Kulturalne narzekanie na rzeczywistość! Uwaga - zawiera offtopy!
Strona 801 / 2920
coś okropnego i prawda jest taka, że jedna osoba się zdenerwuje i pójdzie do innego lekarza a druga będzie się bała iść gdziekolwiek ze swoim problemem ;/ oby jak najmniej takich lekarzy...
Od razu przypomniała mi się moja wizyta u podobno najlepszej wtedy pani dermatolog, która brała grubą kasę za wizytę. Poszłam do niej jako młoda dziewczyna, z trądzikiem. Nie dość, że spóźniła się ponad godzinę, to wypisała tylko receptę ledwie patrząc na moje zmiany i do widzenia. Również miałam do niej kilka pytań, ale ona wolała narzekać przez telefon jak to ją bardzo gryzie sweterek. Powiedziałam w końcu, że mam kilka pytań do niej, to oburzona powiedziała do słuchawki "poczekaj chwilę, bo pacjentka jeszcze czegoś chce ode mnie". Nigdy więcej tam nie wróciłam. Zainkasowała za 5 minutową wizytę 150 zł, co na tamte czasy było naprawdę sporą kwota, a potraktowała mnie jak kogoś, kto jej zwyczajnie przeszkadzał.
Ja na ginekologa, u którego byłam zanim przeprowadziłam się do innego miasta, nie mogę narzekać. Ciążę prowadziłam u niego co prawda prywatnie, ale później na wizyty chodziłam na NFZ i z czystym sumieniem polecałam go również koleżankom. U neurologa na NFZ również miałam "przyjemność" być i wizyta u mnie polegała na tym, żeby stać np na jednej nodze z zamkniętymi oczami. To była moja pierwsza wizyta, więc nie wiem, czy tak to powinno wyglądać tak naprawdę. 🤣 Ogólnie najgorzej wspominam wizyty u dermatologów na NFZ... Pani dr do badania nawet nie nakładała rękawiczek. 😳
Wstałam i jest jeszcze gorzej + ósemki dają o sobie znać. Jutro najwyżej wybiorę się do lekarza.
Dokładnie! A ja po całej tej sytuacji doszłam do wniosku, że to czekanie 1,5 godziny to chyba mój najmniejszy problem
Po tych 1,5h opóźnienia to człowiek by się spodziewał, że lekarz jest dokładny i skrupulatny dlatego mu to tak długo zeszło 🥲 masakra, trzeba mieć zdrowie na Polską służbę zdrowia...
Byłam wczoraj u chirurga i jestem rozczarowana.
Czekałam na termin ponad pół roku, na miejscu oczywiście 1,5h opóźnienia.
W końcu wchodzę do gabinetu, Pani doktor pyta z czym przychodzę, więc odpowiedziałam od kogo dostałam skierowanie i wskazałam miejsce na ciele, jeszcze nie skończyłam zdania a Pani doktor (nie patrząc na mnie) mówi "ok, to usuniemy, zaraz damy Pani termin".
Po czym pielęgniarka dała mi kartkę z terminem na zabieg na za miesiąc mówiąc "to wszystko, do widzenia".
Nie codziennie mam zabiegi chirurgiczne więc chciałam jeszcze o cokolwiek zapytać ale one zaczęły sobie plocić między sobą. Jak skończyły to popatrzyły na mnie z miną zdziwienia co ja tu jeszcze robię. Więc mówię, że chciałam jeszcze o coś zapytać. A Pani doktor spuściła wzrok w biurko i zaczęła się śmiać pod nosem... Po moim pytaniu odpowiedziała najkrócej jak mogła i do widzenia. Jestem rozczarowana bo opinie w internecie na temat tej Pani doktor są świetne.
Dodam, że zabieg ma być na twarzy więc po tej wizycie boję się jeszcze bardziej i nie wiem czy nie lepiej byłoby poszukać innego chirurga i poczekać z zabiegiem kolejne pół roku.
Mnie przeraża jakość leczenia lekarzy na NFZ.
Na wizycie nfz ginekolog miała brud za paznokciami, nie zleciła mi żadnych dodatkowych badań tylko z góry stwierdziła że mam zapalenie jajnika. Dopiero gdy zrobiłam serię badań u ginekologa prywatnie, okazało się że to endometrioza.
Na wizycie u neurologa na (nfz), badanie polegało na tym że lekarka zapytała mnie jaki dziś mamy dzień. Rozumiecie? To wg niej było badanie neurologiczne. Kompletny brak zaangażowania, chęci wysłuchania. Wzięłam tylko skierowanie i wyszłam. Dno dna.
O kurcze najgorsze co może być ... Biobsje miałam wczoraj o 18tej a jeszcze dziś czuje ból masakra mam nadzieję że to była moja ostatnia biobsja
Też mi się to wydało nienormalne, ale pomyślałam że może tak już jest. Nie no masakra, wiedziałam że mój ośrodek zdrowia jest po*ebany...
Ojej, współczuję... Ja osobiście nie miałam robionej biopsji, ale moja mama tak i o ile lekarz wbił się dobrze za pierwszym razem, to niestety pobrał zbyt małą ilość materiału do badania i musiała je powtarzać...
No to u mnie bezpłatne badanie USG jest tylko ze skierowaniem od lekarza specjalisty USG XD nie wiem czy to jest normalne?? 🙈
Jestem po biobsi tarczycy i czuję się okropnie . Ból był i jest nie samowity 😔Doktor wkuwał się dwa razy w jednego guza ,ale wbijanie się bliżej krtani bolało okropnie do tej pory czuje jak wszystko rwie 😔
Ja liczyłam, że jednak uda się na NFZ... No po coś oni są w końcu. Ale niestety się nie udało... I wiesz, nie chodzi tu nawet o pieniądze. Tylko po coś te składki się jednak płaci...