Kulturalne narzekanie na rzeczywistość! Uwaga - zawiera offtopy!
Strona 938 / 2920
U mnie już dwa miesiące spóźnia się, ale pewnie też znając szczęście tak wypadnie
U mnie niekoniecznie W Wigilię mam jechać do przyszłych teściów, a Sylwka spędzam z facetem w domu przed TV.
Marzy mi się wyprowadzka w miejsce, w którym sąsiedzi rozumieją, że puszczanie muzyki mega głośno nie jest normalne i miłe dla sąsiadów.
Boli mnie głowa, czuję się jakaś przebodźcowana, chociaż nigdzie dzisiaj nie byłam, a pół dnia byłam w domu sama 😩
U mnie wczoraj było -14 i było pięknie. Zimno ale przyjemnie A dzisiaj to jakaś tragedia.. rano -3, teraz 0 ale wieje tak okropny wiatr że ledwo do domu dotarłam a jak zmarzłam..Wszystko zasypane śniegiem, jedna wioska obok w ogóle nieprzejezdna. Jestem wysoka i jednak ważę te 59 kg a ledwo się na nogach utrzymywałam W niektórych miejscach wiatr mnie zdmuchiwał do tylu.
Lepszy ten mróz niż to co było ostatnio, to fakt 😁 ale na pewnym odcinku drogi były takie zamarznięte bryły lodu że można opony poprzecinać 🤦
My na Święta akurat nigdzie się nie wybieramy, bo pracujemy, ale i tak szkoda, że nie będzie tego pięknego, śnieżnego klimatu.
I jeszcze ponarzekam, że Młoda się rozchorowała na dobre. Ma okropny kaszel i gorączkę.
Przeraża mnie to. Wolę mrozy po -15 niż deszcze i ciapę z 10 stopniami. I to jeszcze w święta