Kulturalne narzekanie na rzeczywistość! Uwaga - zawiera offtopy!

Strona 834 / 2920

mysweet
Nieznany profil
7.46k•3 lata temu
Nieznany profil • 3 lata temu
Kurcze niby tłusty czwartek ale jakoś tak wyrzuty sumienia mnie męczą o te kalorie... ktoś też tak ma?

sailor • 3 lata temu
Ja. Od rana z tym walczę bo się odchudzam. Tzn. jeszcze nie zjadłam pączka i nie wiem czy zjem więc nie mam wyrzutów sumienia. Wiem też że od jednego pączka nie przytyję. Ale trochę męczy mnie ta dzisiejsza presja Tłustego Czwartku i wszystkie głosy "no ale od jednego pączka nic się nie stanie" "no jak, nie zjesz nawet jednego pączka?". No kurcze jakoś nie mam ochoty. I jak widzę tę tłustą kulkę, zalaną lukrem, klejącą się i zasypaną dodatkami to jakoś wcale nie mam ochoty jej jeść. Zresztą, postanowiłam sobie, że Tłusty Czwartek będziemy obchodzić w sobotę. Wtedy zrobię mini bezy Pavlova z kremem i owocami i bez wyrzutów sumienia zjem. :P

domkapodomka • 3 lata temu
I w ogóle ta presja, że PRZECIEŻ DZISIAJ ŚWIĘTO. Jakby pączki były dostępne tylko raz w roku i człowiek czekał specjalnie na 16.02, żeby móc zjeść :D

Nieznany profil • 3 lata temu
Ja tam nie czuję żadnej presji. Fajna tradycja i tyle. Jak ktoś na co dzień nie je takich rzeczy to jest fajna okazja żeby zjeść coś specjalnego. Na co dzień w większości cukierni nie ma pączków w takich fajnych smakach jak dziś. :)

Ja też nie czuję presji, na co dzień nie jem pączków, więc tego dnia mam ochotę, to jem

Heylovely
Nieznany profil
8.18k•3 lata temu
Szeptucha • 3 lata temu
Macie pomysł co zrobić żeby maluch chciał spać u siebie w łóżeczku? Bo ja już nie mam siły 🙄 W dzień jak ma drzemkę śpi u siebie. A w nocy to musi z nami... Mąż śpi przez to w nogach 🙃 I próbowałam mu zapalić lampkę nad łóżeczkiem w nocy. Próbowaliśmy go przykrywać cieplejszą kołdrą, albo wręcz przeciwnie cieńszą piżamę. Przed spaniem zjada całą butelkę mleka. Przekręciliśmy mu poduszkę na drugą stronę. I też dodam, że on prawie cały dzień lata na swoich nóżkach i się próbujemy bawić żeby go zmęczyć 🤪 I usypiamy go u nas, później go przekładamy do łóżeczka... Pośpi godzinkę i się budzi z płaczem. Próbujemy go położyć, i stoimy nad nim, głaskamy, uspokajamy albo wręcz przeciwnie kładziemy go i odchodzimy od łóżeczka. To i tak za chwilę się podnosi, albo nie chce przestać płakać 🙃. Więc kończy się przekładaniem do nas, gdzie zasypia... Ale żeby go przełożyć z powrotem to trzeba z 5 minut poczekać, a często ja jestem na tyle zmęczona, że już po prostu u nas zostaje, bo ja też zasnę 😪 A nawet jak uda mi się nie zasnąć go przełożyć to pośpi może z godzinę i znów płacz... i tak często co godzinkę 🤪 Próbowaliśmy też go przykrywać w łóżeczku tym kocem na którym wieczorem zasypia 🙄 ale też nie działa... Robiłam mu też mleko w nocy, ale często nie chciał, albo tylko łyk pił i zasypiał, więc to też raczej nie chodzi o to, że jest głodny. Jakby już gadał to bym z nim porozmawiała o co chodzi, zrobiła spray na potwory... Pewnie by pomogło 🙄 ale młody jeszcze nie gada...

Jasia • 3 lata temu
Będę adwokatem diabła. :diabel: Gościu jest jeszcze malutki i ewidentnie potrzebuje spać z Tobą. Starego wywalić na kanapę, albo niech śpi w tych nogach... Mniej się umęczycie jak mu dacie spać z Wami, bez tych nocnych cyrków. Ja wychodzę z założenia, że dzieci nie są głupie i wiedzą co jest dla nich najlepsze. Jak nie chce spać sam to znaczy, że jeszcze za wcześnie. Może np. za pół roku mu się odmieni?

sailor • 3 lata temu
Chyba faktycznie zostałaś adwokatem diabła. :P 1,5 roku to już nie takie małe dziecko. Zgodzę się z Tobą, dzieci wcale nie są takie głupie. Owszem, potrzebują mnóstwo przytulania, czułości, głaskania, całowania. I mówię to z własnego doświadczenia, bo moja 10 letnia córka strasznie często się do mnie przytula i mamy taki rytuał, że wieczorem te 15 min leżymy sobie razem w łóżku. ALE. Co to za pomysł "Starego wywalić na kanapę, albo niech śpi w tych nogach"?? Czy pomyślałaś jak on się poczuje? Jak to może wpłynąć na małżeństwo? Dla mnie to niedopuszczalne. Dziecko to dziecko, a mąż to mąż. Miejsce męża jest w nocy w sypialnia nie na niewygodnej kanapie w salonie. Co do ostatniego pytania "Może np. za pół roku mu się odmieni?" A może się nie odmieni? A może się odmieni za 5 lat? To mąż ma 5 lat spać w nogach? :) Dla mnie to po prostu nie do pomyślenia. Czułość, przytulanie itp są ogromnie potrzebne, ale jakieś zasady trzeba w domu wprowadzić. I to rodzice rządzą w domu, nie dziecko. To moje zdanie. @Venus300 wie co dla nich najlepsze i zrobi jak uważa :)

Jasia • 3 lata temu
No wychodzi na to, że kocham dzieci bardziej niż męża. :D Zgadzam się z tobą, że zasady muszą być i to rodzice rządzą w domu. Ale to rodzice są dla dzieci, a nie na odwrót. Jeśli dziecko ma potrzeby to Ty musisz na nie odpowiedzieć, a nie wymagać aby maluch się dostosował.

