Kulturalne narzekanie na rzeczywistość! Uwaga - zawiera offtopy!
Strona 1887 / 2897
No musi sie pogodzic z tym faktem 🤣 i juz planuje kolejne haha
Ja sie cieszę, że wszystko jest dobrze bo jestem umeczona cukrzyca i waga u mnie caly czas w dół.
Ja na szczęście uniknęłam cukrzycy ciążowej, ale wiem jak jest ciężko, bo pamiętam jak koleżanki się z nią męczyły...
No najbardziej dobija ta ciagla kontrola bo do reszty da sie przyzwyczaic.
Dziewczyny, ja jakieś dwa miesiące temu przyszłam do pracy wcześniej, żeby przygotować welcome packi dla nowych osob na spokojnie. Wszystkie gadżety, ciuchy itd mamy w takim kantorku, dość wysoko. No i chciałam zdjąć jedno z pudeł z plecakami i ściągnęłam sobie je prosto na łeb, kantem w oko . Limo jakby ktoś mnie uderzył, oko podbite. Pierwsza osoba, która przyszła do biura, zastała mnie z tym limem, przykładającą sobie łyżkę .
Pewnie tak, ale były takie emocje, że nie pamiętam bólu, pamiętam tylko, że chciałam przestać się w końcu pienić XD
Jejku ostatnio się Was pytałam o dpd ze nie aktualizuje mi się status z Vinted. Wiecie co się okazało?! Ze dostałam w kopercie odwydawnictwa książkę, potem wpakowałam tam tą co sprzedałam i nie przekleilam nowej etykiety. I co? NADALAM DO SIEBIE Z PUNTKU TA SAMA KOPERTĘ JESZCZE RAZ! także brawa dla DPD! Pozwalają używać tej samej etykiety po raz drugi! Masakra! I list przewozowy mam taki ze jest wysłane i dostarczone do mnie, a potem znowu ze wysłane i dostarczone… bardzo rentowni są 😅 także jakbyście chciały coś do siebie wysłać albo gdzieś i macie etykietę to spokojnie możecie zrobić to drugi raz…
Mnie tak samo jak poszłam do tej Pani do sklepu odebrać paczkę, która dwa trzy dni temu od niej odbierałam a dwa dni temu nadawałam 🤣🤣 normalnie deja vu
Cieszę się 😅🧡 Ale szok że ten sam list przewozowy da się użyć drugi raz! Ja tak miałam kilka razy jak pomyliłam paczki albo drukowanie w pracy czy na Vinted i zawsze inne firmy blokowały coś takiego i wyskakiwał błąd, a tutaj Pani spokojnie nadała ta paczkę drugi raz 😅
Nie wiem jak to działa u nich, ale inPost ma ogólnie termin ważności etykiety, więc może jak system nie załapie to tak sobie można wysyłać w jedną i drugą stronę 😂
Ponarzekam sobie jeszcze, że przez migrenę nie miałam siły na zrobienie swoich dzisiejszych "to do" 🙃🙄
Ja już kilka lat pracuje w sh i przyznam szczerze, że czasem się dziwię jak widzę jak ludzie się biją o jakąś głupia bluzkę za kilka złotych. Kiedyś jedna klientka druga uderzyła koszykiem i jej rozwaliła brew. Czasem mi wstyd za ludzi jak się zachowują 🙈
U mojej babci też biły się o jakąś rzecz, ale nie pamiętam czy o bluzkę, czy coś większego jak kurtka. Koszykami się tłkukły na środku sklepu. Bywało też, że właśnie wyrywali sobie ludzie z rąk ciuchy... Kiedyś byłam świadkiem jak w dniu dostawy biżuterii babki kłóciły się o naszyjnik z pereł. Jedna trzymała i druga trzymała i żadna nie chciała puścić. Ekspedientka krzyczała że porwą, żeby obie puściły, ale nie, twardo trzymały ten naszyjnik 🙈🙈🙈
Nie dość, że nie włączyli jeszcze ogrzewania, które i tak jest marne i muszę się dogrzewać grzejnikiem olejowym to w dodatku od wczoraj nie ma gazu. Nie ma jak ugotować obiadu ani nie mam ciepłej, bieżącej wody -.-
Ja się zaopatrzyłam w agregat w razie podobnych, niezapowiedzianych braków w dostawie prądu.