Hairy Tale Cosmetics
Wcierka do włosów, Odżywcza, Magic Mushrooms
0 na 1 Użytkowniczek poleca ten produkt
Opis produktu
HAIRY TALE COSMETICS Magic Mushrooms - Wcierka odżywcza została oparta na bazie wodnej z wysoką zawartością pozyskanego przez nas ekstraktu z grzybów shitake. W połączeniu z kwasem szikimowym działa rewitalizująco. Nawilża, delikatnie złuszcza naskórek i reguluje proces rogowacenia. Nada się zarówno dla suchej, jak i przetłuszczającej się skóry głowy. Tonizuje, czyli przywraca skórze naturalne pH ...
HAIRY TALE COSMETICS Magic Mushrooms - Wcierka odżywcza została oparta na bazie wodnej z wysoką zawartością pozyskanego przez nas ekstraktu z grzybów shitake. W połączeniu z kwasem szikimowym działa r ...
Rozwiń opisProdukt dodany w dniu 26.01.2022 przez Ametystova
Przeczytaj prawdziwe i sprawdzone opinie o Hairy Tale Cosmetics - Wcierka do włosów, Odżywcza, Magic Mushrooms
Hairy Tale Cosmetics Magic Mashrooms
Wcierka, którą kupiłam wraz z innymi kosmetykami tej firmy na Foodsi. Opakowanie jest bardzo porządne, szklane. Psikacz działa bez zarzutu i tworzy delikatną mgiełkię. Wcierka nie pachnie. Używam jej (prawie) codziennie po myciu włosów. Czy zauważyłam jakaś zmianę pod względem stanu skóry głowy? Niespecjalnie. Ani w stronę nawilżenia, ani zmniejszyła przetłuszczania. Szczerze mówiąc spodziewałam się czegoś więcej.
A oto moja kolekcja kosmetyków od Hairy Tale Cosmetics . Od samego powstania tej marki, bardzo byłam ciekawa tych produktów. Zostały one stworzone w końcu przez, można rzecz, polską guru włosingu, czyli Agnieszkę Niedziałek. Pryznam szczerze, że pokładałam naprawdę duże nadzieje w tych produktach no i stety/niestety różnie na razie wygląda moja przygoda z nimi.
Zacznę może od oczyszczającego szamponu do włosów Dragon Wash. Tutaj jest wszystko w porządku, skóra głowy po nim jest na maxa czysta, a sam szampon dobrze się pieni i nie ma problemów ani z nakładaniem, ani ze spłukiwaniem. Z tego co pamiętam była mowa, o tym, że ten szampon ma w pewnym stopniu zmniejszać produkcję drożdżaków, z którymi moja skóra ma problem. No tutaj poprawy nie zauważyłam, ale plus za delikatne, acz porządne oczyszczanie.
No i teraz mamy pierwszy, bardzo mocny zgrzyt. A mianowicie chodzi o wcierkę wasabi, która miała być pobudzająca, a jedyne co u mnie pobudziła to nasilone wypadanie włosów... Zapach był ładny, wydajność fantastyczna, opakowanie i atomizer 1 klasa. Szkoda, że działanie zupełnie odwrotne od obiecanego. Teraz nie wiem czy chodzi o to, że stare włosy wypadały i robiły miejsce nowym, czy co... cieszę się, że już zużyłam tę wcierkę i szczerze mówiąc boję się sięgać po kolejną... może w końcu się przekonam.
Teraz już będzie lepiej Humektantowa maska do włosów, Merhair jest bardzo przemyślanym kosmetykiem. Niby po humektantach włosy lubią się puszyć, ale kompozycja składników i ich dobór, sprawiają, że ta maska zupełnie tego nie robi. A mimo to włosy są fantastycznie nawilżone i w końcu zaczęła się u mnie pojawiać ta wymarzona sypkość .
Krem myjący Co-Wash, Fluffy, Do suchej i wrażliwej skóry głowy również się dobrze u mnie sprawdza. Jeszcze nie do końca nauczyłam się dobrej proporcji do rozpieniania tego kremu, ale czuję, że jestem coraz bliżej. Skóra głowy jest po nim ładnie domyta, a jednocześnie nie ma mowy o suchości. Czuję, że to naprawdę trafiony produkt o przemyślanym składzie. Do tego bardzo ładnie pachnie.
Na przetestowanie czeka jeszcze u mnie Krem bez spłukiwania, Curlmelon, który ma pełnić u mnie rolę BS-a do wygładzania (podobno on jest taki uniwersalny i nadaje się też do prostych włosów), a także dwie wcierki. A niebawem kolekcja powiększy się o kolejne dwa produkty od tej firmy .
Podobne produkty