Nieznany profil • 3 lata temu
Ale rodzice też mają jakieś potrzeby, prawda? Związek też ma jakieś potrzeby, prawda? Byłam bardzo długi czas opiekunką, widziałam związki, w których każdy z rodziców śpi osobno, bo jedno śpi z dzieckiem. Między nimi nie było żadnych więzi... żadnych, naprawdę. Ich rozmowy to jedynie czy dziecko w nocy spało, piło mleko i robiło w pampersa. Zero bliskości, buziaka na do widzenia czy przytulenia, bo spanie z dzieckiem skutecznie oduczyło ich bliskości partnera... Nie wiem jak można sobie to robić na własne życzenie.

Mnie to trochę przeraża i nie wiem skąd to się bierze, ale też to niestety często obserwuję. Traktowanie faceta jak psa (skoro śpi w nogach albo na kanapie) nie mieści mi się w głowie.

domkapodomka
domkapodomka
6.78k•3 lata temu
Nieznany profil • 3 lata temu
Kurcze niby tłusty czwartek ale jakoś tak wyrzuty sumienia mnie męczą o te kalorie... ktoś też tak ma?

sailor • 3 lata temu
Ja. Od rana z tym walczę bo się odchudzam. Tzn. jeszcze nie zjadłam pączka i nie wiem czy zjem więc nie mam wyrzutów sumienia. Wiem też że od jednego pączka nie przytyję. Ale trochę męczy mnie ta dzisiejsza presja Tłustego Czwartku i wszystkie głosy "no ale od jednego pączka nic się nie stanie" "no jak, nie zjesz nawet jednego pączka?". No kurcze jakoś nie mam ochoty. I jak widzę tę tłustą kulkę, zalaną lukrem, klejącą się i zasypaną dodatkami to jakoś wcale nie mam ochoty jej jeść. Zresztą, postanowiłam sobie, że Tłusty Czwartek będziemy obchodzić w sobotę. Wtedy zrobię mini bezy Pavlova z kremem i owocami i bez wyrzutów sumienia zjem. :P

domkapodomka • 3 lata temu
I w ogóle ta presja, że PRZECIEŻ DZISIAJ ŚWIĘTO. Jakby pączki były dostępne tylko raz w roku i człowiek czekał specjalnie na 16.02, żeby móc zjeść :D

Nieznany profil • 3 lata temu
Ja tam nie czuję żadnej presji. Fajna tradycja i tyle. Jak ktoś na co dzień nie je takich rzeczy to jest fajna okazja żeby zjeść coś specjalnego. Na co dzień w większości cukierni nie ma pączków w takich fajnych smakach jak dziś. :)

No to ja mam właśnie tak, że jak w ciągu roku zachce mi się pączka to kupię i zjem widziałam, że na fejsie dużo cukierniczek od tortów ma dzisiaj specjalne oferty na pączki i to na pewno smakówa, bo pojawiają się kokosowe, banoffee, itp, ale za 4 pączki liczą sobie 44 złote, moja wewnętrzna cebula takie coś odpuszcza, ale rozumiem, że ktoś kupi i zje ze smakiem nie żałując. Jestem ciekawa, czy w piekarniach są też inne smaki oprócz tradycyjnego z marmoladą, bitą śmietaną czy czekoladą, ale od lat w Tłusty Czwartek nie byłam w piekarni ale np w wielu miastach jest Manufaktura Pączków czy jakoś tak i też w ciągu roku można tam dostać takie pyszności jak burgery pączkowe itp.

sailor
sailor
10.72k•3 lata temu
Szeptucha • 3 lata temu
Macie pomysł co zrobić żeby maluch chciał spać u siebie w łóżeczku? Bo ja już nie mam siły 🙄 W dzień jak ma drzemkę śpi u siebie. A w nocy to musi z nami... Mąż śpi przez to w nogach 🙃 I próbowałam mu zapalić lampkę nad łóżeczkiem w nocy. Próbowaliśmy go przykrywać cieplejszą kołdrą, albo wręcz przeciwnie cieńszą piżamę. Przed spaniem zjada całą butelkę mleka. Przekręciliśmy mu poduszkę na drugą stronę. I też dodam, że on prawie cały dzień lata na swoich nóżkach i się próbujemy bawić żeby go zmęczyć 🤪 I usypiamy go u nas, później go przekładamy do łóżeczka... Pośpi godzinkę i się budzi z płaczem. Próbujemy go położyć, i stoimy nad nim, głaskamy, uspokajamy albo wręcz przeciwnie kładziemy go i odchodzimy od łóżeczka. To i tak za chwilę się podnosi, albo nie chce przestać płakać 🙃. Więc kończy się przekładaniem do nas, gdzie zasypia... Ale żeby go przełożyć z powrotem to trzeba z 5 minut poczekać, a często ja jestem na tyle zmęczona, że już po prostu u nas zostaje, bo ja też zasnę 😪 A nawet jak uda mi się nie zasnąć go przełożyć to pośpi może z godzinę i znów płacz... i tak często co godzinkę 🤪 Próbowaliśmy też go przykrywać w łóżeczku tym kocem na którym wieczorem zasypia 🙄 ale też nie działa... Robiłam mu też mleko w nocy, ale często nie chciał, albo tylko łyk pił i zasypiał, więc to też raczej nie chodzi o to, że jest głodny. Jakby już gadał to bym z nim porozmawiała o co chodzi, zrobiła spray na potwory... Pewnie by pomogło 🙄 ale młody jeszcze nie gada...

