Kulturalne narzekanie na rzeczywistość! Uwaga - zawiera offtopy!
Strona 930 / 2920
Narzekam, bo święta w tym roku są dla mnie mocno smutne i w ogóle mnie nie cieszą, to na dokładkę okropnie boli mnie głowa
Też tak mam co do tego dnia, a najbardziej nienawidzę dzielenia się opłatkiem, tylko czekam, aż na stałe wyprowadzę się z domu i będę mogła po prostu tego unikać.
Dziś jest wigilia, nie znosze tego dnia. W sumie jak i wiekszości świąt. Ja tego nie rozumiem. Moja babcia nie rozmawia ze mną vcały rok, kłóci się i wyzywa na mnie, a przychodzi wigilia to mam siedzieć z nią przy jednym stole?! Paranoja, wolę sama posiedzieć w pokoju niż brać udizał w tym cyrku
Odkąd wczoraj w pracy rozbolała mnie głowa, to boli mnie do tej pory, mimo leków. Nie jest to zbyt pomocne przy tej ilości roboty, którą dziś z mamą mamy do zrobienia. Dobrze, że większość już za nami.
Dzisiaj przy hotelowym śniadaniu poleciało all I want for Christmas i niestety pękłam, myślałam ze jak ucieknę od świąt daleko to one mnie nie dogonią, ale się myliłam 😞 kiedyś kochałam święta, w moim rodzinnym domu były piękne, kolorowe, głośne, babcia zarządzała w kuchni, dziadek puszczał świąteczne piosenki, dekorował dom, rodzice ubierali choinkę, byliśmy szczęśliwi, od trzech lat święta to dla mnie zło konieczne, udaje ze ich nie ma, nie ubieramy choinki, w tym roku uciekliśmy w ciepłe kraje, jest naprawdę fajnie ale oddałbym to wszystko za jeszcze jedne święta z dziadkami, bez smutku… w tym roku to wszystko boli jeszcze mocniej bo to pierwsze święta naszego syna a życie potoczyło się tak nieprzewidywalnie.
Dlatego dziewczyny życzę wam pięknych świąt w gronie tych których kochacie, chłoncie każda chwile i każde wspomnienie bo czasu się nie wróci
Ode mnie każdy teraz dookoła jest chory…. I to z temperatura nagle z minuty na minutę …
Wczoraj na chorobowym czułam się już lepiej, więc dziś przyszłam do pracy, ale już wcale mi lepiej nie jest, zdycham znowu 😥😥
Tak, zawsze dostaje wcześniej a tu taka niespodzianka to tylko pozazdrościć 🙊
A ja Cię rozumiem. I to bardzo dobrze. Najpierw w moim życiu był ojciec alkoholik. Później - ojczym sadysta. A na koniec dziadek alkoholik. Dzieciństwa nie miałam, nie mam z nimi żadnych dobrych wspomnień prócz kilku blizn na ciele i wielu na psychice. Jeśli będziesz chciała kiedyś pogadać - napisz
Dziękuję Sama mam tą ogromną nadzieję, choć sylwester też nie zapowiada się spokojnie..
Ściskam Cię..❤️ Mam nadzieje że wszystko się ułoży i odetniesz się od toksycznej rodziny dla swojego komfortu psychicznego 😔
Dlatego mam nadzieję, że wszystko szybko się skończy.. choć czuję że idzie większa burza
Myślę, że będę jedyną osobą która to powie... Nienawidzę świąt i spotkań rodzinnych. Jest prawie północ a ja cały dzień się trzęsę z płaczu i strachu przez własnego ojca.. moi rodzice są toksyczni i ciężko mi jest się od nich uwolnić. Staram się jak mogę.. Dzisiaj ojciec przebił siebie. Stwierdził, że moja mama nie dba o siebie i że w domu nie pachnie kobietą.. że się nie stara i że jemu na jej widok nie staje .. Teraz jest pijany ale wcześniej powiedział to na trzeźwo bo uwaga mama chrapała i nie kontroluje swojego ciała podczas snu. że rusza rękoma i że niby dostał łokciem w twarz..
Jeszcze tyle do zrobienia przede mną a kręgosłup już mi odpada .. 🙊