Kulturalne narzekanie na rzeczywistość! Uwaga - zawiera offtopy!

Strona 799 / 2920

bow90
bow90
5.51k•3 lata temu
bow90 • 3 lata temu
@wenkka @Malinowa92 a najlepsze jest to, że facet może sobie zrobić wazektomie legalnie w Polsce.

Malinowa92 • 3 lata temu
I tego nie mogę zrozumieć... Jeżeli facet nie chce mieć dzieci to robi legalnie wazektomie i po temacie. A kobieta musi truć się tabletkami, zakładać spiralę itd... Jeszcze troche, a w naszym pięknym kraju w ogóle antykoncepcja będzie nielegalna. 🙄

Właśnie tego się obawiam.

Malinowa92
Malinowa92
7.58k•3 lata temu
bow90 • 3 lata temu
@wenkka @Malinowa92 a najlepsze jest to, że facet może sobie zrobić wazektomie legalnie w Polsce.

I tego nie mogę zrozumieć... Jeżeli facet nie chce mieć dzieci to robi legalnie wazektomie i po temacie. A kobieta musi truć się tabletkami, zakładać spiralę itd... Jeszcze troche, a w naszym pięknym kraju w ogóle antykoncepcja będzie nielegalna. 🙄

Dell
Dell
4.93k•3 lata temu

Trochę mnie wczoraj i dzisiaj owiało, i już czuję jak drapie mnie w gardle i mam problemy z przełykaniem ;/

wenkka
wenkka
8.73k•3 lata temu
bow90 • 3 lata temu
@wenkka @Malinowa92 a najlepsze jest to, że facet może sobie zrobić wazektomie legalnie w Polsce.

wenkka • 3 lata temu
Wiem. Jak kiedyś o tym czytałam, to uzasadnienie było tym, że wazektomia jest odwracalna, a podwiązanie jajowodów nie. Natomiast jak zgłębiłam temat, to doszłam do tego, że podwiązanie też mozna cofnąć, ale jest to trudniejsze i jest mniejsza szansa, że się uda. Co nie zmienia faktu, że nie widzę powodów, dla których mężczyzna może zdecydować o ingerencji we własne ciało, a kobieta nie. Skoro jest zdecydowana, żeby poddać się nieodwracalnemu zabiegowi, to niech się podda.

bow90 • 3 lata temu
No ja czytałam, że odwracalne jest to podwiązanie. A nawet jeśli nie to wiadomo ja podjęłam świadomą decyzję :). A mojego faceta nie mogę prosić o takie poświęcenie niestety, że on się zablokuje, że tak to ujmę. Najgorzej ,że za granicą są to duże koszty. Chyba nie dożyjemy tych czasów aż będzie to legalne w Polsce :D. Słyszałam, że podobno po 5 dziecku albo po którymś masz już legalne podwiązanie w Polsce ale nie wiem czy to prawda.

Kiedyś z ciekawości sprawdzałam to był koszt 5000-6000 zł. Jednorazowo na pewno dużo, ale w sumie jak zsumujesz wydatki na antykoncepcję, to pewnie wyjdzie się w końcu na plus.
Nie liczba ciąż nie jest wyznacznikiem . Chodzi o to, że można, jeżeli jest to forma leczenia albo jeżeli kolejna ciąża skutkowałaby poważnym uszczerbkiem dla zdrowia lub utrata życia. Tak teoretycznie wynika z piśmiennictwa. Ale prawda jest taka, że który lekarz zaryzykuje tak o, jeżeli grozi mu za to odpowiedzialność karna?...

bow90
bow90
5.51k•3 lata temu
bow90 • 3 lata temu
@wenkka @Malinowa92 a najlepsze jest to, że facet może sobie zrobić wazektomie legalnie w Polsce.

wenkka • 3 lata temu
Wiem. Jak kiedyś o tym czytałam, to uzasadnienie było tym, że wazektomia jest odwracalna, a podwiązanie jajowodów nie. Natomiast jak zgłębiłam temat, to doszłam do tego, że podwiązanie też mozna cofnąć, ale jest to trudniejsze i jest mniejsza szansa, że się uda. Co nie zmienia faktu, że nie widzę powodów, dla których mężczyzna może zdecydować o ingerencji we własne ciało, a kobieta nie. Skoro jest zdecydowana, żeby poddać się nieodwracalnemu zabiegowi, to niech się podda.