Jasia • 3 lata temu
Będę adwokatem diabła. :diabel: Gościu jest jeszcze malutki i ewidentnie potrzebuje spać z Tobą. Starego wywalić na kanapę, albo niech śpi w tych nogach... Mniej się umęczycie jak mu dacie spać z Wami, bez tych nocnych cyrków. Ja wychodzę z założenia, że dzieci nie są głupie i wiedzą co jest dla nich najlepsze. Jak nie chce spać sam to znaczy, że jeszcze za wcześnie. Może np. za pół roku mu się odmieni?

sailor • 3 lata temu
Chyba faktycznie zostałaś adwokatem diabła. :P 1,5 roku to już nie takie małe dziecko. Zgodzę się z Tobą, dzieci wcale nie są takie głupie. Owszem, potrzebują mnóstwo przytulania, czułości, głaskania, całowania. I mówię to z własnego doświadczenia, bo moja 10 letnia córka strasznie często się do mnie przytula i mamy taki rytuał, że wieczorem te 15 min leżymy sobie razem w łóżku. ALE. Co to za pomysł "Starego wywalić na kanapę, albo niech śpi w tych nogach"?? Czy pomyślałaś jak on się poczuje? Jak to może wpłynąć na małżeństwo? Dla mnie to niedopuszczalne. Dziecko to dziecko, a mąż to mąż. Miejsce męża jest w nocy w sypialnia nie na niewygodnej kanapie w salonie. Co do ostatniego pytania "Może np. za pół roku mu się odmieni?" A może się nie odmieni? A może się odmieni za 5 lat? To mąż ma 5 lat spać w nogach? :) Dla mnie to po prostu nie do pomyślenia. Czułość, przytulanie itp są ogromnie potrzebne, ale jakieś zasady trzeba w domu wprowadzić. I to rodzice rządzą w domu, nie dziecko. To moje zdanie. @Venus300 wie co dla nich najlepsze i zrobi jak uważa :)

Jasia • 3 lata temu
No wychodzi na to, że kocham dzieci bardziej niż męża. :D Zgadzam się z tobą, że zasady muszą być i to rodzice rządzą w domu. Ale to rodzice są dla dzieci, a nie na odwrót. Jeśli dziecko ma potrzeby to Ty musisz na nie odpowiedzieć, a nie wymagać aby maluch się dostosował.

Nie rozumiem stwierdzenia "Ale to rodzice są dla dzieci, a nie na odwrót." Czy to oznacza, że mając dziecko rodzice muszą się poświęcać dla jego potrzeb zapominając o swoich własnych?
Czy dla potrzeb dziecka mam wywalić z sypialni swojego męża i kazać mu spać miesiące/lata w salonie? No chyba nie na tym polega zaspokajanie potrzeb dziecka wg mnie.
Zaspokajanie potrzeb dziecka, w tym wypadku potrzeby bliskości, czułości, przytulania można zaspokoić w dzień, wieczorem przy usypianiu. Noc służy do spania. My w swoim domu mamy m. in. takie zasady: w nocy każdy śpi w swoim łóżku. I tak jest od 10 lat, odkąd na świecie pojawiła się Młoda. I na szczęście ani ona na tym nie ucierpiała ani mąż. Dziecko zrozumiało, DOSTOSOWAŁO się do naszych zasad i ani trochę na tym nie ucierpiało, że śpi w swoim łóżku. A i mąż jest zadowolony bo normalnie się wysypia a nie w nogach.
PS. Wszystkie potrzeby Młodej odkąd się urodziła są zaspokajane.

Fajna dyskusja się z tego wywiązała

mysweet
Nieznany profil
7.46k•3 lata temu
Szeptucha • 3 lata temu
Macie pomysł co zrobić żeby maluch chciał spać u siebie w łóżeczku? Bo ja już nie mam siły 🙄 W dzień jak ma drzemkę śpi u siebie. A w nocy to musi z nami... Mąż śpi przez to w nogach 🙃 I próbowałam mu zapalić lampkę nad łóżeczkiem w nocy. Próbowaliśmy go przykrywać cieplejszą kołdrą, albo wręcz przeciwnie cieńszą piżamę. Przed spaniem zjada całą butelkę mleka. Przekręciliśmy mu poduszkę na drugą stronę. I też dodam, że on prawie cały dzień lata na swoich nóżkach i się próbujemy bawić żeby go zmęczyć 🤪 I usypiamy go u nas, później go przekładamy do łóżeczka... Pośpi godzinkę i się budzi z płaczem. Próbujemy go położyć, i stoimy nad nim, głaskamy, uspokajamy albo wręcz przeciwnie kładziemy go i odchodzimy od łóżeczka. To i tak za chwilę się podnosi, albo nie chce przestać płakać 🙃. Więc kończy się przekładaniem do nas, gdzie zasypia... Ale żeby go przełożyć z powrotem to trzeba z 5 minut poczekać, a często ja jestem na tyle zmęczona, że już po prostu u nas zostaje, bo ja też zasnę 😪 A nawet jak uda mi się nie zasnąć go przełożyć to pośpi może z godzinę i znów płacz... i tak często co godzinkę 🤪 Próbowaliśmy też go przykrywać w łóżeczku tym kocem na którym wieczorem zasypia 🙄 ale też nie działa... Robiłam mu też mleko w nocy, ale często nie chciał, albo tylko łyk pił i zasypiał, więc to też raczej nie chodzi o to, że jest głodny. Jakby już gadał to bym z nim porozmawiała o co chodzi, zrobiła spray na potwory... Pewnie by pomogło 🙄 ale młody jeszcze nie gada...

