Kulturalne narzekanie na rzeczywistość! Uwaga - zawiera offtopy!
Strona 742 / 2920
Myślę, że to nie wyśmiewanie i oburzenie a po prostu okazuję się, że im dalej się człowiek w ten temat zgłębi to okazuje się, że daty ważności są wymysłem i to niezbyt trafionym - z jedzeniem to tylko mięso i nabiał trzeba zjeść w określonym czasie. A produkty przed datą się potrafią zepsuć, a okazuję się, że te daty co są na opakowaniu są w większości sugerowaną datą i dopóki produkt się jakoś znacząco nie zmienił można go spożyć. Co zresztą samo UE ostatnio próbuje wdrożyć w życie bo stwierdziło, że za dużo żywności się marnuje.
Za ten produkt też nie trzeba płacić za wysyłkę i kryształkami jak za tarki - dlatego według mnie nie ma znaczenia czy Wy go wyrzucicie, czy producent, czy DC 🤷🏻♀️.
A myślę, że dla większości osób to spoko opcja - dodatkowa "próbka" którą można użyć raz, dwa razy coś już o niej powiedzieć, dodać chmurkę, dostać kryształki i wyrzucić po dacie ważności, jeżeli ktoś na to patrzy. Wiem, że dużo osób już coś zamówiło z Krem de la krem właśnie dla tych balsamów a tu mają je właściwie za darmo 🤷🏻♀️
Ogólnie też o temacie próbek - są mało eko. Ale jeżeli produkt i tak idzie na stracenie 🤔. Dużo osób już z próbek w ogóle rezygnuje - prosi w Sephorach itp. żeby ich w ogóle nie dodawać. No można się kłócić, żeby w ogóle ich nie produkować, nie rozdawać.
Są osoby które takie próbki chomikują aż się zepsują i wyrzucą. Są osoby którym takie próbki się przydają - bo muszą sprawdzić czy nie mają uczulenia.
No i dalej twierdzę, że trochę późno ktoś się zorientował 🙈 bo tych balsamów chyba zostało okropnie dużo - to już od grudnia można było je przecenić, a od jakiegoś lutego powoli rozdawać...
To, że Tobie nic nie jest, to nie oznacza, że każdej z nas również nic nie będzie 😉 Tak samo jak z kosmetykami z terminem. U jednej będzie sprawdzać się super, u innej podrażni skórę, czy zapcha. Kiedyś np kupiłam maskę do włosów z przeceny, bo miała właśnie krótki termin ważności, jak dobrze pamiętam było to ok 2-3 tygodnie i niestety ale miała już pięknie wyhodowaną pleśń pod wieczkiem. Kiedyś będąc u mamy zapomniałam swojego kremu do twarzy więc użyłam jej i po chwili zaczeła mnie piec twarz okazało się, że krem był ok miesiąca po terminie i pomimo tego, że jego konsystencja nie wskazywała na to, że coś jest nie tak, to moja skóra źle na niego zareagowała. Dlatego po prostu jestem już zrażona do takich kosmetyków. Ostatnio wywaliłam nawet palety cieni które miałam już otwarte jakieś dwa lata, pozbywam się również tuszy do rzęs otwartych dłużej niż pół roku, bo po po pomalowaniu nim rzęs strasznie piekły i łzawiły mi oczy. Może w przypadku masła do ciała nic by się nie stało, ale akurat w tym konkretnym przypadku, tak jak już wcześniej wspomniałam, wiem, że nie użyję go przez najbliższe 2-3 miesiące bo mam otwarte dwa duże balsamy. A to już dla mnie osobiście za trochę za długi okres po terminie po prostu.
Mnie w sumie w Twojej wypowiedzi zdziwiło to, że się kilka razy przejechałaś na kosmetykach po terminie, kiedy ja od chyba zawsze używam czegoś po terminie i nic mi nie jest 🤭
No ja właśnie odnoszę wrażenie, że niektóre się nieco oburzyły, ale może to tylko właśnie moje wrażenie.
