Kulturalne narzekanie na rzeczywistość! Uwaga - zawiera offtopy!
Strona 928 / 2920
Jestem już zmęczona tymi świętami... Całe dnie poza domem, z racji że młoda to robię za kierowcę..
To i tak fajnie, że się jej udało wpaść na chwilę . Przynajmniej zadzwoniła, a tutaj nic 🤦.
Tak samo moja siostra narobiła afery, że nie chcemy żeby przyjechali, a to nie o to chodziło tylko mamy teraz trudną sytuację, ale finalnie i tak ich zaprosiłam to też, afery narobiła ale nie przyjechali 🤦🤦 człowiek się przygotuję na jednych i drugich a ani jedna i druga strona nie dadzą znać, a my mamy siedzieć w domu całe święta i czekać czy ktoś sie łaskawie pojawi, tragedia 🤦
Nie, no wiadomo, że lepiej jak to lekarz skontroluje.
Bardziej mi chodzi, że właśnie koleżankom @icecold tylko na chwilę ten antybiotyk pomógł a później wróciło 😢 upierdliwe to jest, że właśnie nic na te wirusy nie pomaga i pewnie długo będziemy się męczyć aż ktoś mądry czegoś mądrego nie wymyśli 🤧
A jeszcze wydaje mi się, że przez te kwarantanny ludzie siedzieli w domach, byli odizolowani od tych bakterii i wirusów innych osób a teraz jak się poluzowało to nagle nasza odporność która do tej pory była na wakacjach nagle musi wrócić z urlopu, jeszcze się nie rozkręciła i nie może się dobudzić i wpaść w rytm pracy 😵💫
Niczym jakbyś pojechał do Kambodży i zjadł owoce - tubylcom nic nie będzie bo są przyzwyczajeni, a my zaraz byśmy mieli problemy z brzuszkiem 😬 albo wręcz jak dzieci idące pierwszy rok do przedszkola - do tej pory nie chorowały, a po spotkaniu z innymi dziećmi i ich bakteriami, wirusami - cały czas są chore
Nie zazdroszczę osób w rodzinie z takim podejściem. U nas w Wigilię też siostra zadzwoniła, że nie wie czy przyjedzie, bo dzieci chore, ale cały czas dawała znać co się u niej dzieje, a ostatecznie i tak wpadła na chwilę.
Tak wiem, ale mnie to trzyma juz 2,5 tyg wiec mysle ze to juz bakteryjne jest tym bardziej że juz nie mam takiego kataru jak miałam wczesniej, tylko taki bakteryjny typowy...
Od czwartku moja 9miesieczna córeczka ma antybiotyk i nic nie pomaga jutro lekarz i boję się, że trafimy na oddział..
Najgorsze że nie miala przez ten czas gorączki więc organizm się nie broni.
Jeżeli to wirusowe to antybiotyki niestety nie pomogą 🥲 ogólnie na wirusy nie ma lekarstwa więc się człowiek musi męczyć aż same odpuszczą...
Ale może w Polsce lekarz da jakieś chociaż łagodzące objawy leki.
A jakieś tabletki na np. ból gardła pomagają czy dalej boli?
Tak jak wiele z Was dopadła mnie choroba. Do świąt jechałam na adrenalinie, wczoraj na oparach ale już zasmarkana. Dzisiaj od rana tragedia, leje się z nosa, smaku nie mam (a tyle żarcia) i ogólnie jestem betka...
Ech ja próbowałam się zapisać na wtorek do lekarza ale nie ma miejsc jutro będę czatować może się coś zwolni. Może zrobię sobie test na grypę, widziałam ze są takie potrójne i jest grupa covid i rsv chyba
Pierwszy raz cieszę się, że okres mi się spóźnił o ten jeden dzień, bo dzięki temu Wigilia była udana. Za to dziś czuję się tak fatalnie, że nie mogę wstać z łóżka. Dawno mnie tak okropnie brzuch nie bolał.
Boże co za ludzie... Miał przyjechać szwagier z rodzinką, oczywiście każdy się przygotował, sałatki, placki itd a tu oczywiście jak ich nie było, tak ich nie ma i nawet głupiego smsa nie wyśle... Nienawidzę czego takiego 🤦
u nas w pracy właśnie tak wszystkie chorujemy, też muszę przyznać, że chyba najgorsza grypa czy coś jakie kiedykolwiek miałam, ja męczyłam się 2 tyg, ale i tak mam wrażenie, że jeszcze nie wyzdrowiałam. Moje dziewczyny miały przede mną i do nich wróciło to choróbsko, nawet antybiotyki im nie pomogły
Dziękuje 🧡 No już nie pamietam kiedy byłam tak chora i to akurat na święta
Biedna Dużo zdrówka.
Mnie też długo trzymało, a w dodatku nie za bardzo mogłam przyjmować leki.