Jasia • 3 lata temu
Będę adwokatem diabła. :diabel: Gościu jest jeszcze malutki i ewidentnie potrzebuje spać z Tobą. Starego wywalić na kanapę, albo niech śpi w tych nogach... Mniej się umęczycie jak mu dacie spać z Wami, bez tych nocnych cyrków. Ja wychodzę z założenia, że dzieci nie są głupie i wiedzą co jest dla nich najlepsze. Jak nie chce spać sam to znaczy, że jeszcze za wcześnie. Może np. za pół roku mu się odmieni?

sailor • 3 lata temu
Chyba faktycznie zostałaś adwokatem diabła. :P 1,5 roku to już nie takie małe dziecko. Zgodzę się z Tobą, dzieci wcale nie są takie głupie. Owszem, potrzebują mnóstwo przytulania, czułości, głaskania, całowania. I mówię to z własnego doświadczenia, bo moja 10 letnia córka strasznie często się do mnie przytula i mamy taki rytuał, że wieczorem te 15 min leżymy sobie razem w łóżku. ALE. Co to za pomysł "Starego wywalić na kanapę, albo niech śpi w tych nogach"?? Czy pomyślałaś jak on się poczuje? Jak to może wpłynąć na małżeństwo? Dla mnie to niedopuszczalne. Dziecko to dziecko, a mąż to mąż. Miejsce męża jest w nocy w sypialnia nie na niewygodnej kanapie w salonie. Co do ostatniego pytania "Może np. za pół roku mu się odmieni?" A może się nie odmieni? A może się odmieni za 5 lat? To mąż ma 5 lat spać w nogach? :) Dla mnie to po prostu nie do pomyślenia. Czułość, przytulanie itp są ogromnie potrzebne, ale jakieś zasady trzeba w domu wprowadzić. I to rodzice rządzą w domu, nie dziecko. To moje zdanie. @Venus300 wie co dla nich najlepsze i zrobi jak uważa :)

Jasia • 3 lata temu
No wychodzi na to, że kocham dzieci bardziej niż męża. :D Zgadzam się z tobą, że zasady muszą być i to rodzice rządzą w domu. Ale to rodzice są dla dzieci, a nie na odwrót. Jeśli dziecko ma potrzeby to Ty musisz na nie odpowiedzieć, a nie wymagać aby maluch się dostosował.

Ale rodzice też mają jakieś potrzeby, prawda? Związek też ma jakieś potrzeby, prawda? Byłam bardzo długi czas opiekunką, widziałam związki, w których każdy z rodziców śpi osobno, bo jedno śpi z dzieckiem. Między nimi nie było żadnych więzi... żadnych, naprawdę. Ich rozmowy to jedynie czy dziecko w nocy spało, piło mleko i robiło w pampersa. Zero bliskości, buziaka na do widzenia czy przytulenia, bo spanie z dzieckiem skutecznie oduczyło ich bliskości partnera... Nie wiem jak można sobie to robić na własne życzenie.

Heylovely
Nieznany profil
8.18k•3 lata temu
Nieznany profil • 3 lata temu
Kurcze niby tłusty czwartek ale jakoś tak wyrzuty sumienia mnie męczą o te kalorie... ktoś też tak ma?

sailor • 3 lata temu
Ja. Od rana z tym walczę bo się odchudzam. Tzn. jeszcze nie zjadłam pączka i nie wiem czy zjem więc nie mam wyrzutów sumienia. Wiem też że od jednego pączka nie przytyję. Ale trochę męczy mnie ta dzisiejsza presja Tłustego Czwartku i wszystkie głosy "no ale od jednego pączka nic się nie stanie" "no jak, nie zjesz nawet jednego pączka?". No kurcze jakoś nie mam ochoty. I jak widzę tę tłustą kulkę, zalaną lukrem, klejącą się i zasypaną dodatkami to jakoś wcale nie mam ochoty jej jeść. Zresztą, postanowiłam sobie, że Tłusty Czwartek będziemy obchodzić w sobotę. Wtedy zrobię mini bezy Pavlova z kremem i owocami i bez wyrzutów sumienia zjem. :P

domkapodomka • 3 lata temu
I w ogóle ta presja, że PRZECIEŻ DZISIAJ ŚWIĘTO. Jakby pączki były dostępne tylko raz w roku i człowiek czekał specjalnie na 16.02, żeby móc zjeść :D

Ja tam nie czuję żadnej presji. Fajna tradycja i tyle. Jak ktoś na co dzień nie je takich rzeczy to jest fajna okazja żeby zjeść coś specjalnego. Na co dzień w większości cukierni nie ma pączków w takich fajnych smakach jak dziś.

domkapodomka
domkapodomka
6.78k•3 lata temu
Nieznany profil • 3 lata temu
Kurcze niby tłusty czwartek ale jakoś tak wyrzuty sumienia mnie męczą o te kalorie... ktoś też tak ma?

