Kulturalne narzekanie na rzeczywistość! Uwaga - zawiera offtopy!
Strona 446 / 2920
Nie ma u mnie wody. Informacja od spółdzielni, że będzie przerwa od 0.00 do 4.00 a nie ma od 20.00 nie wiadomo do kiedy...
Strasznie dzis odchorowałam wczorajsze wyjście ze świadkowa 😅 jak to mawiają cierp ciało jak ześ chciało...
U mnie ostatnio jest to samo, najpierw kupują a później piszą że proszą o szybką wysyłkę. Ostatnio dziewczyna spytała czy wyśle w ten sam dzień, nie dałam rady i wysłałam na następny dzień po czym dała 4 gwiazdki przez późną wysyłkę...
Nie mam już siły... Moje ciężko w tamtym roku chorowało około 25 razy... A w zasadzie nie chorowała. Nie wiem co się dzieje. Chodzi o kaszel, w dzień jeszcze jakoś w miarę (chociaż też kaszle) ale w nocy, gdy tylko się położy, kaszle tak potwornie jakby miała wypluć płuca, dosłownie się dusi i krztusi wydzieliną. Aż do wymiotów. Byłam u wszytkich możliwych lekarzy, zawsze zaczyna się tak samo- najpierw przepisują syropy na kaszel, (przerobiliśmy już chyba wszystkie dostępne na rynku) oczywiście to nic nie pomaga więc chodzimy do kolejnych lekarzy, wielokrotne prześwietlenia płuc, mnóstwo badań krwi, pod kątem alergii, pod kątem astmy. I co? I nic. wszystko jest ok. Kilka razy jeździłam w nocy na pogotowie bo krztusiła się tak potwornie że nie mogła złapać tchu, przy każdym wdechu atak kaszlu, aż wydzielina szła ustami i nosem. Kolejne leki, badania i nic. Jest zdrowa. Nawet nie ma nigdy gorączki. Do przedszkola nie chodziła prawie cały rok, ja dwukrotnie straciłam pracę☹️
W wakacje było trochę lepiej, poprawiło się. Miałam nadzieję że to co najgorsze za nami. Wrzesień minął spokojnie, październik i listopad też. Od paru dni to samo...
Ja dziś przyjechałam do drugiego mieszkania przed zmierzchem te 65 km, żeby też jutro nie jechać po ciemku. Skoro już mogę mieć ten luksus 750 metrów do pracy, do tego skracam sobie drogę przez galerię (ciepełko), to korzystam na maksa, choć planowałam zostać w mieszkaniu nr 1 dłużej z moim partnerem 🥶 Droga straszna, przysięgam, ja sie kilka razy praktycznie zatrzymałam, zero hamowania, częściowo droga oblodzona, droga krajowa wyglądała super, ale prawie 8 km jechałam po lodzie. Cała droga ma grubo ponad 100 zakrętów. Na szczęście droga pusta, mijałam się z autami może z 10 razy, najgorzej było na tej drodze. Jakaś laska sobie na pewniaka popylała 50, ja 25 i jeszcze zwolniłam, a ona szybko mignęła obok mnie i w lusterku widziałam, jak ją solidnie zarzuciło aż bokiem stanęła. Szybka karma za brawurę…
Wiesz, że u mnie się to zawsze sprawdza? Myślę, że coś w tym jest. Aktualnie ja jestem w ciazy i coraz bliżej termin porodu, a prawdopodobnie wnuczka zmarłego też może być w ciazy.
Mojemu kuzynowi, który jest też wnukem mojego dziadka urodziła się tydzień temu córka i ktoś stwierdził z mojej rodziny, nie pamiętam już kto, że często tak jest, że jak ktoś się rodzi to ktoś za niedługo odchodzi. Nie wiem czy coś w tym jest i co to za zbiegi okoliczności 😅 Pożegnałam już trzy bliskie osoby i nawet jeśli czasem coś się przeczuwa to nigdy nie będzie się na to przygotowanym 😔
Stresuje się jutrzejszą drogą do pracy bo jest dużo śniegu i boję się, że będę musiała wyjść dużo wcześniej i brodzić w śniegu 😭❄️
Tak kiepsko się czuję, że nie mam ochoty na nic. Nawet na otwieranie kalendarzy. Dobrze że mam jutro pracę zdalną, bo nie wiem czy bym miała siłę pojechać do biura...
Grudzień to chyba miesiąc pogrzebów. U nas zmarł wujek, w środę pogrzeb.
Rozkłada mnie przeziębienie 🤧 Dopiero co pożegnałam się z katarem i czułam się dobrze przez dwa tygodnie, a już dopadł mnie kaszel, aż boli mnie od niego żołądek, przez co mało jem (chociaż i tak nie mam apetytu) 😩
Od piątku przez okres mam problem z apetytem, i żołądek zaczyna mi przez to doskwierać
Poszłam dzisiaj do sklepu na piechotę,bo było tak ślisko, że rowerem bym nie dała rady,a samochód muszę oszczędzać do urlopu.No i mało się nie zabiłam 😐
My dzisiaj wyciągaliśmy 2 sąsiadów bo jako jedyni mamy 4x4. Wczoraj ja wyciągałam mojego męża (ma napęd na przód tylko). Właśnie szukamy nowego auta i już mężowi powiedziałam, że jak będzie chciał kupić auto bez 4x4 to mu młotek przyniosę żeby sobie to wybił z głowy 🙈
Nasza droga jest odśnieżona tylko wtedy kiedy sami sobie ją odśnieżymy bo to droga prywatna. W dodatku totalnie pod górkę mamy.