No ja czytałam, że odwracalne jest to podwiązanie. A nawet jeśli nie to wiadomo ja podjęłam świadomą decyzję . A mojego faceta nie mogę prosić o takie poświęcenie niestety, że on się zablokuje, że tak to ujmę. Najgorzej ,że za granicą są to duże koszty. Chyba nie dożyjemy tych czasów aż będzie to legalne w Polsce . Słyszałam, że podobno po 5 dziecku albo po którymś masz już legalne podwiązanie w Polsce ale nie wiem czy to prawda.

wenkka
wenkka
8.73k•3 lata temu
bow90 • 3 lata temu
@wenkka @Malinowa92 a najlepsze jest to, że facet może sobie zrobić wazektomie legalnie w Polsce.

Wiem. Jak kiedyś o tym czytałam, to uzasadnienie było tym, że wazektomia jest odwracalna, a podwiązanie jajowodów nie. Natomiast jak zgłębiłam temat, to doszłam do tego, że podwiązanie też mozna cofnąć, ale jest to trudniejsze i jest mniejsza szansa, że się uda. Co nie zmienia faktu, że nie widzę powodów, dla których mężczyzna może zdecydować o ingerencji we własne ciało, a kobieta nie. Skoro jest zdecydowana, żeby poddać się nieodwracalnemu zabiegowi, to niech się podda.

bow90
bow90
5.51k•3 lata temu

@wenkka @Malinowa92 a najlepsze jest to, że facet może sobie zrobić wazektomie legalnie w Polsce.

unreallove
Nieznany profil
15.71k•3 lata temu

Drapie mnie w gardle...

wenkka
wenkka
8.73k•3 lata temu
bow90 • 3 lata temu
Ilość włosów jaką wyjęłam dziś z odpływu z wanny sprawiła, że zeszłam prawie na zawał. Moja ginekolog przepisała mi lek bo nadnercza się odblokowały. I tak jak myślałam dostałam hormony myślałam, że się od nich uwolniłam a teraz znowu je muszę brać.. Ciekawe czy nie będę je musiała brać przez cały czas noszenia wkładki czyli bite 6 lat. Jestem po prostu wściekła i chce mi się wyć do księżyca dlaczego nasz kraj jest tak poj...walony , że kobieta , która nie chce mieć dzieci nie może sobie legalnie podwiązać jajników tylko musi się truć tabletkami albo zakładać wkładki, które niszczą ją zewnętrznie czyli robisz się łysa a twoja skóra świeci jak smalec i masz pryszcze wszędzie nie tylko na twarzy :(. Boże załamka :(.

wenkka • 3 lata temu
Bo tutaj nie liczy się, co chcesz, tylko czego chcą od ciebie inni. Na szczęście mamy kraje sąsiednie.