sailor • 3 lata temu
Ja. Od rana z tym walczę bo się odchudzam. Tzn. jeszcze nie zjadłam pączka i nie wiem czy zjem więc nie mam wyrzutów sumienia. Wiem też że od jednego pączka nie przytyję. Ale trochę męczy mnie ta dzisiejsza presja Tłustego Czwartku i wszystkie głosy "no ale od jednego pączka nic się nie stanie" "no jak, nie zjesz nawet jednego pączka?". No kurcze jakoś nie mam ochoty. I jak widzę tę tłustą kulkę, zalaną lukrem, klejącą się i zasypaną dodatkami to jakoś wcale nie mam ochoty jej jeść. Zresztą, postanowiłam sobie, że Tłusty Czwartek będziemy obchodzić w sobotę. Wtedy zrobię mini bezy Pavlova z kremem i owocami i bez wyrzutów sumienia zjem. :P

I w ogóle ta presja, że PRZECIEŻ DZISIAJ ŚWIĘTO. Jakby pączki były dostępne tylko raz w roku i człowiek czekał specjalnie na 16.02, żeby móc zjeść

Alicja95
Alicja95
4.92k•3 lata temu
Nieznany profil • 3 lata temu
Jedzenie nie powinno wywoływać wyrzutów sumienia dziewczyny. :( Jak wolicie zdrowszą wersję to kupcie sobie na przykład pączka pieczonego czy bez dużej ilości lukru. Ja zamierzam dziś zjeść kilka super tłustych pączków i szczerze mówiąc mam gdzieś ile mają kalorii. Przecież nie jem w ten sposób codziennie, więc magicznie po jednym dniu nie przytyję. :P

Dokładnie! Mój mąż na dziś zażyczył sobie chrust, więc upiekłam i to był jedno z jego lepszych życzeń - wyszedł przepyszny! A robiłam pierwszy raz

Heylovely
Nieznany profil
8.18k•3 lata temu

Jedzenie nie powinno wywoływać wyrzutów sumienia dziewczyny. Jak wolicie zdrowszą wersję to kupcie sobie na przykład pączka pieczonego czy bez dużej ilości lukru.

Ja zamierzam dziś zjeść kilka super tłustych pączków i szczerze mówiąc mam gdzieś ile mają kalorii. Przecież nie jem w ten sposób codziennie, więc magicznie po jednym dniu nie przytyję.

Jasia
Jasia
2.4k•3 lata temu
Szeptucha • 3 lata temu
Macie pomysł co zrobić żeby maluch chciał spać u siebie w łóżeczku? Bo ja już nie mam siły 🙄 W dzień jak ma drzemkę śpi u siebie. A w nocy to musi z nami... Mąż śpi przez to w nogach 🙃 I próbowałam mu zapalić lampkę nad łóżeczkiem w nocy. Próbowaliśmy go przykrywać cieplejszą kołdrą, albo wręcz przeciwnie cieńszą piżamę. Przed spaniem zjada całą butelkę mleka. Przekręciliśmy mu poduszkę na drugą stronę. I też dodam, że on prawie cały dzień lata na swoich nóżkach i się próbujemy bawić żeby go zmęczyć 🤪 I usypiamy go u nas, później go przekładamy do łóżeczka... Pośpi godzinkę i się budzi z płaczem. Próbujemy go położyć, i stoimy nad nim, głaskamy, uspokajamy albo wręcz przeciwnie kładziemy go i odchodzimy od łóżeczka. To i tak za chwilę się podnosi, albo nie chce przestać płakać 🙃. Więc kończy się przekładaniem do nas, gdzie zasypia... Ale żeby go przełożyć z powrotem to trzeba z 5 minut poczekać, a często ja jestem na tyle zmęczona, że już po prostu u nas zostaje, bo ja też zasnę 😪 A nawet jak uda mi się nie zasnąć go przełożyć to pośpi może z godzinę i znów płacz... i tak często co godzinkę 🤪 Próbowaliśmy też go przykrywać w łóżeczku tym kocem na którym wieczorem zasypia 🙄 ale też nie działa... Robiłam mu też mleko w nocy, ale często nie chciał, albo tylko łyk pił i zasypiał, więc to też raczej nie chodzi o to, że jest głodny. Jakby już gadał to bym z nim porozmawiała o co chodzi, zrobiła spray na potwory... Pewnie by pomogło 🙄 ale młody jeszcze nie gada...

Jasia • 3 lata temu
Będę adwokatem diabła. :diabel: Gościu jest jeszcze malutki i ewidentnie potrzebuje spać z Tobą. Starego wywalić na kanapę, albo niech śpi w tych nogach... Mniej się umęczycie jak mu dacie spać z Wami, bez tych nocnych cyrków. Ja wychodzę z założenia, że dzieci nie są głupie i wiedzą co jest dla nich najlepsze. Jak nie chce spać sam to znaczy, że jeszcze za wcześnie. Może np. za pół roku mu się odmieni?

