Kulturalne narzekanie na rzeczywistość! Uwaga - zawiera offtopy!

Strona 953 / 2920

gulonica
gulonica
4.54k•3 lata temu

Okazało się, że mam 12 dni urlopu z tego roku, a na przyszły rok nie może mi przejść więcej niż 5 dni.
Nie planowałam teraz wolnego, ale chyba będę musiała wziąć chociaż kilka dni dla świętego spokój.

unreallove
Nieznany profil
15.71k•3 lata temu

W końcu się udało załatwić lekarza, który do nas przyjechał ale tylko dla dziecka, no i skończyło się antybiotykiem i kolejne 2tyg w domu, ehh

Tayen
Tayen
603•3 lata temu
Tayen • 3 lata temu
Ja muszę ponarzekać na pogodę, gdzie jest śnieg?!! :D

kpoperka • 3 lata temu
U nas pada deszcz od wczoraj nocy😭😭😭😭

Nie taka zima powinna być w Mikołajki 😕

kpoperka
kpoperka
3.96k•3 lata temu
Tayen • 3 lata temu
Ja muszę ponarzekać na pogodę, gdzie jest śnieg?!! :D

U nas pada deszcz od wczoraj nocy😭😭😭😭

frambuesa
frambuesa
11.69k•3 lata temu

Mam ostatnio straszne bóle nadgarstków

Tayen
Tayen
603•3 lata temu

Ja muszę ponarzekać na pogodę, gdzie jest śnieg?!!

kkosarska
kkosarska
11.09k•3 lata temu

Coś mało świąteczne w tym roku te swopy

Syll
Syll
17.77k•3 lata temu
Syll • 3 lata temu
Współczuję ludziom i jednocześnie liczba niezrównoważonych psychicznie ludzi mnie przeraża. Byłam na spacerze z Hewim. Ma ubrane ubranko jak miliony innych psów, które chodzą po osiedlu. Jedne potrzebują, drugie może niekoniecznie. Mój od razu kaszle, trzęsie się i leci mu z nosa po powrocie do domu, kiedy go nie ma założonego, a kiedy jest śnieg szybko marzną mu łapki, staje i podnosi zawsze jedną, nie da rady dalej iść. Pomimo, że ma bardzo dużo włosów. Ale do sedna - byłam z nim na spacerze. Gostek podszedł z psem, pomijam fakt, że nie miał go na smyczy, a czarne psy zazwyczaj atakują Hewiego. Mówi: "po co pani ubiera pieska, szkoda ubierać". To ja mu mówię kulturalnie, że jest przeziębiony, tym bardziej po kroplówce itp. i weterynarz tak zaleciła i powiedziałam: "proszę sobie przeczytać też na internecie". A ten, że nie będzie nic czytał i zamiast iść dalej to się przykleił i zaczyna, że psy się nie przeziębiają, a ja mówię, że owszem, tak samo jak i ludziom, może im się to zdarzyć. Pokazuje mi na klapki swoje (zimą) i mówi, że on przez cały rok w nich lata i nie jest chory, to ja na to, że: "ma pan dobrą odporność" A ten zaczął się śmiać i mówi dosłownie, że mnie po****. Zatkało mnie. Powiedziałam mu: "proszę iść dalej, nie będę z panem dyskutować, to jest mój pies i mój weterynarz i ja wiem lepiej czego potrzebuje". I się zaczęło... Niepotrzebnie w ogóle zaczynałam z nim rozmowę, ale to nigdy nie wiadomo na kogo się trafi... Zaczął drzeć się na całe osiedle: idź do przedszkola dziecko, a nie chodzisz po polu; zamknij r** j**** sz***. Ludzie przerażeni, bo facet jeszcze idzie w moją stroną. To ja krzyczę już (bo też pierwszy raz taka sytuacja mnie spotkała): proszę mnie nie obrażać i mówię, że na policję zadzwonię jak nie przestanie. Mówił to se dzwoń i zaczyna drzeć się już tak niewyraźnie, jakby oszalał, wzięłam szybko Hewiego i uciekłam. Wszystko się strasznie szybko działo i może niepotrzebnie dalej reagowałam, ale tak... Ludzie dziwią się, że wolę zwierzęta niż ludzi. Jeszcze wcześniej zdenerwowała mnie sąsiadka, która wyszła z windy. Nie przytrzymała mi w ogóle drzwi, puściła je, a drzwi od windy są ciężkie, jak tak właśnie na ciebie lecą, jakiś młody chłopak, który w windzie stał za mną, pomógł mi je otworzyć, bo jeszcze Hewiego smycz miałam w jednej ręce i później mnie przepuścił w dwóch drzwiach do wyjścia z klatki 😄

anap493 • 3 lata temu
Jezu jakiś chory człowiek. Wiem co czujesz bo ja ciągle przyciągam do siebie takich odklejeńców a potem przeżywam i nie mogę dojść do siebie przez miesiąc.