Szeptucha • 3 lata temu
Tylko niestety jak dzieje się coś nagle to często nie ma już okazji dojechać za granicę 😢. Sama teraz prowadzę ciążę trochę w Danii, trochę w Polsce i powiem, że problemów z tym związanych dużo 🤪. Np. Jak pojedziesz do kraju członkowskiego i nagle zaczniesz rodzić to NFZ pokryje koszty porodu. Ale jak już masz tam położną, lekarza itp. ale jesteś zatrudniona w Polsce to musisz mieć powód dla którego rodzisz za granicą - pracujący mąż itp. bo inaczej za koszty porodu trzeba wyłożyć samemu... 🤷🏻‍♀️ Samo wystawianie zwolnień lekarskich różni się diametralnie za granicą - u nas po 12 tygodniu ciąży można dostać zwolnienie jeżeli praca jest fizyczna itp. oczywiście też trzeba się naszukać lekarza, bo niektórzy to jak mają wystawić to nagle mają skórcz nadgarstka 🙄. Ale w Danii dopiero 8 tygodni przed rozwiązaniem dostaje się zwolnienie. Chyba, że ciąża jest zagrożona albo coś było nie tak z poprzednimi. Co mi się jednak podoba dużo bardziej w Danii to jeżeli nie masz problemów zdrowotnych nie ma tyle tego pobierania krwii. U nas to po prostu aż do przesady 🥴 sama jestem cała w siniakach po wizycie w Polsce. Jeszcze u mnie tych żył nigdy nie mogą znaleźć i kłują czasami po trzy razy... Po za tym położna pytała mnie do razy jak JA chce karmić dziecko. Chce próbować piersią, ale też powiedziała że jak będę miała problemy jak z pierwszym dzieckiem to mogę powiedzieć, że rezygnuje i jednak chce przejść na MM.

Ale ja absolutnie nie miałam na myśli opieki bieżącej.

Szeptucha
Szeptucha
8.82k•3 lata temu
bow90 • 3 lata temu
Ilość włosów jaką wyjęłam dziś z odpływu z wanny sprawiła, że zeszłam prawie na zawał. Moja ginekolog przepisała mi lek bo nadnercza się odblokowały. I tak jak myślałam dostałam hormony myślałam, że się od nich uwolniłam a teraz znowu je muszę brać.. Ciekawe czy nie będę je musiała brać przez cały czas noszenia wkładki czyli bite 6 lat. Jestem po prostu wściekła i chce mi się wyć do księżyca dlaczego nasz kraj jest tak poj...walony , że kobieta , która nie chce mieć dzieci nie może sobie legalnie podwiązać jajników tylko musi się truć tabletkami albo zakładać wkładki, które niszczą ją zewnętrznie czyli robisz się łysa a twoja skóra świeci jak smalec i masz pryszcze wszędzie nie tylko na twarzy :(. Boże załamka :(.

wenkka • 3 lata temu
Bo tutaj nie liczy się, co chcesz, tylko czego chcą od ciebie inni. Na szczęście mamy kraje sąsiednie.

Tylko niestety jak dzieje się coś nagle to często nie ma już okazji dojechać za granicę 😢.

Sama teraz prowadzę ciążę trochę w Danii, trochę w Polsce i powiem, że problemów z tym związanych dużo 🤪.
Np. Jak pojedziesz do kraju członkowskiego i nagle zaczniesz rodzić to NFZ pokryje koszty porodu.
Ale jak już masz tam położną, lekarza itp. ale jesteś zatrudniona w Polsce to musisz mieć powód dla którego rodzisz za granicą - pracujący mąż itp. bo inaczej za koszty porodu trzeba wyłożyć samemu... 🤷🏻‍♀️

Samo wystawianie zwolnień lekarskich różni się diametralnie za granicą - u nas po 12 tygodniu ciąży można dostać zwolnienie jeżeli praca jest fizyczna itp. oczywiście też trzeba się naszukać lekarza, bo niektórzy to jak mają wystawić to nagle mają skórcz nadgarstka 🙄. Ale w Danii dopiero 8 tygodni przed rozwiązaniem dostaje się zwolnienie. Chyba, że ciąża jest zagrożona albo coś było nie tak z poprzednimi.

Co mi się jednak podoba dużo bardziej w Danii to jeżeli nie masz problemów zdrowotnych nie ma tyle tego pobierania krwii. U nas to po prostu aż do przesady 🥴 sama jestem cała w siniakach po wizycie w Polsce. Jeszcze u mnie tych żył nigdy nie mogą znaleźć i kłują czasami po trzy razy...

