Kulturalne narzekanie na rzeczywistość! Uwaga - zawiera offtopy!
Strona 896 / 2920
Ostatnio brakuje mi czasu dla siebie 🙄 Mam tyle kosmetyków do przetestowania, mnóstwo chmurek do nadrobienia 🙈 Mam wrażenie ze doba jest zdecydowanie za krótka 😆
U mnie będzie to samo ale mam to gdzieś… zawsze najwiecej komentuje jedna która jak tylko zaczyna się rok szkolny ( pracuję w szkole) wyjeżdża sobie na dwa tygodnie na wakacje i muszę za nią brać zastępstwa( w tym
roku w końcu były płatne a nie koleżeńskie do odrobienia których nie chciała odrabiać ). Jej może nie być w pracy ale niech tylko Ciebie nie będzie to zaraz komentuje po całej szkole. Przychodzi często chora, na antybiotyku i nas zaraża a potem się dziwi. Już nie raz jej się oberwało od dyrekcji Niedługo po tym jak się pandemia zaczęła jej mąż leżał z covidem w domu, a ona chora przyszła do pracy i nas wszystkich którzy nie byli na zdalnym pozarażała. Oberwało jej się wtedy konkretnie ale jakoś niw dotarło bo nadal chora przychodzi i komentuje jak to ona jedyna na L4 nie chodzi..
W ostatnich dniach mega źle się czuję.. nie mam pojęcia co mi jest 😭
Ciągle chce mi się spać... Chcę już lato, a nie ciemne mieszkanie o 15
Chcieliśmy zamówić drwala z żurawiną, ale właśnie się dowiedzieliśmy, że je wycofali…. Ale jak to?! 😞
Mieliśmy na niego taką ochotę
Mój facet właśnie wygrał, ale jeszcze nie wiem co. Mamy w domu dwa stanowiska: jego jest biurko z komputerem w sypialni, a moje znajduje się w salonie, bo mam tam telewizor i dużo więcej miejsca do ćwiczeń, malowania, wyklejania czy po prostu do nauki. Dzisiaj po obiedzie postanowiliśmy się zamienić, bo po 6 godzinach przy laptopie i przebytej chorobie moje plecy odmawiały posłuszeństwa, a chciałam posiedzieć na DC. Wchodzę przed chwilą do salonu, a on sobie smacznie śpi, poduszki z kanapy porozwalane, pełno papierków po batonikach i ogólnie syf. Sprzątałam wczoraj cały dzień, więc go obudziłam i mówię, że dalej czeka na niego łazienka i teraz dorobił sobie dodatkowo salon. Nie minęło 5 min przychodzi do mnie i z nerwem wynosi opakowanie po jogurcie, który zjadłam minutę wcześniej drąc się, że robię mu syf na biurku... Co jest z facetami nie tak to ja już nie mam pojęcia
Dziękuję i oczywiście wierzę, że się uspokoi zarówno u mnie, jak i u Ciebie ❤️
Ja też, dodatkowo wiem, że jak wrócę do pracy to te wielce pracowite osoby, które chore chodzą do pracy będą niepotrzebnie komentować itp.
Dziękuję i nawzajem ❤️ ja przeziębienie zwykle ale jak to się ciągnie… mam dosyć
Nie znoszę tego... Albo jak klient się umawia i przyjeżdża 15 min wcześniej/później. Przecież mam czas i czekam łaskawie.
Nienawidzę takich sytuacji i spóźniania się, a mam takiego mistrza w domu
Jak ja nie lubię kiedy się ktoś umawia do mnie na kawę na konkretną godzinę, a potem ja siedzę jak kwoka i czekam, jakbym miała na to czas i kilkadziesiąt minut w tą czy w tą mnie przecież żadnej różnicy nie zrobi 🫡🙄
Ja byłam teoretycznie przygotowana na to, że styczeń to zawsze jazda bez trzymanki ale jednak nadal mnie zaskakuje . Mam nadzieję że z końcem miesiąca wróci trochę spokoju. Tobie też tego życzę ❤️
To u mnie pierwsza zasada jest balans i życie osobiste i nawet na wszystkich rozmowach to mówię. Nigdy nie trafiłam tak jak piszecie🙈 nie wyobrażam sobie takiego trybu i wiem ze byłabym wtedy wściekła
Wiem coś o tym 😔 U mnie jeszcze brakuje 3 osób i trzeba ich zastępować... Ja już wysiadam 😐 Brakuje mi sił. Ledwo wracam do domu, to właściwie zasypiam 🙈 Masakra jedynym słowem. Człowiek tylko praca, praca i praca.
Do wczoraj miałam L4, powiedziałam w pracy że wracam ale zaczęłam od wczoraj brać leki na zatoki znowu 😐 oby do wiosny chociaż w tamtym roku byłam non stop chora od maja do sierpnia. Najpierw angina, potem zatoki a na koniec COVID z jelitówką