sailor • 3 lata temu
Chyba faktycznie zostałaś adwokatem diabła. :P 1,5 roku to już nie takie małe dziecko. Zgodzę się z Tobą, dzieci wcale nie są takie głupie. Owszem, potrzebują mnóstwo przytulania, czułości, głaskania, całowania. I mówię to z własnego doświadczenia, bo moja 10 letnia córka strasznie często się do mnie przytula i mamy taki rytuał, że wieczorem te 15 min leżymy sobie razem w łóżku. ALE. Co to za pomysł "Starego wywalić na kanapę, albo niech śpi w tych nogach"?? Czy pomyślałaś jak on się poczuje? Jak to może wpłynąć na małżeństwo? Dla mnie to niedopuszczalne. Dziecko to dziecko, a mąż to mąż. Miejsce męża jest w nocy w sypialnia nie na niewygodnej kanapie w salonie. Co do ostatniego pytania "Może np. za pół roku mu się odmieni?" A może się nie odmieni? A może się odmieni za 5 lat? To mąż ma 5 lat spać w nogach? :) Dla mnie to po prostu nie do pomyślenia. Czułość, przytulanie itp są ogromnie potrzebne, ale jakieś zasady trzeba w domu wprowadzić. I to rodzice rządzą w domu, nie dziecko. To moje zdanie. @Venus300 wie co dla nich najlepsze i zrobi jak uważa :)

No wychodzi na to, że kocham dzieci bardziej niż męża. Zgadzam się z tobą, że zasady muszą być i to rodzice rządzą w domu. Ale to rodzice są dla dzieci, a nie na odwrót. Jeśli dziecko ma potrzeby to Ty musisz na nie odpowiedzieć, a nie wymagać aby maluch się dostosował.

Jasia
Jasia
2.4k•3 lata temu
Szeptucha • 3 lata temu
Macie pomysł co zrobić żeby maluch chciał spać u siebie w łóżeczku? Bo ja już nie mam siły 🙄 W dzień jak ma drzemkę śpi u siebie. A w nocy to musi z nami... Mąż śpi przez to w nogach 🙃 I próbowałam mu zapalić lampkę nad łóżeczkiem w nocy. Próbowaliśmy go przykrywać cieplejszą kołdrą, albo wręcz przeciwnie cieńszą piżamę. Przed spaniem zjada całą butelkę mleka. Przekręciliśmy mu poduszkę na drugą stronę. I też dodam, że on prawie cały dzień lata na swoich nóżkach i się próbujemy bawić żeby go zmęczyć 🤪 I usypiamy go u nas, później go przekładamy do łóżeczka... Pośpi godzinkę i się budzi z płaczem. Próbujemy go położyć, i stoimy nad nim, głaskamy, uspokajamy albo wręcz przeciwnie kładziemy go i odchodzimy od łóżeczka. To i tak za chwilę się podnosi, albo nie chce przestać płakać 🙃. Więc kończy się przekładaniem do nas, gdzie zasypia... Ale żeby go przełożyć z powrotem to trzeba z 5 minut poczekać, a często ja jestem na tyle zmęczona, że już po prostu u nas zostaje, bo ja też zasnę 😪 A nawet jak uda mi się nie zasnąć go przełożyć to pośpi może z godzinę i znów płacz... i tak często co godzinkę 🤪 Próbowaliśmy też go przykrywać w łóżeczku tym kocem na którym wieczorem zasypia 🙄 ale też nie działa... Robiłam mu też mleko w nocy, ale często nie chciał, albo tylko łyk pił i zasypiał, więc to też raczej nie chodzi o to, że jest głodny. Jakby już gadał to bym z nim porozmawiała o co chodzi, zrobiła spray na potwory... Pewnie by pomogło 🙄 ale młody jeszcze nie gada...

Jasia • 3 lata temu
Będę adwokatem diabła. :diabel: Gościu jest jeszcze malutki i ewidentnie potrzebuje spać z Tobą. Starego wywalić na kanapę, albo niech śpi w tych nogach... Mniej się umęczycie jak mu dacie spać z Wami, bez tych nocnych cyrków. Ja wychodzę z założenia, że dzieci nie są głupie i wiedzą co jest dla nich najlepsze. Jak nie chce spać sam to znaczy, że jeszcze za wcześnie. Może np. za pół roku mu się odmieni?

Szeptucha • 3 lata temu
Tak liczę, że to jakiś skok rozwojowy i zaraz mu się odmieni 🙈 najgorzej, że on się tak kręci i ciągle mnie kopię...

To jest najgorsze, moje tez kopały i najchętniej to spały w poprzek. A teraz są już całkiem duże i czasem tęsknię, żeby mnie pokopały.

kruszynka0
kruszynka0
4.6k•3 lata temu

Od trzech dni usiłuje się zalogować do presetto, pisałam w tej sprawie do DC ale nic nie pomogło, a czasu do końca konkursu coraz mniej

sailor
sailor
10.72k•3 lata temu
Nieznany profil • 3 lata temu
Kurcze niby tłusty czwartek ale jakoś tak wyrzuty sumienia mnie męczą o te kalorie... ktoś też tak ma?

Ja. Od rana z tym walczę bo się odchudzam. Tzn. jeszcze nie zjadłam pączka i nie wiem czy zjem więc nie mam wyrzutów sumienia. Wiem też że od jednego pączka nie przytyję. Ale trochę męczy mnie ta dzisiejsza presja Tłustego Czwartku i wszystkie głosy "no ale od jednego pączka nic się nie stanie" "no jak, nie zjesz nawet jednego pączka?". No kurcze jakoś nie mam ochoty. I jak widzę tę tłustą kulkę, zalaną lukrem, klejącą się i zasypaną dodatkami to jakoś wcale nie mam ochoty jej jeść.
Zresztą, postanowiłam sobie, że Tłusty Czwartek będziemy obchodzić w sobotę. Wtedy zrobię mini bezy Pavlova z kremem i owocami i bez wyrzutów sumienia zjem.