To mamy niezłe szczęście Kiedyś też podobna sytuacja spotkała mnie, kiedy szłam z siostrą wieczorem. Jakieś dziecko szło z kolegą (na oko mieli po 13 lat) i jak przechodziło obok mnie to zaczęło wydawać jakieś dziwne dźwięki jak małpa Ten niższy chłopak złapał mnie za ramię i chciał mnie popchnąć, ale przeliczył się ze swoją i moją siłą, bo nawet z miejsca mnie "nie ruszył" i też podobnymi epitetami zaczął mnie wyzywać. Albo babka koło 70-tki, kilka lat temu jak jeszcze chodziłam do wakacyjnej pracy i często nosiłam spodnie z dziurami nazwała mnie prostytutką, bo tak według niej one ubierają się i jak jej coś odpowiedziałam to zaczęła krzyczeć coś niezrozumiale, aż słychać ją było do końca długiej ścieżki. Takie święte są te starsze osoby, a przy kościele takich brzydkich słów używają.. Nie ładnie Ale pierwszy raz zdarzyło mi się, że ktoś na początku był miły, a później taki zwrot akcji. Nie dziwię Ci się, że później to przeżywasz, bo to kompletne wytrącenie z równowagi, kiedy przyklei się do Ciebie jakiś odklejeniec. Tym bardziej, jeśli nic mu się nie zrobiło. Im dłużej się o tym myśli, tym bardziej chore to się wydaje. Teraz jednak coraz mniej mnie to rusza z każdą taką większą lub mniejszą sytuacją. Jakby mi się to przytrafiało w gimnazjum, kiedy byłam nieśmiała i dosłownie wszystkim przejmowałam się to nie wychodziłabym pewnie z domu przez co najmniej kilkanaście dni.

anap493
anap493
984•3 lata temu
Syll • 3 lata temu
Współczuję ludziom i jednocześnie liczba niezrównoważonych psychicznie ludzi mnie przeraża. Byłam na spacerze z Hewim. Ma ubrane ubranko jak miliony innych psów, które chodzą po osiedlu. Jedne potrzebują, drugie może niekoniecznie. Mój od razu kaszle, trzęsie się i leci mu z nosa po powrocie do domu, kiedy go nie ma założonego, a kiedy jest śnieg szybko marzną mu łapki, staje i podnosi zawsze jedną, nie da rady dalej iść. Pomimo, że ma bardzo dużo włosów. Ale do sedna - byłam z nim na spacerze. Gostek podszedł z psem, pomijam fakt, że nie miał go na smyczy, a czarne psy zazwyczaj atakują Hewiego. Mówi: "po co pani ubiera pieska, szkoda ubierać". To ja mu mówię kulturalnie, że jest przeziębiony, tym bardziej po kroplówce itp. i weterynarz tak zaleciła i powiedziałam: "proszę sobie przeczytać też na internecie". A ten, że nie będzie nic czytał i zamiast iść dalej to się przykleił i zaczyna, że psy się nie przeziębiają, a ja mówię, że owszem, tak samo jak i ludziom, może im się to zdarzyć. Pokazuje mi na klapki swoje (zimą) i mówi, że on przez cały rok w nich lata i nie jest chory, to ja na to, że: "ma pan dobrą odporność" A ten zaczął się śmiać i mówi dosłownie, że mnie po****. Zatkało mnie. Powiedziałam mu: "proszę iść dalej, nie będę z panem dyskutować, to jest mój pies i mój weterynarz i ja wiem lepiej czego potrzebuje". I się zaczęło... Niepotrzebnie w ogóle zaczynałam z nim rozmowę, ale to nigdy nie wiadomo na kogo się trafi... Zaczął drzeć się na całe osiedle: idź do przedszkola dziecko, a nie chodzisz po polu; zamknij r** j**** sz***. Ludzie przerażeni, bo facet jeszcze idzie w moją stroną. To ja krzyczę już (bo też pierwszy raz taka sytuacja mnie spotkała): proszę mnie nie obrażać i mówię, że na policję zadzwonię jak nie przestanie. Mówił to se dzwoń i zaczyna drzeć się już tak niewyraźnie, jakby oszalał, wzięłam szybko Hewiego i uciekłam. Wszystko się strasznie szybko działo i może niepotrzebnie dalej reagowałam, ale tak... Ludzie dziwią się, że wolę zwierzęta niż ludzi. Jeszcze wcześniej zdenerwowała mnie sąsiadka, która wyszła z windy. Nie przytrzymała mi w ogóle drzwi, puściła je, a drzwi od windy są ciężkie, jak tak właśnie na ciebie lecą, jakiś młody chłopak, który w windzie stał za mną, pomógł mi je otworzyć, bo jeszcze Hewiego smycz miałam w jednej ręce i później mnie przepuścił w dwóch drzwiach do wyjścia z klatki 😄

