Kulturalne narzekanie na rzeczywistość! Uwaga - zawiera offtopy!
Strona 777 / 2920
Coś mi bardzo wolno barometr nabija. Jestem już 30 minut, komentuje, czytam .podskoczyło ledwo 10%
Mam dziś mega zły humor W zeszłym tygodniu miałam trochę wolnego, więc dziś totalnie nie mogłam odnaleźć się w pracy. Bardzo się stresowałam i nie wiedziałam od czego w ogóle zacząć ten natłok zadań. Strasznie źle jadłam, na obiad zjadłam chipsy a do tego zjadłam dużo słodkiego, aż mi teraz niedobrze. Do tego po powrocie z pracy chciałam iść na drzemkę a zamiast tego siedziałam w telefonie przez godzinę . Mam nadzieję, że wieczór będzie trochę przyjemniejszy, a jutro już wrócę na dobre tory.
Wzrosło wynagrodzenie profesorskie odgornie, wiec i moje… podwyżka 21 zl netto. 😝 Co za piękny kraj 😏
Mój ma zawsze odwrotnie, jak jest chory to mówi, że mu nic nie jest i robi wszystko tak jak zawsze. Ja mu mówię, że ma odpoczywać, a ten z odkurzaczem lata. Ja jestem ta zła, jak choruję to sobie wolę poleżeć w łóżku i czekać na obiad i leki.
O to to! dlatego właśnie staram się to przekazać młodej i w sumie powoli już zauważam efekty mojej paplaniny
Tak samo myślę. Najgorzej że lubią w tym syfie siedzieć i nie widzą problemu. Ja myślę że takie sprzątanie trzeba wpajać od najmłodszych lat i nie wyręczać
Ja nie wiem jak może komuś to nie przeszkadzać 🙈 ja nie wymagam wiele, byleby po sobie sprzątnąć. Nawet nasze 3.5 letnie dziecko więcej potrafi po sobie ogarnąć 🙈
U mnie brat i ojciec, dwa zdrowe byki i nawet po sobie nie sprzątną. Przestałam z tym walczyć bo to walka z wiatrakami.
Mam chorego chlopa w domu i normalnie tak mnie irytuje od kilku dni... On jak jest chory to serio jakby umierał, poza tym w domu kompletnie nie ruszy palcem, wszystko zostawia po sobie w sensie naczynia po jedzeniu, papierki po słodyczach, nawet skarpetki... A mnie ku*wica bierze bo wiecznie wszystko muszę robić sama żeby w domu nie zarosło brudem...
Mnie znów zniechęca ta straszna pogoda, brak słońca = brak energii i chęci
Wszystko miało być inaczej Miałam się cieszyć z dwóch ostatni dni pracy i nadchodzących Świąt, które po raz kolejny mieliśmy spędzić całą rodziną razem.. Niestety już wiem, że nie będziemy wszyscy razem. Moja babcia od tygodnia jest w bardzo ciężkim stanie w szpitalu. Lekarze nie wiedzą co będzie za chwilę czy jutro Nie pojawiałam się tutaj ostatnio, to był okropny tydzień ale chyba chcę tu wrócić. Chociaż trochę radości i oderwania się od rzeczywistości
Ja mam tak samo. W dodatku wygląd strony strasznie mnie zniechęca do wchodzenia tutaj.