maya15
maya15
1.11k•3 lata temu
Szeptucha • 3 lata temu
Macie pomysł co zrobić żeby maluch chciał spać u siebie w łóżeczku? Bo ja już nie mam siły 🙄 W dzień jak ma drzemkę śpi u siebie. A w nocy to musi z nami... Mąż śpi przez to w nogach 🙃 I próbowałam mu zapalić lampkę nad łóżeczkiem w nocy. Próbowaliśmy go przykrywać cieplejszą kołdrą, albo wręcz przeciwnie cieńszą piżamę. Przed spaniem zjada całą butelkę mleka. Przekręciliśmy mu poduszkę na drugą stronę. I też dodam, że on prawie cały dzień lata na swoich nóżkach i się próbujemy bawić żeby go zmęczyć 🤪 I usypiamy go u nas, później go przekładamy do łóżeczka... Pośpi godzinkę i się budzi z płaczem. Próbujemy go położyć, i stoimy nad nim, głaskamy, uspokajamy albo wręcz przeciwnie kładziemy go i odchodzimy od łóżeczka. To i tak za chwilę się podnosi, albo nie chce przestać płakać 🙃. Więc kończy się przekładaniem do nas, gdzie zasypia... Ale żeby go przełożyć z powrotem to trzeba z 5 minut poczekać, a często ja jestem na tyle zmęczona, że już po prostu u nas zostaje, bo ja też zasnę 😪 A nawet jak uda mi się nie zasnąć go przełożyć to pośpi może z godzinę i znów płacz... i tak często co godzinkę 🤪 Próbowaliśmy też go przykrywać w łóżeczku tym kocem na którym wieczorem zasypia 🙄 ale też nie działa... Robiłam mu też mleko w nocy, ale często nie chciał, albo tylko łyk pił i zasypiał, więc to też raczej nie chodzi o to, że jest głodny. Jakby już gadał to bym z nim porozmawiała o co chodzi, zrobiła spray na potwory... Pewnie by pomogło 🙄 ale młody jeszcze nie gada...

Jasia • 3 lata temu
Będę adwokatem diabła. :diabel: Gościu jest jeszcze malutki i ewidentnie potrzebuje spać z Tobą. Starego wywalić na kanapę, albo niech śpi w tych nogach... Mniej się umęczycie jak mu dacie spać z Wami, bez tych nocnych cyrków. Ja wychodzę z założenia, że dzieci nie są głupie i wiedzą co jest dla nich najlepsze. Jak nie chce spać sam to znaczy, że jeszcze za wcześnie. Może np. za pół roku mu się odmieni?

sailor • 3 lata temu
Chyba faktycznie zostałaś adwokatem diabła. :P 1,5 roku to już nie takie małe dziecko. Zgodzę się z Tobą, dzieci wcale nie są takie głupie. Owszem, potrzebują mnóstwo przytulania, czułości, głaskania, całowania. I mówię to z własnego doświadczenia, bo moja 10 letnia córka strasznie często się do mnie przytula i mamy taki rytuał, że wieczorem te 15 min leżymy sobie razem w łóżku. ALE. Co to za pomysł "Starego wywalić na kanapę, albo niech śpi w tych nogach"?? Czy pomyślałaś jak on się poczuje? Jak to może wpłynąć na małżeństwo? Dla mnie to niedopuszczalne. Dziecko to dziecko, a mąż to mąż. Miejsce męża jest w nocy w sypialnia nie na niewygodnej kanapie w salonie. Co do ostatniego pytania "Może np. za pół roku mu się odmieni?" A może się nie odmieni? A może się odmieni za 5 lat? To mąż ma 5 lat spać w nogach? :) Dla mnie to po prostu nie do pomyślenia. Czułość, przytulanie itp są ogromnie potrzebne, ale jakieś zasady trzeba w domu wprowadzić. I to rodzice rządzą w domu, nie dziecko. To moje zdanie. @Venus300 wie co dla nich najlepsze i zrobi jak uważa :)

Zgadzam się w 100%, jestem w szoku jak łatwo może przyjść wyrzucenie męża na kanapę u nas jest 7 miesięczny maluch na pokładzie i od początku konsekwentnie spał najpierw w przystawce a od dwóch miesięcy w swoim pokoju w łóżeczku, jak na razie ani jednej nocy nie przespał z nami w łóżku, nawet teraz przy ząbkowaniu woleliśmy wstawać w nocy nawet 3-4 razy do niego niż zabrać go do sypialni. Dziecko jest bardzo ważne, ale jednak małżeństwo stawiamy na pierwszym miejscu, bo dobrze działające małżeństwo, szczęśliwi rodzice to szczęśliwe dziecko.

patkakz
Nieznany profil
2.21k•3 lata temu

Kurcze niby tłusty czwartek ale jakoś tak wyrzuty sumienia mnie męczą o te kalorie... ktoś też tak ma?

sailor
sailor
10.72k•3 lata temu
Tayen • 3 lata temu
Pierwszy rok bez pączków w pracy na Tłusty Czwartek.. Szefowa jest na diecie i stwierdziła, że to niezdrowe jeść tyle kalorii oO

kpoperka • 3 lata temu
Żart? Ok ja też ograniczyłam pewne rzeczy,ale i tak opiwrdzielilam dziś 1 pączka. To że ktoś jest na diecie,nie oznacza że wszyscy muszą

Tayen • 3 lata temu
Właśnie coraz bardziej mnie w tej pracy denerwuje narzucanie innym. Okej, nie jest w obowiązku szefa zapewniać takich przekąsek, ale jakoś leży to w takiej tradycji dobrym tonie.

