7 na 8 Użytkowniczek poleca ten produkt


Opis produktu

Balsam w sztyfcie o kuszącym smaku dojrzałych truskawek. Kremowa formuła sprawia, że usta stają się aksamitnie miękkie już po pierwszym użyciu. Posiada filtr słoneczny SPF 15.

Produkt dodany w dniu 16.11.2018 przez ksanaru

Przeczytaj prawdziwe i sprawdzone opinie o Carmex - Balsam do ust w sztyfcie, Strawberry

Carmex Balsam do ust w sztyfcie, Strawberry

Ostatnio moj mąż po wysłaniu po zakupy kupił mi ten ochronny balsam do ust o smaku truskawkowym. Nie powiem, zaskoczył mnie bo wysłałam go po jakiś balsam do ust ale nie myślałam, że wybierze akurat Carmex. Ale jak to stwierdzil, urzekły go grafika.
Ja już kiedyś testowałam ten alsam jednak w tubce, a w jke w sztyfcie. Jednak co mogę powiedzieć o nim, ze jedyną zaletą jest ładna grafika i piekny truskawkowy zapach, bo niestety nic więcej pozytywnego nie powie.. Bardzo szybko schodzi z ust, ani trochę nie czuć nawilżenia, bardzo się klei. Nie wypowiem się więcej, może standardowy Carmex jest inny, jednak ten się nie sprawdził u mnie.

Zobacz post

mini denko marzec

Mini denko Skończyłam parę produktów, chcąc je wyrzucić postanowiłam dłużej nie czekać i zrobić denko.

- Garnier Płyn micelarny Skóra wrażliwa - moje kolejne opakowanie, uwielbiam ten płyn.
- Carmex Truskawka - również kolejne opakowanie, jestem od niej uzależniona, jedna z lepszych pomadek.
- Balea Make a Wish - bardzo fajna pomadka, z chęcią kupię kolejną.
- Farm Stay Real Avocado Essence Mask - super maska w płachcie, skóra jest nawilżona i miękka + ma dużo esencji.
- Maybelline Total Temptation Mascara - fajna szczoteczka, ale drugi raz tego tuszu nie kupie, mam lepsze w kolekcji.
- L'Oreal Super Liner - był ok, mimo że trochę się rozlewał na oku, ale i tak preferuje linery z pędzelkiem.
- Maybelline Total Temptation Kredka do brwi - bardzo fajna, ma ciekawy kształt kredki, przyjemny kosmetyk.

Zobacz post

Carmex Truskawkowy w sztyfcie

Jeden z najlepszych balsamów do ust jakichkolwiek używałam Carmex, miałam już kilka różnych i zawsze były ratunkiem dla ust w bardzo złej kondycji. Tym razem wybrałam truskawkową wersję w sztyfcie, który kupiłam w Rossmann na promocji za około 8 zł. Nawilżający balsam idealny niezależnie od pogody czy warunków otoczenia. Pomógł nie tylko na spierzchnięte, ale zakleił pękniętą wargę w ciągu zaledwie 20 minut od nałożenia. Produkt pachnie niestety chemiczną truskawką, ale na szczęście jest to wyczuwalne tylko przez chwilę po nałożeniu. Po chwili usta zaczynają mrowić i pojawia się cudowny kojący chłód 😍.

Zobacz post

Carmex Balsam do ust w sztyfcie, Classic

Zawsze stawiam na ten balsam bo spełnia moje oczekiwania w 100%.
Radzi sobie świetnie z nawet bardzo suchymi ustami. Ma przyjemny zapach. Nie klei się. W tej formie sprawdza się u mnie najlepiej. Sztyft jest najwygodniejszy np. do torebki. Wybrałam truskawkowy, choć inne wersje zapachowe również są fajne. Zawiera on SPF15 ,więc latem delikatnie chroni nasze usta przed słońcem.
Produkt zakupiłam w Rossmanie.
Na pewno kupię go ponownie.

Zobacz post

Carmex Balsam do ust w sztyfcie, Strawberry

Chyba każda z Was słyszała o tej firmie. Balsam do ust który fajnie nawilża.Świetnie sprawdza się w zimne dni usta nie są suche.Ale również i w upalne dni chroni nasze usta.Po nałożeniu balsamu na usta czuję mrowienie i chłód całkiem przyjemne uczucie. Ładnie pachnie. Jest duża gama przeróżnych zapachów.Każdy wybrał by swój ulubiony zapach. Balsam jest produktem leczniczym-naturalne składniki to co lubimy najbardziej. Opakowanie wykonane jest bardzo estetycznie.

