Kulturalne narzekanie na rzeczywistość! Uwaga - zawiera offtopy!
Strona 1885 / 2897
Śledzę Twój wątek i nie potrafię zrozumieć w czym tkwi problem. Skończyła wam się po prostu umowa? Czy właściciel ja zerwał? Bo jeśli macie umowę od do, to po tym jak się kończy umowa, nie macie prawa tam być. Czy coś mi umknęło?
O matko! Moją babcie już serce bolało jak moja kuzynka miała zapłacić 90 zł za książki do przedszkola 🤪 przy 400 zł to by kobiecina zawału dostała 🙈
dzisiaj jest dzień trudnych tematów w pracy... za co bym się nie wzięłą to coś jest nie tak... i jeszcze głowa mi pęka
Miałam taką samą sytuację tyle, że za sukienkę która kosztowała 25 zł. Oryginalnie kosztowała 170 zł. Ubrałam na swoje wesele, ale obecnie się nie mogę dopiąć.
Pytań milion. Po czym zaproponowała 15 zł 🤣. Później próbowała, że za 20 zł, ale już mnie na tyle zdenerwowała, że nie chciałam odpuścić.
I gorzkie żale 'Cena nic do negocjacji', '5zł pani nie odpuści' 🥴 w końcu ją zablokowałam...
Umknęło to, że mieliśmy przedłużać umowę, ale z dnia na dzień facetowi odbiło i z dniem końca umowy wiemy w zasadzie że nie mamy gdzie mieszkać.
Wiecie co, ludzie to jednak zachłanne buraki są Byłam dzisiaj w lumpeksie i babsko zabrało mi z koszyka piękny, kremowy, wełniany płaszcz. Był jak nowy, choć metek już nie miał... Zorientowałam się dopiero jak widziałam jak za niego płaci... Nosz kur...
No naprawdę ludzie to już przesadzają.. Ale mojej koleżance druga dziewczyna wydarła bluzkę z ręki w lumpeksie, także nic mnie już nie zdziwi 😕
O kurcze, czyli bardzo nieeleganckie zachowanie z jego strony, ale jednak brak umowy pisemnej sprawia, że wszystko z jego strony jest czyste. Koniec umowy- koniec mieszkania lokatorów. Na to, że ktoś jest burakiem nie ma przepisów. Może to brutalne, ale jesteście sami sobie winni. Głównie dlatego, że jesteście pewnie dobrymi ludźmi i zaufaliscie komuś bez podkładki pisemnej a ktoś po prostu zmienił zdanie. Teraz rozumiem czemu jest taka ciulowa sytuacja, szkoda waszych nerwów i najlepiej będzie jak najszybciej znaleźć nowe lokum i nie tracić zdrowia na kłamczucha.
Oólnie to niestety Wasza wina, tak jak wyżej wspomniano już, że nie dopilnowaliście wcześniej tego tematu. Widziałam, że pisałaś, że umowa skończyła się 12.09. Rozumiem, że nadal jesteście w tym mieszkaniu i facet Was nie wywalił?
Może warto się jednak jeszcze z nim dogadać na dalszy najem, dla świętego spokoju. Wtedy moglibyście sobie szukać czegoś innego, odpowiednio dużego, ale na spokojnie, bez nerwów. Wydaje mi się, że jemu wbrew pozorom byłoby na rękę, gdybyście tam jeszcze zostali, bo on nie musiałby szukać kolejnych najemców, co nie jest wcale takie proste jak się wydaje. Tylko trzeba się dogadać, bez kłótni i oskarżeń.
A ja narzekałam, że u nas 150 zł za książki do zerówki + 20 na książkę do religii 😳😳😳
Ja zawsze dokładnie przeglądam rzeczy przed wystawieniem. Jeżeli widzę jakieś drobne wady to je opisuje, ale tak brudnej rzeczy nigdy w życiu nie wystawiłabym na sprzedaż nawet...
Mega współczuję. Bo wiem, że sama jestem mięciutka i na słowo każdemu uwierzę. A przy miękkim sercu, to wiesz trzeba mieć twardą dupę. Niemniej jakimś cudem polecam mniej nerwów jeśli to możliwe. Obyście szybko coś znaleźli, gdzie od razu możecie się przenieść