Ale dostaliście zakaz przynoszenia pączków do pracy? Czy po prostu jesteś zaskoczona, że szefowa jest na diecie i dlatego nie kupiła pracownikom pączków?

Tayen
Tayen
603•3 lata temu
Tayen • 3 lata temu
Pierwszy rok bez pączków w pracy na Tłusty Czwartek.. Szefowa jest na diecie i stwierdziła, że to niezdrowe jeść tyle kalorii oO

kpoperka • 3 lata temu
Żart? Ok ja też ograniczyłam pewne rzeczy,ale i tak opiwrdzielilam dziś 1 pączka. To że ktoś jest na diecie,nie oznacza że wszyscy muszą

Właśnie coraz bardziej mnie w tej pracy denerwuje narzucanie innym. Okej, nie jest w obowiązku szefa zapewniać takich przekąsek, ale jakoś leży to w takiej tradycji dobrym tonie.

kpoperka
kpoperka
3.96k•3 lata temu
Tayen • 3 lata temu
Pierwszy rok bez pączków w pracy na Tłusty Czwartek.. Szefowa jest na diecie i stwierdziła, że to niezdrowe jeść tyle kalorii oO

Żart? Ok ja też ograniczyłam pewne rzeczy,ale i tak opiwrdzielilam dziś 1 pączka. To że ktoś jest na diecie,nie oznacza że wszyscy muszą

Tayen
Tayen
603•3 lata temu

Pierwszy rok bez pączków w pracy na Tłusty Czwartek.. Szefowa jest na diecie i stwierdziła, że to niezdrowe jeść tyle kalorii oO

sailor
sailor
10.72k•3 lata temu
Szeptucha • 3 lata temu
Macie pomysł co zrobić żeby maluch chciał spać u siebie w łóżeczku? Bo ja już nie mam siły 🙄 W dzień jak ma drzemkę śpi u siebie. A w nocy to musi z nami... Mąż śpi przez to w nogach 🙃 I próbowałam mu zapalić lampkę nad łóżeczkiem w nocy. Próbowaliśmy go przykrywać cieplejszą kołdrą, albo wręcz przeciwnie cieńszą piżamę. Przed spaniem zjada całą butelkę mleka. Przekręciliśmy mu poduszkę na drugą stronę. I też dodam, że on prawie cały dzień lata na swoich nóżkach i się próbujemy bawić żeby go zmęczyć 🤪 I usypiamy go u nas, później go przekładamy do łóżeczka... Pośpi godzinkę i się budzi z płaczem. Próbujemy go położyć, i stoimy nad nim, głaskamy, uspokajamy albo wręcz przeciwnie kładziemy go i odchodzimy od łóżeczka. To i tak za chwilę się podnosi, albo nie chce przestać płakać 🙃. Więc kończy się przekładaniem do nas, gdzie zasypia... Ale żeby go przełożyć z powrotem to trzeba z 5 minut poczekać, a często ja jestem na tyle zmęczona, że już po prostu u nas zostaje, bo ja też zasnę 😪 A nawet jak uda mi się nie zasnąć go przełożyć to pośpi może z godzinę i znów płacz... i tak często co godzinkę 🤪 Próbowaliśmy też go przykrywać w łóżeczku tym kocem na którym wieczorem zasypia 🙄 ale też nie działa... Robiłam mu też mleko w nocy, ale często nie chciał, albo tylko łyk pił i zasypiał, więc to też raczej nie chodzi o to, że jest głodny. Jakby już gadał to bym z nim porozmawiała o co chodzi, zrobiła spray na potwory... Pewnie by pomogło 🙄 ale młody jeszcze nie gada...

Jasia • 3 lata temu
Będę adwokatem diabła. :diabel: Gościu jest jeszcze malutki i ewidentnie potrzebuje spać z Tobą. Starego wywalić na kanapę, albo niech śpi w tych nogach... Mniej się umęczycie jak mu dacie spać z Wami, bez tych nocnych cyrków. Ja wychodzę z założenia, że dzieci nie są głupie i wiedzą co jest dla nich najlepsze. Jak nie chce spać sam to znaczy, że jeszcze za wcześnie. Może np. za pół roku mu się odmieni?

Chyba faktycznie zostałaś adwokatem diabła. 1,5 roku to już nie takie małe dziecko. Zgodzę się z Tobą, dzieci wcale nie są takie głupie. Owszem, potrzebują mnóstwo przytulania, czułości, głaskania, całowania. I mówię to z własnego doświadczenia, bo moja 10 letnia córka strasznie często się do mnie przytula i mamy taki rytuał, że wieczorem te 15 min leżymy sobie razem w łóżku. ALE. Co to za pomysł "Starego wywalić na kanapę, albo niech śpi w tych nogach"?? Czy pomyślałaś jak on się poczuje? Jak to może wpłynąć na małżeństwo? Dla mnie to niedopuszczalne. Dziecko to dziecko, a mąż to mąż. Miejsce męża jest w nocy w sypialnia nie na niewygodnej kanapie w salonie.
Co do ostatniego pytania "Może np. za pół roku mu się odmieni?" A może się nie odmieni? A może się odmieni za 5 lat? To mąż ma 5 lat spać w nogach?
Dla mnie to po prostu nie do pomyślenia. Czułość, przytulanie itp są ogromnie potrzebne, ale jakieś zasady trzeba w domu wprowadzić. I to rodzice rządzą w domu, nie dziecko. To moje zdanie. @Venus300 wie co dla nich najlepsze i zrobi jak uważa

albo dołącz do nas i udzielaj się na forum.