Jezu jakiś chory człowiek. Wiem co czujesz bo ja ciągle przyciągam do siebie takich odklejeńców a potem przeżywam i nie mogę dojść do siebie przez miesiąc.

unreallove
Nieznany profil
15.71k•3 lata temu
Nieznany profil • 3 lata temu
Wczoraj oko mi zachodziło mgłą, a dzisiaj obudziłam się z zaropiałym, czerwonym i spuchniętym okiem... Do tego mam najprawdopodobniej anginę albo zapalenie krtani.. Dziecko również chore.. 4x odmówili nam przyjazdu na wizytę domową, w miejscowym ośrodku jest 4 lekarzy i nikt nas nie przyjmie w tym tygodniu bo mają za dużo pacjentów, w mieście obok również nas nie przyjmą bo nie mają miejsc... Cudownie...

sailor • 3 lata temu
A opieka nocna?

Nie ma w okolicy..

sailor
sailor
10.72k•3 lata temu
Nieznany profil • 3 lata temu
Wczoraj oko mi zachodziło mgłą, a dzisiaj obudziłam się z zaropiałym, czerwonym i spuchniętym okiem... Do tego mam najprawdopodobniej anginę albo zapalenie krtani.. Dziecko również chore.. 4x odmówili nam przyjazdu na wizytę domową, w miejscowym ośrodku jest 4 lekarzy i nikt nas nie przyjmie w tym tygodniu bo mają za dużo pacjentów, w mieście obok również nas nie przyjmą bo nie mają miejsc... Cudownie...

A opieka nocna?

unreallove
Nieznany profil
15.71k•3 lata temu

Wczoraj oko mi zachodziło mgłą, a dzisiaj obudziłam się z zaropiałym, czerwonym i spuchniętym okiem... Do tego mam najprawdopodobniej anginę albo zapalenie krtani.. Dziecko również chore.. 4x odmówili nam przyjazdu na wizytę domową, w miejscowym ośrodku jest 4 lekarzy i nikt nas nie przyjmie w tym tygodniu bo mają za dużo pacjentów, w mieście obok również nas nie przyjmą bo nie mają miejsc... Cudownie...

Syll
Syll
17.77k•3 lata temu

Współczuję ludziom i jednocześnie liczba niezrównoważonych psychicznie ludzi mnie przeraża. Byłam na spacerze z Hewim. Ma ubrane ubranko jak miliony innych psów, które chodzą po osiedlu. Jedne potrzebują, drugie może niekoniecznie. Mój od razu kaszle, trzęsie się i leci mu z nosa po powrocie do domu, kiedy go nie ma założonego, a kiedy jest śnieg szybko marzną mu łapki, staje i podnosi zawsze jedną, nie da rady dalej iść. Pomimo, że ma bardzo dużo włosów. Ale do sedna - byłam z nim na spacerze. Gostek podszedł z psem, pomijam fakt, że nie miał go na smyczy, a czarne psy zazwyczaj atakują Hewiego. Mówi: "po co pani ubiera pieska, szkoda ubierać". To ja mu mówię kulturalnie, że jest przeziębiony, tym bardziej po kroplówce itp. i weterynarz tak zaleciła i powiedziałam: "proszę sobie przeczytać też na internecie". A ten, że nie będzie nic czytał i zamiast iść dalej to się przykleił i zaczyna, że psy się nie przeziębiają, a ja mówię, że owszem, tak samo jak i ludziom, może im się to zdarzyć. Pokazuje mi na klapki swoje (zimą) i mówi, że on przez cały rok w nich lata i nie jest chory, to ja na to, że: "ma pan dobrą odporność" A ten zaczął się śmiać i mówi dosłownie, że mnie po****. Zatkało mnie. Powiedziałam mu: "proszę iść dalej, nie będę z panem dyskutować, to jest mój pies i mój weterynarz i ja wiem lepiej czego potrzebuje". I się zaczęło... Niepotrzebnie w ogóle zaczynałam z nim rozmowę, ale to nigdy nie wiadomo na kogo się trafi... Zaczął drzeć się na całe osiedle: idź do przedszkola dziecko, a nie chodzisz po polu; zamknij r** j**** sz***. Ludzie przerażeni, bo facet jeszcze idzie w moją stroną. To ja krzyczę już (bo też pierwszy raz taka sytuacja mnie spotkała): proszę mnie nie obrażać i mówię, że na policję zadzwonię jak nie przestanie. Mówił to se dzwoń i zaczyna drzeć się już tak niewyraźnie, jakby oszalał, wzięłam szybko Hewiego i uciekłam. Wszystko się strasznie szybko działo i może niepotrzebnie dalej reagowałam, ale tak... Ludzie dziwią się, że wolę zwierzęta niż ludzi. Jeszcze wcześniej zdenerwowała mnie sąsiadka, która wyszła z windy. Nie przytrzymała mi w ogóle drzwi, puściła je, a drzwi od windy są ciężkie, jak tak właśnie na ciebie lecą, jakiś młody chłopak, który w windzie stał za mną, pomógł mi je otworzyć, bo jeszcze Hewiego smycz miałam w jednej ręce i później mnie przepuścił w dwóch drzwiach do wyjścia z klatki 😄

