Kulturalne narzekanie na rzeczywistość! Uwaga - zawiera offtopy!
Strona 940 / 2893
No olać się nie da. Bo jednak wrzuca mi buble do maszyny, a ja później mam 3xtyle roboty no to jednak uwagę muszę zwrócić. Poza tym pracujemy na jednej maszynie, więc inaczej się nie da. Muszę do niej się odezwać tak czy inaczej. A to że od niedzieli nam podnosi ciśnienie to inna sprawa. Ponoć u każdego tak się zachowuje, więc nie mam wyjścia jak iść do kierownika. Bo my dwie młode to ona myśli, że może wszystko (no i dłużej pracuje), ale no sorry jesteśmy operatorami, więc nie będziemy w 2 miejscach na raz. A we 2szybciej ustawimy maszynę i możemy przystąpić do pracy. No ale są ludzie i ludziska.
No ja nie mam wyjścia. Podjęłam się bycia operatorem za wstawiennictwem mamy i jakbym odeszła to możliwe że mieliby do niej później jakieś żale.
Ale nie jest zła robota. Mam fajną ekipę poza tą jedną osobą. Także zostaje jej się tylko pozbyć. Wiem że może to dziwnie brzmieć, ale nasz spokój jest ważniejszy.
Mam szacunek do starszych, ale jak robią mi dym no to cicho siedzieć nie będę. Kiedyś trzeba się odezwać i powiedzieć stop.
Masz rację zatem, do kierowniczki z tym. Widać, że widzi w Was "zagrożenie" dla siebie...
Pewnie tak. Nie wiem jak można być taka osoba i jeszcze utrudniać pracę innym.
My to tam czasem żartujemy i się śmiejemy, a ona non stop powaga... Bezsens. Ale 2 takie babki są. Drugą ma mama na zmianie i też przez tamtą czasami nie jest wesoło. Każda ma swoje plusy, ale jednak minusów obie mają po czubek nosa...
Narobiło mi się zdjęć do posegregowania, ale za nic nie mogę się do tego zabrać ;/
No rozumiem, tym bardziej że teraz znaleźć pracę pewnie ciężko. Ja pracuję w firmie liczącej 8 osób i też jest taka jedna której każdy ma dość.
Oby ją przenieśli na inny dział żebyś miała spokój
Chyba w każdej pracy znajdzie się taka osoba, która się wszystkiego czepia i utrudnia pracę, oczywiście jeśli jest większa liczba osób 😕
Tez mam taka osobę. Powinna już siedzieć w domu ale jej córka jest zastępczynią szefa i dzięki temu dorabia sb do emerytury ale dużo zamieszania robi, ciagle zakłóca spokój i próbuje skłócić każdego. Wszystko co tylko się dzieje musi wiedzieć, jest mega męcząca.
Miałam w planach zrobić dziś po pracy bardzo dużo na uczelnię, to muszę w ten jeden dzień przyjść na popołudnie i szkolić zdalnie inną dziewczynę
Chciałam się w końcu wyspać ale już przyjechali robotnicy robić dach a mieszkam na samej górze 😡 to chyba będzie zły dzień
Szlag mnie powoli trafia, bo ogarniam szkołę i naukę zdalną mojej chrześnicy i naprawdę jestem już u skraju wytrzymałości. Szkoła prywatna, uczniów w klasie niewiele ponad 10 osób. W szkole po jednej-dwóch klasach. Wczoraj dostaję kolejną wiadomość od nauczycielki, żeby wysłać niezrobione zadania, czyli w sumie cały rozdział w książce. OK... Tylko, że młoda wszystko robiła, a ja wszystko wysyłałam. Na szczęście jest na mobidzienniku potwierdzenie, czy nauczyciel otworzył wiadomość i przeczytał, czy nie. I co? Pani nie otworzyła żadnej z wiadomości z terminów o których sama pisze, że nie ma zadania. No ludzie... I ja bardzo szanuję pracę nauczycieli, to jest bardzo trudny czas, ale moim zdaniem mogliby się lepiej przykładać. To samo było z inną panią, która powiedziała, że zadanie jest zrobione źle - byłam pewna że dobrze, wysłałam jeszcze raz, kolejny raz napisała że źle. Napisałyśmy wiadomość, żeby dokładnie to sprawdziła i powiedziała, jak ma być wykonane poprawnie, bo może nie do końca coś zrozumiałyśmy. Więc pani zaczęła przepraszać, że jej się to zadanie z innym uczniem pomyliło, blablabla. No ale jak się mogło pomylić, jak otwiera zdjęcie i pisze do niego adnotację i tak dwa razy?! Kurde, bez dokładnego sprawdzania wszystkiego przez rodziców, opiekunów, to ja nie wiem...
Wróciłam koło 2 z pracy, jak się położyłam to usłyszałam, ze jeden z cudownych sąsiadów gra na gitarze. O 2 w nocy.
U mnie średnio do 1 piętro wyżej w klatce obok wiercą i kują od jakiegoś miesiąca, więc współczuję ci mocno
Dziewczyny u mnie praktycznie pod oknem, po drugiej stronie ulicy od kilku miesięcy budują dwa budynki usługowo-handlowe. Nie pamiętam kiedy ostatnio obudziłam się nie przez wrzaski, pukanie, stukanie czy pipanie koparek. Teraz jak jest ciepło i ma się otwarte okna to jest dramat.
W ostatnie wakacje, gdy mieszkałam w akademiku, takie rzeczy remontowe budziły mnie 7 dni w tygodniu. Remontowali akademik obok i pracowali nawet w niedzielę...
Robią nam ten dach i albo urwali albo ruszyli kabel o nie działa mi ani internet ani tv 😭