Kulturalne narzekanie na rzeczywistość! Uwaga - zawiera offtopy!
Strona 372 / 2893
No właśnie nas nie wyzywali, ale umiejętnie obrażali. Ja Dna co dzień nie spotykam się z takimi sytuacjami. Na pół roku stażu tylko raz byłam przy podobnej sytuacji, ale obeszło mnie to bo nie znałam sprawy od początku. Gdybym się nie odzywała pewnie bym tak teraz nie skończyła.
Wczoraj przyszło moje zamówienie z lidl-sklep online i pościel jest zniszczona (przecięta w jednym miejscu folia wraz z materiałem). Napisałam maila z reklamacją, teraz czekam na odpowiedź.
Cała noc byla burza. Jestem mega niewyspana, bo byly takie grzmoty...
Mnie burza obudziła o 3 w nocy, obracam się na drugi boczek, a tam Piotrek tez nie może spać tylko siedzi na telefonie, bo grzmialo ostro. Aż wyciągną z kontaktu wiatraczek i telewizor 😂 Posmieszkowalismy, ale dopiero teraz odczuwam to nie spanie, tak mi głowa pęka
Ja przespałam całą burzę i nawet nie wiedziałam że była gdyby mi chłopak nie powiedział.
Brzydka pogoda, pada deszcz, a na dodatek jest ciepło. Już bym wolała żeby było zimno, żebym wzięła płaszcz przeciwdeszczowy i po problemie
Hm... Właśnie myślę żeby coś tam zamówić ale teraz jie wiem... Bo, jak mam robić zwroty, reklamację i tracić czas to aż się odechciewa 😑 wiadomo nie reguła ale ryzyko jest.
Hej, u Was też problemy z kurierem DHL? U mnie to jakaś masakra, już mi się nie chce dzwonić że skarga nawet. W końcu jedzie, z tygodniowym opóźnieniem paczka z lookiem tz z pudełkiem lookfantastic.
U mnie to samo, myślałam, że oszaleje w nocy... Czuje się jak zombie, a dziś jestem umówiona
To akurat moze sie zdarzyc w każdym sklepie. Ja zamawialam z lidla i bylo wszystko super
To moje drugie zamówienie, z pierwszym nie miałam problemu. Tutaj też były inne rzeczy w porządku, tylko ta pościel. Ale następnym razem dwa razy się zastanowię zanim coś tam zamowie...
Mi pies dał do wiwatu, cała noc był płacz i ładowanie się do łóżka, pod łóżko, za biurko i wszystkie inne kąty.
Mieliśmy dzisiaj zebrać się na RPG, ale jakoś brakuje mi weny i chęci..
A ja się muszę wyżalić, bo się wczoraj tłukłam jak taki debil przez pół miasta do Medicine, w którym miała być jedna koszulka, na której bardzo mi zależało (sprawdziłam dostępność na stronie). Na miejscu oczywiście nie mogłam jej znaleźć i wyszłam z niczym, a online są już niedostępne. Nigdy więcej nie idę na zakupy do normalnego sklepu, zamierzam karmić swoje zaburzenia i kupować tylko przez internet .
Ale tera jestem mega zła, że tych koszulek nie zamówiłam, jak jeszcze były.
Okropnie chce mi się spać, a chciałabym zrobić zdjęcie do Królowej DressCloud.
Boli mnie gardło i nie wiem czy coś mnie bierze czy po prostu za mało piję (a piję mniej niż zazwyczaj, szczególnie w pracy)
To dzisiaj chyba ogólnie mysi być taki dzień... razem ze współlokatorką ledwo żyjemy i już wygadujemy dziwne rzeczy