Po za tym położna pytała mnie do razy jak JA chce karmić dziecko. Chce próbować piersią, ale też powiedziała że jak będę miała problemy jak z pierwszym dzieckiem to mogę powiedzieć, że rezygnuje i jednak chce przejść na MM.

wenkka
wenkka
8.73k•3 lata temu
bow90 • 3 lata temu
Ilość włosów jaką wyjęłam dziś z odpływu z wanny sprawiła, że zeszłam prawie na zawał. Moja ginekolog przepisała mi lek bo nadnercza się odblokowały. I tak jak myślałam dostałam hormony myślałam, że się od nich uwolniłam a teraz znowu je muszę brać.. Ciekawe czy nie będę je musiała brać przez cały czas noszenia wkładki czyli bite 6 lat. Jestem po prostu wściekła i chce mi się wyć do księżyca dlaczego nasz kraj jest tak poj...walony , że kobieta , która nie chce mieć dzieci nie może sobie legalnie podwiązać jajników tylko musi się truć tabletkami albo zakładać wkładki, które niszczą ją zewnętrznie czyli robisz się łysa a twoja skóra świeci jak smalec i masz pryszcze wszędzie nie tylko na twarzy :(. Boże załamka :(.

Bo tutaj nie liczy się, co chcesz, tylko czego chcą od ciebie inni. Na szczęście mamy kraje sąsiednie.

Szeptucha
Szeptucha
8.82k•3 lata temu
NowWhat • 3 lata temu
Widzę, że dużo narzekania na lekarzy, więc i ja ponarzekam. Nie wiem, czy to ja się nie znam i wyolbrzymiam, czy trafiłam na kiepską panią ginekolog - ciekawa jestem Waszych opinii 😅 Od około dwóch lat mam okropne problemy skórne (nawet za czasów nastoletnich nie było tak źle). Wizyty u różnych dermatologów i kilka różnych kuracji leczniczych nic nie dało. Tak samo jak najróżniejsze kremy i inne specyfiki, drogie i tanie. Ograniczenie stresu, zmiana diety, również nic. W końcu pomyślałam, że może to hormony, zwłaszcza, że kilka rzeczy związanych z cyklem i miesiączką też mi się w ostatnim czasie zmieniło na gorsze. Byłam wczoraj w Medicover na wizycie. Zdążyłam opisać jej pierwszy objaw (duża bolesność piersi, już od momentu owulacji, przez kolejne dwa tygodnie aż do miesiączki). Od razu stwierdziła że to nie podstawa do badań hormonalnych, bo to całkowicie normalne i tak ma być (co z tego, że przez prawie 20 lat miesiączkowania nigdy tak nie miałam, a poza tym utrudnia mi to niektóre czynności). Spytała mnie jedynie o daty ostatnich dwóch miesiączek, po czym stwierdziła że skoro są regularne to na pewno problem nie leży w hormonach. A potem od razu, tonem nie znoszącym sprzeciwu, zaprosiła mnie na fotel do badania. Ja niestety jestem osobą mało pewną siebie i nie do końca umiejąca walczyć o swoje i się "przepychać", a ta kobitka mnie tak onieśmieliła swoją postawą i swoją pewnością, że nawet nie odważyłam się opisać jej reszty objawów, zwłaszcza że naprawdę ciężko było mi wtrącić słowo w jej monolog. I teraz jestem zła na siebie, bo wyszłam z kwitkiem (dała mi jedynie skierowanie na usg piersi, ale nie był to mój główny cel), a wciąż mi się wydaje, że mogę mieć rację, i że w końcu mam chyba prawo zbadać sobie hormony, skoro ostatni raz miałam to robione jakieś 10 lat temu...

