Kulturalne narzekanie na rzeczywistość! Uwaga - zawiera offtopy!
Strona 1886 / 2897
On ma za skórą jakieś przekręty. Nie chcę się w tym babrać. Wina naszą bo przypominaliśmy się już miesiąc temu przy podpisywaniu aneksu na wyższą kwotę?
Byla umowa że on będzie sam do nas przychodził i żeby nie chodzić do niego i nie wydzwaniać, więc czekaliśmy (potwierdziła mi też to kobitka z biura nieruchomości).
Oficjalnie (ponoć po rozmowie z babką od nieruchomości zmiękł) słownie dając nam czas na wyprowadzkę. I powiedział że wszystko jest w umowie - albo robi z nas debili, albo uważa że nawet po zakończonej umowie jest okres miesiąca wypowiedzenia, który zapisał w umowie.
Ten człowiek jest chory na głowę chyba i sama kobita z nieruchomości mówi że jest coraz gorzej z nim.
Podoba nam się jak się urządziliśmy, ale ten człowiek jest niereformowalny. Zgłaszałam mu zapadająca się podłogę, wilgoci w łazience i w związku z tym że wlazła w spłuczkę mówiłam żeby to wymienić, ale dla niego jest ważniejszy nieskończony murek na podwórku który zrobił z 20lat temu I głowi się jak to dokończyć jak to nie na chodzie. 😡
Jes,cze mi mowi że tyle on o mnie wie, że nawet nie zdaje sobie sprawy z tego no to sorry, ale ja w tej chwili zaczynam się bać tego człowieka i jego gadania o komunie, mafiach i różnych innych dziwach (on nawet nie gada, on krzyczy wtedy!).
Matko no oglądać mieszkania, ale są inni zainteresowani, więc nie ma nic pewnego...
Nie da się. Ja dopiero dziś rano zasnęłam po powrocie z pracy i może z 2-3h spałam, a tak to nie spałam od poniedziałku rana. A przepraszam i w pracy się zdrzemnelam (na szczęście miałam taką mozliwosc).
Prawie nic nie jemy. No jest totalna lipa i to nas zżera. Nie wiele nam już brakuje do totalnego załamania, zwłaszcza że między nami też było już źle, a dzięki tej sytuacji jest lepiej.
A jeszcze dwa lata temu też na cito musiałam szukac jak rodzice mnie wyrzucili. To już za dużo na moją psychikę.
I już nie wiem czy ze mną coś nie tak, czy z ludźmi wokoło.
Dwa miesiące czekam na części do szafy PAX, żeby móc złożyć kompletne zamówienie, nienawidze Ikei. Co innego mówią mi za każdym razem na infolinii, co innego w sklepie we Wrocku. Wszystkie ciuchy mam w workach i zaczynam mieć dosyć.
byłam dziś na zakupach spożywczych, potrzebne mi było m.in. mleko zagęszczone w puszce. Okazało się, że stoi na najwyższej półce, stanęłam na paluszkach, wyciągnęłam rękę, już już je miałam , ale wymknęło się spod kontroli i spadło mi centralnie na twarz. Tak właśnie dostałam puszką z mlekiem zagęszczonym w twarz Mam rozwaloną wargę od środka i nieco opuchniętą, dobrze że zęby całe
Powiedz z jakiego jesteś miasta? Myślę, że to wszystko to ogromne obciążenie psychiczne i na pewno nic z Tobą nie tak, po prostu uwierzyliście, że dostaniecie umowę a właściciel jej nie dał. Prawnie jest czysty a że to burak to inna sprawa. Ludzie to świetnie i tyle.
O kurcze ja czasem też mam problem coś ściągnąć z półek.
Dobrze, że nic więcej Ci się nie stało
Tak, Wasza wina, bo "przypominanie się" nic nie znaczy, tym bardziej, gdy mowa o człowieku, o którym sama piszesz, że jest chyba chory na głowę. Skoro podpisywaliście aneks miesiąc temu w sprawie zwiększenia opłat, to mogliście od razu załatwić wtedy też temat przedłużenia umowy najmu, zamiast zostawiać to na ostatnią chwilę. Dla mnie to takie lekkomyślne podejście.
Zdaję sobie sprawę, że można zaufać na słowo nawet obcej osobie, jednak jeśli chodzi o Waszą sytuację, to jest to dla mnie bardzo dziwne i niezrozumiałe, bo nie raz wspominałaś tu na forum jaki ten facet jest problematyczny. Przez to uważam, że ta sytuacja jest również po częsci Waszą winą - jakkolwiek to dla Ciebie niefajnie brzmi.
Ale ogólnie to wszystko jest strasznie pokręcone i współczuję, że musicie się teraz przez to denerwować. Mam nadzieję, że szybko się sytuacja uspokoi i znajdziecie jakieś fajne mieszkanie dla siebie, u kogoś normalnego i uczciwego.