Brill
Brill
4.67k•3 lata temu
Brill • 3 lata temu
Zostaje dzisiaj na nadgodzinę w pracy niby się zgodziłam ale mi się nie chce 😅

frambuesa • 3 lata temu
Zawsze sobie wtedy właczam to :D https://www.youtube.com/watch?v=OwABO_wB2fw

mysia302 • 3 lata temu
Lubię tą piosenkę 😊😁

Haha Dobra jest i w punkt 😃

mysia302
mysia302
12.88k•3 lata temu
Brill • 3 lata temu
Zostaje dzisiaj na nadgodzinę w pracy niby się zgodziłam ale mi się nie chce 😅

frambuesa • 3 lata temu
Zawsze sobie wtedy właczam to :D https://www.youtube.com/watch?v=OwABO_wB2fw

Lubię tą piosenkę 😊😁

frambuesa
frambuesa
11.69k•3 lata temu
Brill • 3 lata temu
Zostaje dzisiaj na nadgodzinę w pracy niby się zgodziłam ale mi się nie chce 😅

Zawsze sobie wtedy właczam to https://www.youtube.com/watch?v=OwABO_wB2fw

Brill
Brill
4.67k•3 lata temu

Zostaje dzisiaj na nadgodzinę w pracy niby się zgodziłam ale mi się nie chce 😅

Monarea
Monarea
4.26k•3 lata temu
kamilja • 3 lata temu
Jadę właśnie na koncert do Gliwic i okazało się, że zespół, dla którego w ogóle ten koncert rozważałam, jednak nie zagra 😭 jest jeszcze druga główna gwiazda, ale ich nie znam prawie wcale. Za dużo zainwestowałam w ten wyjazd, żeby się teraz wracać. Dawno nie byłam tak zawiedziona 😭

Współczuje w ciul naprawdę

asobelga
asobelga
1.49k•3 lata temu
asobelga • 3 lata temu
Mam prawdziwy armagedon w domu 🙄 Narzeczony na antybiotyku ledwo żyje, synek też chory😞 W dodatku w pracy przejmuje obowiązki na samodzielnym stanowisku wcześniej niż myślałam i mam już doooosc!

darua • 3 lata temu
Ojejku najgorzej jak tak wszystko na raz, ja w listopadzie skończyłam staż i teraz zaczynam pracę jako pomoc na dwóch kompletnie innych stanowiskach, wszystko się miesza a po godzinach jeszcze nauka na zaliczenia studenckie..

Ja całe szczęście zaliczenia jakiekolwiek mam po nowym roku. Mam nadzieje ze do tego czasu ogarnę tą prace na spokojnie żeby skoncentrować się trochę na nauce 😝 Powodzenia w zaliczeniach ❤️

darua
darua
1.51k•3 lata temu
asobelga • 3 lata temu
Mam prawdziwy armagedon w domu 🙄 Narzeczony na antybiotyku ledwo żyje, synek też chory😞 W dodatku w pracy przejmuje obowiązki na samodzielnym stanowisku wcześniej niż myślałam i mam już doooosc!

Ojejku najgorzej jak tak wszystko na raz, ja w listopadzie skończyłam staż i teraz zaczynam pracę jako pomoc na dwóch kompletnie innych stanowiskach, wszystko się miesza a po godzinach jeszcze nauka na zaliczenia studenckie..

albo dołącz do nas i udzielaj się na forum.