Nieznany profil • 3 lata temu
Na Twoim miejscu poszłabym do lekarza, który wypisze Ci skierowanie na badania prolaktyny, w kierunku PCOS i inne hormony, które mogłyby powodować nieprawidłowości. Nic co jest dla nas złe nie jest prawidłowe... Przykro, że tak się traktuje pacjentów z problemem.

domkapodomka • 3 lata temu
@NowWhat zgadzam się z @mysweet :) To klasyczne potraktowanie pacjentki w stylu "taka Pani uroda", "okres boli" i tak dalej... u mnie ginekolożka jak usłyszała, że mam nieregularne cykle i bardzo obfite miesiączki to przepisała antykoncepcje, nawet się nie zastanowiła nad usg i sprawdzeniem stanu jajników. Spróbowałabym u innego ginekologa i o ile mogę coś doradzić to z własnego doświadczenia uważam, że mężczyzna ginekolog jest bardziej skrupulatny w badaniach i szukaniu problemów, niż kobieta ginekolożka. To właśnie facet jak usłyszał o moich problemach pierwsze co zrobił USG, a potem skierował na zrobienie pełnego pakietu hormonalnego, bo stwierdził, że bez tego to sobie możemy wróżyć z gwiazd. Co prawda i tak robiłam to wszystko prywatnie, ale samo jego podejście dało mi dużo do myślenia, że tyle lat trafiałam na kiepskie ginekolożki i paru ginekologów.

Tak na prawdę nie ma reguły 🥸 sama długo nie chciałam chodzić do faceta, w końcu po kilku problemach z ginekolożkami, się przemogłam i wszyscy trzej ginekolodzy do których trafiłam to tragedia 🙄.

Teraz poszłam do babki - byłam póki co na dwóch wizytach ale przyznaję, że chyba najbardziej mi odpowiada 🤔 oby się nie odmieniło 🙏

CichooBadz
CichooBadz
5.96k•3 lata temu

Miałam sen, paskudny sen o którym czuje ze będę rozmyślać cały dzień ehhh

Malinowa92
Malinowa92
7.58k•3 lata temu
bow90 • 3 lata temu
Ilość włosów jaką wyjęłam dziś z odpływu z wanny sprawiła, że zeszłam prawie na zawał. Moja ginekolog przepisała mi lek bo nadnercza się odblokowały. I tak jak myślałam dostałam hormony myślałam, że się od nich uwolniłam a teraz znowu je muszę brać.. Ciekawe czy nie będę je musiała brać przez cały czas noszenia wkładki czyli bite 6 lat. Jestem po prostu wściekła i chce mi się wyć do księżyca dlaczego nasz kraj jest tak poj...walony , że kobieta , która nie chce mieć dzieci nie może sobie legalnie podwiązać jajników tylko musi się truć tabletkami albo zakładać wkładki, które niszczą ją zewnętrznie czyli robisz się łysa a twoja skóra świeci jak smalec i masz pryszcze wszędzie nie tylko na twarzy :(. Boże załamka :(.

Bo nasz kochany rząd w kobietach widzi jedynie inkubatory 🥴

bow90
bow90
5.51k•3 lata temu

Ilość włosów jaką wyjęłam dziś z odpływu z wanny sprawiła, że zeszłam prawie na zawał. Moja ginekolog przepisała mi lek bo nadnercza się odblokowały. I tak jak myślałam dostałam hormony myślałam, że się od nich uwolniłam a teraz znowu je muszę brać.. Ciekawe czy nie będę je musiała brać przez cały czas noszenia wkładki czyli bite 6 lat. Jestem po prostu wściekła i chce mi się wyć do księżyca dlaczego nasz kraj jest tak poj...walony , że kobieta , która nie chce mieć dzieci nie może sobie legalnie podwiązać jajników tylko musi się truć tabletkami albo zakładać wkładki, które niszczą ją zewnętrznie czyli robisz się łysa a twoja skóra świeci jak smalec i masz pryszcze wszędzie nie tylko na twarzy . Boże załamka .

