Kulturalne narzekanie na rzeczywistość! Uwaga - zawiera offtopy!

Strona 833 / 2920

domkapodomka
domkapodomka
6.78k•3 lata temu

Mam wrażenie, że od wtorku mi dni lecą przez palce, a jestem tak osłabiona, że stać mnie na pójście do toalety, spanie i scrollowanie bezmyślnie telefonu. Nawet nie mam siły czytać książki.
Wyjadłam już pół litrowego słoika miodu spadziowego, wypiłam hektolitry mleka z czosnkiem i masłem, aż mi niedobrze jak mi się wydaje, że choroba odpuszcza to nagle wraca ze zdwojoną siłą od czwartku lecę tylko na rosole, bo mi nic przez gardło nie przechodzi...

Heylovely
Nieznany profil
8.18k•3 lata temu

U mnie przez całą noc włączał się alarm na budowie, którą mam za oknem. Nie wiem jakim cudem w końcu zasnęłam, ale zdecydowanie nie jestem wyspana.

Dell
Dell
4.93k•3 lata temu

Ciężki początek soboty, przez wiatr ledwo udało mi się dostać do pracy, a teraz maszyny zaczęły strajkować 🙈 Pociesza mnie, że jeszcze tylko 6h i weekend 😅

brunkowa
brunkowa
937•3 lata temu

Irytuje mnie fakt, że nie mogę zaleźć żadnej pracy dodatkowej… od października.
A oferty pracy na OLX lub pracuj.pl wymagają kilkuletniego doświadczenia lub dostępne są tylko „prace zdalne”, które polegają na afiliacji i wypełnianiu wniosków.

frambuesa
frambuesa
11.69k•3 lata temu
gulonica • 3 lata temu
Odwaliłam taki błąd w pracy, że masakra. :/ Dobrze ze wskaźnik premii za pierwszy kwartał jest niski, bo pewnie mi ją zabiorą. :/

Każdy się myli! Błędy to normalna rzeczy Trzymam kciuki, żeby było ok

Monarea
Monarea
4.25k•3 lata temu

Od środy wieczora coś mnie uczuliło. Wysypało mnie tak na rękach szyi plecach i trochę na klatce. Nic kompletnie nie zmieniłam, ani proszku ani płynu do płukania. Czy przesadziłam z przyprawą czy może czegoś za dużo. Drapie się non stop i jak najwięcej śpię by tego nie drapać jak przy szyi to robię.

gulonica
gulonica
4.54k•3 lata temu

Odwaliłam taki błąd w pracy, że masakra.
Dobrze ze wskaźnik premii za pierwszy kwartał jest niski, bo pewnie mi ją zabiorą.

Ilonahere
Ilonahere
1.07k•3 lata temu

W pracy w nocy siadło ogrzewanie, więc było strasznie zimno jak przyszłam. Tak przemarzłam, że jak wróciłam do domu, to od razu wskoczyłam pod koc i nadal nie mogę się rozgrzać🙄

Syll
Syll
17.77k•3 lata temu

Poszłabym dzisiaj na stretching, bo bardzo potrzebuję, ale nigdy nie byłam sama na siłowni. Nie lubię gdziekolwiek sama chodzić

dfbsx
dfbsx
2k•3 lata temu

Chyba znowu złapałam jakiegoś wirusa, 2 dni wyjęte z życia I został mi tylko tydzień wolnego

icecold
icecold
3.6k•3 lata temu
Szeptucha • 3 lata temu
Macie pomysł co zrobić żeby maluch chciał spać u siebie w łóżeczku? Bo ja już nie mam siły 🙄 W dzień jak ma drzemkę śpi u siebie. A w nocy to musi z nami... Mąż śpi przez to w nogach 🙃 I próbowałam mu zapalić lampkę nad łóżeczkiem w nocy. Próbowaliśmy go przykrywać cieplejszą kołdrą, albo wręcz przeciwnie cieńszą piżamę. Przed spaniem zjada całą butelkę mleka. Przekręciliśmy mu poduszkę na drugą stronę. I też dodam, że on prawie cały dzień lata na swoich nóżkach i się próbujemy bawić żeby go zmęczyć 🤪 I usypiamy go u nas, później go przekładamy do łóżeczka... Pośpi godzinkę i się budzi z płaczem. Próbujemy go położyć, i stoimy nad nim, głaskamy, uspokajamy albo wręcz przeciwnie kładziemy go i odchodzimy od łóżeczka. To i tak za chwilę się podnosi, albo nie chce przestać płakać 🙃. Więc kończy się przekładaniem do nas, gdzie zasypia... Ale żeby go przełożyć z powrotem to trzeba z 5 minut poczekać, a często ja jestem na tyle zmęczona, że już po prostu u nas zostaje, bo ja też zasnę 😪 A nawet jak uda mi się nie zasnąć go przełożyć to pośpi może z godzinę i znów płacz... i tak często co godzinkę 🤪 Próbowaliśmy też go przykrywać w łóżeczku tym kocem na którym wieczorem zasypia 🙄 ale też nie działa... Robiłam mu też mleko w nocy, ale często nie chciał, albo tylko łyk pił i zasypiał, więc to też raczej nie chodzi o to, że jest głodny. Jakby już gadał to bym z nim porozmawiała o co chodzi, zrobiła spray na potwory... Pewnie by pomogło 🙄 ale młody jeszcze nie gada...