Zobacz post

Carmex Balsam do ust w sztyfcie, Strawberry data-recommend=

Pomadka nawilżająca Carmex Mam ją w wersji truskawkowej, szczerze mówiąc nie próbowałam innych. Jest to mój kultowy produkt, must have. Jedna mi się skończy - kupuje kolejną. Bardzo dobrze nawilża usta, nie zostawiając przy tym tej dziwnej wg mnie warstwy, które dają inne pomadki. Używam jej od lat i raczej się to nie skończy.

Zobacz post

denko 3/2019

Denko 3/2019, 2 część lutego. Powiem Wam, że wielkość denka w tym miesiącu mnie trochę przeraziła. Razem z saszetkami i miniaturami uzbierałam łącznie 27 rzeczy jeśli potrafię liczyć. Moja zapasy zostały mocno uszczuplone, z niektórych rzeczy w denku się cieszę, z innymi szkoda mi się rozstawać, ale zużyłam:
Balea, Żel do golenia ' Peach love' - nadal podtrzymuje, ze żele z balea to moja miłość i przy każdej możliwej okazji będę chciała kolejne. Ubolewam że nie są dostępne w PL.

Nivea, szampon micelarny, kolejny kosmetyk z mojej topki. Miałam już bodajże 2 wersje i obie fajnie mi się sprawdziły. Włosy są po nim miękkie, nie plątają się. Mam wrażenie że na dłuższą metę trochę zbyt mocno je dociąża, więc między jednym a drugim opakowaniem robię sobie przerwy i wtedy wszystko jest okej.

Kallos milk, mleczna maska do włosów. Jest to chyba moja ulubiona maska do kallosa i jeśli wracam to własnie do niej. Włosy po niej są odżywione, gładkie i genialnie się rozczesują. Dużo osób narzeka na jej zapach - ja go lubię.

Dermo mask, infuzja tlenowa - dotleniająca maseczka do twarzy. Szkoda było mi się z nią rozstawać, miałam ją z wymiany i sprawdziła się u mnie świetnie. Często nakładałam ją cieńszą warstwą na noc i rano twarz była nawilżona, wyglądała bardzoooo zdrowo.

Carmex Strawberry, pomadka nawilżająca - o ile lubię carmexy to z tą sztuką ciężko mi się współpracowało. Sztyft nie działał do końca jak trzeba, była bardzo miękka i pod lekkim naciskiem potrafiła się rozwalić. Ale działanie jak zwykle mnie nie zawiodło - nawilżała, koiła i zmiękczała usta.

Sephora, arbuzowe chusteczki do demakijażu. Ogółem sprawdziły mi się fajnie, ale z czasem opakowanie nie trzymało dobrze wilgoci, zaczęły przysychać. Nie wiem czy do nich wrócę, szczególnie że nie należą do najtańszych.

Pinio magic, jeżynowe perełki do kąpieli. Dały piękny kolor wody, skóra po kąpieli nie była wysuszona, a kosztowały poniżej 2 zł - jeśli je jeszcze spotkam to chętnie kupię ponownie.

Garnier aqua bomb - maska w płachcie. Jedna z lepszych masek w płachcie jaką miałam. Bardzo łądnie dopasowała się do twarzy, nawilżyła, nie podrażniła. Ale nadal nie lubię płacht,wolę kremowe maski.

Maseczki z serii beauty week, Marion - dalej jestem zadowolona z ich zakupu i chętnie kupiłabym cały set ponownie. Fajnie działają, są różnorodne - pod względem zapachów, konsystencji, działania. Super pomysł.

Miniaturki z kalendarza adwentowego Balea. Tym razem do denka wpadły 4 sztuki - żel pod prysznic, balsam, krem do rąk i żel do mycia oraz demakijażu oczu. Z wszystkich jestem zadowolona, ale moim bezkonkurencyjnym ulubieńcem został żel do demakijażu. Z pomocą jego i wody mogłam bez problemu usunąć makijaż oka, łącznie z dosyć opornym tuszem do rzęs nie podrażniając przy tym oczu i ich okolic - hit.

Zobacz post

Carmex Balsam do ust w sztyfcie, strawberry

Carmex, Moisturising Lip Balm Strawberry - nawilżający balsam do ust o zapachu truskawki. Czekał na swoją kolej już trochę, ale po zdenkowaniu 2 pomadek przyszła pora na niego. Przypomniałam sobie dzięki niemu dlaczego i jak bardzo kocham carmexy, jest super. Bardzo mięciutki, łatwo rozprowadza się na ustach, dosyć szybko się wchłania, nie rozmazuje się. Daje uczucie lekkiego mrowienia / chłodzenia co też bardzo lubię. Dodatkowo posiada SPF 15 co tez jest fajnym dodatkiem.

Zobacz post
1

Pozostałe posty z tym produktem