Ilonahere
Ilonahere
1.07k•3 lata temu

Dzisiaj praca dała o sobie znać i padam na twarz🤦‍♀️

domkapodomka
domkapodomka
6.78k•3 lata temu
NowWhat • 3 lata temu
Widzę, że dużo narzekania na lekarzy, więc i ja ponarzekam. Nie wiem, czy to ja się nie znam i wyolbrzymiam, czy trafiłam na kiepską panią ginekolog - ciekawa jestem Waszych opinii 😅 Od około dwóch lat mam okropne problemy skórne (nawet za czasów nastoletnich nie było tak źle). Wizyty u różnych dermatologów i kilka różnych kuracji leczniczych nic nie dało. Tak samo jak najróżniejsze kremy i inne specyfiki, drogie i tanie. Ograniczenie stresu, zmiana diety, również nic. W końcu pomyślałam, że może to hormony, zwłaszcza, że kilka rzeczy związanych z cyklem i miesiączką też mi się w ostatnim czasie zmieniło na gorsze. Byłam wczoraj w Medicover na wizycie. Zdążyłam opisać jej pierwszy objaw (duża bolesność piersi, już od momentu owulacji, przez kolejne dwa tygodnie aż do miesiączki). Od razu stwierdziła że to nie podstawa do badań hormonalnych, bo to całkowicie normalne i tak ma być (co z tego, że przez prawie 20 lat miesiączkowania nigdy tak nie miałam, a poza tym utrudnia mi to niektóre czynności). Spytała mnie jedynie o daty ostatnich dwóch miesiączek, po czym stwierdziła że skoro są regularne to na pewno problem nie leży w hormonach. A potem od razu, tonem nie znoszącym sprzeciwu, zaprosiła mnie na fotel do badania. Ja niestety jestem osobą mało pewną siebie i nie do końca umiejąca walczyć o swoje i się "przepychać", a ta kobitka mnie tak onieśmieliła swoją postawą i swoją pewnością, że nawet nie odważyłam się opisać jej reszty objawów, zwłaszcza że naprawdę ciężko było mi wtrącić słowo w jej monolog. I teraz jestem zła na siebie, bo wyszłam z kwitkiem (dała mi jedynie skierowanie na usg piersi, ale nie był to mój główny cel), a wciąż mi się wydaje, że mogę mieć rację, i że w końcu mam chyba prawo zbadać sobie hormony, skoro ostatni raz miałam to robione jakieś 10 lat temu...

Nieznany profil • 3 lata temu
Na Twoim miejscu poszłabym do lekarza, który wypisze Ci skierowanie na badania prolaktyny, w kierunku PCOS i inne hormony, które mogłyby powodować nieprawidłowości. Nic co jest dla nas złe nie jest prawidłowe... Przykro, że tak się traktuje pacjentów z problemem.

@NowWhat zgadzam się z @mysweet
To klasyczne potraktowanie pacjentki w stylu "taka Pani uroda", "okres boli" i tak dalej... u mnie ginekolożka jak usłyszała, że mam nieregularne cykle i bardzo obfite miesiączki to przepisała antykoncepcje, nawet się nie zastanowiła nad usg i sprawdzeniem stanu jajników. Spróbowałabym u innego ginekologa i o ile mogę coś doradzić to z własnego doświadczenia uważam, że mężczyzna ginekolog jest bardziej skrupulatny w badaniach i szukaniu problemów, niż kobieta ginekolożka. To właśnie facet jak usłyszał o moich problemach pierwsze co zrobił USG, a potem skierował na zrobienie pełnego pakietu hormonalnego, bo stwierdził, że bez tego to sobie możemy wróżyć z gwiazd. Co prawda i tak robiłam to wszystko prywatnie, ale samo jego podejście dało mi dużo do myślenia, że tyle lat trafiałam na kiepskie ginekolożki i paru ginekologów.

domkapodomka
domkapodomka
6.78k•3 lata temu
Malinowa92 • 3 lata temu
Wszędzie trąbi się o tym, że kobiety nie chcą się badać, jak ważna jest profilaktyka, róbcie cytologię, róbcie USG, biegnijcie do lekarza. Ale kiedy chcesz się umówić na wizytę to podają Ci termin za kilka miesięcy i nie ma szansy na nic wcześniej... Człowiek może się wykończyć zanim doczeka do wizyty...