Jasia • 3 lata temu
Będę adwokatem diabła. :diabel: Gościu jest jeszcze malutki i ewidentnie potrzebuje spać z Tobą. Starego wywalić na kanapę, albo niech śpi w tych nogach... Mniej się umęczycie jak mu dacie spać z Wami, bez tych nocnych cyrków. Ja wychodzę z założenia, że dzieci nie są głupie i wiedzą co jest dla nich najlepsze. Jak nie chce spać sam to znaczy, że jeszcze za wcześnie. Może np. za pół roku mu się odmieni?

sailor • 3 lata temu
Chyba faktycznie zostałaś adwokatem diabła. :P 1,5 roku to już nie takie małe dziecko. Zgodzę się z Tobą, dzieci wcale nie są takie głupie. Owszem, potrzebują mnóstwo przytulania, czułości, głaskania, całowania. I mówię to z własnego doświadczenia, bo moja 10 letnia córka strasznie często się do mnie przytula i mamy taki rytuał, że wieczorem te 15 min leżymy sobie razem w łóżku. ALE. Co to za pomysł "Starego wywalić na kanapę, albo niech śpi w tych nogach"?? Czy pomyślałaś jak on się poczuje? Jak to może wpłynąć na małżeństwo? Dla mnie to niedopuszczalne. Dziecko to dziecko, a mąż to mąż. Miejsce męża jest w nocy w sypialnia nie na niewygodnej kanapie w salonie. Co do ostatniego pytania "Może np. za pół roku mu się odmieni?" A może się nie odmieni? A może się odmieni za 5 lat? To mąż ma 5 lat spać w nogach? :) Dla mnie to po prostu nie do pomyślenia. Czułość, przytulanie itp są ogromnie potrzebne, ale jakieś zasady trzeba w domu wprowadzić. I to rodzice rządzą w domu, nie dziecko. To moje zdanie. @Venus300 wie co dla nich najlepsze i zrobi jak uważa :)

Jasia • 3 lata temu
No wychodzi na to, że kocham dzieci bardziej niż męża. :D Zgadzam się z tobą, że zasady muszą być i to rodzice rządzą w domu. Ale to rodzice są dla dzieci, a nie na odwrót. Jeśli dziecko ma potrzeby to Ty musisz na nie odpowiedzieć, a nie wymagać aby maluch się dostosował.

sailor • 3 lata temu
Nie rozumiem stwierdzenia "Ale to rodzice są dla dzieci, a nie na odwrót." Czy to oznacza, że mając dziecko rodzice muszą się poświęcać dla jego potrzeb zapominając o swoich własnych? Czy dla potrzeb dziecka mam wywalić z sypialni swojego męża i kazać mu spać miesiące/lata w salonie? No chyba nie na tym polega zaspokajanie potrzeb dziecka wg mnie. Zaspokajanie potrzeb dziecka, w tym wypadku potrzeby bliskości, czułości, przytulania można zaspokoić w dzień, wieczorem przy usypianiu. Noc służy do spania. My w swoim domu mamy m. in. takie zasady: w nocy każdy śpi w swoim łóżku. I tak jest od 10 lat, odkąd na świecie pojawiła się Młoda. I na szczęście ani ona na tym nie ucierpiała ani mąż. Dziecko zrozumiało, DOSTOSOWAŁO się do naszych zasad i ani trochę na tym nie ucierpiało, że śpi w swoim łóżku. A i mąż jest zadowolony bo normalnie się wysypia a nie w nogach. ;) PS. Wszystkie potrzeby Młodej odkąd się urodziła są zaspokajane. Fajna dyskusja się z tego wywiązała :)