U mnie ostatecznie Pani napisała jeszcze 21 wiadomości. Ostatnich siedem nie odczytałam nawet, bo zbierałam się do spania, weszłam dopiero po mailu że kupiła.
Nie jest czysty bo podatku nie odprowadza, a przynajmniej za garaż który wynajmujemy.
Ja z Żyrardowa jestem aktualnie.
Tylko kwestia nieodprowadzanie podadku ma się nijak do zakończenia umowy terminowo bez jej przedłużania .Kurcze, nie ta część Polski, więc nie przygarnę Was
No właśnie rok temu podpisywaliśmy kolejną umowę z nim (pierwsza była właśnie przez biuro) I też przyszedł jakoś pod sam koniec umowy.
No jest bardzo ciężko. Wczoraj wracając po nocy autobusem i chłop do mnie dzwonił zaryczany co się dzieje, że nie odpisuje. Mam wrażenie, że jest tym bardziej przybity tym wszystkim i sam jest na siebie zły że wcześniej nie wczytał się sam w te wszystkie umowy i świstki, no i że był dla mnie ciężarem. No ale teraz nie jest moment by to rozpamiętywać. Siedzimy w sumie na szpilkach i powoli wystawiamy meble, ja część kwiatów bo wszystkiego nie pomieścimy jak wybierzemy, albo zostanie nam do wyboru mniejsze mieszkanie niż obecne. Strasznie nam przykro, bo ja tyrałam nadgodziny żeby większość ich kupić za swoje, jeździliśmy po Łodziach i Warszawach nawet po nie, żeby mieć ładnie w mieszkaniu, wszystko sami we dwoje nosiliśmy. A teraz on ma problem z barkiem, ja też już nie mam tyle siły i te nogi mnie naokraglo bolą. Ale z drugiej strony będzie kasa i będziemy mogli poszukać dobrego psychologa dla nas obojga.
Było między nami też jak było, ale z drugiej strony cieszę się że nie jestem w tym teraz sama, bo prędzej bym sobie odebrała życie niżeli umiała to wszystko sama udźwignąć. Naprawdę teraz dużo robi.
Wczoraj też mnie na nockę odprowadził do busa, niby pierdoła, ale dzięki temu było mi lżej.
Tak bardzo żałuję że nie mam kogoś komu mogłabym się wyżalić osobiście. Żeby ktoś po prostu wysłuchał mojego użalania raz a porządnie i może doradził coś od siebie. I nie to że chce kogoś obarczyc problemami, po prostu wyrzucić to z siebie. Ech
Miałam nadzieję że ten tydzień w pracy będzie spokojniejszy, ale niestety.. jest jeszcze gorzej
To ja wiem.
Ale z rachunkami też nie był naszym zdaniem ok, zwłaszcza że kiedyś ktoś od nas coś odbierał i mówił że tu mieszkał i go oszukiwał na rachunkach.
Najgorsze że jego kobita jest na umowach jako właściciel, a dopiero w poniedziałek ją widzieliśmy pierwszy raz i tak naprawdę uciekła, nie chcąc z nami rozmawiać, a nam nie pamiętał by dal w ogóle jakieś pełnomocnictwo czy potwierdzenie że może za nią podpisywać czy przekazywać umowy. Przy podpisywaniu umowy z sąsiadami ponoć była nieobecna, zamiast siąść z nimi poszła rozwieszać pranie. Ona ponoć jest na rancie inwalidzkiej czy coś, ale wygląda na zupełnie zdrową i sprawną fizycznie, pytanie czy psychicznie też.
Z resztą szkoda gadać.
hahah jak przeczytałam Twój post to od razu mi się przypomniało jak w wieku ok 5lat otworzyłam szafę w której na górnej półce stał 5 litrowy płyn do mycia naczyń, który spadł mi prosto na głowę i rozbił się na niej. Nic mi się nie stało ale mama myła mi włosy chyba z 7 raz i ciągle się pieniły XD podłoga też długo była nieprzyzwoicie błyszcząca i klejąca po takiej ilości płynu XD
Ciesze sie a z drugiej strony jest mi jakos smutno bo okazało sie, ze lekarz na usg sie pomylil i bedzie dziewczynka. Dziwne mi jakos tylko z tego powodu, że moj Tomek zawiedziony. Dla mnie to nie ma różnicy bo ważne ze wszystko jest oki mimo cukrzycy i mamy juz 1650g szczescia 🥰
Faceci mają chyba jakąś taką ambicje posiadania jako pierwsze dziecko syna. Ale uwierz, że później mają hopla na punkcie swojej malutkiej córeczki, która staje się ich oczkiem w głowie, małą księżniczką.