Nieznany profil • 3 lata temu
Totalnie... jak wykryłam u siebie guzka, to wszędzie kazali mi czekać pół roku... teraz znalazłam fajne miejsce gdzie terminy do ginekologa na NFZ są np. na przyszły tydzień 😁 I są też terminy popołudniowe 🤩

Malinowa92 • 3 lata temu
Zazdroszczę! Ja niestety musiałam zapisać się prywatnie...

Nieznany profil • 3 lata temu
Nie wiem po co to NFZ skoro idzie na to tyle kasy z wypłaty, a jak potrzebujesz, to i tak musisz prywatnie... nasza służba zdrowia to dramat.

Malinowa92 • 3 lata temu
Jak byłam w ciąży kilka lat temu, to też musiałam iść prywatnie do ginekologa bo nie było niczego na już... 🙈

CichooBadz • 3 lata temu
Ja chodzę tylko prywatnie do ginekologa... a chodzę bardzo często...

Malinowa92 • 3 lata temu
Ja liczyłam, że jednak uda się na NFZ... No po coś oni są w końcu. Ale niestety się nie udało... I wiesz, nie chodzi tu nawet o pieniądze. Tylko po coś te składki się jednak płaci...

sailor • 3 lata temu
Mnie przeraża jakość leczenia lekarzy na NFZ. Na wizycie nfz ginekolog miała brud za paznokciami, nie zleciła mi żadnych dodatkowych badań tylko z góry stwierdziła że mam zapalenie jajnika. Dopiero gdy zrobiłam serię badań u ginekologa prywatnie, okazało się że to endometrioza. Na wizycie u neurologa na (nfz), badanie polegało na tym że lekarka zapytała mnie jaki dziś mamy dzień. Rozumiecie? To wg niej było badanie neurologiczne. Kompletny brak zaangażowania, chęci wysłuchania. Wzięłam tylko skierowanie i wyszłam. Dno dna. :kupa:

Mój brat miesiąc chodził ze złamanym kciukiem - chirurg na NFZ zleciła rentgen i po obejrzeniu zdjęć powiedziała, że to naciągnięte mięśnie od pracy 🤡
Zauważyłam, że sama zaczęłam stronić od lekarzy NFZ w momencie jak poszłam z konkretnym problemem, nie zdążyłam nawet usiąść (od drzwi lekarz zapytał co mi dolega), a już dostałam skierowanie do innego specjalisty, totalnie z dupy. Skierowania na badania krwi to dają z łaską, jakby sami za nie z własnej kieszeni musieli płacić.

domkapodomka
domkapodomka
6.78k•3 lata temu
Malinowa92 • 3 lata temu
Wszędzie trąbi się o tym, że kobiety nie chcą się badać, jak ważna jest profilaktyka, róbcie cytologię, róbcie USG, biegnijcie do lekarza. Ale kiedy chcesz się umówić na wizytę to podają Ci termin za kilka miesięcy i nie ma szansy na nic wcześniej... Człowiek może się wykończyć zanim doczeka do wizyty...

Ja tak się umawiam na usg piersi raz w roku - pod koniec roku umawiam się na początek lata następnego roku
Za to ostatnio się dowiedziałam, że mój ginekolog zaprzestał przyjmowania/prowadzenia nowych pacjentek, bo ma już full

patkakz
Nieznany profil
2.21k•3 lata temu

Po tygodniu chodzenia z chorobą do pracy jestem juz prawie zdrowa, zapowiadają piękną pogodę na weekend a mąż wrócił dziś wcześniej x pracy z gorączką 🤒 żegnaj udany weekendzie

albo dołącz do nas i udzielaj się na forum.