Hairy Tale Cosmetics
Szampon do włosów, Dragon Wash, Oczyszczający
4 na 4 Użytkowniczek poleca ten produkt
Opis produktu
Oczyszczający szampon Dragon Wash oparty został na delikatnym surfaktancie anionowym: Sodium Lauroyl Lactylate. Dodatkowo zawiera ramnolipidy – glikolipidy wytwarzane przez bakterie Pseudomonas aeruginosa, stanowiące biosurfaktanty, czyli naturalne składniki myjące o działaniu antybakteryjnym, ekstrakt z koniczyny czerwonej oraz kojące składniki aktywne.
Najważniejszym składnikiem działający ...
Oczyszczający szampon Dragon Wash oparty został na delikatnym surfaktancie anionowym: Sodium Lauroyl Lactylate. Dodatkowo zawiera ramnolipidy – glikolipidy wytwarzane przez bakterie Pseudomonas aerugi ...
Rozwiń opisProdukt dodany w dniu 30.12.2020 przez wrrau
Przeczytaj prawdziwe i sprawdzone opinie o Hairy Tale Cosmetics - Szampon do włosów, Dragon Wash, Oczyszczający
Z powodu natłoku obowiązków moje sierpniowe denko jest nieco spóźnione, ale to wcale nie znaczy, że będzie gorsze Tym razem trafiły mi się same dobre produkty, które mnie nie zawiodły!
Purito - Plastry do stosowania punktowego, All Care Recovery Cica-Aid, Na stany zapalne i do pielęgnacji blizn: ponownie jestem z nich mega zadowolona. Nie dość, że przyspieszają gojenie się zmian to często wręcz zapobiegają ich rozrostowi. Ograniczają dotykanie miejsca, mniejszają chęć wyciskania, a co za tym idzie uszkadzania skóry. Szkoda, że tyle kosztują, no ale coś za coś.
Chicco - Spray odstraszający komary, Odświeżający i ochronny, Naturalna ochrona: To moje drugie opakowanie, preparat jest jak najbardziej ok. Nie jest to może coś bardzo skutecznego, że w promieniu 3 metrów nie ma od nas owadów, komary podlatują, ale w większości przypadków po zbliżeniu się, po prostu odlatują. Dodatkowo preparat nie śmierdzi i nie zostawia plam na ciele oraz ubraniach. Nie jest również tłusty.
Cien - Antyperspirant w kulce, Natural Minerals, Aloe Vera: Ogólnie jest w porządku, jednak jak na lato moim zdaniem jest za słaby, przynajmniej dla mnie Na plus dobry skład oraz miły, świeży zapach.
Dr Konopka's - Serum do skóry głowy, Zwiększające objętość: Serum, którym swego czasu dość mocno się zachwycała, ostatecznie jednak nie mam o nim aż tak dobrego zdania, ale dalej jest ono ok. Co prawda już raczej jest niedostępne więc ciężko będzie komuś je teraz przetestować, ale na plus zdecydowane t, że faktycznie unosiło ono włosy u nasady, a także fakt, że nawilżało ono skórę głowy. Nie jest to zbyt duża buteleczka, ale starczyła mi na długo.
Natural Secrets - Tonik do twarzy, Oczyszczający, Zielona herbata i szałwia: Bardzo fajny tonik, pełny substancji aktywnych. Bardzo dobrze koił moją skórę twarzy, a do tego nawilżał. Nie zauważyłam działania ograniczającego występowania problemów skórnych, ale i tak byłam nim mile zaskoczona. Błyskawicznie przywraca odpowiednie pH oraz ładnie oachnie. Rozpylał się ładną równomierną mgiełką.
Hairy Tale Cosmetics - Szampon do włosów, Dragon Wash, Oczyszczający: Świetny szampon, który bardzo dobrze oczyszcza, a jednocześnie nie przesusza. Pieni się naprawdę mocno i porządnie. Ładnie pachnie i moja skóra głowy się z nim naprawdę polubiła. Minusem jest niestety cena, uważam, że to trochę sporo za szampon. No ale może upoluję go znowu na jakiejś promocji.
Resibo - Serum do twarzy, Normalizujące: Serum zrobiło na mnie dobre wrażenie. Ukoiło problematyczne miejsca, gdy tego potrzebowałam. Pachnie delikatnie i nienachalnie, a do tego błyskawicznie się wchłania i nie pozostawia żadnej warstwy. Szukałam go w pełnej wersji na stronie resibo, ale na ten moment jest ono niedostępne.
Facelle - Pianka do higieny intymnej, Soft&Care: Kolejne zużyte przeze mnie opakowanie. Pianeczka mega przyjemna w użyciu, nie wysusza i nie podrażnia. Dobrze oczyszcza, a do tego jest naprawdę bardzo wydajna. Jest to mega tan produkt, który można dostać w rossmanie.
Szampon marki Hairytale Cosmetics. To mój drugi szampon tej marki, pierwszym był Murky i sprawdzał się fenomenalnie, ale chciałam spróbować czegoś nowego.
Szampon zamknięty jest w małej butelce, wygodnej w uzytkowaniu. Zapach ma delikatny, cytrusowy. Trochę jak płyn do naczyń, tylko ładniejszy. Konsystencja jest według mnie dosyć dziwna. Jednocześnie rzadka i żelowa, zdecydowanie lepsza była dla mnie konsystencja szamponu Murky. Średnio się pieni po nałożeniu na głowę, dlatego wolę go spieniać w osobnym pojemniczku, ale przy takim użyciu też mi do końca coś nie pasuje.