Data ważności to wymysł UE. Więc naprawdę nie ma powinno się nimi aż tak przejmować 😊
Takie odniosłam wrażenie. Myślę że nikogo nie oburzył Twój komentarz, tylko wiele osób ma odmienne zdanie i je wyraziło tak samo jak Ty swoje.💛
Wczoraj był tak po*rany dzień, że nie wierzę, że to wszystko się wydarzyło 🤪 ach żeby dziś było lepiej ❤️
Uważajcie na siebie kobietki 🙏
Zazwyczaj również zużywam po dacie kosmetyki 😅 jeżeli nie zmieniły zapachu i konsystencji, wyjątkiem są może produkty do ust i oczu bo jednak czasami się boję, że dostanę opryszczki itp.
I może 10 lat po terminie to przesada ale rok, dwa mi się zdążyło 😅
Kogoś bym tym nie pomalowała, staram się też nie dawać takich prezentów z krótką datą ale sama na sobie zużyć nie widzę problemu 😁
Jak ktoś nie chce masełka, ja chętnie przygarnę Moje zdarte kolano od chodzenia będzie wniebowzięte
Taka ciekawostka, w UK np nie ma na kosmetykach dat ważności, na opakowaniach są tylko te słoiczki w jakim czasie po otwarciu należy zużyć dany kosmetyk
Obejrzałam przed spaniem film na Netflixie ,,Mistrz" - poryczałam się i już mam po spaniu...
Wyskoczył mi już któryś raz na Insta filmik dziewczyny, która pokazuje jak je bardzo dużo niezdrowych rzeczy i jest pomimo tego bardzo chuda. Moim zdaniem takie treści są toksyczne, szczególnie dla nastolatek. Bo już nie dodała tego, że później parę godzin ćwiczy, żeby to wszystko spalić...
Chyba z rok temu wyrzuciłam dopiero nieśmiertelne kulki z Avonu hahahaha Ma swoje usprawiedliwienie mam to, że i tak od X lat ich nie używałam. 😂
Każdy ma prawo wyrazić swoje zdanie i nie ma co go wyśmiewać. Nie oznacza to od razu narzekania. Ja też bym tego produktu nie chciała, bo tak jak pisałam jeden już otrzymałam. A w zapasie mam jeszcze spokojnie kilka innych produktów o tym przeznaczeniu. I nie uważam, że to coś złego.
Tak jak akcja testowania tarek niektórym nie pasowała i nikt nie próbował na siłę nikogo przekonać, że przecież za 8 zł i trochę kryształków możecie wypróbować i wyrzucić później ten produkt. Choć ja wyrzucania nie popieram, od czegoś jest ten wątek "oddam w dobre ręce".
Tak kolorówka to już w ogóle! Ja nie wiem jak mogą się popsuć cienie do oczu. 🤷♀️😅
Z otwarciem mam to samo szczególnie z kremami które maja miesiąc - No nie ma szans 🤣
Jakbym miała wyrzucać kolorówkę po dacie ważności, to bym musiała wyrzucać prawie niezużyte kosmetyki. Pilnuje raczej kosmetyków do pielęgnacji twarzy, ale do ciała nie używam tylko, jak termin ważności minął już naprawde dawno. Z drugiej strony, czy jak otwieramy kosmetyk to serio pilnujmy, żeby zużyć np w 3 miesiące? 🤣🤣
Ale czy ja robię problem? Kurcze wyraziłam swoje zdanie, że dla mnie osobiście jest to słabe. Jeżeli innym pasuje to super, serio. Ja wiem, że nie użyje go przez najbliższe dwa, albo i trzy miesiące, ponieważ mam do zużycia już dwa otwarte duże balsamy... Gdybym wiedziała, że mój komentarz oburzy tyle dziewczyn bo bym sobie darowała 🙈
Ja nie. Już tyle razy miałam przez to problemy, że trzymam się terminów, chyba, że jest to kosmetyk, którego zostało mi już niewiele. Ale nawet tuszy używam max trzy miesiące. 🙈 Dlatego nie jestem zwolenniczką takich akcji, ale chyba mam do tego prawo 😅
Zgłaszam się
Nawet gdybym tego nie robiła to bym nie narzekała na tę akcję próbkową, bo to przecież tylko dodatek, równie dobrze mogłoby nie być dodawane nic.