Ja też podzielam Twoje zdanie, tyle że u nas zawsze syn miał swoje łóżeczko potem łóżko , i w nim spał, od urodzenia. Nie przenosiłam go do naszego łóżka, bo nie było takiej potrzeby. Zawsze spał u siebie i pamiętam jak miał 1.5 roku to po prostu jak był zmęczony to szedł sam do łóżka i zasypiał w ciągu kilku chwil. My też lubimy się przytulić, ale właśnie od tego mamy sofę i wieczorem sobie rozmawiamy/przytulamy się. Uważam, że dobry sen to podstawa, dla każdego i że ja się lepiej wyśpię w swoim łóżku, a syn w swoim łóżku, i u nas to się sprawdziło doskonale.

frambuesa
frambuesa
11.69k•3 lata temu
Nieznany profil • 3 lata temu
Kurcze niby tłusty czwartek ale jakoś tak wyrzuty sumienia mnie męczą o te kalorie... ktoś też tak ma?

sailor • 3 lata temu
Ja. Od rana z tym walczę bo się odchudzam. Tzn. jeszcze nie zjadłam pączka i nie wiem czy zjem więc nie mam wyrzutów sumienia. Wiem też że od jednego pączka nie przytyję. Ale trochę męczy mnie ta dzisiejsza presja Tłustego Czwartku i wszystkie głosy "no ale od jednego pączka nic się nie stanie" "no jak, nie zjesz nawet jednego pączka?". No kurcze jakoś nie mam ochoty. I jak widzę tę tłustą kulkę, zalaną lukrem, klejącą się i zasypaną dodatkami to jakoś wcale nie mam ochoty jej jeść. Zresztą, postanowiłam sobie, że Tłusty Czwartek będziemy obchodzić w sobotę. Wtedy zrobię mini bezy Pavlova z kremem i owocami i bez wyrzutów sumienia zjem. :P

domkapodomka • 3 lata temu
I w ogóle ta presja, że PRZECIEŻ DZISIAJ ŚWIĘTO. Jakby pączki były dostępne tylko raz w roku i człowiek czekał specjalnie na 16.02, żeby móc zjeść :D

maktao • 3 lata temu
Dla mnie to ważne, bo cały rok pączki dla mnie nie istnieją, a w tłusty czwartek (swoją drogą, to zwyczaj, wystarczy pisać małą literą, moze komus to pomoże) mi odwala. :D

Ja tez nie jem paczkow cały rok a na tłusty czwartek wyczekuje 🤣

Jasia
Jasia
2.4k•3 lata temu
Nieznany profil • 3 lata temu
Mąż miał stłuczkę służbowym samochodem :(

Mam nadzieję, że nic mu się nie stało.

maktao
maktao
7.4k•3 lata temu
Nieznany profil • 3 lata temu
Kurcze niby tłusty czwartek ale jakoś tak wyrzuty sumienia mnie męczą o te kalorie... ktoś też tak ma?

sailor • 3 lata temu
Ja. Od rana z tym walczę bo się odchudzam. Tzn. jeszcze nie zjadłam pączka i nie wiem czy zjem więc nie mam wyrzutów sumienia. Wiem też że od jednego pączka nie przytyję. Ale trochę męczy mnie ta dzisiejsza presja Tłustego Czwartku i wszystkie głosy "no ale od jednego pączka nic się nie stanie" "no jak, nie zjesz nawet jednego pączka?". No kurcze jakoś nie mam ochoty. I jak widzę tę tłustą kulkę, zalaną lukrem, klejącą się i zasypaną dodatkami to jakoś wcale nie mam ochoty jej jeść. Zresztą, postanowiłam sobie, że Tłusty Czwartek będziemy obchodzić w sobotę. Wtedy zrobię mini bezy Pavlova z kremem i owocami i bez wyrzutów sumienia zjem. :P

domkapodomka • 3 lata temu
I w ogóle ta presja, że PRZECIEŻ DZISIAJ ŚWIĘTO. Jakby pączki były dostępne tylko raz w roku i człowiek czekał specjalnie na 16.02, żeby móc zjeść :D

Dla mnie to ważne, bo cały rok pączki dla mnie nie istnieją, a w tłusty czwartek (swoją drogą, to zwyczaj, wystarczy pisać małą literą, moze komus to pomoże) mi odwala.