Jeżeli chodzi o działanie, to jest w porządku. Po jego użyciu skóra głowy jest fajnie oczyszczona. Może delikatnie przedłuża mi świeżość skóry głowy, chociaż uzywałam go głównie lato, a przy tegorocznych temperaturach chyba przy żadnym szamponie nie dałabym rady myć głowy rzędziej.
Jest całkiem wydajny, starczył mi na około 4 miesiące, większość szamponów tej pojemności zużywam dużo szybciej.
Ogolnie uważam, że to dobry szampon. Murky jednak pozostaje moim numerem jeden-ma lepszą konsystencję, zapach i wydaje mi się być lepszym szamponem na co dzień.
Myślę, że mogę go polecić dla osób które lubią mocniejsze oczyszczanie, sama jednak chyba po niego nie sięgnę po raz kolejny.
Kolejny z produktów Hairy Tale Cosmetics, który postanowiłam przetestować. Raz na jaki czas potrzebuję takiego porządnego oczyszczenia skóry głowy, a także włosów. I świetnie w tym temacie sprawdza się dragon wash. Co prawda nie jest to tzw. rypacz, czyli szampon oparty o mocne substancje myjące, ale i tak muszę przyznać, że radzi obie doskonale! Skóra potrafi po nim wręcz skrzypieć . Ładnie pachnie, nieźle się rozpienia i wystarcza na całkiem długo, chociaż spodziewałam się, że będzie bardziej wydajny. Konsystencja jest mocno lejąca co mnie zdziwiło. Ale fantastycznie się rozpienia i łatwo rozprowadza po skórze i włosach. Jestem absolutnie na tak!
Zobacz post
A oto moja kolekcja kosmetyków od Hairy Tale Cosmetics . Od samego powstania tej marki, bardzo byłam ciekawa tych produktów. Zostały one stworzone w końcu przez, można rzecz, polską guru włosingu, czyli Agnieszkę Niedziałek. Pryznam szczerze, że pokładałam naprawdę duże nadzieje w tych produktach no i stety/niestety różnie na razie wygląda moja przygoda z nimi.
Zacznę może od oczyszczającego szamponu do włosów Dragon Wash. Tutaj jest wszystko w porządku, skóra głowy po nim jest na maxa czysta, a sam szampon dobrze się pieni i nie ma problemów ani z nakładaniem, ani ze spłukiwaniem. Z tego co pamiętam była mowa, o tym, że ten szampon ma w pewnym stopniu zmniejszać produkcję drożdżaków, z którymi moja skóra ma problem. No tutaj poprawy nie zauważyłam, ale plus za delikatne, acz porządne oczyszczanie.
No i teraz mamy pierwszy, bardzo mocny zgrzyt. A mianowicie chodzi o wcierkę wasabi, która miała być pobudzająca, a jedyne co u mnie pobudziła to nasilone wypadanie włosów... Zapach był ładny, wydajność fantastyczna, opakowanie i atomizer 1 klasa. Szkoda, że działanie zupełnie odwrotne od obiecanego. Teraz nie wiem czy chodzi o to, że stare włosy wypadały i robiły miejsce nowym, czy co... cieszę się, że już zużyłam tę wcierkę i szczerze mówiąc boję się sięgać po kolejną... może w końcu się przekonam.
Teraz już będzie lepiej Humektantowa maska do włosów, Merhair jest bardzo przemyślanym kosmetykiem. Niby po humektantach włosy lubią się puszyć, ale kompozycja składników i ich dobór, sprawiają, że ta maska zupełnie tego nie robi. A mimo to włosy są fantastycznie nawilżone i w końcu zaczęła się u mnie pojawiać ta wymarzona sypkość .
Krem myjący Co-Wash, Fluffy, Do suchej i wrażliwej skóry głowy również się dobrze u mnie sprawdza. Jeszcze nie do końca nauczyłam się dobrej proporcji do rozpieniania tego kremu, ale czuję, że jestem coraz bliżej. Skóra głowy jest po nim ładnie domyta, a jednocześnie nie ma mowy o suchości. Czuję, że to naprawdę trafiony produkt o przemyślanym składzie. Do tego bardzo ładnie pachnie.
Na przetestowanie czeka jeszcze u mnie Krem bez spłukiwania, Curlmelon, który ma pełnić u mnie rolę BS-a do wygładzania (podobno on jest taki uniwersalny i nadaje się też do prostych włosów), a także dwie wcierki. A niebawem kolekcja powiększy się o kolejne dwa produkty od tej firmy .
Przed Wami ulubieniec grudnia czyli szampon oczyszczający Hairy Tale Cosmetics - Dragon Wash 🐉
Świetnie oczyszcza i cudnie pachnie.
Może być stosowany jako „łagodny rypacz” podczas mycia oczyszczającego.
Kiedy należy robić mycie oczyszczające?
✨przynajmniej raz lub dwa razy w tygodniu, aby pozbyć się nadbudowy z włosów
✨po wizycie u fryzjera, kiedy wiemy, że na włosach została wykonana pielęgnacja z silikonami
✨coś poszło nie tak podczas naszej dotychczasowej pielęgnacji - któryś składnik równowagi PEH nie zadziałał i chcemy „zresetować” zastosowaną pielęgnację
Ponadto Dragon może być stosowany jako szampon o średniej mocy podczas każdorazowego mycia.
Najlepiej sprawdza się po spienieniu go w oddzielnym pojemniczku. Dzięki temu sposobowi jego wydajność również jest o wiele większa.
Jak ja spieniam swój szampon?
✨Wlewam odpowiednią dla mnie ilość szamponu do małej miseczki a następnie zalewam ją wodą z prysznica, ustawiając przedtem największe ciśnienie wody.
Więcej ulubieńców:
http://www.dramabeautyy.pl/2020/12/ulubiency-miesiaca-grudzien-2020.html
Podobne produkty


