Kulturalne narzekanie na rzeczywistość! Uwaga - zawiera offtopy!
Strona 932 / 2920
Rozumiem. U mnie koniec roku to zawsze koszmar. Wszystkim się przypomina, przedawnienia, kupa roboty i stresu, czy zdążę. Te 4 dni po świętach to będzie koszmar do kwadratu.
Ja mam tylko zakupy zrobione,ale wszystko i tak robię z chłopakami w piątek na wieczór i w sobotę,bo dużo sałatek. W tym roku będziemy mieć lekkie święta,bez ciężkich dan
Mam tak ciężki okres w pracy że w ogóle nie myślę o świętach . Nic nie mam przygotowanego, jak wracam do domu to po prostu się myję i padam... Nie wiem jak ludzie sobie radzą w takim okresie, mając jeszcze na głowie cały dom i rodziny . Na dworze jest okropna chlapa, najgorzej. Jedyny plus jest taki, że dzisiaj w pracy mieliśmy świąteczny dzień i było naprawdę super.
Wróciłam do domu, osłabiona po chorobie, ale okazuje się, że jestem najmniej chora i całe święta na mojej głowie 😓
jestem z wami z tym. kompletnie nie wiem o co chodzi i nie podoba mi się wygląd
Mi też pokazuje, pewnie wszystkim to się pokazuje po prostu, nie ma się czym martwić 😉
dzisiejszy dzień w pracy to jakiś koszmar - dawno tyle rzeczy na raz nam się nie posypało, a do tego wszystko na już :o przełom roku jest jakimś kosmicznym okresem