Syll
Syll
17.77k•3 lata temu
Nieznany profil • 3 lata temu
Kurcze niby tłusty czwartek ale jakoś tak wyrzuty sumienia mnie męczą o te kalorie... ktoś też tak ma?

sailor • 3 lata temu
Ja. Od rana z tym walczę bo się odchudzam. Tzn. jeszcze nie zjadłam pączka i nie wiem czy zjem więc nie mam wyrzutów sumienia. Wiem też że od jednego pączka nie przytyję. Ale trochę męczy mnie ta dzisiejsza presja Tłustego Czwartku i wszystkie głosy "no ale od jednego pączka nic się nie stanie" "no jak, nie zjesz nawet jednego pączka?". No kurcze jakoś nie mam ochoty. I jak widzę tę tłustą kulkę, zalaną lukrem, klejącą się i zasypaną dodatkami to jakoś wcale nie mam ochoty jej jeść. Zresztą, postanowiłam sobie, że Tłusty Czwartek będziemy obchodzić w sobotę. Wtedy zrobię mini bezy Pavlova z kremem i owocami i bez wyrzutów sumienia zjem. :P

domkapodomka • 3 lata temu
I w ogóle ta presja, że PRZECIEŻ DZISIAJ ŚWIĘTO. Jakby pączki były dostępne tylko raz w roku i człowiek czekał specjalnie na 16.02, żeby móc zjeść :D

Nieznany profil • 3 lata temu
Ja tam nie czuję żadnej presji. Fajna tradycja i tyle. Jak ktoś na co dzień nie je takich rzeczy to jest fajna okazja żeby zjeść coś specjalnego. Na co dzień w większości cukierni nie ma pączków w takich fajnych smakach jak dziś. :)

sailor • 3 lata temu
Mnie przeraziła promka Lidla: 0,29 zł za pączka przy zakupie 24 sztuk. One pewnie są tak chemiczne, że świecą w ciemności. Przecież normalny pączek dziś kosztuje 3-5 zł. Więc jakim cudem oni sprzedają za 29 groszy i na tym zarabiają? :kupa:

Sztuczne czy nie, są przepyszne według mnie Ale skład faktycznie mają "niezły" Co roku w Lidlu kupuję z siostrą. Są puszyste, a nadzienie mają najlepsze jak dla mnie - wieloowocowe, bo te różane w ogóle mi nie smakują

patkakz
Nieznany profil
2.21k•3 lata temu

Mąż miał stłuczkę służbowym samochodem

domkapodomka
domkapodomka
6.78k•3 lata temu

Oddech mi skrzypi jak nienaoliwione drzwiczki. Na 17 mam lekarza, bo ledwo noc przeżyłam

Heylovely
Nieznany profil
8.18k•3 lata temu
Nieznany profil • 3 lata temu
Kurcze niby tłusty czwartek ale jakoś tak wyrzuty sumienia mnie męczą o te kalorie... ktoś też tak ma?

sailor • 3 lata temu
Ja. Od rana z tym walczę bo się odchudzam. Tzn. jeszcze nie zjadłam pączka i nie wiem czy zjem więc nie mam wyrzutów sumienia. Wiem też że od jednego pączka nie przytyję. Ale trochę męczy mnie ta dzisiejsza presja Tłustego Czwartku i wszystkie głosy "no ale od jednego pączka nic się nie stanie" "no jak, nie zjesz nawet jednego pączka?". No kurcze jakoś nie mam ochoty. I jak widzę tę tłustą kulkę, zalaną lukrem, klejącą się i zasypaną dodatkami to jakoś wcale nie mam ochoty jej jeść. Zresztą, postanowiłam sobie, że Tłusty Czwartek będziemy obchodzić w sobotę. Wtedy zrobię mini bezy Pavlova z kremem i owocami i bez wyrzutów sumienia zjem. :P

domkapodomka • 3 lata temu
I w ogóle ta presja, że PRZECIEŻ DZISIAJ ŚWIĘTO. Jakby pączki były dostępne tylko raz w roku i człowiek czekał specjalnie na 16.02, żeby móc zjeść :D

Nieznany profil • 3 lata temu
Ja tam nie czuję żadnej presji. Fajna tradycja i tyle. Jak ktoś na co dzień nie je takich rzeczy to jest fajna okazja żeby zjeść coś specjalnego. Na co dzień w większości cukierni nie ma pączków w takich fajnych smakach jak dziś. :)

sailor • 3 lata temu
Mnie przeraziła promka Lidla: 0,29 zł za pączka przy zakupie 24 sztuk. One pewnie są tak chemiczne, że świecą w ciemności. Przecież normalny pączek dziś kosztuje 3-5 zł. Więc jakim cudem oni sprzedają za 29 groszy i na tym zarabiają? :kupa:

Nie wiem, ja za tymi nie przepadam właśnie dlatego, że smakują dość sztucznie. Mój facet je lubi, ale w tym roku za moją namową wziął jednak parę lepszych. Mimo wszystko schodzą jak ciepłe bułeczki, bo przede mną Pani brała chyba 8 takich całych opakowań.

