kulturalne narzekanie na rzeczywistość! Uwaga - zawiera offtopy!
Strona 387 / 2920
Też tego nie rozumiem 🤷♀️. Ja mam jeden i wiem, że mam wstać a tak to wyłączyłabym ostatni budzik i dalej bym spała xd
No i mamy powrót zimy. Wstałam rano i już było wsz dzień bialutko do tego ciągle sypie śnieg i to nie mały... Drogi masakra, momentami nie dało się jechać szybciej niż 20 km/h
Zbierałam na odznakę Eat. Sleep. Chmurka. Repeat i wczoraj zapomniałam 😭
Okazało się że mamy rozrząd w aucie do zrobienia. Ale oczywiście nie może być tak że tylko rozrząd, bo wyskoczyły dwie inne rzeczy do tego i 2500zl nie nasze...
Myślałam, że się dziś wyśpię ale nietety.
Nie rozumiem po co inni nastawiają x budzików co 5 minut a potem nie wstają. 🫠
Strasznie długo się to ciągnie. Najgorzej że wydaje się że już przechodzi a po kilku dniach znowu gorączka i od nowa
Dziś cały dzień pada. Strasznie szaro i ciemno 😤 ale na szczęście już cieplej się robi
Ja już choruje prawie 1.5tyg, dalej w nocy się budzę by płukać gardło, bo mimo że gorączka mi przeszła to kaszel mam okropny i psikam gardło non stop, już nie wiem co robić 😔
Masakra, widzę, że wiele osób chorych!
Ojejku trzymam za Was kciuki! 🧡mnie też rozkłada i leżę właśnie z theraflu
Ostatni tydzień mega chorobowy. ja z mężem mega katar, syn zapalenie oskrzeli i antybiotyki, a 3 miesięczna córka właśnie dzisiaj się położyła na oddział, także lekkie zapalenie oskrzeli i płuc plus straszny katar od którego prawie się dusi, mąż wziął szpital na siebie i z nią został bo ja bym tam się chyba załamała z moją psychiką
Nie pamiętam kiedy ostatni raz mnie tak rozłożyło.. od soboty wieczór nie mogę nic powiedzieć, całkiem straciłam głos. Zwolnienie mam do środy ale chyba będę musiała przedłużyć
Dziś jest źle. Po telefonach do lekarzy po prostu pękłam i płakałam. Nie wiem dlaczego. Czuję się fatalnie. Myślałam, że po miłym weekendzie będzie lepiej, ale się nie zanosi. Dziś idę do rodzinnego po zwolnienie, bo moja psychiatra tylko w środy przyjmuje i na szczęście udało się mnie wcisnąć na 9rano. 🥺
U nas to samo, na początku stycznia zachorowałam, zaraziłam chlopaka i tatę, tata zaraził dziadka, dziadkowi jeszcze nie przeszło a my z tatą znów kaszlemy lub mamy katar Tylko mama jakoś w tym wszystkim się trzyma zdrowo.
Miałam dzisiaj biopsję... już zapomniałam jaki to dla mnie okropny ból i chyba żałuję, że nie wzięłam wolnego
U nas w domu od końcówki października ciągnie się taka karuzela, tata który nigdy nie chorował, był już 2 razy na tygodniowym zwolnieniu i ciągle ktoś jest chory i w ogóle nie wyrabiamy sobie odporności, jeden kończy, drugi zaczyna.
Zostały mi 3 tygodnie pracy, mam już rozpisany urlop, a dziś wstałam z problemami żołądkowymi i nie dałam rady pójść i muszę zmieniać plany urlopowe, albo dzwonić po L4. 🙄
Ja pracuję w przychodni i przemiał ludzi jest ogromny. Jak zaczęłam pracować to nie miałam odporności i ciągle mnie zarażali 😂 a teraz już standardowo choruje czyli raz na jesień i raz na wiosnę.
Koniec urlopu.. po 9 dniach jutro do pracy 😔 dobrze było leniuchować hehe