Choć nie ukrywam, u mnie w domu się je czasem jadło jak byłam młodsza i zjadałam ze smakiem, bo lepszy taki pączek niż żaden.

mysweet
Nieznany profil
7.46k•3 lata temu
Nieznany profil • 3 lata temu
Kurcze niby tłusty czwartek ale jakoś tak wyrzuty sumienia mnie męczą o te kalorie... ktoś też tak ma?

sailor • 3 lata temu
Ja. Od rana z tym walczę bo się odchudzam. Tzn. jeszcze nie zjadłam pączka i nie wiem czy zjem więc nie mam wyrzutów sumienia. Wiem też że od jednego pączka nie przytyję. Ale trochę męczy mnie ta dzisiejsza presja Tłustego Czwartku i wszystkie głosy "no ale od jednego pączka nic się nie stanie" "no jak, nie zjesz nawet jednego pączka?". No kurcze jakoś nie mam ochoty. I jak widzę tę tłustą kulkę, zalaną lukrem, klejącą się i zasypaną dodatkami to jakoś wcale nie mam ochoty jej jeść. Zresztą, postanowiłam sobie, że Tłusty Czwartek będziemy obchodzić w sobotę. Wtedy zrobię mini bezy Pavlova z kremem i owocami i bez wyrzutów sumienia zjem. :P

domkapodomka • 3 lata temu
I w ogóle ta presja, że PRZECIEŻ DZISIAJ ŚWIĘTO. Jakby pączki były dostępne tylko raz w roku i człowiek czekał specjalnie na 16.02, żeby móc zjeść :D

Nieznany profil • 3 lata temu
Ja tam nie czuję żadnej presji. Fajna tradycja i tyle. Jak ktoś na co dzień nie je takich rzeczy to jest fajna okazja żeby zjeść coś specjalnego. Na co dzień w większości cukierni nie ma pączków w takich fajnych smakach jak dziś. :)

sailor • 3 lata temu
Mnie przeraziła promka Lidla: 0,29 zł za pączka przy zakupie 24 sztuk. One pewnie są tak chemiczne, że świecą w ciemności. Przecież normalny pączek dziś kosztuje 3-5 zł. Więc jakim cudem oni sprzedają za 29 groszy i na tym zarabiają? :kupa:

Mnie przeraża jakbym miała kupić te 24 sztuki I niby miałabym zjeść to sama czy z partnerem na pół? No way! Wolę zjeść jednego prawdziwego pączka.

sailor
sailor
10.72k•3 lata temu
Nieznany profil • 3 lata temu
Kurcze niby tłusty czwartek ale jakoś tak wyrzuty sumienia mnie męczą o te kalorie... ktoś też tak ma?

sailor • 3 lata temu
Ja. Od rana z tym walczę bo się odchudzam. Tzn. jeszcze nie zjadłam pączka i nie wiem czy zjem więc nie mam wyrzutów sumienia. Wiem też że od jednego pączka nie przytyję. Ale trochę męczy mnie ta dzisiejsza presja Tłustego Czwartku i wszystkie głosy "no ale od jednego pączka nic się nie stanie" "no jak, nie zjesz nawet jednego pączka?". No kurcze jakoś nie mam ochoty. I jak widzę tę tłustą kulkę, zalaną lukrem, klejącą się i zasypaną dodatkami to jakoś wcale nie mam ochoty jej jeść. Zresztą, postanowiłam sobie, że Tłusty Czwartek będziemy obchodzić w sobotę. Wtedy zrobię mini bezy Pavlova z kremem i owocami i bez wyrzutów sumienia zjem. :P

domkapodomka • 3 lata temu
I w ogóle ta presja, że PRZECIEŻ DZISIAJ ŚWIĘTO. Jakby pączki były dostępne tylko raz w roku i człowiek czekał specjalnie na 16.02, żeby móc zjeść :D

Nieznany profil • 3 lata temu
Ja tam nie czuję żadnej presji. Fajna tradycja i tyle. Jak ktoś na co dzień nie je takich rzeczy to jest fajna okazja żeby zjeść coś specjalnego. Na co dzień w większości cukierni nie ma pączków w takich fajnych smakach jak dziś. :)

Mnie przeraziła promka Lidla: 0,29 zł za pączka przy zakupie 24 sztuk. One pewnie są tak chemiczne, że świecą w ciemności. Przecież normalny pączek dziś kosztuje 3-5 zł. Więc jakim cudem oni sprzedają za 29 groszy i na tym zarabiają?

albo dołącz do nas i udzielaj się na forum.